Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

Aktualności

Aktualności (442)

wtorek, 12 sierpień 2014 10:45

Jeden gospodarz dla miejskich ulic

Napisane przez
Burmistrz czy prezydent będzie mógł przejąć wszystkie drogi nawet bez zgody ich dotychczasowych zarządców. Opracowany w Kancelarii Prezydenta RP projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego (druk sejmowy nr 1699) porządkuje zasady zarządzania drogami w miastach niemających praw powiatu. Źródło: www.prawo.rp.pl
poniedziałek, 11 sierpień 2014 10:27

Lasy Państwowe przywracają tereny byłych poligonów dla turystów

Napisane przez
- Lasy Państwowe zrekultywowały dotąd ponad 16 tys. ha byłych terenów powojskowych i poligonów - poinformowała rzeczniczka LP Anna Malinowska. Koszt projektu, który będzie trwał do końca 2015 roku wyniesie 129 mln zł, z czego UE dołoży blisko 100 mln. Lasy Państwowe zwracają uwagę, że ten środowiskowy projekt jest jednym z największych i najkosztowniejszych w Europie. Rzeczniczka poinformowała, że prace są na półmetku, a do końca 2015 roku zrekultywowanych zostanie ponad 30 tys. ha zdegradowanych terenów popoligonowych i powojskowych, którymi zarządzają Lasy. Prace są prowadzone na terenie 58 z 430 nadleśnictw w całej Polsce. "Dzięki temu projektowi wiele miejsc dotychczas niedostępnych dla turystów - dawne obiekty wojskowe, tereny objęte zakazem ze względu na bezpieczeństwo - jest teraz otwartych. Także krajobraz dawnych, zdewastowanych baz i poligonów zmienia się na lepsze. Co roku słyszy się o przypadkach, gdy ktoś - często dzieci - znalazł niewypał w lesie i doszło do tragedii. Teraz te tereny, popularne wśród grzybiarzy czy biegaczy, będą bezpieczniejsze" - ocenia przedsiębiorstwo. LP wyjaśniły, że w ramach prac prowadzone jest rozpoznanie saperskie, a następnie oczyszczanie terenów z niewybuchów. Do tej pory oczyszczono 14 845 ha w 28 nadleśnictwach. W tym czasie wydobyto ponad 1,4 mln sztuk niewypałów czy amunicji. Likwidowane są też pozostałości po składach paliw wojskowych, a poligony są na nowo zalesiane. Lasy Państwowe poinformowały ponadto, że w trakcie prac odnajdywane są też ciekawe zabytkowe przedmioty. Przykładowo w Nadleśnictwie Koszęcin odnaleziono niemiecki czołg z II wojny światowej i bombę lotniczą z ulotkami namawiająca Niemców do poddania, a w Nadleśnictwie Żołędowo 20 mm działko MG 151/20 wykorzystywane jako uzbrojenie w samolotach Luftwaffe. Partnerami LP przy realizacji tego projektu są m.in. Narodowy Instytut Dziedzictwa i Wojsko Polskie. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
poniedziałek, 11 sierpień 2014 10:22

Deszcz unijnych pieniędzy na tramwaje

Napisane przez
Samorządy inwestują w torowiska i kupują nowoczesny tabor, bo spadł i spadnie na nie deszcz unijnych pieniędzy. Rząd zadeklarował, że do 2022 r. ma powstać lub zostanie zmodernizowanych 168 km linii tramwajowych. Polskie miasta powinny też kupić 600 nowych pojazdów: oprócz tramwajów - autobusy hybrydowe lub elektryczne - donosi "Gazeta Wyborcza". Tramwaje dostały szansę za sprawą funduszy unijnych - dofinansowanie sięga aż 85 proc. W projekcie unijnego programu operacyjnego "Infrastruktura i środowisko" na lata 2014-20 na "rozwój infrastruktury transportowej" przewidziano 16,8 mld euro, duża ich część zostanie przeznaczona na transport szynowy. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
piątek, 08 sierpień 2014 11:02

Kujawsko-Pomorskie szpitale będą współpracować on-line

Napisane przez
Szpitale połączone siecią informatyczną umożliwiającą przesyłanie wyników badań i konsultowanie trudnych przypadków, ustandaryzowana dokumentacja medyczna bez konieczności zbierania papierowych wydruków i klisz rentgenowskich, system monitorowania zasobów szpitalnych na potrzeby zarządzania kryzysowego – leczenie i zarządzanie ochroną zdrowia w Kujawsko-Pomorskiem wkracza w erę nowoczesności. W stworzonym i prowadzonym przez marszałkowską administrację województwa projekcie e-Zdrowie uczestniczy 25 lecznic w całym regionie - od największych, takich jak bydgoskie Centrum Onkologii i szpitale uniwersyteckie, po placówki powiatowe. Na przedsięwzięcie składają się: * budowa i modernizacja wewnętrznych sieci teleinformatycznych, * ucyfrowienie diagnostyki obrazowej i archiwizacji szpitalnych danych, * informatyzacja systemów zarządzania i logistyki w placówkach, * budowa regionalnego portalu informacyjnego z elektronicznym repozytorium wyników badań oraz systemami umożliwiającymi zarządzanie profilaktyką zdrowotną, * monitorowanie zasobów szpitalnych na potrzeby zarządzania kryzysowego. W praktyce oznacza to położenie nowych kabli oraz instalację serwerów i innych urządzeń kierujących ruchem w sieciach; dostawy komputerów i oprogramowania oraz przystawek pozwalających na uzyskiwania cyfrowego zapisu obrazu w starszych (analogowych, opartych na kliszach) typach aparatów rentgenowskich; pomoc placówkom we wdrożeniu nowoczesnych systemów informatycznych zarządzania zasobami (elektroniczny obieg wewnętrznych dokumentów, w tym na przykład zamówień składanych przez oddziały w szpitalnych aptekach), z czym łączą się szkolenia dla personelu; zbudowanie medycznej platformy internetowej umożliwiającej gromadzenie i wymianę danych medycznych oraz monitorowanie zasobów dla wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Wyeliminujemy w ten sposób częste obecnie powtarzanie nieobojętnych przecież dla organizmu badań, przede wszystkim tych z zakresu diagnostyki obrazowej, ordynowanych dzisiaj standardowo gdy leczony w powiatowym szpitalu pacjent trafia na przykład do szpitala uniwersyteckiego. Uznaje się bowiem, że zapis obrazu na kliszy trudno porównywać z zapisem na twardym dysku. Repozytorium badań umożliwi konsultacje specjalistyczne online, a cały system wyeliminowanie części „papierowego" obrotu dokumentów - podkreśla marszałek Piotr Całbecki. Obecnie finiszuje warta 4 miliony złotych pierwsza część projektu, polegająca na modernizacji, a w niektórych placówkach na budowie od podstaw szpitalnych sieci informatycznych. Prace zakończono już Szpitalu Miejskim w Toruniu oraz szpitalach powiatowych w Rypinie, Mogilnie (z oddziałem w Strzelnie), Lipnie, Tucholi, Żninie i Więcborku, zakończenie pozostałych w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Województwo przygotowuje dokumentację dotyczącą procedur przetargowych na dostawy komputerów i oprogramowania oraz pozostałego sprzętu, w tym urządzeń do cyfryzacji diagnostyki obrazowej. Trwają też zaawansowane przygotowania do realizacji pozostałych elementów projektu. Całość będzie działać jesienią 2015. Pakiet e-Zdrowie to część większego projektu informatyzacyjnego dedykowanego odbiorcom usług publicznych oraz strukturom i zespołom organizującym i realizującym te usługi. Wartość całości to 105,5 miliona złotych, wartość inwestycji w medycznej części projektu wynosi 48 mln złotych. Część przedsięwzięć już zakończono, wszystko będzie działać jesienią 2015. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
piątek, 08 sierpień 2014 11:00

Zamiast rywalizować miasta połączą siły

Napisane przez
Krosno, Sanok i Jasło, zamiast rywalizować, promują się wspólnie jako Podkarpackie Trójmiasto. "Zmierzamy do stworzenia wspólnej rozpoznawalnej marki. Miasta już nie konkurują ze sobą, tylko się wspomagają. Można porównać to do systemu naczyń połączonych" - twierdzi w "Rzeczpospolitej" Wojciech Blecharczyk, burmistrz Sanoka. "Taka promocja jest bardziej skuteczna w porównaniu z działaniami podejmowanymi przez każdego samodzielnie. A dzięki wspólnemu finansowaniu możemy realizować więcej działań promocyjnych i poszerzyć ich zakres" - uważa prezydent Krosna Piotr Przytocki. Miasta podpisały list intencyjny o rozszerzeniu współpracy. Mają już kilka pomysłów, np. budowę Podkarpackiego Szlaku Rowerowego (szacunkowy koszt 50 mln zł) i projekt "Ochrona, promowanie i rozwój dziedzictwa kulturowego Podkarpackiego Trójmiasta" (65 mln zł). Władze miast chcą też wznowić kursowanie kolejki łączącej wszystkie trzy miasta i Bieszczady z Rzeszowem - razem interweniowały w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju w sprawie przywrócenia tego węzła komunikacyjnego. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
czwartek, 07 sierpień 2014 11:02

Warszawa, Kraków i Kołobrzeg najlepiej zarabiają na turystach

Napisane przez
Nawet 8,5 mld złotych mogła zarobić w ub. roku Warszawa na odwiedzających ją gościach. To więcej niż Kraków, Kołobrzeg i region Tatr. 85,7 miliarda złotych - tyle obrotu miała w zeszłym roku branża turystyczna w Polsce. Stanowi to nieco ponad pięć procent całego PKB naszego kraju i jest wynikiem niezwykle skromnym. W Unii wyprzedzają nas nie tylko tradycyjnie kojarzone z turystyką Portugalia i Hiszpania (te kraje zawdzięczają wczasowiczom aż 15 procent PKB), ale nawet Czechy (8,4 procenta PKB). Money.pl sprawdził, w których polskich miejscowościach - uwzględniając również tak podróże biznesowe - odwiedzający zostawiają najwięcej pieniędzy. Najświeższe dane prowadzącego rzetelne badania Instytutu Turystyki mówią o około 14 milionach wizyt turystów zagranicznych w naszym kraju i 40 milionach podróży krajowych. Na wakacje w kraju przeciętny Polak chciał wydać niedużo, bo tylko nieco ponad tysiąc złotych. Bardziej rozrzutni byli obcokrajowcy, choć też nie wszyscy. Średnio podczas pobytu w naszym kraju każdy z nich wydaje 412 dolarów, około 79 w ciągu dnia. Najwięcej, bo ponad 800 dolarów wydają Japończycy, Koreańczycy, Australijczycy, Kanadyjczycy i Amerykanie. Spośród obywateli UE: Austriacy (628 dolarów), Francuzi (531 dolarów) i Włosi (452 dolary). W 2013 roku we wszelkiego rodzaju obiektach noclegowych turyści wykupili prawie 63 miliony noclegów - podaje GUS. Znając liczbę wszystkich udzielonych noclegów, liczbę noclegów w poszczególnych celach turystycznych oraz wartość obrotów całego rynku, można na zasadzie proporcji oszacować, ile zarobiły na turystach poszczególne miejsca. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
środa, 06 sierpień 2014 11:45

W weekendy bramki na autostradzie bez opłat

Napisane przez
- Podjęliśmy decyzję, aby zwolnić z opłat kierowców na bramkach na autostradzie A1 we wszystkie weekendy sierpniowe. To powinno zmniejszyć korki - poinformował na konferencji prasowej premier Donald Tusk. "Podjęliśmy decyzję, aby zwolnić z opłat kierowców we wszystkie weekendy sierpniowe, które nam pozostały. Tu nie chodzi o zwolnienie z opłat, bo to jest nasza strata i trzeba będzie ją pokryć, ale chodzi o otwarcie bramek, co powinno zmniejszyć (...) korki i dzięki temu być może unikniemy takich tasiemcowych, wielogodzinnych korków" - powiedział szef rządu. Dodał, że zwolnienie będzie obowiązywało od piątku od godz. 16.00 do północy w niedzielę. W przypadku długiego, sierpniowego weekendu ta decyzja będzie obowiązywała od czwartku. Rząd przenalizuje też, czy podobna decyzja nie powinna dotyczyć także dnia Wszystkich Świętych. Jak mówił premier, gdyby nie ta decyzja, to przy 30-stopniowym upale mogłoby dojść na autostradzie "do zdarzeń dramatycznych". "Chodzi więc także o bezpieczeństwo pasażerów. Chodzi o autostradę A1 w dwóch miejscach, szczególnie na wejściu pod Toruniem, ale także pod Gdańskiem. To natężenie korków jest nie do zaakceptowania" - powiedział. Przypomniał, że umowa koncesyjna na A1 zakłada, iż płatności z budżetu państwa, jakie są kierowane do koncesjonariusza autostrady, są stałe i wynikają z umowy. "Kwestia tego ubytku nie jest związana z jakąś refundacją (...) podmiotowi prywatnemu" - powiedział. Dodał, że GTC, które jest koncesjonariuszem na A1, odpowiada za pobór opłat, ale przekazuje te środki Krajowemu Funduszowi Drogowemu. "Będziemy musieli ten ubytek pieniędzy Krajowemu Funduszowi Drogowemu uzupełnić z rezerwy celowej, która jest w mojej dyspozycji" - podkreślił. Premier ocenił, że w sierpniowym szczycie nie powinno to przekroczyć 20 mln zł. Zapewnił, że rząd jest pewny tych szacunków, które powstały w oparciu o ruch pojazdów na tej autostradzie w lipcu. Tusk przekonywał, że "korki, to jest rzecz charakterystyczna dla tej części świata i nie tylko". "Nie znajdziemy prawdopodobnie w Polsce - a jestem właściwie pewien biorąc pod uwagę także rozwój motoryzacji - zupełnie unikatowego sposobu na rozładowania korków" - powiedział. Dodał, że kiedy projektowano sieć autostrad w Polsce posługiwano się prognozami, które przewidywały zdecydowanie mniejsze natężenie ruchu. Dodał jednak, że rząd będzie szukał rozwiązania, by ograniczyć zjawisko wielogodzinnego stania na autostradzie przed bramkami. "Jestem przekonany, że do końca roku systemowo znajdziemy inne rozwiązanie. Ono będzie polegało - mogę powiedzieć raczej ze 100 proc. pewnością - z rezygnacji z tego poboru opłat, jakim są bramki. Myślę oczywiście o autostradach, które są w naszej dyspozycji, pod kontrolą państwa, ale będziemy to także negocjować z koncesjonariuszami i myślę, że dojdziemy na pewno do porozumienia" - powiedział. Premier dodał, że rząd będzie badał, który system jest wygodniejszy, bezpieczniejszy i efektywniejszy z punktu widzenia kierowców i gospodarzy autostrad. "Wiadomo, że bramki są chyba najmniej skutecznym sposobem. W związku z tym przewidujemy ten dość powszechny pobór elektroniczny, ewentualnie winietę" - powiedział. Przypomniał, że w czasie rządów SLD był przeciwnikiem pomysłu wprowadzenia winiet, który zaproponował ówczesny wicepremier Marek Pol, bo w kraju de facto nie było autostrad i dróg ekspresowych. "Te winiety miały być formą podatku, który miał finansować budowę dróg ekspresowych i autostrad. To był powód, dla którego protestowaliśmy przeciwko wprowadzeniu winiety jako dodatkowego podatku" - powiedział Donald Tusk. "Zajmie to nam kilka miesięcy, ale następny szczyt wakacyjny będzie już - jak sądzę - w innym rygorze poboru opłat i w związku z tym łaskawszy dla kierowców" - podsumował premier. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
wtorek, 05 sierpień 2014 10:26

Najwięksi truciciele w Polsce

Napisane przez
Polskie elektrownie należą do największych emitentów CO2 oraz innych szkodliwych substancji w całej Unii Europejskiej. Prezentujemy listę tych, które wytwarzają ich najwięcej. Z ra­por­tu opu­bli­ko­wa­ne­go na ko­niec lipca przez eu­ro­pej­skie or­ga­ni­za­cje eko­lo­gicz­ne wy­ni­ka, że Pol­ska na­le­ży do czo­łów­ki emi­ten­tów CO2 w Eu­ro­pie, a elek­trow­nią, która emi­tu­je naj­wię­cej dwu­tlen­ku węgla w UE jest Beł­cha­tów. Na li­ście 30 naj­bar­dziej emi­syj­nych elek­trow­ni w Unii Eu­ro­pej­skiej, oprócz czte­rech z Pol­ski, naj­wię­cej zna­la­zło się za­kła­dów bry­tyj­skich i nie­miec­kich. - Niem­cy i Wiel­ka Bry­ta­nia de­kla­ru­ją się jako naj­więk­si zwo­len­ni­cy ochro­ny kli­ma­tu, a tym­cza­sem Niem­cy zu­ży­wa­ją naj­wię­cej węgla do pro­duk­cji ener­gii spo­śród wszyst­kich kra­jów UE, a Wiel­ka Bry­ta­nia ustę­pu­je pod tym wzglę­dem jesz­cze tylko Pol­sce – twier­dzą au­to­rzy ra­por­tu przy­go­to­wa­ne­go m.​in. przez WWF czy Cli­ma­te Ac­tion Ne­twork. W od­po­wie­dzi na pu­bli­ka­cję ra­por­tu PGE GiEK, spół­ka do któ­rej na­le­ży elek­trow­nia w Beł­cha­to­wie, wy­da­ła ko­mu­ni­kat, w któ­rym za­pew­nia, że wy­so­ki wskaź­nik jej emi­sji gazów cie­plar­nia­nych wy­ni­ka z tego, że jest to naj­więk­sza w Pol­sce i jedna z naj­więk­szych na świe­cie jed­nost­ka pro­du­ku­ją­ca ener­gię elek­trycz­ną w opar­ciu o wę­giel bru­nat­ny, dys­po­nu­je mocą osią­gal­ną prze­kra­cza­ją­cą 5382 MW i po­ziom emi­sji jest sku­mu­lo­wa­ny w jed­nym miej­scu. Da­nych o emi­sjach nie po­ka­zu­je się w uję­ciu względ­nym, czyli nie po­ka­zu­je ilo­ści emi­to­wa­nych za­nie­czysz­czeń na jed­nost­kę pro­duk­cji, ale dla ja­ko­ści po­wie­trza i tak nie ma to zna­cze­nia. PGE GiEK pod­kre­śla, że kotły w Elek­trow­ni Beł­cha­tów są wy­po­sa­żo­ne w elek­tro­fil­try, które za­trzy­mu­ją pyły po­wsta­ją­ce w pro­ce­sie spa­la­nia węgla. W na­szej ga­le­rii znaj­du­ją się pol­skie pod­mio­ty wy­twa­rza­ją­ce ener­gię elek­trycz­ną o mocy ciepl­nej w pa­li­wie po­wy­zej 1 MWt, które emi­tu­ją naj­wię­cej CO2 oraz tlen­ków siar­ki i azotu. Ze­sta­wie­nie po­cho­dzi z KO­BI­ZE (Kra­jo­wy Ośro­dek Bi­lan­so­wa­nia i Za­rzą­dza­nia Emi­sja­mi) za 2012 rok, które nie obej­mu­je emi­sji pyłów. To wła­śnie pył za­wie­szo­ny PM 10 (wraz z me­ta­la­mi cięż­ki­mi które są w nim za­war­te) naj­bar­dziej "za­tru­wa" po­wie­trze. Nie zmie­nia to faktu, że oce­nia­jąc szko­dli­wość dla śro­do­wi­ska trze­ba się rów­nież kie­ro­wać emi­sja­mi tru­ją­cych gazów SOx i NOx, a emi­sja pyłu jest mniej lub bar­dziej pro­por­cjo­nal­na do emi­sji tlen­ków siar­ki i azotu. Dwu­tle­nek węgla nie jest w ogóle tru­ją­cy, przy­naj­mniej w tych stę­że­niach które osta­tecz­nie w at­mos­fe­rze po­wsta­ją. "Pod­grze­wa" jed­nak pla­ne­tę, co osta­tecz­nie może się oka­zać bar­dziej nie­bez­piecz­ne niż cała resz­ta emi­sji. Źródło: www.forbes.pl
wtorek, 05 sierpień 2014 10:13

NIK negatywnie o ochronie brzegów morskich

Napisane przez
Instytucje państwa nie wiedzą, czy skutecznie zapobiegają degradacji wybrzeża i zmniejszaniu się plaż Bałtyku - uważa Najwyższa Izba Kontroli. Bałtyk zabiera corocznie 50 ha lądu o wartości 500 mln zł. Erozji systematycznie ulega całe wybrzeże, a ponad połowa intensywnie - w niektórych miejscach ziemia cofa się o ponad metr w ciągu roku. NIK sprawdziła, jak administracja morska radzi sobie z ochroną wybrzeża morskiego. Kontrolą objęła Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (od 2013 roku jego zadania w tym zakresie przejęło Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju) oraz wszystkie trzy urzędy morskie (w Gdyni, Słupsku i Szczecinie). NIK negatywnie oceniła działania Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w kwestii ochrony brzegów morskich. Minister przez pięć lat nie doprowadził do nowelizacji ustawy o ustanowieniu programu wieloletniego „Program ochrony brzegów morskich" na lata 2004 - 2023 (POBM), która jest podstawowym aktem prawnym decydującym o sposobie i miejscach realizacji inwestycji oraz ich finansowaniu. Na realizację programu przewidziano prawie 1 mld zł. Podstawowym celem ustawy jest ochrona linii brzegowej według stanu z roku 2000 oraz zapobieganie zanikowi plaż. Podczas kontroli w roku 2009 Izba stwierdziła jednak, że żaden z organów administracji morskiej nie wie, jak wyglądała linia brzegowa w 2000 roku. Oznacza to, że nie istnieją mierniki osiągnięcia celów tej ustawy. NIK zaleciła wtedy nowelizację ustawy w celu aktualizacji obszarów objętych programem oraz sprecyzowania mierników. W tym samym roku dyrektorzy urzędów morskich przesłali do resortu propozycje aktualizacji odcinków przewidzianych do priorytetowej ochrony. Po obecnej kontroli Izba kieruje zalecenie do Prezesa Rady Ministrów, aby przyspieszył prace podległego mu resortu. Minister od czasu kontroli NIK w 2009 roku wiedział i akceptował to, że dyrektorzy urzędów morskich wydają pieniądze z Programu niezgodnie z przeznaczeniem. Powodem było niedostosowanie zapisów Programu do rzeczywistych potrzeb. W tej sytuacji powszechną praktyką było finansowanie przez dyrektorów zadań nie objętych POBM ze środków na niego przeznaczonych. W rezultacie wydawali pieniądze budżetowe niezgodnie z przeznaczeniem, co wypełnia znamiona czynu określonego w art. 11 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych oraz art. 133 ustawy o finansach publicznych. NIK zwraca uwagę, że niedostosowanie do potrzeb zadań objętych ustawą nie może być usprawiedliwieniem dla łamania przepisów innych ustaw. Izba pozytywnie oceniła realizację przez urząd morski w Szczecinie programu wieloletniego „Budowa falochronu osłonowego dla portu zewnętrznego w Świnoujściu". Dzięki niemu powstał falochron osłonowy o długości ok. 3 km, nowa ostroga (tama) oraz wykonano prace pogłębiarskie. Pozwoliło to dostosować port do nowych potrzeb związanych z przeładunkiem skroplonego gazu ziemnego. Realizację programu wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską" NIK oceniła negatywnie. Inwestycji de facto nie rozpoczęto, natomiast do końca 2012 roku wydano 4,6 mln zł. NIK w trakcie kontroli urzędów morskich wykryła nieprawidłowości, które są wynikiem nieprzestrzegania prawa i procedur przez dyrektorów albo pracowników. W Słupsku zrealizowano inwestycję niezgodnie z warunkami pozwolenia na budowę, co stanowiło naruszenie art. 36a ust 1 ustawy Prawo budowlane. Dyrektor UM w Gdyni w latach 2010 - 2013 przyznał pracownikom urzędu dodatki zadaniowe w kwocie ponad 1,1 mln zł za prace, które wykonali w ramach swoich obowiązków służbowych. Naruszył tym przepisy prawa - art. 88 ustawy o służbie cywilnej oraz art. 44 ustawy o finansach publicznych. W Gdyni i Szczecinie w kilku przypadkach nie sprawdzono, czy oferty nie zawierają rażąco niskiej ceny w stosunku do przedmiotu zamówienia, czego wymaga art. 90 w związku z art. 89 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo zamówień publicznych. Izba zauważyła, że do tego przyczynia się nieprecyzyjny stan prawny i skierowała w tej sprawie odpowiednie wnioski do Premiera. W wyniku kontroli NIK sformułowała wnioski pokontrolne o charakterze systemowym: .... do Ministra Infrastruktury i Rozwoju - o przygotowanie i poddanie procedurom legislacyjnym nowelizacji ustawy o ustanowieniu Programu, mi. in. w zakresie sprecyzowania mierników zachowania linii brzegowej (art. 2 pkt 2) oraz aktualizacji obszarów objętych POBM (załącznik do ustawy). - zapewnienie skutecznego nadzoru nad działaniami dyrektorów urzędów morskich - polegającego m. in. na merytorycznej weryfikacji wniosków o przyznanie środków na dodatki zadaniowe oraz skuteczne wyeliminowanie praktyki wykorzystywania środków niezgodnie z przeznaczeniem. .... do Prezesa Rady Ministrów: - o bieżącą koordynację i kontrolę ministra Infrastruktury i Rozwoju, mającą na celu zapewnienie sprawnego i rzetelnego przygotowania projektu ustawy nowelizującej ustawę o ustanowieniu POBM. NIK w obecnej kontroli nawiązuje do wniosku z kontroli „Wykonywania przez GDDKiA obowiązków inwestora przy realizacji inwestycji drogowych" i wnosi do Prezesa Rady Ministrów o przyspieszenie prac nad sprecyzowaniem w ustawie Prawo zamówień publicznych pojęcia „rażąco niskiej ceny" oraz określeniem sposobów postępowania w takich przypadkach. Dyrektorom urzędów morskich NIK zaleciła przestrzeganie obowiązujących procedur i przepisów prawa, szczególnie dotyczących wydawania środków zgodnie z przeznaczeniem oraz prawa budowlanego. Źródło: prawo.rp.pl
PKP może poważnie zmienić centra dużych polskich miast. Planuje inwestycje na świetnie położonych gruntach – donosi "Gazeta Wyborcza". PKP posiada grunty położone przy torach kolejowych w centrach dużych polskich miast: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdyni. Przez lata te wielohektarowe działki leżały odłogiem. Teraz władze PKP zabrały się do ich zagospodarowywania. W sumie duże projekty inwestycyjne realizowane przez PKP z partnerami prywatnymi będą warte blisko 9 mld zł. - Będziemy jednym z najważniejszych graczy na polskim rynku nieruchomości – mówi gazecie Jarosław Bator, dyrektor zarządzający pionem nieruchomości w PKP SA. (PAP) "Gazeta Wyborcza": Kolej to czy deweloper? Źródło: www.samorząd.pap.pl
Strona 10 z 32

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY