Redakcja

Redakcja

Poprawiają się notowania władz samorządowych. Zaufanie obywateli traci natomiast prezydent i obie izby parlamentu – wynika z najnowszego sondażu CBOS. W ostatnim miesiącu pogorszyły się notowania prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz obu izb parlamentu - wynika z najnowszego sondażu CBOS. W lipcu działalność prezydenta dobrze ocenia 69 proc. badanych, Sejmu - 19 proc., Senatu - 21 proc. Jednocześnie w lipcu poprawiły się opinie Polaków na temat funkcjonowania władz samorządowych. Obecnie 63 proc. badanych (wzrost o 4 pkt proc.) deklaruje zadowolenie z pracy władz lokalnych w swojej miejscowości, natomiast 26 proc. (spadek o 4 pkt) ocenia ją źle. Pozytywnie o pracy samorządów częściej wypowiadają się mieszkańcy wsi niż największych aglomeracji, a także, częściej niż inni, ankietowani najsilniej zaangażowani w praktyki religijne. Z kolei relatywnie najwięcej krytyki wobec samorządów odnotowujemy wśród respondentów z małych miast i badanych o lewicowej orientacji politycznej. Zdaniem autorów badania pogorszenie notowań obu izb parlamentu może wynikać ze spadku zaufania do klasy politycznej po wybuchu tzw. afery taśmowej. Od czerwca zwiększył się odsetek badanych źle oceniających działalność Sejmu (o 5 pkt proc., do 65 proc.) i Senatu (o 4 punkty, do 50 proc.). Respondenci zadowoleni z pracy izby niższej stanowią obecnie 19 proc. badanych (spadek o 4 pkt proc.), a z pracy izby wyższej – 21 proc. (spadek o 4 pkt). Odsetek Polaków dobrze oceniających prezydenturę Bronisława Komorowskiego zmniejszył się od ubiegłego miesiąca o 6 pkt proc., do poziomu 69 proc., co oznacza, że oceny działalności prezydenta powróciły do poziomu sprzed rekordowo wysokich notowań czerwcowych (75 proc.) – według CBOS - związanych prawdopodobnie z pozytywną recepcją obchodów 25. rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 r. W ciągu ostatniego miesiąca o 3 pkt proc. wzrósł odsetek badanych wyrażających niezadowolenie z działalności prezydenta (z 15 proc. do 18 proc.). Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 3–9 lipca roku na liczącej 943 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Źródło: www.samorzad.pap.pl
czwartek, 17 lipiec 2014 10:34

Najlepsze gminy w Polsce

Najlepszą gminą X-lecia w Polsce została gmina Zabierzów, a Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan odebrała z rąk posła Parlamentu Europejskiego prof. Jerzego Buzka specjalne wyróżnienie. W swoich kategoriach zwyciężyły Gdańsk, Krasnystaw i Świdnica. 14 lipca 2014. w Sali Konferencyjnej Ufficio Primo w Warszawie, odbyła się jubileuszowa gala Rankingu Samorządów Rzeczpospolitej. Autorzy rankingu zebrali dane z 250 gmin miejskich, 250 gmin wiejskich oraz miast na prawach powiatu. Pod uwagę były brane następujące dane dotyczące samorządu za rok 2013 r., m.in.: dochody na mieszkańca, wydatki na mieszkańca, wysokość pozyskanych środków unijnych, aktywność gospodarcza mieszkańców oraz liczba mieszkańców. W kategorii miast na prawach powiatu pierwsze miejsce zajął Gdańsk. Drugi jest Wrocław, a trzeci Sopot. W kategorii gmin miejskich i miejsko-wiejskich zwyciężył Krasnystaw, a wiejskich Świdnica w woj. lubuskim. Z tej okazji jubileuszowj edycji konkursu postanowiono ponadto wyróżnić najlepsze gminy i miasta ostatniego dziesięciolecia. - Najlepszym gminom od kilkunastu lat wręczamy dyplomy. Jednak uznaliśmy, że zwycięzcy rankingu dziesięciolecia powinni być specjalnie wyróżnieni - zaznaczył Paweł Jabłoński, zastępca Redaktora Naczelnego „Rzeczpospolitej". Najlepszą gminą X-lecia w Polsce została gmina Zabierzów. Zdaniem przedstawicieli zwycięskiej gminy tegoroczna nagroda - Najlepsza Gmina X-lecia w Polsce, jest potwierdzeniem bardzo dobrego zarządzania oraz ciągłego zrównoważonego rozwoju gminy Zabierzów. W ciągu ostatnich lat dochód gminy w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrósł o ponad 130 procent. W kapitule konkursu zasiadają Jerzy Buzek (europoseł), Zygmunt Berdychowski (przewodniczący rady programowej Forum Ekonomicznego w Krynicy), Anna Cieślak-Wróblewska (dziennikarka samorządowa Rp), Piotr Galas (dyrektor departamentu w PKO BP), Adam Kowalewski (Przewodniczący Rady nadzorczej Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej), Hanna Majszczyk (podsekretarz stanu w resorcie finansów), Andrzej Porawski (dyrektor biura Związku Miast Polskich), Jerzy Stępień (były prezes Trybunału Konstytucyjnego), Stanisław Sudak (Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju) i Paweł Tomczak (dyrektor Biura Związku Gmin Wiejskich). Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Wiele gmin nie ma pieniędzy na ratowanie zabytków znajdujących się na ich terenach. Konserwatorzy ostrzegają, że stan wielu obiektów jest katastrofalny – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiada, że do 2020 roku na ochronę zabytków przeznaczy 2 mld zł. Eksperci jednak twierdzą, że ta kwota może nie wystarczyć. Tym bardziej, że ich zdaniem resort powinien pomyśleć jak wspomóc gminy, do których należą setki zabytkowych obiektów rozsianych po terenie całej Polski. Samorządy mają obowiązek remontować cenne obiekty będące ich własnością. Taki nakaz wynika o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Niestety w wielu przypadkach taka ochrona sprowadza się do zamurowania drzwi i okien oraz postawienia tabliczki, że obiekt grozi zawaleniem. Do samorządów należy tymczasem co piąty zabytek na terenie Polski. Wśród nich są m.in. dwory, pałace, zamki i mury obronne. Właściciele tych obiektów mogą ubiegać się o dotacje celową. Niestety pozyskanie środków nie jest łatwe. Przekonały się o tym władze gminy Byczyn. Przez 7 lat bezskutecznie walczyły o pieniądze na remont XIV - wiecznych murów obronnych. W końcu udało się zdobyć 400 tys. zł z ministerstwa kultury. Resort obiecał przekazać jeszcze 300 tys. zł. Jednak to wciąż kropla w morzu potrzeb. Na remont zabytkowego obiektu potrzeba 30 mln zł. Źródło: www.samorzad.pap.pl

25 procentowe zniżki dla osób legitymujących się Kartą Dużych Rodzin oferują PKP Intercity i Przewozy Regionalne. Oferta PKP Intercity łączy się z ulgami ustawowymi, co spowoduje, że np. bilety uczniowskie lub studenckie będą jeszcze tańsze. Jak wyjaśniła spółka PKP Intercity, 25-proc. upust otrzymuje od wtorku każdy członek rodziny, jeśli pociagiem jednocześnie podróżują co najmniej trzy uprawnione osoby. "Zniżka obowiązuje podczas podróży pociągami PKP Intercity w komunikacji krajowej (pociągi Twoich Linii Kolejowych i Express InterCity), w dowolnej klasie" - dodano. Jak poinformowano, np. rodzina (jedna osoba dorosła z trójką dzieci uczących się), która jedzie pociągiem z Krakowa do Gdańska, w drugiej klasie zapłaci z KDR 314,28 zł (pociąg ekspres) i 158,22 za pociąg TLK. Bez Karty, opłaty wyniosłaby odpowiednio 419,05 zł i 210,97 zł. Spółka poinformowała również, że podróżujący z Kartą Dużej Rodziny będą mogli liczyć także na rabaty w wagonach gastronomicznych, obsługiwanych przez Wars. Rodziny zapłacą mniej za ofertę ogólną (10 proc.) oraz 20 proc. mniej za menu dla dzieci. Czytaj też: Rośnie liczba wniosków o Kartę Dużej Rodziny Przewoźnik zapewnił, że oferta dostępna jest w kasach, biletomatach oraz internetowym systemie sprzedaży biletów. Oferta PKP Intercity obowiązuje do 31 grudnia br. Podobne rabaty na przejazdy oferują także Przewozy Regionalne. Do 31 grudnia 2015 roku rodziny z Kartą Dużej Rodziny mogą kupić z upustem roczną REGIOkartę z programu lojalnościowego Przewozów Regionalnych. Karta ta upoważnia do kupowania tańszych biletów jednorazowych (do 30 proc.) oraz okresowych (do 15 proc.), w taryfie RAZEM. Posiadacze REGIOkarty mogą kupować tańsze bilety na trasach obsługiwanych przez Przewozy Regionalne, Arrivę RP, Koleje Dolnośląskie, Koleje Śląskie i Koleje Wielkopolskie. O Kartę Dużej Rodziny może się starać rodzina z minimum trójką dzieci bez względu na dochód. Wnioski o Kartę składa się w gminie właściwej dla miejsca zamieszkania. Jest ona wydawana bezpłatnie. KDR - oprócz ulg na przewozy - uprawnia m.in. do zniżek w muzeach czy sklepach. Do programu może przystąpić każda firma, która zaoferuje zniżki na swoje usługi dla rodzin wielodzietnych. Szczegółowe informacje o tym, jak przystąpić do programu dostępne są na stronie: www.rodzina.gov.pl. Według resortu pracy Kartę Dużej Rodziny w 2014 roku uzyska 1,3 mln, a w 2015 r. 2,1 mln osób. Karta ma promować model wielodzietnej rodziny i jej pozytywny wizerunek, a także zwiększać szanse rozwojowe dzieci wychowujących się w takich rodzinach. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

wtorek, 15 lipiec 2014 19:32

Najbogatsze samorządy w Polsce

Kleszczów - wieś leżąca w województwie łódzkim - od 12 lat zajmuje pierwsze miejsce wśród najbogatszych samorządów w Polsce. A jak wypadają inne miejscowości, powiaty czy województwa? Zobaczcie ranking. Pismo samorządu terytorialnego "Wspólnota" przygotowało ranking najbogatszych samorządów. Jego autorem jest profesor Paweł Swianiewicz, doradca prezydenta ds. samorządów. Dochody samorządu zostały podzielone przez liczbę mieszkańców. W taki sposób powstało zestawienie najbogatszych samorządów w kategoriach: województw, powiatów, miast wojewódzkich, miast na prawach powiatu, miast powiatowych, mniejszych miast oraz gmin wiejskich. Pominięte zostały wpływy z dotacji celowych. Zwłaszcza w okresie tak intensywnego korzystania z funduszy unijnych dotacje te mają chwilowy, ale bardzo silny wpływ na wielkość dochodów. Wpływ wielkiej dotacji inwestycyjnej potrafi wywindować samorząd bardzo wysoko w rankingu. Jest to jednak skok chwilowy (incydentalny) i nie ma związku z trwałym wzrostem zamożności. Wydaje się więc, że uwzględnienie tylko dochodów własnych i otrzymywanych subwencji lepiej oddaje hasło naszego rankingu: zamożność - podaje "Wspólnota". Tak jak w ubiegłych latach wpływające do budżetu dochody zostały skorygowane na dwa sposoby - informuje pismo samorządowe. - Po pierwsze, odjęte zostały składki przekazywane przez samorządy w związku z subwencją równoważącą (regionalną w przypadku województw) – tak zwane janosikowe. Po drugie, do faktycznie zebranych dochodów (w przypadku gmin) dodano skutki zmniejszenia stawek, ulg i zwolnień w podatkach lokalnych (chodzi o to, by porównywać faktyczną zamożność, a nie skutki podejmowanych w gminach autonomicznych decyzji odnoszących się do polityki fiskalnej) - donosi "Wspólnota" Skorygowane w ten sposób dochody podzielone zostały przez liczbę ludności każdej jednostki samorządowej. Najwięcej zmian obserwujemy w zestawieniach powiatowych i wojewódzkich. Jeśli chodzi o województwa, to do czasu spowolnienia gospodarczego (czyli do 2008 roku) niezmiennie na czele znajdowało się Mazowsze - czytamy w piśmie. - Obecnie, już trzeci rok z rzędu, na pierwszym miejscu znajduje się woj. dolnośląskie. W historii rankingu powiatów, sięgającej 2001 roku, mieliśmy w tej kategorii już sześciu liderów. Teraz po raz pierwszy na czele znalazł się powiat przysuski (woj. mazowieckie). Bardzo stabilne jest zestawienie miast wojewódzkich. Najwięcej środków w przeliczeniu na jednego mieszkańca ma „od zawsze” (od 2001 roku) Warszawa. Podobnie stabilnym liderem jest Sopot wśród miast na prawach powiatu. Równie „odwiecznymi” liderami są Polkowice wśród miast powiatowych i Kleszczów wśród gmin wiejskich. Nieco więcej zmian obserwujemy wśród miast małych. Na pierwszym roku znalazło się w tym roku Nowe Warpno (woj. zachodniopomorskie), zamieniając się miejscami ze zwyciężającą kilkukrotnie Krynicą Morską. Województwa: 1. Dolnośląskie - 264,38 zł na mieszkańca 2. Lubuskie - 230,27 3. Podlaskie - 225,22 4. Podkarpackie - 221,52 5. Opolskie - 220,00 6. Warmińsko-mazurskie - 219,10 7. Kujawsko-pomorskie - 218,05 8. Mazowieckie - 214,66 9. Lubelskie - 214,30 10. Pomorskie - 212,81 11. Zachodniopomorskie - 212,04 12. Łódzkie - 191,63 13. Wielkopolskie - 190,79 14. Świętokrzyskie - 185,45 15. Śląskie - 184,76 16. Małopolskie - 162,79 Miasta wojewódzkie: 1. Warszawa -5843,92 2. Wrocław - 4902,93 3. Kraków - 4280,95 4. Opole - 4245,36 5. Katowice - 4150,95 6. Gdańsk - 4139,62 7. Poznań - 4086,83 8. Łódź - 4074,58 9. Olsztyn - 3939,94 10. Rzeszów - 3934,52 11. Kielce - 3887,70 12. Białystok - 3810,82 13. Toruń - 3808,70 14. Szczecin - 3669,21 15. Lublin - 3593,18 16. Zielona Góra - 3556,15 17. Gorzów Wlkp - 3270,93 18. Bydgoszcz - 3215,74 Najbogatsze powiaty 1. Powiat przysuski (mazowieckie) - 1207,40 2. Powiat człuchowski (pomorskie) - 1179,62 3. Powiat lidzbarski (warmińsko-mazurskie) - 1020,40 4. Powiat mogileński (kujawsko-pomorskie) - 993,68 5. Powiat kluczborski (opolskie) - 984,35 6. Powiat olecki (warmińsko-mazurskie) - 974,69 7. Powiat miechowski (małopolskie) - 945,15 8. Powiat świdwiński (zachodniopomorskie) - 940,07 9. Powiat pleszewski (wielkopolskie) - 933,89 10. Powiat kołobrzeski (zachodniopomorskie) - 923,25 Najbogatsze miasta na prawach powiatu: 1. Sopot - 5909,18 2. Dąbrowa Górnicza - 4470,78 3. Płock - 4439,92 4. Krosno - 4243,18 5. Konin - 4153,31 6. Gliwice - 4069,40 7. Tarnów - 4046,43 8. Ostrołęka - 3952,55 9. Kalisz - 3877,84 10. Włocławek - 3862,18 Miasta powiatowe 1. Polkowice (dolnośląskie) - 6967,98 2. Nowy Dwór Mazowiecki (mazowieckie) - 3658,50 3. Kozienice (mazowieckie) - 3560,51 4. Piaseczno (mazowieckie) - 3453,49 5. Mikołów (śląskie) - 3359,15 6. Lubin (dolnośląskie) - 3263,66 7. Zakopane (małopolskie) - 3245,81 8. Oświęcim (małopolskie) - 3147,41 9. Puławy (lubelskie) - 3140,99 10. Grodzisk Mazowiecki (mazowieckie) - 3098,58 Mniejsze miasta 1. Nowe Warpno (zachodniopomorskie) - 18913,90 2. Krynica Morska (pomorskie) - 13143,45 3. Międzyzdroje (zachodniopomorskie) - 5832,15 4. Podkowa Leśna (mazowieckie) - 5452,66 5. Dziwnów (zachodniopomorskie) - 5337,55 6. Karpacz (dolnośląskie) - 5179,66 7. Bogatynia (dolnośląskie) - 4850,69 8. Konstancin-Jeziorna (mazowieckie) - 4821,47 9. Łeba (pomorskie) - 4758,31 10. Jastarnia (pomorskie) - 4591,30 Najbogatsze gminy wiejskie 1. Kleszczów (łódzkie) - 41600,57 2. Rewal (zachodniopomorskie) - 11984,41 3. Lesznowola (mazowieckie) - 7529,84 4. Ustronie Morskie (zachodniopomorskie) - 6613,55 5. Stepnica (zachodniopomorskie) - 6207,38 6. Jerzmanowa (dolnośląskie) - 6063,25 7. Mielno (zachodniopomorskie) - 5949,15 8. Mielnik (podlaskie) - 5837,52 9. Suchy Las (wielkopolskie) - 5832,69 10. Nadarzyn (mazowieckie) - 5820,33. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
W czwartek 10 lipca weszło w życie rozporządzenie zawierające m.in. nowy wzór wniosku o zwrot części wydatków wykonanych przez gminę w ramach funduszu sołeckiego. Nowe rozporządzenie określa m.in. wzór informacji o wysokości środków przypadających na dane sołectwa oraz o wysokości kwoty bazowej (Kb) przekazywanej właściwemu wojewodzie przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta). W dokumencie określono także tryb zwrotu z budżetu państwa części wydatków gmin wykonanych w ramach funduszu sołeckiego oraz wzór wniosku o zwrot z budżetu państwa części tych wydatków. Zgodnie z przepisami, zwrot części wydatków w ramach funduszu sołeckiego następuje na wniosek wójta (burmistrza, prezydenta miasta) przesłany w postaci elektronicznej. Wójt przesyła go właściwemu wojewodzie w terminie do dnia 31 maja roku następującego po roku, w którym dokonano wydatków. We wniosku wójt wykazuje wykonane wydatki według stanu na dzień 31 grudnia roku, za który jest przesyłany wniosek. Zwrot wydatków następuje na rachunek budżetu gminy w terminie do dnia 31 sierpnia roku następującego po roku, w którym dokonano wydatków. Łącznie w latach 2010-2013 gminy wydały w ramach funduszu sołeckiego prawie 857 mln zł. Tylko w ubiegłym roku do budżetów gmin wpłynęło ponad 58 mln zł, tytułem zwrotu części wydatków z funduszy sołeckich. Źródło: www.samorzad.pap.pl
Resort infrastruktury chce zachęcać wojewódzkie miasta i przylegające do nich gminy do realizacji wspólnych projektów z pieniędzy unijnych. Chodzi o inwestycje m.in. w drogi, transport publiczny, edukację i zdrowie. W programach regionalnych jest na to ok. 2,4 mld euro. "Chcemy zachęcać miasta wojewódzkie do jeszcze ściślejszej współpracy z przylegającymi do nich gminami, poprzez realizację wspólnych projektów dofinansowanych z pieniędzy unijnych. Będą to tzw. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT). W programach regionalnych minimalna kwota przeznaczona na te inwestycje to ok. 2,4 mld euro. Oprócz tego miasta i gminy będą mogły uzyskać wsparcie z programów krajowych" - powiedział wiceminister infrastruktury i rozwoju Marceli Niezgoda. Rozwiązania dotyczące m.in. wspólnych inwestycji miast z gminami są zapisane w przygotowanym przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju projekcie ustawy o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności, finansowanych w perspektywie finansowej 2014-2020. Regulacja ma być głosowana przez Sejm w piątek. Niezgoda wyjaśnił, że 18 wojewódzkich miast zawarło już porozumienia z okalającymi je gminami, w których określiły cele wspólnych inwestycji. Na takie przedsięwzięcia w nowej perspektywie unijnej w ramach ZIT woj. dolnośląskie otrzyma 173 mln euro, kujawsko-pomorskie - 153,8 mln euro, lubelskie - 105,4 mln euro, lubuskie - 66,6 mln euro, łódzkie - 203,5 mln euro, małopolskie - 229,9 mln euro, mazowieckie - 164,8 mln euro, opolskie - 46 mln euro, podkarpackie - 70,8 mln euro, podlaskie - 75,8 mln euro, pomorskie - 215,8 mln euro, śląskie - 484 mln euro, świętokrzyskie - 62,3 mln euro, warmińsko-mazurskie - 45,2 mln euro, wielkopolskie - 178,6 mln euro. Budżet ten - jak zaznaczył wiceminister - ma zachęcić miasta i gminy do "wspólnego rozwiązywania problemów oraz wzmacniania szans rozwojowych na ich terenie". Chodzi o inwestycje m.in. w miejski transport publiczny, drogowy, edukację, zdrowie czy pomoc osobom najbardziej potrzebującym i poszukującym pracy. "Potrzebne są zintegrowane działania zachęcające przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy, czy związane z rewitalizacją miast, która nie powinna być kojarzona tylko z remontem zdegradowanych budynków; trzeba myśleć o tym, kto tam mieszka, jak tym osobom pomóc i w jaki sposób stworzyć miejsca pracy, jednocześnie inwestując w infrastrukturę, np. drogową" - ocenił. źródło: www.portalsamorzadowy.pl
15 mln zł chce przeznaczyć rząd na zasiłki edukacyjne dla dzieci z rodzin, które ucierpiały przez żywioł. Chodzi o nawałnice, huragany, gradobicia czy powodzie, które wystąpiły lub wystąpią w 2014 r. Rodzice, którzy dostali z tego tytułu zasiłek celowy, będą mogli ubiegać się także o dodatkowy zasiłek na cele edukacyjne. Pomoc przysługuje dzieciom realizującym obowiązkowe roczne wychowanie przedszkolne oraz uczniom szkół wszystkich typów (z wyłączeniem tych dla dorosłych). Zasiłek to jednorazowe świadczenie pieniężne w wysokości 500 zł lub 1000 zł (w zależności od wysokości przyznanego zasiłku celowego). Listę uczniów uprawnionych do otrzymania pomocy sporządza wójt; na jej podstawie wypłaca zasiłek. Uczniom z rodzin, u których stwierdzono znaczące straty w efekcie wystąpienia żywiołu, będzie przysługiwał także wyjazd na dwutygodniowe kolonie. Takie są założenia projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy dzieciom i uczniom w formie zasiłku losowego na cele edukacyjne oraz pomocy uczniom w formie wyjazdu terapeutyczno-edukacyjnego w 2014 r. Źródło: Serwis Samorządowy PAP
W najbliższych latach utrzyma się tendencja spadku liczby mieszkańców większości dużych miast w Polsce ze względu na migrację ludności na obszary podmiejskie, bądź ujemny przyrost naturalny - wynika z analizy demografów z Uniwersytetu Łódzkiego. Niedługo z mapy miast powyżej 100 tys. mieszkańców zniknąć mogą: Legnica, Chorzów i Kalisz. W ciągu ostatnich 20 lat najwięcej mieszkańców spośród dużych polskich miast straciły m.in. Łódź, Częstochowa, Wałbrzych oraz miasta Górnego Śląska: Katowice, Bytom, Sosnowiec, Ruda Śląska czy Zabrze. Tak wynika z opracowania "Depopulacja dużych miast w Polsce", przygotowanego przez demografa dr. hab. Piotra Szukalskiego z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. W Polsce dużych miast, które mają przynajmniej 100 tys. mieszkańców, było w 1970 r. 29, w 1990 - 43, zaś w 2000 r. - 41. Obecnie jest ich 39. W ostatnim dwudziestoleciu (w latach 1995-2013) w większości z nich nastąpił spadek liczby mieszkańców - jedynie w sześciu z nich nastąpił wzrost liczby ludności. Mieszkańców przybyło w miastach największych i najbardziej atrakcyjnych z punktu widzenia rynku pracy, tj. Warszawie i Krakowie, albo w stolicach regionów relatywnie młodych demograficznie, w przypadku których stolica województwa nie ma w pobliżu żadnej konkurencji, np. Białymstoku, Olsztynie, Zielonej Górze czy Rzeszowie. Zdecydowana większość dużych miast wyludniała się, trzy z nich utraciły miano dużego miasta, zaś w przypadku 11 miast utrata mieszkańców była bardzo duża i przekroczyła 10 proc. Rekordzistą pod tym względem jest Bytom, którego liczba ludności zmniejszyła się o niemal jedną czwartą. Zdaniem dr. Szukalskiego, proces zmniejszania się liczby ludności przyspieszył w ostatnich latach, jednak w przypadku Łodzi czy miast Górnego Śląska miał w tym okresie bardzo stabilne tempo. Demograf zwrócił uwagę, że miasta o największym obecnie tempie spadku liczby mieszkańców w czasach PRL były typowymi monokulturami przemysłowymi. "Ich gospodarka oparta o wielkie przedsiębiorstwa specjalizujące się w wydobyciu węgla, hutnictwie, chemii przemysłowej czy włókiennictwie, po otwarciu się Polski na światową konkurencję, upadła" - zaznaczył Szukalski. Jego zdaniem, do szybkiego tempa depopulacji prowadziły ich niższe możliwości rozwoju, w połączeniu – jak to miało miejsce w przypadku miast Górnego Śląska i Wałbrzycha – z brakiem napływu nowych mieszkańców i migracjami powrotnymi osób, które uzyskawszy uprzywilejowane emerytury, decydowały się na powrót w rodzinne strony. Zdaniem naukowca, głównym czynnikiem prowadzącym do spadku liczby ludności są migracje, przede wszystkim na obszary podmiejskie, które są oznaką procesu suburbanizacji. Szukając bardziej korzystnych warunków życia, zamożniejsza ludność większych miast osiedla się na okalających je terenach. Jedynie w przypadku Białegostoku, Chorzowa, Dąbrowy Górniczej, Gorzowa Wielkopolskiego, Łodzi, Rzeszowa, Szczecina i Wrocławia ważniejszym czynnikiem zachodzących zmian niż migracje wewnętrzne był przyrost naturalny. Ujemny przyrost naturalny najbardziej wyraźny jest w Łodzi - w ciągu 20 lat liczba zgonów w stosunku do liczby urodzeń była wyższa o ponad 86 tys. "W tym mieście mniej niż jedna piąta spadku liczby ludności wynikała z salda migracji. Spadek ten był wyraźnie zdominowany przez wpływ ujemnego przyrostu naturalnego" - zaznaczył demograf. Liczbowo w ostatnich 20 latach najwięcej mieszkańców straciły: Łódź (niemal 112 tys.), Bytom (ponad 53 tys.) oraz Katowice (ponad 47 tys.). Procentowo najwięcej ubyło mieszkańców Bytomia (23,5 proc.), Wałbrzycha (15,3 proc.) i Rudy Śląskiej (14,7 proc.). Najwięcej mieszkańców zyskała w ciągu ostatnich 20 lat stolica - niemal 90 tys., Rzeszów - niemal 23 tys. oraz Białystok - prawie 17 tys. W Rzeszowie przybyło procentowo najwięcej nowych mieszkańców - 14,2 proc., ale było to spowodowane głównie zmianą granic administracyjnych miasta. Zdaniem Szukalskiego, należy spodziewać się, iż prawdziwe okażą się prognozy demograficzne mówiące o dalszym spadku liczby ludności dużych miast z uwagi na dalszy ciąg procesu suburbanizacji. Jedynie kilka najbardziej prężnych ośrodków miejskich oprze się tej tendencji. "W efekcie już za 4-5 lat z listy dużych miast ubędzie kolejne – Legnica, a następnie w ciągu dalszych 2-3 lat - Chorzów i Kalisz" - prognozuje Szukalski. W przyszłości zaś demografowie spodziewają się etapu reurbanizacji. Wynikać ma ona z połączenia utrzymującej się atrakcyjności wielkomiejskich aglomeracji, głównie dla ludzi młodych, obniżenia wygórowanych cen nieruchomości w centrach tych miast oraz ich przebudowy, zgodnie z procesem rewitalizacji. "Jednocześnie zamiast mówić o dużych miastach, mówić się będzie o funkcjonalnych obszarach miejskich, tworzonych przez duże miasta i zurbanizowane tereny bezpośrednio je okalające" - zaznaczył dr Szukalski. Źródło: www.samorzad.pap.pl
Jeżeli gmina uchwali plan miejscowy pod nową zabudowę, będzie musiała zapewnić jej podstawową infrastrukturę - proponuje powołana przez premiera Komisja Kodyfikacyjna Resort infrastruktury przygotowuje projekt noweli ustawy o planowaniu przestrzennym, choć przyszły Kodeks urbanistyczno-budowlany ma regulować całościowo proces inwestycyjny w Polsce. Powód: vacatio legis niektórych rozwiązań Kodeksu może wynosić kilka lat. Wiceminister infrastruktury i rozwoju Paweł Orłowski podkreślił w rozmowie z PAP, że powołana przez premiera Komisja Kodyfikacyjna Prawa Budowlanego proponuje kompleksowe podejście do procesu inwestycyjnego, wiążąc zagadnienia prawa budowlanego z planowaniem przestrzennym. "Wizja komisji jest spójna. Część rozwiązań ma charakter nowatorski. Jednak jest jeszcze za wcześnie, by je w pełni oceniać" - zaznaczył. Dodał, że prace nad podstawową wersją Kodeksu powinny potrwać do stycznia 2015 r. "Komisja chce ocenić rozwiązania kodeksowe pod kątem orzecznictwa sądowo-administracyjnego, a także skonfrontować je m.in. z wystąpieniami Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach związanych z prawem budowlanym i planowaniem przestrzennym. Następnie będą się także toczyć prace nad przepisami przejściowymi i wprowadzającymi" - podkreślił. Orłowski poinformował, że do 7 lipca uwagi do podstawowej wersji projektu mogą zgłaszać wszyscy zainteresowani, m.in. samorządowcy, architekci, urbaniści, inżynierzy. Ważne będzie - zdaniem wiceministra – sporządzenie oceny skutków regulacji dla projektowanych przepisów. "Przy tak dużych zmianach kodeksowych musimy bardzo analitycznie przebadać, jaki będzie skutek regulacji - jak przepisy zadziałają, jaki będą miały rezultat finansowy, jakich działań będą wymagały, jeśli chodzi o ich dostosowanie do nowych instytucji prawnych" - powiedział. Niezależnie od prac komisji resort pracuje nad projektem nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Wiceminister pytany o zasadność tych prac, wyjaśnił, że vacatio legis niektórych rozwiązań Kodeksu może wynosić nawet kilka lat, a wymagające regulacji zagadnienia związane z ładem przestrzennym nie dotyczą tylko procesu inwestycyjnego. Ocenił, że obecne przepisy ws. planowania i zagospodarowania przestrzennego wymagają pilnych zmian. Jak mówił, chodzi m.in. o wzmocnienie roli studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. "Dzisiaj decyzje o warunkach zabudowy w znacznym stopniu wpływają na chaos w przestrzeni i rozlewanie się miast" - podkreślił. "Trzeba uspójnić studium uwarunkowań z prawem miejscowym. Dzisiaj studium nie jest aktem prawa miejscowego. W wypadku braku planu miejscowego, decyzja o warunkach zabudowy nie musi być zgodna ze studium. To jest paradoks. Chcemy to zmienić" - zaznaczył. Zapowiedział, że resort chce zwiększyć rolę konsultacji społecznych w tworzeniu planów miejscowych. "Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz plany miejscowe, ustalane na podstawie takiego studium, muszą być powiązane z realiami społecznymi i gospodarczymi oraz tworzone w dialogu z obywatelami" - zaznaczył. Przyszły Kodeks urbanistyczno-budowlany ma również wzmocnić rolę planowania przestrzennego w gminach. Nie oznacza to, że uchwalanie planów miejscowych przez gminy będzie obowiązkowe. Będą one konieczne tam, gdzie dużo się inwestuje. Obowiązek sporządzania planów miejscowych miałyby gminy na terenach przeznaczonych pod nową zabudowę. Nie byłyby one konieczne na obszarze już zabudowanym. Wznoszony obiekt będzie musiał nawiązywać do znajdującej się obok zabudowy. Obecnie gminy mogą, ale nie muszą sporządzać planów miejscowych. Taki obowiązek dotyczy niektórych obszarów, m.in. uzdrowiskowych. Wskutek zmian kodeksowych ma wzrosnąć rola studium gminy, czyli dokumentu określającego jej politykę przestrzenną. Studium będzie dzieliło teren każdej gminy na trzy obszary: zabudowany, przeznaczony pod nową zabudowę i o ograniczonej zabudowie. Komisja kodyfikacyjna proponuje, by gminy obowiązkowo wyposażały tereny przeznaczane m.in. pod budownictwo mieszkaniowe w niezbędną infrastrukturę techniczną, czyli w wodociągi czy gazociągi. Jeżeli gmina uchwali plan miejscowy pod nową zabudowę, będzie musiała zapewnić jej podstawową infrastrukturę. Źródło: www.samorzad.pap.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY