Redakcja

Redakcja

środa, 27 sierpień 2014 08:29

Kandydaci ruszają z kampanią przed wyborami

Po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw rozporządzenia ws. wyborów samorządowych, ruszy kampania wyborcza. Zarejestrowane komitety wyborcze będą mogły prowadzić agitację aż do rozpoczęcia ciszy wyborczej, czyli do północy 14 listopada. Do urn pójdziemy 16 listopada. W wyborach samorządowych wybierzemy blisko 47 tys. radnych gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich oraz blisko 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. O tym, że rozporządzenie ws. wyborów samorządowych ma się ukazać w Dzienniku ustaw 27 sierpnia informowała w ubiegłym tygodniu rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Premier Donald Tusk rozporządzenie ws. wyborów podpisał 21 sierpnia. Z kalendarza wyborczego wynika, że 8 września mija termin do kiedy partie polityczne, stowarzyszenia, organizacje społeczne oraz wyborcy mogą składać zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego. Dopiero od dnia wydania przez PKW postanowienia o przyjęciu zawiadomienia komitet wyborczy może m.in. rozpocząć zbieranie podpisów poparcia pod listami, prowadzić agitację wyborczą. 7 października minie termin zgłaszania list kandydatów na radnych: gmin, powiatów, sejmików wojewódzkich, radnych miejskich oraz radnych dzielnic Warszawy. Na listach w wyborach do rad powiatów, rad miejskich, sejmików oraz rad dzielnic Warszawy obowiązują 35 proc. kwoty, czyli liczba kobiet i mężczyzn na listach nie może stanowić mniej niż 35 proc. liczby wszystkich kandydatów. W wyborach do rady gminy może startować obywatel Unii Europejskiej, jeśli na stałe mieszka na terenie danej gminy. Do 17 października do północy komitety będą miały czas na zgłoszenie kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (dodatkowy termin jest możliwy, gdy żaden kandydat nie zostanie zgłoszony lub gdy zostanie zgłoszony tylko jeden). Prawo zgłaszania kandydatów ma komitet wyborczy, który zarejestrował listy kandydatów na radnych w co najmniej połowie okręgów wyborczych w danej gminie. Kodeks wyborczy nie zakazuje jednoczesnego kandydowania na radnego i na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. 27 października minie termin, do kiedy osoby niepełnosprawne mogą zgłaszać chęć głosowania korespondencyjnego. Z kolei 7 listopada minie czas dany na złożenie wniosku ws. głosowania przez pełnomocnika. Mają do tego prawo osoby niepełnosprawne i osoby, które w dniu głosowania będą miały ukończone 75 lat. W piątek 14 listopada o północy rozpocznie się cisza wyborcza, która potrwa aż do zakończenia głosowania. Najwyższa kara, bo od 500 tys. zł do 1 mln zł grozi za publikowanie w tym czasie sondaży przedwyborczych. Z kolei za prowadzenie agitacji wyborczej grozi kara grzywny. Głosowanie odbędzie się w niedzielę 16 listopada w godz. 7-21. Dwa tygodnie później, 30 listopada przeprowadzona zostanie druga tura głosowania tam, gdzie w pierwszej turze nie zostanie wybrany wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Do drugiej tury przechodzi dwóch kandydatów, którzy otrzymali najlepszy wynik. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Prywatna spółka buduje lub remontuje drogę, potem ją utrzymuje, za co dostaje pieniądze od samorządu. W województwie kujawsko-pomorskim i na Dolnym Śląsku taki model finansowania ma zacząć działać ze wsparciem Polskich Inwestycji Rozwojowych. W województwie kujawsko-pomorskim prywatny inwestor wybuduje 12 km nowych dróg lokalnych, zmodernizuje 77 km już istniejących. Potem przez 30 lat będzie zarządzał siecią 273 km dróg wojewódzkich. Umowa powinna zostać podpisana w przyszłym roku. To będzie pierwszy tego typu projekt na drogach lokalnych realizowany przez biznes wspólnie z samorządem w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Model finansowy dogrywa właśnie państwowa spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR). – Doświadczenia z innych krajów wskazują, że w długim okresie całkowity koszt wybudowania i utrzymania drogi przez partnera prywatnego jest niższy niż koszty ponoszone najpierw na budowę, a potem na utrzymanie przez podmiot publiczny – mówi Mariusz Grendowicz, prezes PIR. PPP na drogach lokalnych sprawdziło się już w wielu krajach. Taki model został wdrożony na brytyjskiej wyspie Man na Morzu Irlandzkim. Tam wszystkie drogi lokalne zostały oddane w utrzymanie partnerowi prywatnemu. Dla kierowcy np. z Włocławka albo Grudziądza droga nadal będzie bezpłatna. Marszałek będzie jednak ponosił opłaty z tytułu zapewnienia dostępności, powierzając utrzymanie wybranej firmie. O udział w projekcie stara się pięciu chętnych: Budimex, Mota-Engil, PLINFRA, Utrzymanie Dróg Włocławek oraz konsorcjum Strabagu i NDI. Szacowana wartość projektu – 400 mln zł. Z tego ok. 100 mln zł ma wyłożyć PIR. A to powinno ułatwić prywatnemu partnerowi pozyskanie kredytów bankowych na pozostałą część zadania. Największym problemem jest ryzyko, jakie musi wziąć na siebie inwestor prywatny za drogi, których nie wybuduje ani nie zmodernizuje, czyli za pozostałe 184 km. – Jeśli dojdzie do próby przeniesienia zbyt dużej części ryzyka na prywatny kapitał, to żadna firma nie złoży oferty. Mam nadzieję, że uda nam się dojść do wzorcowego rozwiązania, który następnie będzie można bezpłatnie adaptować na dowolnej liczbie dróg lokalnych w Polsce – mówi prezes PIR Mariusz Grendowicz. >>> Czytaj też: Droga ekspresowa S6: GDDKiA ogłosiła przetargi na 53 km trasy w okolicach Kołobrzegu Dolny Śląsk planuje 300 km dróg Z udziałem Ministerstwa Infrastruktury przygotowywany jest już kolejny drogowy projekt PPP – tym razem dla województwa dolnośląskiego. Wczoraj w tej sprawie toczyły się w Warszawie rozmowy pomiędzy stronami. – Wstępnie zakładamy, że inwestycja może dotyczyć ok. 300 km dróg wojewódzkich. Jeśli analizy potwierdzą zasadność wdrożenia projektu w tej formule, to do końca tego roku zaczniemy szukać partnera prywatnego. Szacowany czas zawarcia umowy PPP to przełom 2015 i 2016 r. – mówi Robert Stankiewicz, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Tutaj wartość przedsięwzięcia też szacuje się na ponad 400 mln zł. Umowa także ma być zawarta na 30 lat. Projekt dolnośląski różni się od kujawsko-pomorskiego tym, że pomysłodawcy biorą pod uwagę finansowanie hybrydowe, czyli połączenie PPP z dofinansowaniem unijnym z budżetu na lata 2014–2020. – Możliwość współfinansowania projektu ze środków unijnych powinno wpłynąć na obniżenie wynagrodzenia dla partnera prywatnego w trakcie trwania umowy – twierdzi MIR. Jak usłyszeliśmy, stopień i zakres zaangażowania PIR zostanie wypracowany w trakcie negocjacji. Władzom Dolnego Śląska przy realizacji projektu doradzać ma konsorcjum spółek konsultingowych PwC i Hogan Lovells. Efektem ma być wzorcowa dokumentacja, która będzie bezpłatnie udostępniana innym samorządom – żeby ograniczyć koszty i uniknąć wpadek podczas innych wdrożeń. Bo resort infrastruktury zapewnia, że docelowo rozwiązanie ma być skopiowane w innych regionach Polski. – Koncentrujemy się na tym, żeby stworzyć nowe standardy, których będziemy się trzymali przy kolejnych transakcjach. Przy czym współpracujemy z MIR. Bardzo dużo samorządowców już dziś wyraża zainteresowanie tego typu projektami – twierdzi Grendowicz. Jednak samorządowcy nie ukrywają, że czekają na to, jak faktycznie przebiegną inwestycje współfinansowane przez PIR w formule PPP. Do tej pory ze współpracą z partnerami prywatnymi nie mają dobrych doświadczeń. Przykład: warmińsko-mazurskie, które niemal w ostatniej chwili, by nie stracić środków z UE, musi samo kończyć budowę lotniska. – W województwie lubuskim obecnie analizuje się możliwości, jakie dałaby realizacja inwestycji przy współudziale PIR. Jednakże żadnych formalnych zobowiązań do tej pory nie podjęliśmy – mówi Michał Iwanowski, rzecznik prasowy Zarządu Województwa Lubuskiego. Przedstawiciele regionów nie ukrywają, że czekają, aż PIR przedstawi im swój pomysł na PPP. – We współpracy z PIR zaplanowaliśmy pod koniec września konferencję adresowaną do samorządów i firm z regionu świętokrzyskiego – spotkanie będzie okazją do zaprezentowania oferty PIR. Być może ta konferencja będzie punktem wyjścia do konkretnej współpracy, ale czy tak się stanie, na tym etapie trudno wyrokować – podkreśla Iwona Sinkiewicz-Potaczała, rzecznik prasowy marszałka województwa świętokrzyskiego. Źródło: www.forsal.pl
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce ręcznie sterować szkołami i naruszać prawo rodziców do wychowania swych dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, uważają prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Ocena ta dotyczy rozwiązań zaproponowanych przez resort w projekcie zmian ustawy oświatowej, wymuszonych przez Trybunał Konstytucyjny, który w swym wyroku zażądał zmiany zasad organizacji egzaminów, np. matur - informuje "Nasz Dziennik". Ministerstwo poszło jednak dalej. Eksperci z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris podkreślają, że projekt nowelizacji "zawiera szereg istotnych zmian, które nie mają żadnego związku z tym wyrokiem". - "Najważniejsze z nich poszerzają znacznie kompetencje podległych Ministrowi Edukacji organów nadzoru pedagogicznego i ograniczają wpływ samorządów lokalnych na działanie szkół, które prowadzą" - wskazują prawnicy Ordo Iuris. I dodają, że zawarte w projekcie rozwiązania "mogą zostać wykorzystane do narzucania w szkołach treści, które budzą istotne społeczne kontrowersje i zdecydowany sprzeciw rodziców". Co więcej - zaproponowane przez resort edukacji zmiany mogą się okazać niekonstytucyjne, ostrzegają eksperci. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
W Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku podpisano umowy z zakresu gospodarki wodno-ściekowej w ramach działania pt: „Podstawowe usługi dla gospodarki i ludności wiejskiej” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Umowy z 33 gminami parafowali marszałkowie Mieczysław Struk i Wiesław Byczkowski. Środki finansowe pochodzą z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Podpisanie umów jest efektem rozstrzygnięcia przez Zarząd Województwa Pomorskiego konkursu na realizację tego typu projektów w ramach PROW. Na ostatni konkurs złożonych zostało łącznie 49 wniosków, z czego 5 aplikacji nie spełniło warunków otrzymania pomocy lub wnioskodawcy zrezygnowali z ubiegania się o tę pomoc. Umowy których wartość wynosi niemal 67 mln zł (unijne dofinansowanie to ponad 26 mln zł), zostały podpisane z 33 gminami z województwa pomorskiego. Są to pierwsze umowy z zatwierdzonej listy operacji. Kolejnych 11 umów będzie podpisywane na bieżąco w miarę uwalniania dostępnych środków. Dotychczas w województwie pomorskim, w ramach PROW 2007-2013, zawarto 174 umowy na realizację projektów z zakresu infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na obszarach wiejskich z łączną kwotą wsparcia wynoszącą 212 481 408,00 zł. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Pierwszy krok do likwidacji obowiązku meldunkowego w Polsce. Jego zniesienie ma nastąpić w styczniu 2016 r. Wiele samorządów zastanawia się, jak ma się zachować w okresie przejściowym. Gdy od 2015 r. na nowych dowodach informacji o meldunku już nie będzie, sam obowiązek meldunkowy pozostanie jeszcze przez kolejnych 12 miesięcy. Urzędnicy zapowiadają, że będą polegać na oświadczeniach składanych przez wnioskodawców. Gorzej, gdy treść takiego oświadczenia nie będzie się zgadzać np. z danymi w bazie PESEL, którymi będą posiłkować się gminy. To możliwe, gdyż – jak przyznają urzędnicy – jest w niej sporo błędów. MSW zapewnia, że gminy, identyfikując osobę po numerze PESEL, będą mogły ustalić jej adres. Nie podziela też obaw samorządów co do zwiększonych kolejek przy okienkach. – Już teraz można złożyć wniosek o wydanie dowodu osobistego za pośrednictwem organu gminy właściwego ze względu na miejsce pobytu czasowego wnioskodawcy, jeżeli jego złożenie we właściwym organie gminy stanowi znaczną uciążliwość dla wnioskodawcy – odpisał nam wydział prasowy MSW. Samorządowcy wskazują, że nawet jeśli u nich nie będzie problemów, to mogą się pojawić gdzie indziej. – Np. w bankach, być może będzie potrzeba przedłożenia zaświadczeń potwierdzających zameldowanie – mówi Agnieszka Dombek z biura prasowego urzędu miasta w Katowicach. Koszt formularza to 17 zł. Plus wycieczka do urzędu gminy. Rzecznik Raiffeisen Polbank Marcin Jedliński uspokaja. – Będziemy to robić tak jak dotychczas przy identyfikacji z wykorzystaniem paszportu, który też nie zawiera adresu zameldowania. Klient wypełnia oświadczenie dotyczące adresu – tłumaczy. Samorządowcy liczyli też na to, że tłok w urzędach rozładuje zapowiadany niegdyś przez MSW elektroniczny chip wmontowany w blankiet nowego dowodu. Ale od dawna wiadomo, że tego udogodnienia na razie nie będzie. – Gdyby chip był, wiele rzeczy dałoby się załatwiać zdalnie. A tak nadal będzie potrzebne stawiennictwo osobiste – wskazuje Ewa Morawska-Jerye, kierownik opolskiego referatu ewidencji ludności i dowodów osobistych. Jak dowiadujemy się w MSW, chipa nie będzie z kilku powodów. W marcu 2012 r. Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zarekomendował przesunięcie terminu wdrożenia e-dowodów. Państwowe rejestry nie były ze sobą zintegrowane, brakowało jednolitego sposobu uwierzytelniania obywateli w systemach e-administracji. Plany pokrzyżowała też Komisja Europejska, która z końcem 2015 r. chce stworzyć jednolity rynek cyfrowy. – Określone zostaną akty prawne dotyczące elektronicznych metod uwierzytelniania i transgranicznych standardów technicznych. Wycofanie się z wdrożenia elektronicznego dowodu osobistego miało zapobiec sytuacji, w której wprowadzony do obrotu dokument będzie musiał ponownie zostać poddany kosztownym zmianom wynikającym ze zmiany prawa Unii – przekonuje MSW. Po co więc wymieniać same blankiety? Nieoficjalnie mówi się, że jednym z powodów była groźba zwrotu części unijnego dofinansowania za wart 370 mln zł projekt pl.ID, w ramach którego e-dowód miał powstać. Samorządy przekonują, że problemy z nowym dowodem to dopiero początek kłopotów. – Likwidacja obowiązku meldunkowego spowoduje zamieszanie w innych ustawach. Zdezorganizuje to pracę banków, kancelarii prawnych i komorniczych, Straży Granicznej. Zastanawiamy się, jak realizować obowiązek szkolny, rejestrację przedpoborowych, jak przygotować spisy wyborców – wylicza Filip Szatanik z krakowskiego urzędu miasta. Ale dziś wielu samorządowców woli o tym nawet nie myśleć. Źródło: www.forsal.pl
Podwyżki cen biletów skutecznie zniechęciły nas do korzystania z autobusów czy tramwajów. Komunikacją miejską jeździ rekordowo mało osób . W ciągu ostatnich trzech lat ceny biletów komunikacji miejskiej w polskich miastach wzrosły średnio o ok. 25 procent. Tymczasem jak wynika z najnowszych danych GUS-u, w ub.r. z komunikacji miejskiej w całej Polsce korzystaliśmy 3,6 mld razy. To o 6 proc. mniej niż rok wcześniej i najmniejsza liczba pasażerów od 10 lat - pisze Metro. Według Jana Jakiela, szefa stowarzyszenia Siskom, mieszkańcy wybierają coraz częściej alternatywny transport. "Tak jest w Warszawie, która choć ma wzorowy system komunikacji, to wielu mieszkańców po podwyżkach wybrało rowery" - dodaje Jakiel. Według GUS-u liczba pasażerów komunikacji na Mazowszu spadła aż o 17 proc. Niemal o 20 proc. mniej pasażerów może być w Olsztynie. Tu urzędnicy winą za to obarczają nie tylko rowery, ale też samochody. "Są coraz tańsze, rośnie liczba rodzin, w których są po dwa pojazdy, więc transport publiczny z nimi przegrywa" - mówi Marta Bartoszewicz, rzeczniczka ZKM Olsztyn. "To dobry moment, by miasta zaczęły myśleć np. o obniżkach cen biletów, wprowadzając równocześnie wzrost opłat za parkowanie" - mówi Jakiel. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
500 nagród w tym m.in. bilety na imprezy kulturalne, czytniki książek przygotowano w konkursach promujących projekt Europejskiej Stolicy Kultury (ESK), którą w 2016 r. ma być Wrocław. Akcja ma zachęcić wrocławian do brania udziału w życiu kulturalnym miasta. Akcja zaczęła się 500 dni przed początkiem ESK (ESK ruszy 1 stycznia 2016 r.). "Nagrody to przede wszystkim bilety wstępu na różne imprezy, które odbędą się również jeszcze w tym roku, jak i w następnych sezonach. Mamy też upominki np. eglektroniczne czytniki książek, jak i tradycyjne wydania książkowe np. albumy" - powiedziała PAP Ewa Bałazińska z biura organizacyjnego ESK. Jak poinformowała, nagrody będzie można zdobyć uczestnicząc w konkursach organizowanych przez media - zarówno te tradycyjne, jak i społecznościowe. Najcenniejsze do wygrania będą wejściówki na dwie duże imprezy zaplanowane w trakcie ESK. Są to zaproszenia na galę wręczenia Europejskich Nagród Filmowych oraz na Zarzuelę, wyreżyserowaną przez Jose Curę superprodukcję operową opartą na hiszpańskich tradycjach muzycznych. Nowe autobusy we Wrocławiu "Mamy również bilety na najbliższy sezon w Teatrze Capitol i w Teatrze Polskim, czy na festiwal Dialog oraz na dwie edycje Jazzu nad Odrą. Uczestnicy tych konkursów sami będą decydować, o jaką nagrodę powalczyć. Konkursy adresujemy głównie do Dolnoślązaków, lecz poprzez media także osoby spoza regionu mogą zdobyć bilety na interesujące ich imprezy" - mówiła Bałazińska. Od połowy zeszłego roku nad przygotowaniem programu artystycznego Wrocławia jako Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. pracuje grupa dziewięciu kuratorów, którzy odpowiadają za wydarzenia w następujących dziedzinach: architektura, muzyka, film, literatura, performance, sztuki wizualne i teatr. Dokładny program nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ponieważ wciąż trwają rozmowy z resortem kultury nad wielkością finansowego wsparcia. W założeniu we Wrocławiu mają w ramach ESK gościć gwiazdy, np. znani pisarze podczas Europejskiej Nocy Literutury; szereg imprez będzie miało charakter masowy, jak np. sylwestrowy performance na wrocławskim Rynku. W sumie w ciągu roku ma się odbyć kilkadziesiąt imprez kulturalnych różnej rangi. Wrocław w 2016 r. obejmie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wraz z hiszpańskim San Sebastian (stolica regionu Gipuzkoa w Autonomicznej Wspólnocie Baskijskiej. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
W kolejnych 16 punktach w Olsztynie będzie można skorzystać z bezpłatnego dostępu do internetu. Umowa na budowę sieci światłowodowej ułatwi dostęp do Internetu 49 jednostkom miejskim (m.in. szkołom, przedszkolom) – termin realizacji umowy upływa 8 maja 2015 r. W ramach projektu uruchomionych zostanie także 16 punktów z dostępem do Internetu w miejscach publicznych najchętniej odwiedzanych przez mieszkańców i turystów m.in. w Parku Centralnym, Parku im. Kusocińskiego, Parku przy zamku czy w Wodnym Centrum Rekreacyjno-Sportowym „Aquasfera – Galeria Warmińska”. Głównym celem projektu jest zwiększenie dostępności sieci szerokopasmowej oraz poprawa poziomu bezpieczeństwa użytkowników, danych oraz infrastruktury teleinformatycznej a także wzrost wykorzystania technik informatycznych w gospodarce i sferze społecznej Warmii i Mazur. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
wtorek, 19 sierpień 2014 09:28

Nowe pociągi na warmińsko-mazurskich torach

Na przełomie roku pasażerowie kolei w województwie warmińsko-mazurskim skorzystają z lepszego taboru. Nowy pociąg typu Impuls dostarczy samorządowi województwa firma Newag. Ten sam producent zmodernizuje składy, których właścicielem będzie samorząd województwa pomorskiego, a pociągi obsłużą trasę Gdynia – Elbląg - Olsztyn. W przyszłym roku na tory Warmii i Mazur wyjadą także składy zakupione przez Intercity, dzięki którym wygodniejsza będzie podróż z Olsztyna do Warszawy i Krakowa. Dwuczłonowy pociąg będzie wyposażony w klimatyzację, bezprzewodowy Internet, gniazdka elektryczne oraz nowoczesne toalety. Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego przeznaczy na jego zakup blisko 13 mln zł. Pociąg będzie miał ponad 100 miejsc siedzących, a jego konstrukcja zapewni możliwość przebudowy do wielkości składu trójczłonowego. - Będzie to już trzynasty nowoczesny pojazd który użyczymy regionalnemu przewoźnikowi – mówi marszałek województwa Jacek Protas. – Nowa perspektywa unijna będzie nastawiona na kolej, dlatego liczymy, że uda się znacznie poprawić stan taboru i zmodernizować kilka ważnych dla regionu linii kolejowych. Cieszę się, że nowoczesne pociągi połączą region z Pomorzem. To kolejny przykład partnerskiej współpracy naszych województw. W Gdańsku marszałek pomorski podpisał kontrakt na modernizację czterech elektrycznych zespołów trakcyjnych. To część projektu Zakup i modernizacja kolejowego taboru pasażerskiego o napędzie elektrycznym do obsługi połączeń międzyregionalnych na obszarze co najmniej dwóch województw. Pojazdy zostaną dostosowane do obsługi osób niepełnosprawnych, w przedziałach pasażerskich i służbowych zamontowane zostaną nowe, ergonomiczne siedzenia z podłokietnikami. Zmodernizowane EN57 wyposażone będą w nowoczesny system informacji pasażerskiej oraz cyfrowy monitoring wnętrza pojazdu z rejestracją obrazu. Przestrzeń pasażerska, przedziały służbowe i kabina maszynisty będą w całości klimatyzowane. Nowe EN57, taka jest nazwa fabryczna składów, posiadać będą 168 miejsc siedzących, 2 miejsca na wózki i 6 miejsc na rowery. Producentem taboru dla Intercity jest konsorcjum firm Stadler i Newag. Pojazdy mają rozwijać prędkość nie mniejszą niż 160 km/h. Część środków przewoźnik pozyskał z Unii Europejskiej z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Nowe pociągi mają zostać dostarczone przewoźnikowi do października 2015 roku. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Mazowsze, Śląsk czy Wielkopolska wydały w latach 2007-2013 więcej unijnych pieniędzy niż województwa Polski wschodniej. Licząc jednak na głowę mieszkańca, to w warmińsko-mazurskim i podkarpackim inwestowano najwięcej. Pięć województw polski wschodniej otrzymało w latach 2007-2013 łącznie z programów operacyjnych i z programu Polska wschodnia ok. 30 mld zł (7,3 mld euro). W warmińsko-mazurskim zakończono ponad 1,5 tys. projektów (w trakcie jest 809), w podlaskim 906 (314), w lubelskim zrealizowano 2151 projektów (991), w świętokrzyskim 1030 (232), a w podkarpackim 1764 (600). Do końca czerwca z regionalnych programów operacyjnych warmińsko-mazurskie wydało 3,941 mld zł, podlaskie 2,378 mld, lubelskie 4,596 mld, świętokrzyskie 3,649 mld i podkarpackie 5,177 mld zł. Dodatkowo te pięć województw otrzymało ok. 10 mld zł programu Polska wschodnia. Większość inwestycji realizowanych za te fundusze zakończono, ale wiele pozostaje w trakcie realizacji. To, co się dzieje w Polsce wschodniej, budzi zainteresowanie w całym kraju. Świadczą o tym choćby przeróżne rankingi i konkursy na najlepsze, najładniejsze czy najbardziej efektywne inwestycje. Jednym z nich jest konkurs Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju "Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich". W tegorocznej edycji w kategorii zabytek, wygrał Lublin za konserwację Kaplicy Trójcy Świętej i zabudowy Wzgórza Zamkowego oraz Bramy Krakowskiej. Po raz pierwszy konkurs tylko dla województw Polski Wschodniej organizuje także Portal Samorządowy. Top Inwestycje Komunalne Polski Wschodniej ma wyłonić dziesięć najlepszych inwestycji na wschodzie kraju. Wśród 20 nominowanych (listę zobaczysz tutaj) znalazły się m.in. rewitalizacja rynku w Białymstoku, budowa terminalu w Porcie Lotniczym Rzeszów, rozbudowa Portu Morskiego w Elblągu czy poprawa przestrzeni publicznej Buska-Zdroju. Wartość umów, jakie zawarły wschodnie województwa w poprzedniej perspektywie, jest imponująca. W lubelskim to 13,718 mld zł, w podkarpackim 16,954 mld, w podlaskim 7,388, w świętokrzyskim 8,136 i w warmińsko-mazurskim 11,767 mld zł. Gdy porównać te kwoty z 36 mld wydanymi w małopolskim czy 22 mld w śląskim, można by kręcić nosem, ale w przeliczeniu na jednego mieszkańca z kwotą 8,1 tys. zł to warmińsko-mazurskie było zdecydowanym liderem wykorzystania unijnych funduszy. W podkarpackim było to 7,9 tys., w lubelskim i świętokrzyskim po 6,3 tys. a w podlaskim 6,14 tys. zł. Dla porównania w najlepszym z pozostałych województw – mazowieckim – na jednego mieszkańca przypadło 6,88 tys. zł, a w śląskim 4,77 tys. zł. – Chciałbym, żeby Polska wschodnia w mogła skutecznie konkurować z innymi regionami w kraju i za granicą. Oznacza to, że powinna mieć nowoczesne kadry i przeciwdziałać społecznemu wykluczeniu. Liczę na to, że stanie się obszarem jeszcze bardziej dostępnym komunikacyjnie i wewnętrznie terytorialnie spójnym – mówił dr Paweł Samecki, były komisarzem ds. polityki regionalnej w Komisji Europejskiej. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY