Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 54.

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 63.

Rolnictwo

Rolnictwo (4)

sobota, 01 listopad 2014 20:17

INTERAKTYWNY PRZYSTANEK

Napisane przez

Wkrótce w pejzażu ulic polskich miast może pojawić się kolejna nowinka technologiczna: internaktywna wiata. Do pewnego stopnia nowe rozwiązanie może skończyć z bolączkami metropolii – zrywaniem rozkładów jazdy, ich aktualizacją i zmianami wywołanymi np. przez remonty. Pytanie, jak obroni się przed wandalami.

– Interaktywny przystanek to rozwiązanie przyjazne podróżującym. System nie pozwoli pasażerom na dezorientację, kiedy w rozkładzie komunikacji miejskiej nastąpią zmiany. Poza tym, nasze urządzenie posiada szereg udogodnień dla osób starszych, niedowidzących i głuchoniemych – przekonuje Przemysław Kozłowski, prezes spółki GLIP, producenta urządzenia. Choć w Polsce jest to pewne novum, to internatywne przystanki pojawiły się już w wielu światowych metropoliach – choćby San Francisco, Pekinie czy nawet niedalekim w końcu od Polski, Bukareszcie.

Na „interfejsie” przystanku komunikaty są stale aktualizowane, a zmiany są sygnalizowane podróżnych. Prezentowane w ten sposób informacje obejmują m.in. remonty, zamknięte ulice, korki. Można tu znaleźć również informacje związane z topografią miasta, komunikacją, możliwością przesiadki do innych środków transportu. Dzięki temu interaktywne przystanki mogą być użyteczne zarówno dla mieszkańców metropolii, jak i turystów – którzy próbują się w niej odnaleźć.

Wspomniane udogodnienia dla osób starszych czy niepełnosprawnych to przede wszystkim możliwość powiększania tekstu oraz translator języka migowego (we współpracy z firmą Migam.pl). Producent urządzenia zapowiada też w przyszłości wprowadzenie możliwości nawigacji głosem. – Oprogramowanie przystanku może być dowolnie rozszerzane. Oprócz rozkładu jazdy, pasażerowie mogą sprawdzić pogodę na najbliższe dni, repertuar kin i teatrów, dowiedzieć się o najbliższych wydarzeniach w mieście – dodaje Kozłowski. Do tego można też dorzucić multimedialny przewodnik po zabytkach oraz lokalną tablicę ogłoszeń.

Standardową opcją tego typu rozwiązań jest możliwość wyświetlania reklam, co z czasem rekompensuje wydatki związane z zakupem rozwiązania oraz pozwala zaadaptować wcześniejsze formuły związane z „oplakatowaniem” wiat. Służą do tego zewnętrzne ekrany. – Za pomocą multimedialnych nośników można zapraszać widzów do interakcji i dzięki wbudowanej kamerze – rejestrować ich zachowania, emocje. Można też precyzyjnie dobierać przekaz dla danej lokalizacji, dnia czy godziny – wyjaśnia Przemysław Kozłowski. Inna reklama rano, inna w porze popołudniowych powrotów z pracy, jeszcze inna w weekendy, w dniu matki lub w pobliżu akademika – przekonują konstruktorzy przystanku. W Pekinie interaktywne ekrany pozwalają też na swoiste zabawy z pasażerami – na przykład, określanie ich stanu szczęścia.

Pozwalają na to systemy takie jak system rozpoznawania wielu punktów dotyku jednocześnie. Dzięki temu rozkład jazdy może też równocześnie przeglądać kilka osób. Zastosowane monitory posiadają matrycę LED, dzięki czemu są energooszczędne. Przystanek posiada szereg zabezpieczeń przeciw dewastacji. – To bezpieczna i solidna konstrukcja – zapewnia Mateusz Grzegorski z firmy A2HM, która razem z GLIP zrealizowała wiatę.

Jak podkreśla Przemysław Kozłowski, samorządowcy i instytucje odpowiedzialne za miejską komunikację są zainteresowani nowymi wersjami miejskich przystanków. W ślad za cyfryzacją administracji i wielu usług publicznych czas i na komunikację miejską, a nic bardziej nie przekonuje do technologicznych nowinek, jak „gadający przystanek”. Urządzenie będzie można oglądać m.in. podczas październikowych poznańskich targów GMINA 2014.

sobota, 24 maj 2014 16:21

WIEJSKI BÓJ O UNIJNE PIENIĄDZE

Napisane przez

Z perspektywy wsi najbliższa „sześciolatka” nie wygląda gorzej niż poprzednia. Do 2020 r. na obszary wiejskie z budżetu państwa i Unii Europejskiej ma trafić łącznie 42,4 mld euro. A jednak samorządowcy z całego kraju mają się na co skarżyć.

Najwięcej środków unijnych i krajowych zostanie wykorzystanych na płatności bezpośrednie (aż 23,7 mld euro), które są obecnie kluczowym elementem Wspólnej Polityki Rolnej. Innym źródłem finansowania jest Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). Projekt na lata 2014-2020 trafił w połowie kwietnia do akceptacji Komisji Europejskiej. Zdaniem szefa resortu rolnictwa, Marka Sawickiego, Komisja Europejska może go zatwierdzić w ciągu pięciu miesięcy. Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że jeszcze w tym roku gminy będą mogły starać się o unijną „kasę”. Mimo to część wójtów uważa, że obszary wiejskie są pod względem unijnych pieniędzy dyskryminowane. Chcą gwarancji, że przynajmniej 30 proc. środków trafi na wieś.

Polska wieś jest dyskryminowana

– Mamy serdecznie dość budowania miast i szesnastu stolic – mówił niedawno w rozmowie z PAP Krzysztof Iwaniuk, wójt Terespola i wiceprezes Związku Gmin Wiejskich. Jego zdaniem nikt nie myśli o obszarach wiejskich. Wójt podaje przykład OZE. – Przecież umożliwienie rozwoju małych przydomowych instalacji, które pozwoliłyby tym biednym ludziom z prowincji – bo w większości są biedni – ograniczyć koszty życia, byłoby z korzyścią dla wszystkich. No, może z wyjątkiem wielkiego biznesu. Okazuje się jednak, że to, co możliwe jest w Czechach, czy w Niemczech, u nas takie nie jest – mówił wójt Iwaniuk.

Mimo, że w nowej perspektywie do wykorzystania będzie więcej środków niż w latach ubiegłych, wiejscy samorządowcy patrzą sceptycznie na możliwość pozyskania unijnych funduszy. Zdaniem Wacława Wielesika, wójta gminy Markusy, położonej w województwie warmińsko-mazurskim, wszystkie znaki wskazują, że w nowym okresie gminy będą miały o wiele gorzej. Jego opinię podziela Dominika Grymajło, która w urzędzie gminy Kosakowo w województwie pomorskim zajmuje się funduszami unijnymi.

Jej zdaniem, mimo że w okresie 2014-2020 Polska całościowo uzyska większe dofinansowanie niż poprzednio, gminom wiejskim będzie o wiele trudniej pozyskać środki unijne, a ich wielkość będzie mniejsza od dotychczasowej. Jak dodaje, kryteria przyznawania środków w wielu sytuacjach nie uwzględniają specyfiki wsi. – Chodzi na przykład o wymogi stawiane wnioskodawcom, których i tak nie będą mogli spełnić: zaawansowana innowacyjność, szeroko zakrojone partnerstwa wielosektorowe oraz efekt skali – wymienia w rozmowie z Magazynem Samorządowym GMINA i dodaje, że mało która gmina wiejska może się pochwalić takimi działaniami.

Zdaniem Dominiki Grymajło polska wieś jest dyskryminowana i najwięcej pieniędzy zawsze trafia do obszarów miejskich. Tę opinię podzielają też inni samorządowcy. – Mniejsza gęstość zaludnienia i infrastruktura sprawiają, że nie możemy konkurować z miastami, a przy ocenie efektywności jesteśmy skazani na porażkę, gdyż często brana jest pod uwagę liczba osób zamieszkujących dany obszar – mówi Magazynowi Samorządowemu GMINA Krzysztof Barwieniec, zastępca wójta w gminie Lubrza w województwie lubuskim.

Wystarczy się przyłożyć

Innego zdania jest wójt gminy Czorsztyn Tadeusz Wach, który uważa określenie, iż polska wieś czuje się dyskryminowana za przejaskrawione. – Gminy, które przykładają się do pozyskiwania środków unijnych nie mają problemu z ich otrzymaniem. Gmina Czorsztyn pozyskuje ich sporo i nie czujemy się mniej zauważani od miast – podkreśla w rozmowie z GMINĄ.

Zjawiska dyskryminacji polskiej wsi nie dostrzega również Leszek Grombala, wójt gminy Kolbudy położonej w województwie Pomorskim. Podkreśla jednocześnie, że jego gmina jest nietypowa – graniczy z Gdańskiem i jest współzałożycielem Gdańskiego Obszaru Metropolitarnego, co w przyszłości przyniesie zapewne solidne korzyści. Wójt Grombala uważa, że pieniądze zawsze były, są i będą, niezależnie od źródła finansowania. Trzeba tylko ciężko pracować, aby je zdobyć.

Pomimo różnicy w opiniach, samorządowcy zgadzają się co do jednego: najciężej jest zdobyć środki na budowę i odnowę dróg.  – Infrastruktura drogowa jest naszą największą bolączką – mówi GMINIE wójt gminy Słupsk Barbara Dykier i dodaje, że na tego typu projekty zawsze brakuje środków. Tłumaczy, że jedynym wyjściem z sytuacji są tzw. schetynówki, czyli drogi budowane z funduszy Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, prowadzonego w okresie, gdy ministrem spraw wewnętrznych był Grzegorz Schetyna. Nie dla wszystkich jednak starcza pieniędzy, więc nie każda gmina może skorzystać z programu. Podobnego zdania jest Andrzej Mazur, wójt gminy Sawin, która zajmuje dziesiąte miejsce w Polsce pod względem wykorzystania środków unijnych. – Gdyby nie brak środków finansowych na drogi powiedziałbym, że naszej gminie wiedzie się umiarkowanie dobrze – kwituje w rozmowie z GMINĄ.

Choć zgodnie z unijnymi przepisami samorządy mogły dotychczas ubiegać się o dotacje na budowę lub modernizację dróg gminnych, w praktyce projekty wiejskie przegrywały z miejskimi. – Jeśli plan budowy drogi nie zakładał dostępu do odpowiedniej wielkości obszarów przemysłowych bądź inwestycyjnych, to nie było szansy na fundusze. Ponadto, dość często warunkiem niezbędnym otrzymania środków była liczba użytkowników takiej drogi, a przecież wiadomo, że na wsi jest ich znacznie mniej niż w miastach – tłumaczy zastępca wójta gminy Lubrza, Krzysztof Barwiniec. Zdaniem samorządowców startujących we wszystkich możliwych konkursach, częstą praktyką było faworyzowanie wniosków miejskich na rzecz wiejskich.

Jak zapewnia minister rolnictwa Marek Sawicki, pieniądze na drogi znajdą się w PROW na lata 2014-2020. W zatwierdzonym przez rząd w połowie kwietnia projekcie zostało dodane, w ramach działania ósmego – „Podstawowe usługi i odnowa miejscowości na obszarach wiejskich” – poddziałanie „Inwestycje związane z tworzeniem, ulepszaniem lub rozbudową wszystkich rodzajów małej infrastruktury”. W ten sposób uwzględniono postulaty gmin wiejskich i Związku Powiatów Polskich w zakresie wsparcia projektów drogowych.

Cień Miejskich Obszarów Funkcjonalnych

Mimo trudności w pozyskiwaniu środków na budowę i remont dróg, istnieją inne obszary, na które udało się gminom zdobyć fundusze. Gmina Sopot zrealizowała wiele projektów, od budowy ścieżek rowerowych, przez remont świetlic, po stworzenie placów zabaw. Sporo działań przeprowadziła gmina Sawin – zdobyła pieniądze na wodociągi, przydomowe oczyszczalnie ścieków czy boiska wielofunkcyjne. – Zawsze można powiedzieć, że pieniędzy mogłoby być więcej. Pamiętajmy jednak, że gdyby nawet było ich więcej, i tak nie każda gmina mogłaby je pozyskać. Warunkiem otrzymania funduszy jest bowiem posiadanie wkładu własnego, a nie każda jednostka taki wkład ma – tłumaczy wójt Andrzej Mazur.

Jednym z tematów budzących obawy samorządowców są Miejskie Obszary Funkcjonalne (MOF) ośrodków wojewódzkich, do których – ich zdaniem – będzie płynąć najwięcej pieniędzy. Jak podkreślają, samotna gmina nie będzie miała szans na przebicie i uzyskanie środków. Jedynym rozwiązaniem wydaje się stworzenie wspólnoty gmin i wspólne ubieganie się o unijne fundusze. Dzięki temu gminy są mocniejsze, tworzą wspólną strategię, a także lepiej oceniają wspólne niebezpieczeństwa i wyzwania. Innym pomysłem jest przyłączenie gminy do MOF-u, jednak w dalszym ciągu brakuje na ten temat wystarczającej wiedzy.

Minister Sawicki polecił Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeprowadzenie szerokiej kampanii informacyjnej w zakresie PROW. W każdej gminie będą zorganizowane spotkania potencjalnych beneficjentów: rolników, przedsiębiorców i jednostek samorządu terytorialnego na temat zaplanowanych działań i zasad przyznawania pomocy finansowej. Spotkania te mają rozpocząć się jeszcze w maju.

niedziela, 25 sierpień 2013 16:57

PROW – KLUCZ DO ROZWOJU POLSKIEJ WSI

Napisane przez

Kiedy rozpoczęto wdrażanie Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, chyba nikt się nie spodziewał, że tak bardzo zmieni on standard życia ich mieszkańców. Wartością dodaną do zrealizowanych inwestycji jest ponadto wyzwolenie aktywności i kreatywności samorządów gminnych.

Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013 jest największym w historii Polski programem pomocowym dla sektora rolnospożywczego. Tworzą go unijne środki z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich (13,4 mld euro) i współfinansowanie z budżetu krajowego (około 4 mld euro).

Program wdraża Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a jego budżet wynosi ponad 17,4 mld euro. Cztery osie PROW to: I. Poprawa konkurencyjności sektora rolnego i leśnego; II. Poprawa środowiska naturalnego i obszarów wiejskich; III. Jakość życia na obszarach wiejskich i różnicowanie gospodarki wiejskiej oraz IV. LEADER. W ramach tych osi realizowane są 22 działania oraz pomoc techniczna.

Urok różnorodności projektów

W gminie Kolbuszowa (województwo podkarpackie), za unijne dopłaty
w ramach PROW, m.in. rozbudowano Dom Ludowy we wsi Widełka. Obecnie organizowane są tu imprezy lokalne oraz spotkania integracyjne. Wybudowano nowe chodniki, wyposażono też kilka świetlic na terenie gminy. Z pieniędzy
z dotacji zorganizowano plener malarski w Kolbuszowskim skansenie. Zadbano o centra kulturalne we wsi Bukowiec i Kupno, dzięki czemu dorobek lokalnej tradycji i dziedzictwo kulturowe znalazły swoje miejsce. Zakupiono materiały malarskie dla dzieci szkół podstawowych i gimnazjalnych, które rozwijały swoje talenty na warsztatach z profesjonalnymi artystami m.in. z Ukrainy i USA, ale też – Rzeszowa, Mielca, Krakowa, Lublina. Pokonkursowa wystawa odbyła się w budynku gimnazjum nr 2 w Kolbuszowej.

W Gminie Choceń (województwo kujawsko-pomorskie) starą remizę strażacką przebudowano na Centrum Kultury. Środki na tę inwestycję, z działania „Odnowa i rozwój wsi”, pozyskała Lokalna Grupa Działania Dorzecza Zgłowiączki. Po remoncie dawna remiza jest atrakcyjnym budynkiem z przeszkloną elewacją i awangardową wieżą widokową.

W Opolu Lubelskim, w ubiegłym roku, dzięki środkom z działania PROW „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju” przeprowadzony został generalny remont Kościoła Parafialnego pw. WNMP. Poddano renowacji bezcenny zabytek ziemi opolskiej – boczny ołtarz oraz figury nadziei i miłości Bożej.
W kościele odbywają się obecnie imprezy kulturalne, wystawy historyczne, koncerty. Odnowienie zabytku z XVII w. poprawiło walory estetyczne miejsca
i wizerunku miejscowości.

Różnorodność projektów dofinansowanych z PROW jest imponująca. Od placów zabaw, poprzez okolicznościowe jarmarki, do zakupu maszyn rolniczych
i specjalnego pojazdu do selektywnej zbiórki odpadów na terenie gminy. Poprzez działanie „Odnowa i rozwój wsi” powstały liczne świetlice, domy kultury, miejsca rekreacji i spędzania wolnego czasu, odnowione zostały obiekty sakralne i lokalne pomniki historyczne. Wszystkie stanowią wsparcie dla poprawy jakości życia na obszarach wiejskich, kultywują dziedzictwo narodowe oraz miejscowe tradycje.

Łącznie beneficjenci złożyli 8,2 tys. wniosków na kwotę ponad 4,6 mld zł. Zawarte umowy wyczerpały budżet tego działania w 100 proc. Zrealizowane płatności wyniosły 1,9 mld zł.  Wielu samorządowców twierdzi, że po pierwszych doświadczeniach jest ochota, by wykorzystać jeszcze więcej środków PROW, ale w budżetach gmin brakuje środków na tzw. wkład własny.

Szansa wsi popegeerowskich

W województwie zachodniopomorskim do chwili obecnej złożono 391 wniosków na dofinansowanie. Podpisane już 322 umowy opiewają na kwotę ponad 100,2 mln złotych.

Zrealizowane projekty to m. in.: 194 – wybudowanych lub wyremontowanych budynków o funkcjach rekreacyjnych i społeczno-kulturalnych, 193 – wybudowanych lub wyremontowanych obiektów sportowych, placów zabaw, miejsc rekreacji, 27 – wybudowanych, przebudowanych lub wyposażonych obiektów małej architektury, 48 – tzw. centrów miejscowości sprzyjających nawiązywaniu kontaktów społecznych, kilometry nowych ścieżek rowerowych i szlaków turystycznych, urządzone tereny zielone, parki i inne miejsca rekreacji, odnowione miejsca pamięci, adaptowane na cele publiczne obiekty charakterystyczne dla regionu lub tradycji budownictwa.

Wartość projektów jest zróżnicowana: od kilkudziesięciu tysięcy złotych do kwoty powyżej miliona. Jednym z nich jest dofinansowana kwotą 1.626.256 zł sieć kanalizacji sanitarnej z przyłączami w miejscowości Łącko oraz przebudowa i modernizacja stacji uzdatniania wody w miejscowości Postomino na terenie Gminy Postomino.

W województwie zachodniopomorskim zmieniły się zwłaszcza obszary popegeerowskie. Ich mieszkańcy mają dostęp do infrastruktury społeczno-kulturalnej, sportowej i turystycznej. To z kolei zaktywizowało lokalne społeczności, które zaangażowały się w organizowanie życia mieszkańców gmin.

LGD, czyli współpraca gmin

W całej Polsce powstało 336 Lokalnych Grup Działania, skupiających po kilka gmin, które nadal ogłaszają nabory wniosków na dofinansowanie kolejnych projektów. LGD realizują małe projekty aktywizujące mieszkańców obszarów wiejskich oraz projekty dotyczące nowych miejsc pracy, rozwoju przedsiębiorczości czy odnowy wsi. Dzięki osi LEADER lokalne społeczności decydują o inwestycjach, o projektach odpowiadających lokalnym potrzebom. Łącznie w ramach LGD zawarto ponad 23 tys. umów na kwotę ponad 2,2 mld zł. Zrealizowane płatności wyniosły już ponad 1,2 mld zł.

W ramach osi III wdrażane są działania wspierające samorządy wiejskie w modernizowaniu infrastruktury i przestrzeni publicznej małych miejscowości. Samorządy gminne mają do wykorzystania środki na takie niezbędne inwestycje, jak: budowa lub modernizacja infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, gospodarka odpadami, pozyskiwanie energii odnawialnej. Wprowadzona zmiana pozwala gminom na budowę i modernizację infrastruktury małych targowisk wiejskich. Mają one poprawić warunki sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych.

Gminy złożyły 4,7 tys. wniosków, z czego umowy zawarto z 3,5 tys. beneficjentów. Zrealizowane płatności to kwota sięgająca 3,9 mld zł.

Ponad sześć milionów wniosków

Do czerwca 2013 r. w ramach realizacji PROW 2007-2013 beneficjenci złożyli łącznie ponad 6,31 mln wniosków. Zawarto ponad 5,23 mln umów na kwotę stanowiącą prawie 845,4 proc. całości alokacji dla Programu. Zrealizowane płatności osiągnęły już prawie 46,2 mld zł, co stawia Polskę wśród krajów wdrażających Program w najszybszym tempie pośród państw UE.

piątek, 22 luty 2013 20:32

INNOWACJE W ROLNICTWIE

Napisane przez

Dzisiaj, między innymi za sprawą ogromnych środków z polityki spójności UE, polski rolnik ma środki, narzędzia i możliwości, żeby stawać się konkurencyjnym nie na lokalnym czy regionalnym rynku, ale na skalę europejską czy też docelowo - światową.

Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 roku. To właśnie między innymi za sprawą środków pomocowych UE w postaci instrumentów finansowych i programów operacyjnych nasz kraj rozwija się gospodarczo, a wypracowany przez nas PKB stopniowo przekłada się na większą zasobność naszych portfeli. W obliczu obecnego podziału świata między kilka przodujących potęg gospodarczych Europa musi się integrować, żeby pozostać w grze i mieć wpływ na otaczającą rzeczywistość, by móc ją współtworzyć i kształtować. Integracja ta ma na celu stałe zwiększanie konkurencyjności lokalnych przedsiębiorstw, promowanie europejskich rozwiązań zarówno na rynkach lokalnych jak i światowych.

Gospodarka kiedyś, a dziś

W dzisiejszych czasach spojrzenie na gospodarkę, także naszą rodzimą, jest zupełnie inne niż w przeszłości. Staje się zdecydowanie bardziej holistyczne. To rynek dyktuje warunki – produkuje się więc to, co się opłaca albo nie produkuje się w ogóle. Już nie tylko produkt się liczy, ale również wartość dodana, którą możemy zaoferować w postaci usług komplementarnych, bądź atrakcyjnych promocji, upustów. Praktycznie każdy segment musi się podporządkować prawom gospodarki wolnorynkowej. Dotyczy to w znaczącym stopniu również rolnictwa.

Niegdyś sprawa dla polskiego rolnika przedstawiała się stosunkowo prosto. Należało zasiać, zebrać plony, a następnie upłynnić towar. Gdy produkcja rolna bywała nieopłacalna, państwo uruchamiało interwencyjny skup towaru i rolnik na przeżycie miał. Dzisiaj, między innymi za sprawą ogromnych środków z polityki spójności UE, polski rolnik ma środki, narzędzia i możliwości, żeby stawać się konkurencyjnym - nie na lokalnym czy regionalnym rynku, ale na skalę europejską czy też docelowo - światową. Potrzebne są tylko chęci i zaangażowanie.

Powrót do przyszłości…

Przestało się liczyć w tak dużym stopniu, co produkujemy, a raczej jak efektywnie to robimy, jaką technologię produkcji zaadaptowaliśmy czy jak skuteczni jesteśmy w pozyskiwaniu środków na szeroko pojęty rozwój. Rolnictwo powoli przestaje w naszym kraju kojarzyć się z opuszczonymi PGR-ami, pozostałościami poprzedniego systemu, a raczej z prężnie działającymi przedsiębiorstwami o kompleksowej ofercie i z ambitnymi planami na przyszłość. Innowacje w rolnictwie stanowią coraz istotniejszy element działalności, a niekiedy mogą decydować o powodzeniu bądź porażce przedsięwzięcia. Poniżej prezentujemy kilka ciekawych innowacyjnych rozwiązań w zakresie szeroko pojętej produkcji rolnej.

Więcej, lepiej - biostymulatory

W walce o jak największy plon wysokiej jakości dostępny jest cały arsenał różnych środków – jednym z nich są biostymulatory. Preparaty te korzystnie wpływają na procesy wzrostu i rozwoju roślin, nie są są to jednak substancje dla nich odżywcze. W niekorzystnych warunkach środowiska zwiększają one odporność roślin – np. na suszę, przymrozki, zanieczyszczenie gleby metalami ciężkimi lub herbicydami. W normalnych warunkach pobudzają rośliny do wzrostu, zwiększają pobieranie składników pokarmowych, stymulują wytwarzanie naturalnych hormonów.

Biostymulatory stosowane są przede wszystkim na plantacjach rzepaku i buraków cukrowych, a także w ogrodnictwie – w uprawie warzyw i kwiatów, w sadach. Dostępne środki przeznaczone są do wykorzystania w formie oprysku, rzadziej posypowo. Zgodnie z polskim prawem (ustawa z dn. 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin) biostymulatory, wraz z regulatorami wzrostu, zaliczane są do środków ochrony roślin.

Najnowsze badania dowodzą, że biostymulatory mogą mieć jeszcze szersze zastosowanie – dowiedziono, że zmniejszają straty spowodowane przez pryszczarka kapustnika w uprawach rzepaku ozimego. Dzięki nim łuszczyny rzepaku stają się twardsze, co uniemożliwia samicy pryszczarka dostanie się do środka i złożenie jaj. Efekty stosowania biostymulatorów porównywalne były do tradycyjnych środków ochrony roślin.

Ekstrakty z alg

Ciekawą propozycją dla rolników są również preparaty oparte na ekstraktach z alg. O ich skuteczności stanowi charakterystyka tych morskich organizmów – są one przystosowane do bardzo intensywnego wzrostu w skrajnie trudnych warunkach. Związki, które decydują o tych właściwościach, są również korzystne dla roślin. Na rynku można spotkać nawozy płynne i doglebowe, z dodatkiem ekstraktu z alg. Ich działanie polega na zwiększaniu wydajności fotosyntezy, regulacji pobierania i wydalania wody z rośliny, pobudzania pobierania przez korzenie składników odżywczych, regulacji różnych procesów zachodzących w roślinie. To wszystko sprawia, że rośliny intensywniej rosną, kwitną i owocują, ale też są bardziej odporne na uszkodzenia czy niekorzystne warunki środowiska.

Efektywne mikroorganizmy

Technologia stosowania efektywnych mikroorganizmów została opracowana w Japonii przez profesora Teruo Higa –guru w zakresie ekologicznego rolnictwa na świecie. Naturalna technika introdukcji „efektywnych mikroorganizmów” do agro- lub ekosystemu przyspiesza biologiczną regenerację – powoduje między innymi szybsze tworzenie się warstwy próchniczej gleby. Jak najlepiej zdefiniować „efektywne mikroorganizmy”? – jest to kompozycja kultur bakteryjnych mająca na celu utrzymanie, bądź przywrócenie naturalnej równowagi w ekosystemach. Efektywne działanie tych mikroorganizmów polega na współdziałaniu określonych kultur bakterii, które są kompatybilne pod względem fizjologicznym i dzięki odpowiedniemu ich doborowi współistnieją, zapewniając pozytywne efekty poprzez „wzajemne wsparcie” – efekt synergii.

W praktyce oznacza to, że zastosowanie szczepionki z efektywnych mikroorganizmów pozwala na znaczące zmniejszenie ilości nawozów, niezbędnych do utrzymania odpowiedniego stanu gleby (niektóre badania mówią o prawie 50 proc. spadku zapotrzebowania), co przekłada się bezpośrednio na obniżenie nakładów poniesionych na utrzymanie naszej życiodajnej ziemi w odpowiednim porządku. Należy jednak pamiętać, że stosowanie preparatów opartych o tę ciekawą technologię nie zwalnia nas z obowiązku nawożenia gleby, natomiast wspomaga i przyspiesza proces odzyskiwania jej optymalnego stanu.

Czysta, naturalna energia – biomasa

Coraz częściej, zarówno w mass-mediach, jak i w ramach towarzyskich spotkań, pojawia się temat globalnego ocieplenia, niekorzystnego wpływu gazów cieplarnianych na życie człowieka na Ziemi. Polityka UE jest w tym zakresie bezwzględna – ustalone limity emisji CO2 Polska będzie zmuszona spełnić albo zostanie postawiona przed przykrymi finansowymi konsekwencjami. W gospodarce opartej na węglu jest to naprawdę twardy orzech do zgryzienia i będzie się on wiązał w najbliższych latach z ogromnymi nakładami finansowymi spółek energetycznych i państwa na modernizację sieci energetycznej kraju i dostosowaniu jej do wymogów UE.

Najprostszą drogą do spełnienia tych wymogów w tym wypadku jest zwiększenie nakładów na OZE – odnawialne źródła energii. Jest to nowoczesny, znaczący i stale się rozwijający kierunek produkcji rolnej. Prognozuje się wzrastające zapotrzebowanie na surowce energetyczne. Biogazownie rosną w naszym kraju jak grzyby po deszczu. Działania mające na celu produkcję surowców energetycznych w ramach posiadanych przez rolnika gruntów, to doskonały kierunek zapewnienia zarówno godziwego zarobku, jak również wsparcia naszej umęczonej planety w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, do czego i tak nasz kraj jest w perspektywie zmuszony prawem wspólnotowym.

Nieużytki? Nigdy więcej

Jednym z wielu pozytywnych aspektów produkcji rolnej biomasy jest możliwość uprawy na wielu glebach, które - wydawałoby się, do niczego się nie nadają. W tym wypadku musimy po prostu odpowiednio dobrać gatunek uprawianej rośliny. Do najczęściej uprawianych w Polsce roślin energetycznych należą m.in.: słonecznik, rzepak, wierzba, kukurydza, topola, miskant olbrzymi, 

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY