środa, 24 wrzesień 2014 10:49

Inteligentne specjalizacje i fundusze UE: MIR alarmuje

Napisane przez 
W nowej perspektywie pierwszeństwo będą miały projekty, które są już dobrze opracowane. - Podkreślam to tak mocno, ponieważ wciąż często są zgłaszane koncepcje, a nie pomysły z przemyślaną strategią realizacji - mówi Agnieszka Kręcisz-Borowiec, zastępca dyrektora Departamentu Konkurencyjności i Innowacyjności, w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. Komisja Europejska w rozporządzeniu dot. wdrożenia funduszy strukturalnych w perspektywie finansowej 2014-2020 wpisała jako jeden z warunków - konieczność posiadania przez kraj lub region inteligentnej specjalizacji (IS). Jak Polska sobie z nim radzi? - W Polsce przyjęto model opracowania inteligentnej specjalizacji zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnym – mówi Agnieszka Kręcisz-Borowiec, zastępca dyrektora Departamentu Konkurencyjności i Innowacyjności, w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. – Naszą rolą, jako Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, jest koordynowanie inteligentnych specjalizacji na obu poziomach - regionalnym i krajowym. W związku z czym organizujemy szereg konferencji, seminariów, warsztatów z udziałem przede wszystkim przedstawicieli regionów, ale również ekspertów, przedstawicieli świata nauki, organizacji pracodawców i Komisji Europejskiej – wyjaśnia. Regiony Polski w większości już wybrały swoje inteligentne specjalizacje. Na razie nie wiadomo jednak, jaki procent alokacji środków z regionalnych programów będzie na nie przypadał, ale jak zaznacza Agnieszka Kręcisz-Borowiec, pierwszeństwo będą miały projekty, które są już dobrze opracowane. - Te które wyszły poza fazę koncepcyjną, które mają już zawiązane konsorcjum, posiadają dość dojrzały budżet i takie, które posiadają koncepcje wykorzystania i utrzymania tych projektów. Będą preferowane projekty, w których beneficjent pozyska finansowanie również z innych źródeł – mówi. – Podkreślam to tak mocno, ponieważ wciąż często są zgłaszane koncepcje, a nie pomysły z przemyślaną strategią realizacji – dodaje. Jak podkreśla z kolei Renata Przygodzka, wiceprezydent Białegostoku, z jednej strony inicjatywa dotycząca inteligentnych specjalizacji musi być oddolna, ale z drugiej strony – będzie decydował o niej urzędnik, który - żeby nie popełniać błędów - musi mieć bardzo precyzyjnie określone warunki, które pozwolą mu w pełni obiektywnie zdecydować, które podmioty mogą ubiegać się o wsparcie. - Te warunki muszą być określone, ponieważ to dla nas jest standardowy dylemat, kiedy mamy jakikolwiek konkurs ofert – czy wszystkim po 5 zł, czy kilku po 5 tys.? – tłumaczy wiceprezydent Białegostoku. Przygodzka podkreśla również, że finansowanie inteligentnych specjalizacji ze środków unijnych powinno być tylko wsparciem, a nie jedynym źródłem. Tymczasem, jak zauważa Marek Dźwigaj, wiceprezes zarządu Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego – nakłady ponoszone na badania i rozwój przez przedsiębiorstwa w Polsce Wschodniej wynoszą 0,06 proc. - To jest ok. 20 mln zł wydawanych na badania i rozwój przez sektor prywatny, a my proponujemy ponad 80 mln euro. Czy ten sektor jest w stanie to zaabsorbować? – zastanawia się Marek Dźwigaj. To jednak nie jedyne pytania, jakie stawiają przed sobą środowiska zaangażowane w opracowywanie inteligentnych specjalizacji. Otwartym zdaje się być również pytanie – czym tak naprawdę są, albo powinny być inteligentne specjalizacje. - Po pierwsze, o inteligentnych specjalizacjach mówi się wtedy, kiedy dany region jest konkurencyjny w skali międzynarodowej. Po drugie, powinna to być inicjatywa przedsiębiorstwa, którą władze regionalne mają wspierać – stwierdza Joanna Cygler, prof. Instytutu Zarządzania ze Szkoły Głównej Handlowej. Definicja IS w dokumencie Krajowe Inteligentne Specjalizacje wskazuje, że mają to być inteligentne działania, specjalizacje, które przysłużą się rozwojowi gospodarczemu. W tym miejscu pojawia się jednak pytanie, czy inteligentną specjalizacją powinno być największe dobro regionu (najbardziej prężna gałąź gospodarki), której pole do rozwoju jest już bardzo wąskie czy inicjatywa niszowa, która będzie przynosiła realne, gospodarcze efekty w kilkunastoletniej perspektywie? Zdaniem Wojciecha Winogrodzkiego, prezesa Podlaskiego Związku Pracodawców, powinniśmy stawiać na strategie rozwoju oparte o nisze. Nie zawsze okazuje się to jednak łatwe. - Oczywiście, że najlepiej trafić na niszę i ją wykorzystać, ale trzeba również stawiać na to, czym dysponujemy, czym obdarzyła nas natura i tradycja – mówi Marek Miros, burmistrz Gołdapi i prezes Związku Miast Polskich. W województwie warmińsko-mazurskim inteligentnymi specjalizacjami są: ekonomia wody, żywność wysokiej jakości (produkcja i przetwórstwo) oraz drewno i meblarstwo. - Uważam, że wybór na poziomie naszego województwa akurat tych trzech specjalizacji jest trafny i właściwy. Musimy przecież też pamiętać o tym, że mamy pewne ograniczenia wynikające z konieczności ochrony przyrody. Jesteśmy przecież zielonymi płucami Europy – dodaje Miros. Z kolei w opinii prof. Joanny Cygler, zasoby regionów będą musiały być jednak oparte o zasoby niematerialne. - Proszę pamiętać o tym, że mówiąc o inteligentnych specjalizacjach, mówimy o tym, co ma nam przynosić pieniądze w perspektywie kolejnych kilkunastu lat. I co w tej perspektywie ma być naszą przewagą konkurencyjną – przypomina. Czy w takim razie to administracja ma wskazywać kierunki rozwoju gospodarczego? Jak podkreślają eksperci - wydaje się to być dużym błędem. Kluczowym elementem w tworzeniu inteligentnych specjalizacji jest zaangażowanie wszystkich zainteresowanych grup – biznesu, nauki, władz regionalnych, itd. - Ten impuls musi iść od dołu. Trudno opierać rozwój o wizje, które nie mają oparcia w realiach, których nie da się uargumentować i wykazać przełożenia na rozwój gospodarczy – podsumowuje Marek Dźwigaj. www.portalsamorzadowy.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY