Redakcja

Redakcja

wtorek, 05 sierpień 2014 10:26

Najwięksi truciciele w Polsce

Polskie elektrownie należą do największych emitentów CO2 oraz innych szkodliwych substancji w całej Unii Europejskiej. Prezentujemy listę tych, które wytwarzają ich najwięcej. Z ra­por­tu opu­bli­ko­wa­ne­go na ko­niec lipca przez eu­ro­pej­skie or­ga­ni­za­cje eko­lo­gicz­ne wy­ni­ka, że Pol­ska na­le­ży do czo­łów­ki emi­ten­tów CO2 w Eu­ro­pie, a elek­trow­nią, która emi­tu­je naj­wię­cej dwu­tlen­ku węgla w UE jest Beł­cha­tów. Na li­ście 30 naj­bar­dziej emi­syj­nych elek­trow­ni w Unii Eu­ro­pej­skiej, oprócz czte­rech z Pol­ski, naj­wię­cej zna­la­zło się za­kła­dów bry­tyj­skich i nie­miec­kich. - Niem­cy i Wiel­ka Bry­ta­nia de­kla­ru­ją się jako naj­więk­si zwo­len­ni­cy ochro­ny kli­ma­tu, a tym­cza­sem Niem­cy zu­ży­wa­ją naj­wię­cej węgla do pro­duk­cji ener­gii spo­śród wszyst­kich kra­jów UE, a Wiel­ka Bry­ta­nia ustę­pu­je pod tym wzglę­dem jesz­cze tylko Pol­sce – twier­dzą au­to­rzy ra­por­tu przy­go­to­wa­ne­go m.​in. przez WWF czy Cli­ma­te Ac­tion Ne­twork. W od­po­wie­dzi na pu­bli­ka­cję ra­por­tu PGE GiEK, spół­ka do któ­rej na­le­ży elek­trow­nia w Beł­cha­to­wie, wy­da­ła ko­mu­ni­kat, w któ­rym za­pew­nia, że wy­so­ki wskaź­nik jej emi­sji gazów cie­plar­nia­nych wy­ni­ka z tego, że jest to naj­więk­sza w Pol­sce i jedna z naj­więk­szych na świe­cie jed­nost­ka pro­du­ku­ją­ca ener­gię elek­trycz­ną w opar­ciu o wę­giel bru­nat­ny, dys­po­nu­je mocą osią­gal­ną prze­kra­cza­ją­cą 5382 MW i po­ziom emi­sji jest sku­mu­lo­wa­ny w jed­nym miej­scu. Da­nych o emi­sjach nie po­ka­zu­je się w uję­ciu względ­nym, czyli nie po­ka­zu­je ilo­ści emi­to­wa­nych za­nie­czysz­czeń na jed­nost­kę pro­duk­cji, ale dla ja­ko­ści po­wie­trza i tak nie ma to zna­cze­nia. PGE GiEK pod­kre­śla, że kotły w Elek­trow­ni Beł­cha­tów są wy­po­sa­żo­ne w elek­tro­fil­try, które za­trzy­mu­ją pyły po­wsta­ją­ce w pro­ce­sie spa­la­nia węgla. W na­szej ga­le­rii znaj­du­ją się pol­skie pod­mio­ty wy­twa­rza­ją­ce ener­gię elek­trycz­ną o mocy ciepl­nej w pa­li­wie po­wy­zej 1 MWt, które emi­tu­ją naj­wię­cej CO2 oraz tlen­ków siar­ki i azotu. Ze­sta­wie­nie po­cho­dzi z KO­BI­ZE (Kra­jo­wy Ośro­dek Bi­lan­so­wa­nia i Za­rzą­dza­nia Emi­sja­mi) za 2012 rok, które nie obej­mu­je emi­sji pyłów. To wła­śnie pył za­wie­szo­ny PM 10 (wraz z me­ta­la­mi cięż­ki­mi które są w nim za­war­te) naj­bar­dziej "za­tru­wa" po­wie­trze. Nie zmie­nia to faktu, że oce­nia­jąc szko­dli­wość dla śro­do­wi­ska trze­ba się rów­nież kie­ro­wać emi­sja­mi tru­ją­cych gazów SOx i NOx, a emi­sja pyłu jest mniej lub bar­dziej pro­por­cjo­nal­na do emi­sji tlen­ków siar­ki i azotu. Dwu­tle­nek węgla nie jest w ogóle tru­ją­cy, przy­naj­mniej w tych stę­że­niach które osta­tecz­nie w at­mos­fe­rze po­wsta­ją. "Pod­grze­wa" jed­nak pla­ne­tę, co osta­tecz­nie może się oka­zać bar­dziej nie­bez­piecz­ne niż cała resz­ta emi­sji. Źródło: www.forbes.pl
wtorek, 05 sierpień 2014 10:13

NIK negatywnie o ochronie brzegów morskich

Instytucje państwa nie wiedzą, czy skutecznie zapobiegają degradacji wybrzeża i zmniejszaniu się plaż Bałtyku - uważa Najwyższa Izba Kontroli. Bałtyk zabiera corocznie 50 ha lądu o wartości 500 mln zł. Erozji systematycznie ulega całe wybrzeże, a ponad połowa intensywnie - w niektórych miejscach ziemia cofa się o ponad metr w ciągu roku. NIK sprawdziła, jak administracja morska radzi sobie z ochroną wybrzeża morskiego. Kontrolą objęła Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (od 2013 roku jego zadania w tym zakresie przejęło Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju) oraz wszystkie trzy urzędy morskie (w Gdyni, Słupsku i Szczecinie). NIK negatywnie oceniła działania Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w kwestii ochrony brzegów morskich. Minister przez pięć lat nie doprowadził do nowelizacji ustawy o ustanowieniu programu wieloletniego „Program ochrony brzegów morskich" na lata 2004 - 2023 (POBM), która jest podstawowym aktem prawnym decydującym o sposobie i miejscach realizacji inwestycji oraz ich finansowaniu. Na realizację programu przewidziano prawie 1 mld zł. Podstawowym celem ustawy jest ochrona linii brzegowej według stanu z roku 2000 oraz zapobieganie zanikowi plaż. Podczas kontroli w roku 2009 Izba stwierdziła jednak, że żaden z organów administracji morskiej nie wie, jak wyglądała linia brzegowa w 2000 roku. Oznacza to, że nie istnieją mierniki osiągnięcia celów tej ustawy. NIK zaleciła wtedy nowelizację ustawy w celu aktualizacji obszarów objętych programem oraz sprecyzowania mierników. W tym samym roku dyrektorzy urzędów morskich przesłali do resortu propozycje aktualizacji odcinków przewidzianych do priorytetowej ochrony. Po obecnej kontroli Izba kieruje zalecenie do Prezesa Rady Ministrów, aby przyspieszył prace podległego mu resortu. Minister od czasu kontroli NIK w 2009 roku wiedział i akceptował to, że dyrektorzy urzędów morskich wydają pieniądze z Programu niezgodnie z przeznaczeniem. Powodem było niedostosowanie zapisów Programu do rzeczywistych potrzeb. W tej sytuacji powszechną praktyką było finansowanie przez dyrektorów zadań nie objętych POBM ze środków na niego przeznaczonych. W rezultacie wydawali pieniądze budżetowe niezgodnie z przeznaczeniem, co wypełnia znamiona czynu określonego w art. 11 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz art. 133 ustawy o finansach publicznych. NIK zwraca uwagę, że niedostosowanie do potrzeb zadań objętych ustawą nie może być usprawiedliwieniem dla łamania przepisów innych ustaw. Izba pozytywnie oceniła realizację przez urząd morski w Szczecinie programu wieloletniego „Budowa falochronu osłonowego dla portu zewnętrznego w Świnoujściu". Dzięki niemu powstał falochron osłonowy o długości ok. 3 km, nowa ostroga (tama) oraz wykonano prace pogłębiarskie. Pozwoliło to dostosować port do nowych potrzeb związanych z przeładunkiem skroplonego gazu ziemnego. Realizację programu wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską" NIK oceniła negatywnie. Inwestycji de facto nie rozpoczęto, natomiast do końca 2012 roku wydano 4,6 mln zł. NIK w trakcie kontroli urzędów morskich wykryła nieprawidłowości, które są wynikiem nieprzestrzegania prawa i procedur przez dyrektorów albo pracowników. W Słupsku zrealizowano inwestycję niezgodnie z warunkami pozwolenia na budowę, co stanowiło naruszenie art. 36a ust 1 ustawy Prawo budowlane. Dyrektor UM w Gdyni w latach 2010 - 2013 przyznał pracownikom urzędu dodatki zadaniowe w kwocie ponad 1,1 mln zł za prace, które wykonali w ramach swoich obowiązków służbowych. Naruszył tym przepisy prawa - art. 88 ustawy o służbie cywilnej oraz art. 44 ustawy o finansach publicznych. W Gdyni i Szczecinie w kilku przypadkach nie sprawdzono, czy oferty nie zawierają rażąco niskiej ceny w stosunku do przedmiotu zamówienia, czego wymaga art. 90 w związku z art. 89 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo zamówień publicznych. Izba zauważyła, że do tego przyczynia się nieprecyzyjny stan prawny i skierowała w tej sprawie odpowiednie wnioski do Premiera. W wyniku kontroli NIK sformułowała wnioski pokontrolne o charakterze systemowym: .... do Ministra Infrastruktury i Rozwoju - o przygotowanie i poddanie procedurom legislacyjnym nowelizacji ustawy o ustanowieniu Programu, mi. in. w zakresie sprecyzowania mierników zachowania linii brzegowej (art. 2 pkt 2) oraz aktualizacji obszarów objętych POBM (załącznik do ustawy). - zapewnienie skutecznego nadzoru nad działaniami dyrektorów urzędów morskich - polegającego m. in. na merytorycznej weryfikacji wniosków o przyznanie środków na dodatki zadaniowe oraz skuteczne wyeliminowanie praktyki wykorzystywania środków niezgodnie z przeznaczeniem. .... do Prezesa Rady Ministrów: - o bieżącą koordynację i kontrolę ministra Infrastruktury i Rozwoju, mającą na celu zapewnienie sprawnego i rzetelnego przygotowania projektu ustawy nowelizującej ustawę o ustanowieniu POBM. NIK w obecnej kontroli nawiązuje do wniosku z kontroli „Wykonywania przez GDDKiA obowiązków inwestora przy realizacji inwestycji drogowych" i wnosi do Prezesa Rady Ministrów o przyspieszenie prac nad sprecyzowaniem w ustawie Prawo zamówień publicznych pojęcia „rażąco niskiej ceny" oraz określeniem sposobów postępowania w takich przypadkach. Dyrektorom urzędów morskich NIK zaleciła przestrzeganie obowiązujących procedur i przepisów prawa, szczególnie dotyczących wydawania środków zgodnie z przeznaczeniem oraz prawa budowlanego. Źródło: prawo.rp.pl
PKP może poważnie zmienić centra dużych polskich miast. Planuje inwestycje na świetnie położonych gruntach – donosi "Gazeta Wyborcza". PKP posiada grunty położone przy torach kolejowych w centrach dużych polskich miast: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdyni. Przez lata te wielohektarowe działki leżały odłogiem. Teraz władze PKP zabrały się do ich zagospodarowywania. W sumie duże projekty inwestycyjne realizowane przez PKP z partnerami prywatnymi będą warte blisko 9 mld zł. - Będziemy jednym z najważniejszych graczy na polskim rynku nieruchomości – mówi gazecie Jarosław Bator, dyrektor zarządzający pionem nieruchomości w PKP SA. (PAP) "Gazeta Wyborcza": Kolej to czy deweloper? Źródło: www.samorząd.pap.pl
piątek, 01 sierpień 2014 10:40

Polacy najchętniej wybierają Małopolskę

W 2013 roku przyjechało tu ponad 7 milionów rodaków. To 2 miliony więcej niż w 2012 roku i aż 4,4 mln w porównaniu z danymi sprzed trzech lat – wynika z najnowszego raportu „Uczestnictwo Polaków w wyjazdach turystycznych w 2013 roku”, przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Szczególnie wzrosła liczba wizyt krótkoterminowych (do 5 dni) z 1,4 do 3,9 mln osób. Tym samym Małopolska wyprzedziła województwo pomorskie, które w ubiegłym roku gościło 6 mln rodzimych turystów oraz mazowieckie, które spadło na trzecie miejsce z wynikiem ledwie przekraczającym 4 mln. Źródło: www.dziennikpolski24.pl
We wrześniu ma być gotowa ostateczna wersja projektu kodeksu urbanistyczno-budowlanego przygotowana przez komisję kodyfikacyjną prawa budowlanego – donosi „Dziennik Gazeta Prawna”. Po jego przyjęciu zespół ekspertów planuje rozpocząć pracę nad aktami wykonawczymi. – Obecnie przepisy od lat są krytykowane. Prawo przestało być skutecznym instrumentem ochrony dobra wspólnego. Przynosi wymierne straty finansowe i szkody społeczne – tłumaczy gazecie prof. dr hab. Zygmunt Niewiadomski, przewodniczący komisji. Propozycje zawarte w projekcie kodeksu urbanistyczno-budowlanego przewidują mechanizmy, dzięki którym mieszkańcy zyskaliby większą kontrolę nad planistycznymi działaniami włodarzy. – W projektowanej regulacji zapewnia się szeroką kontrolę społeczną procesu inwestycyjno-budowlanego, w tym również planowania lokalnego i podejmowania rozstrzygnąć inwestycyjnych – informuje „DGP” Janusz Żbik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, wiceprzewodniczący komisji kodyfikacyjnej. Źródło: samorzad.pap.pl
środa, 30 lipiec 2014 11:14

Rok 2015 rokiem polskiej samorządności

Prezydent Bronisław Komorowski chciałby, aby przyszły rok - jak powiedział - był rokiem refleksji i dumy z okazji 25-lecia polskiej samorządności. Prezydent spotkał się w środę w Belwederze z samorządowcami, tworzącymi komitet obchodów 25-lecia samorządności, przypadającego w 2015 roku, w rocznicę uchwalenia ustawy o samorządzie terytorialnym. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele ogólnopolskich organizacji samorządowych: Unii Metropolii Polskich, Unii Miasteczek Polskich, Związku Gmin Wiejskich RP, Związku Miast Polskich, Związku Powiatów Polskich oraz Związku Województw RP. - Chcemy, by rok przyszły był rokiem samorządu terytorialnego - powiedział współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, prezes Unii Miasteczek Polskich Wojciech Długoborski. Przypomniał, że w 1990 roku uchwalono w naszym kraju ustawę o samorządzie terytorialnym. Zwrócił się do prezydenta o objęcie patronatem przyszłorocznych obchodów z tym związanych. Prezydent podziękował za inicjatywę i zapowiedział, że przyjmie patronat. Bronisław Komorowski wyraził zadowolenie, że tak szybko można przystąpić do realizacji pomysłu obchodów przyszłego roku, jako roku polskiej samorządności. Jak mówił, należy pokazywać Polakom źródła polskiego sukcesu. - Jednym z tych wielkich źródeł wynikających z mądrze zagospodarowanej wolności jest właśnie wielka reforma samorządowa - podkreślił prezydent. Zdaniem Komorowskiego było to wielkie osiągnięcie, wielki odważny zamysł, który daje znakomite owoce. Źródło: samorzad.pap.pl
wtorek, 29 lipiec 2014 12:08

Sztuka dzielenia pieniędzy dla gmin

Jednolite kryterium podziału środków pomiędzy poszczególne samorządy jest krzywdzące dla mniejszych jednostek – mówi wójt Celestynowa Stefan Traczyk. Wójt odniósł się do odpowiedzi z Ministerstwa Finansów, którą otrzymał na pismo w sprawie niedoszacowania tzw. zadań zleconych. Wójta zaniepokoiło, że resort finansów usiłuje ustalić czas realizacji poszczególnych zadań z zakresu administracji rządowej, o czym poinformował go Departament Finansowania Sfery Budżetowej MF. „Jednolite kryterium podziału środków pomiędzy poszczególne samorządy jest krzywdzące dla mniejszych jednostek” – podkreśla Traczyk. Jak dodaje wójt Celestynowa, ma nadzieję, że analizy resortu, o których informuje ministerstwo, zostaną przeprowadzone w jak najkrótszym czasie. Na początku roku samorządowcy z województwa mazowieckiego zwrócili się do ministra finansów, by ten zweryfikował zasady finansowania zadań rządowych zleconych JST. W piśmie powołali się na analizę przeprowadzoną w gminach na terenie ośmiu podwarszawskich powiatów, z której wynikało, że gminy nie otrzymują wystarczających środków finansowych. Przedstawiciele resortu zapewnili, że wyjaśniają docierające do nich sygnały, które dotyczącą głównie zagadnień z zakresu spraw obywatelskich. W odpowiedzi na pismo samorządowców Departament Finansowania Sfery Budżetowej MF poinformował, że chce ustalić czas realizacji poszczególnych zadań; wpłynie to na decyzję o dalszych działaniach. Ministerstwo nie wyklucza, że zostaną przyjęte jednolite sposoby kalkulacji wysokości kosztów zadań z zakresu administracji rządowej realizowanych przez gminy. Jednocześnie przedstawiciele resortu zwrócili uwagę na postęp technologiczny, jaki dokonał się na przestrzeni ostatnich lat, który w ich ocenie wpłynął na skrócenie czasu wykonywania poszczególnych czynności. źródło: www.samorzad.pap.pl
Odpady zmieszane będą musiały być odbierane przynajmniej raz w tygodniu z budynków i przynajmniej raz na dwa tygodnie z domów jednorodzinnych - wynika z poprawek do poselskiego projektu tzw. ustawy śmieciowej. Samorządy są temu niechętne. Projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz o własności lokali został przygotowany przez klub Platformy Obywatelskiej. Ta mała nowela ma rozwiązać bieżące problemy, które są efektem obowiązywania tzw. ustawy śmieciowej. Gminy zwracają uwagę, że projekt realizuje kilka zgłaszanych przez nie ważnych postulatów, m.in. dookreślenia obowiązków właścicieli nieruchomości czy wyjaśnienia sytuacji spółdzielni mieszkaniowych. Samorządy protestują jednak przeciw stacjonarnym punktom selektywnej zbiórki odpadów czy - ich zdaniem - zbytniemu usztywnieniu częstotliwości odbierania odpadów. W przyjętym przez podkomisję nadzwyczajną sprawozdaniu zapisano, że dopuszcza się różnicowanie częstotliwości odbierania odpadów np. ze względu na ich ilość czy rodzaj. Jednak w przypadku zmieszanych śmieci oraz bioodpadów stanowiących odpady komunalne, częstotliwość ich odbioru nie może być rzadsza niż raz na tydzień z budynków wielolokalowych i nie rzadsza niż raz na dwa tygodnie z zabudowy jednorodzinnej. W przypadku gmin wiejskich oraz części gmin miejsko-wiejskich, częstotliwość odbioru takich śmieci może być rzadsza. W pierwotnej propozycji "sztywny" odbiór m.in. odpadów zmieszanych miał obowiązywać od kwietnia do października. "Zdarzają się gminy, w których śmieci są odbierane raz na dwa miesiące i tu jest problem" - zwrócił uwagę poseł Tadeusz Arkit (PO). Poinformował też PAP, że sprawozdanie przyjęte przez podkomisję nadzwyczajną, która zajmowała się projektem noweli, będzie dodatkowo konsultowane. Sekretarz Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego Andrzej Porawski, reprezentujący także Związek Miast Polskich, w piśmie skierowanym do podkomisji nadzwyczajnej uznał, że przepis ten wprowadza "zbyt daleko idące usztywnienia częstotliwości odbierania odpadów". Strona samorządowa nie zgadza się ponadto z proponowanym w projekcie ustawy tylko stacjonarnym charakterem punktów selektywnej zbiórki odpadów. Takie punkty przyjmują określone odpady, jak np. chemikalia czy zużyty sprzęt elektroniczny. "W wielu gminach przyjęto doskonale sprawdzające się rozwiązania mobilne, niezależnie od stacjonarnych. Proponowany zapis uniemożliwi ich funkcjonowanie, zatem bezzasadnie ograniczy samodzielność gmin w tym zakresie" - podkreślono w piśmie do podkomisji. Samorządy postulują też rezygnację z obowiązkowych przetargów na odbiór i zagospodarowanie śmieci wobec własnych podmiotów, a także możliwość zlecania takich zadań własnym spółkom. Pod koniec maja minister środowiska Maciej Grabowski mówił, że gminy powinny mieć możliwość tzw. zleceń "in house". Jeżeli jednak ta propozycja zostanie zaakceptowana, będzie ona prawdopodobnie uregulowana dopiero w dużej noweli ustawy śmieciowej, która jest opracowywana w ministerstwie. Arkit wskazał, że w przyjętym sprawozdaniu - w porównaniu z poprzednim projektem - zrezygnowano z obowiązku organizowania przez gminy selektywnej zbiórki popiołu z palenisk domowych. Z uwag gmin wynika, że znacząco zwiększyłoby to koszty systemu. Utrzymano też brak konieczności składania nowych deklaracji przez właścicieli nieruchomości, jeżeli nastąpi zmiana stawek opłat za śmieci. Dopuszczono też możliwość, przekazywania przez gminy pieniędzy, pozyskanych w ramach opłaty śmieciowej, na edukację ekologiczną oraz na usuwanie dzikich wysypisk śmieci. Projektem noweli na pierwszym posiedzeniu po sejmowych "wakacjach" mają się zająć połączone komisje środowiska i samorządu terytorialnego. Źródło: prawo.rp.pl
Filarem kampanii jest konkurs na najciekawsze projekty z dziedziny sztuki, designu, kultury, biznesu, nauki czy nowych technologii, które mogą uczynić życie społeczności lokalnej przyjemniejszym i łatwiejszym. W całej koncepcji położono szczególny nacisk na przykłady myślenia projektowego oraz innowacyjne i pionierskie rozwiązania zrealizowane w regionie. Graficznym motywem przewodnim kampanii jest samoprzylepna karteczka na notatki, która symbolizuje kreatywność. Internauci mogą nadsyłać zgłoszenia za pośrednictwem strony internetowej www.lodzkiemapomysl.pl. Zwycięzca konkursu otrzyma 50 tys. zł na realizację pomysłu. Wśród nadesłanych propozycji znajdują się m.in.: aplikacja informująca o ciekawych wydarzeniach w okolicy, platforma online dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy czy coroczny maraton MTB. Konkurs promuje design thinking, czyli myślenie projektowe. Jego mechanizm i założenia mają inspirować mieszkańców oraz angażować ich do podejmowania lokalnych, oddolnych inicjatyw. Działania wizerunkowe prowadzone są w telewizji (TV Łódź), prasie, radiu, na outdoorze (na terenie całego województwa) oraz w Internecie (YouTube, TVNPlayer, Gazeta.TV). Zaplanowano również eventy w ponad dwudziestu miastach regionu – w specjalnym namiocie organizowane będą darmowe szkolenia z zakresu kreatywnego rozwiązywania problemów i myślenia projektowego. •Stworzenie strategii działań oraz platformy kreatywnej: Grupa Eskadra •Planowanie i zakup mediów: Havas Media Kampania realizowana jest na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego i potrwa do czerwca 2015 r. Źródło: www.marketing-news.pl
Od 2011 roku liczba samorządów uzyskujących nadwyżkę budżetową wzrosła dwukrotnie. W 2011 dodatni wynik miało zaledwie 857 jednostek, w 2013 roku – 1674 – wynika z danych regionalnych izb obrachunkowych. Połączone komisje do Spraw Kontroli Państwowej oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej przyjęły w środę sprawozdanie z działalności regionalnych izb obrachunkowych i wykonania budżetu przez jednostki samorządu terytorialnego w 2013 r. Posłowie dowiedzieli się, że w trudnych warunkach ekonomicznych samorządy i ich związki miały w 2013 roku łącznie prawie 184 mld zł dochodów. Były one o 6 mld zł wyższe niż w 2012 oraz o 12 mld zł wyższe niż w 2011 roku. Dochody samorządów stanowiły w ub. roku 65,7 proc. budżetu państwa. W przeliczeniu na jednego mieszkańca wyniosły one w 2013 roku 4765 zł i były wyższe o 3,5 proc. od tych w 2012. Najwyższe dochody per capita zanotowały samorządy woj. mazowieckiego – 5531 zł i dolnośląskiego – 5103 zł. Najniższe woj. małopolskiego – 4412 zł. W 2013 roku nastąpił wzrost dochodów bieżących do 163 mld zł oraz spadek dochodów majątkowych do 20 mld zł (700 mln zł mniej niż rok wcześniej). Samorządy wydały łącznie prawie 184 mld zł. Było to 57 proc. wydatków budżetu państwa. 2013 rok był kolejnym, w którym wzrost wydatków był wolniejszy od dochodów i nastąpiła znaczna poprawa budżetów samorządów. Łączny wynik budżetów poprawił się i wyniósł 380 mln zł. Dla porównania w roku 2011 łączna kwota wyniku wyniosła 10 mld zł, a w 2012 – 3 mld zł. – Widać, że samorządy rzetelnie podeszły do zadłużenia i poprawiały zdecydowanie wynik budżetu – komentowała prezentująca sprawozdanie Lucyna Hanus, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu. Niemal 60 proc. samorządów uzyskało w 2013 roku nadwyżkę budżetu w łącznej kwocie 1,7 mld zł. Łączna kwota deficytu przekroczyła 1 mld zł. Z roku na rok wzrasta liczba samorządów uzyskujących nadwyżkę budżetową. Od 2011 roku wzrosła ona dwukrotnie. W 2011 roku dodatni wynik miało zaledwie 857 samorządów, w 2013 roku już 1674. Lucyna Hanus poinformowała ponadto posłów o działalności RIO. W 2013 roku izby zbadały ponad 165 tys. uchwał i zarządzeń organów samorządów. – Było to spowodowane wieloma uchwałami i zarządzeniami zmieniającymi budżet oraz wieloletnią prognozę finansową. Uchwał zmieniających budżet było 91 tys., podjęło je 2809 samorządów i ich związków. Oznacza to, że średnio budżet zmieniany był 32-krotnie w 2013 roku, a wieloletnia prognoza ośmiokrotnie – wyjaśniła Lucyna Hanus. Z roku na rok rozszerza się zakres przedmiotowej właściwości izb. Dochodzą nowe obowiązki związane z nowelizacją ustawy o finansach publicznych. Przykładem może być badanie od 2010 roku uchwał w sprawie wieloletnich prognoz finansowych i ich zmian. Izby zbadały ponad 25,5 tys. takich uchwał w 2013 roku (15 proc. ogółu). W nowym zakresie właściwości nadzorczej izb znalazły się też uchwały związane z opłatami za gospodarowanie odpadami. Zbadanych było prawie 7 tys. takich aktów. Nowym zadaniem izb jest też badanie i opiniowanie programów naprawczych i ustalanie budżetów w przypadkach, gdy programy te, uchwalane przez organy stanowiące, nie uzyskają pozytywnej opinii albo w sytuacjach, gdy samorządy ze względu na naruszenie relacji zadłużeniowych nie będą mogły same uchwalić budżetu. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY