Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

Aktualności

Aktualności (442)

wtorek, 26 sierpień 2014 10:39

MEN chce ograniczyć wpływ samorządów na działanie szkół

Napisane przez
Ministerstwo Edukacji Narodowej chce ręcznie sterować szkołami i naruszać prawo rodziców do wychowania swych dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, uważają prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Ocena ta dotyczy rozwiązań zaproponowanych przez resort w projekcie zmian ustawy oświatowej, wymuszonych przez Trybunał Konstytucyjny, który w swym wyroku zażądał zmiany zasad organizacji egzaminów, np. matur - informuje "Nasz Dziennik". Ministerstwo poszło jednak dalej. Eksperci z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris podkreślają, że projekt nowelizacji "zawiera szereg istotnych zmian, które nie mają żadnego związku z tym wyrokiem". - "Najważniejsze z nich poszerzają znacznie kompetencje podległych Ministrowi Edukacji organów nadzoru pedagogicznego i ograniczają wpływ samorządów lokalnych na działanie szkół, które prowadzą" - wskazują prawnicy Ordo Iuris. I dodają, że zawarte w projekcie rozwiązania "mogą zostać wykorzystane do narzucania w szkołach treści, które budzą istotne społeczne kontrowersje i zdecydowany sprzeciw rodziców". Co więcej - zaproponowane przez resort edukacji zmiany mogą się okazać niekonstytucyjne, ostrzegają eksperci. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
W Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku podpisano umowy z zakresu gospodarki wodno-ściekowej w ramach działania pt: „Podstawowe usługi dla gospodarki i ludności wiejskiej” objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Umowy z 33 gminami parafowali marszałkowie Mieczysław Struk i Wiesław Byczkowski. Środki finansowe pochodzą z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Podpisanie umów jest efektem rozstrzygnięcia przez Zarząd Województwa Pomorskiego konkursu na realizację tego typu projektów w ramach PROW. Na ostatni konkurs złożonych zostało łącznie 49 wniosków, z czego 5 aplikacji nie spełniło warunków otrzymania pomocy lub wnioskodawcy zrezygnowali z ubiegania się o tę pomoc. Umowy których wartość wynosi niemal 67 mln zł (unijne dofinansowanie to ponad 26 mln zł), zostały podpisane z 33 gminami z województwa pomorskiego. Są to pierwsze umowy z zatwierdzonej listy operacji. Kolejnych 11 umów będzie podpisywane na bieżąco w miarę uwalniania dostępnych środków. Dotychczas w województwie pomorskim, w ramach PROW 2007-2013, zawarto 174 umowy na realizację projektów z zakresu infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na obszarach wiejskich z łączną kwotą wsparcia wynoszącą 212 481 408,00 zł. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
piątek, 22 sierpień 2014 10:33

Meldunkowy bałagan. Będzie nowy dowód, będą duże kłopoty

Napisane przez
Pierwszy krok do likwidacji obowiązku meldunkowego w Polsce. Jego zniesienie ma nastąpić w styczniu 2016 r. Wiele samorządów zastanawia się, jak ma się zachować w okresie przejściowym. Gdy od 2015 r. na nowych dowodach informacji o meldunku już nie będzie, sam obowiązek meldunkowy pozostanie jeszcze przez kolejnych 12 miesięcy. Urzędnicy zapowiadają, że będą polegać na oświadczeniach składanych przez wnioskodawców. Gorzej, gdy treść takiego oświadczenia nie będzie się zgadzać np. z danymi w bazie PESEL, którymi będą posiłkować się gminy. To możliwe, gdyż – jak przyznają urzędnicy – jest w niej sporo błędów. MSW zapewnia, że gminy, identyfikując osobę po numerze PESEL, będą mogły ustalić jej adres. Nie podziela też obaw samorządów co do zwiększonych kolejek przy okienkach. – Już teraz można złożyć wniosek o wydanie dowodu osobistego za pośrednictwem organu gminy właściwego ze względu na miejsce pobytu czasowego wnioskodawcy, jeżeli jego złożenie we właściwym organie gminy stanowi znaczną uciążliwość dla wnioskodawcy – odpisał nam wydział prasowy MSW. Samorządowcy wskazują, że nawet jeśli u nich nie będzie problemów, to mogą się pojawić gdzie indziej. – Np. w bankach, być może będzie potrzeba przedłożenia zaświadczeń potwierdzających zameldowanie – mówi Agnieszka Dombek z biura prasowego urzędu miasta w Katowicach. Koszt formularza to 17 zł. Plus wycieczka do urzędu gminy. Rzecznik Raiffeisen Polbank Marcin Jedliński uspokaja. – Będziemy to robić tak jak dotychczas przy identyfikacji z wykorzystaniem paszportu, który też nie zawiera adresu zameldowania. Klient wypełnia oświadczenie dotyczące adresu – tłumaczy. Samorządowcy liczyli też na to, że tłok w urzędach rozładuje zapowiadany niegdyś przez MSW elektroniczny chip wmontowany w blankiet nowego dowodu. Ale od dawna wiadomo, że tego udogodnienia na razie nie będzie. – Gdyby chip był, wiele rzeczy dałoby się załatwiać zdalnie. A tak nadal będzie potrzebne stawiennictwo osobiste – wskazuje Ewa Morawska-Jerye, kierownik opolskiego referatu ewidencji ludności i dowodów osobistych. Jak dowiadujemy się w MSW, chipa nie będzie z kilku powodów. W marcu 2012 r. Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zarekomendował przesunięcie terminu wdrożenia e-dowodów. Państwowe rejestry nie były ze sobą zintegrowane, brakowało jednolitego sposobu uwierzytelniania obywateli w systemach e-administracji. Plany pokrzyżowała też Komisja Europejska, która z końcem 2015 r. chce stworzyć jednolity rynek cyfrowy. – Określone zostaną akty prawne dotyczące elektronicznych metod uwierzytelniania i transgranicznych standardów technicznych. Wycofanie się z wdrożenia elektronicznego dowodu osobistego miało zapobiec sytuacji, w której wprowadzony do obrotu dokument będzie musiał ponownie zostać poddany kosztownym zmianom wynikającym ze zmiany prawa Unii – przekonuje MSW. Po co więc wymieniać same blankiety? Nieoficjalnie mówi się, że jednym z powodów była groźba zwrotu części unijnego dofinansowania za wart 370 mln zł projekt pl.ID, w ramach którego e-dowód miał powstać. Samorządy przekonują, że problemy z nowym dowodem to dopiero początek kłopotów. – Likwidacja obowiązku meldunkowego spowoduje zamieszanie w innych ustawach. Zdezorganizuje to pracę banków, kancelarii prawnych i komorniczych, Straży Granicznej. Zastanawiamy się, jak realizować obowiązek szkolny, rejestrację przedpoborowych, jak przygotować spisy wyborców – wylicza Filip Szatanik z krakowskiego urzędu miasta. Ale dziś wielu samorządowców woli o tym nawet nie myśleć. Źródło: www.forsal.pl
W wyborach samorządowych wyborcy w większości gmin będą mogli oddać aż cztery głosy; po jednym w głosowaniu na radnych: gminy, powiatu i województwa oraz jeden przy wyborze wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Nieco inaczej będą głosować wyborcy w miastach na prawach powiatu i w Warszawie. Mieszkańcy miast na prawach powiatu będą wybierać radnych miasta, sejmiku województwa oraz prezydenta miasta. Z kolei mieszkańcy Warszawy zagłosują na radnych: miasta, dzielnic, sejmiku województwa oraz na prezydenta miasta. Zarządzone na 16 listopada wybory będą się nieco różnić od poprzednich. Po raz pierwszy wybory do rad gmin (oprócz miast na prawach powiatu) odbędą się w jednomandatowych okręgach wyborczych. Jak wyjaśnia sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki, w każdym okręgu będzie do zdobycia jeden mandat; otrzyma go kandydat, na który zdobędzie najwięcej głosów. Sekretarz PKW ocenia, że zmiana wyboru rad gmin nie powinna stanowić dla wyborców kłopotu. "Wyborca zawsze stawia znak X przy nazwisku jednego kandydata" - zaznaczył. Każda gmina została podzielona na tyle okręgów wyborczych, ile mandatów jest do obsadzenia w danej radzie (liczba mandatów zależy od liczby mieszkańców w danej gminie). Piętnastu radnych wybierzemy w gminach do 20 tys. mieszkańców; dwudziestu jeden w gminach do 50 tys. mieszkańców; dwudziestu trzech w gminach do 100 tys. mieszkańców - przypomina Fundacja im. Stefana Batorego w poradniku przygotowanym w ramach programu "Masz głos. Masz wybór". Czaplicki zaznacza, że w wyborach do pozostałych rad: miast na prawach powiatu, powiatów, a także do sejmików wojewódzkich i rad dzielnic Warszawy wybory są wielomandatowe i proporcjonalne. W jednym okręgu w mieście na prawach powiatu do podziału może być od pięciu do dziesięciu mandatów. Miejskie rady mogą liczyć maksymalnie 45 członków, z wyjątkiem Rady Warszawy, która liczy 60 radnych. Wyborca może oddać zawsze tylko jeden głos, niezależnie od przypadającej na okręg liczby mandatów. Mandaty są dzielone proporcjonalnie do liczby oddanych głosów między komitety, które przekroczyły 5-proc. próg wyborczy (metodą d'Hondta). Mandaty trafiają do kandydatów z danej listy, którzy otrzymali najwięcej głosów. Mieszkańcy miast na prawach powiatu wybierają wyłącznie radę miejską i prezydenta miasta (miasta na prawach powiatu nie mają odrębnych organów gminy i powiatu) oraz radnych do sejmiku wojewódzkiego - otrzymają więc nie cztery, ale trzy karty do głosowania. Wyjątkowym miastem na prawach powiatu jest Warszawa; mieszkańcy stolicy głosują dodatkowo na radnych dzielnic. Także w wyborach do rad powiatu obowiązuje system proporcjonalny i 5-proc. próg wyborczy. W każdym okręgu wybiera się od trzech do dziesięciu radnych. Wyborca może skreślić tylko jedno nazwisko na jednej z list niezależnie od liczby mandatów do obsadzenia. Piętnastu radnych wybieranych jest w powiatach liczących do 40 tys. mieszkańców. Po dwa kolejne mandaty przypadają na każde kolejne "rozpoczęte" 20 tys. mieszkańców. Rada powiatu liczy nie więcej niż 29 radnych. Także jeden głos przysługuje wyborcy w wyborach do sejmiku wojewódzkiego. Okręgi wyborcze mogą się bardzo różnić swoją wielkością - do obsadzenia może być od 5 do 15 mandatów. W województwach liczących do dwóch milionów mieszkańców wybieramy trzydziestu radnych oraz po trzech dodatkowo na każde rozpoczęte 500 tys. mieszkańców. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast od 2002 r. są wybierani w wyborach bezpośrednich. Oznacza to, że zwycięża ten kandydat, który uzyskał ponad połowę ważnie oddanych głosów. "Jeżeli żaden z kandydatów takiej większości nie uzyska, za dwa tygodnie przeprowadzana jest dogrywka. W drugiej turze głosowania obowiązuje zwykła większość, a więc kandydat wygrywa większością głosów nad swoim przeciwnikiem" - powiedział Czaplicki. Do drugiej tury wyborów przechodzi dwóch kandydatów z najlepszym wynikiem. Podział na okręgi wyborcze powinien respektować tzw. jednolitą normę przedstawicielstwa. Oznacza to, że w każdym okręgu liczba wyborców przypadająca na jeden mandat radnego powinna być zbliżona, aby zapewnić każdemu z nich równą siłę głosu. W wyjątkowych sytuacjach, kiedy doszło do istotnej zmiany liczby mieszkańców poszczególnych okręgów, można jeszcze modyfikować mapę okręgów wyborczych; jest na to czas do 21 sierpnia. W wyborach samorządowych, które odbędą się 16 listopada wybierzemy blisko 47 tys. radnych gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich oraz prawie 2,5 tys. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Źródło: www.samorzad.pap.pl
czwartek, 21 sierpień 2014 10:21

Chcą zmian w Gliwicach. "Stop samorządowym dinozaurom"

Napisane przez
Dialog z mieszkańcami, poprawa jakości powietrza, stworzenie reprezentacyjnego miejsca spotkań, to niektóre z postulatów przedstawionych przez gliwickich aktywistów miejskich. Na razie weszli w skład ogólnopolskiej, samorządowej inicjatywy (Porozumienie Ruchów Miejskich), ale nie ukrywają, że trwają prace nad stworzeniem komitetu obywatelskiego "Gliwice to MY", który ma powalczyć o mandaty do Rady Miasta w nadchodzących wyborach samorządowych. Na zorganizowanej konferencji, pojawili się oprócz liderki ruchu Małgorzaty Tkacz-Janik, m.in. Joanna Bojarska-Chemali z RO Wójtowa Wieś, pasjonat historii Gliwic Marian Jabłoński i współtwórca Rady Gliwickich Organizacji Pozarządowych Ryszard Malec. - Gliwice to my, a my to mieszkańcy. Chcemy stawiać na ludzki wymiar miasta. Stwórzmy, wymyślmy i naprawmy sobie miasto. Nie podoba nam się funkcjonowanie samorządu w obecnym kształcie. Na sesjach Rady Miasta niejednokrotnie rozmawia się o tym co nie dotyczy mieszkańców wprost, tylko np. poszczególnych spółek miasta - mówi Małgorzata Tkacz-Janik, liderka ruchu i kandydatka na prezydenta Gliwic. Obecnie bezpartyjna, wcześniej przez lata związana z partią Zieloni 2004. Ruch obywatelski "Gliwice to MY" wkrótce przekształci się w komitet obywatelski. Trwają prace nad programem, listami i formułą marketingową przyszłej kampanii. Jednak ze względów formalnoprawnych, dopóki kampania nie zostanie oficjalnie rozpoczęta, przedstawiciele ruchu unikają rozmowy o personaliach i szczegółowych planach dla miasta. - Gliwice, rządzone od 21 lat nieprzerwanie przez prezydenta Zygmunta Frankiewicza, są kolejnym miejscem, gdzie społecznicy włączają się w Porozumienie Ruchów Miejskich. Nie przypadkiem: jedno z haseł zawartego Porozumienia brzmi „Stop samorządowym dinozaurom”. Bilans rządów Frankiewicza to między innymi jedyna po 1989 roku likwidacja całej sieci tramwajowej w mieście, droga szybkiego ruchu dzieląca centrum miasta na pół i powracające liczne zarzuty dotyczące nieprawidłowości w miejskich spółkach - napisali w informacji prasowej. Porozumienie Ruchów Miejskich zawiązane zostało 8 lipca w Warszawie przez obywatelskie inicjatywy z 6 miast: Krakowa, Gdańska, Płocka, Poznania, Torunia i Warszawy. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
środa, 20 sierpień 2014 10:47

Komunikacja miejska traci pasażerów. Jest zbyt droga

Napisane przez
Podwyżki cen biletów skutecznie zniechęciły nas do korzystania z autobusów czy tramwajów. Komunikacją miejską jeździ rekordowo mało osób . W ciągu ostatnich trzech lat ceny biletów komunikacji miejskiej w polskich miastach wzrosły średnio o ok. 25 procent. Tymczasem jak wynika z najnowszych danych GUS-u, w ub.r. z komunikacji miejskiej w całej Polsce korzystaliśmy 3,6 mld razy. To o 6 proc. mniej niż rok wcześniej i najmniejsza liczba pasażerów od 10 lat - pisze Metro. Według Jana Jakiela, szefa stowarzyszenia Siskom, mieszkańcy wybierają coraz częściej alternatywny transport. "Tak jest w Warszawie, która choć ma wzorowy system komunikacji, to wielu mieszkańców po podwyżkach wybrało rowery" - dodaje Jakiel. Według GUS-u liczba pasażerów komunikacji na Mazowszu spadła aż o 17 proc. Niemal o 20 proc. mniej pasażerów może być w Olsztynie. Tu urzędnicy winą za to obarczają nie tylko rowery, ale też samochody. "Są coraz tańsze, rośnie liczba rodzin, w których są po dwa pojazdy, więc transport publiczny z nimi przegrywa" - mówi Marta Bartoszewicz, rzeczniczka ZKM Olsztyn. "To dobry moment, by miasta zaczęły myśleć np. o obniżkach cen biletów, wprowadzając równocześnie wzrost opłat za parkowanie" - mówi Jakiel. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
środa, 20 sierpień 2014 10:43

Za 500 dni Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury

Napisane przez
500 nagród w tym m.in. bilety na imprezy kulturalne, czytniki książek przygotowano w konkursach promujących projekt Europejskiej Stolicy Kultury (ESK), którą w 2016 r. ma być Wrocław. Akcja ma zachęcić wrocławian do brania udziału w życiu kulturalnym miasta. Akcja zaczęła się 500 dni przed początkiem ESK (ESK ruszy 1 stycznia 2016 r.). "Nagrody to przede wszystkim bilety wstępu na różne imprezy, które odbędą się również jeszcze w tym roku, jak i w następnych sezonach. Mamy też upominki np. eglektroniczne czytniki książek, jak i tradycyjne wydania książkowe np. albumy" - powiedziała PAP Ewa Bałazińska z biura organizacyjnego ESK. Jak poinformowała, nagrody będzie można zdobyć uczestnicząc w konkursach organizowanych przez media - zarówno te tradycyjne, jak i społecznościowe. Najcenniejsze do wygrania będą wejściówki na dwie duże imprezy zaplanowane w trakcie ESK. Są to zaproszenia na galę wręczenia Europejskich Nagród Filmowych oraz na Zarzuelę, wyreżyserowaną przez Jose Curę superprodukcję operową opartą na hiszpańskich tradycjach muzycznych. Nowe autobusy we Wrocławiu "Mamy również bilety na najbliższy sezon w Teatrze Capitol i w Teatrze Polskim, czy na festiwal Dialog oraz na dwie edycje Jazzu nad Odrą. Uczestnicy tych konkursów sami będą decydować, o jaką nagrodę powalczyć. Konkursy adresujemy głównie do Dolnoślązaków, lecz poprzez media także osoby spoza regionu mogą zdobyć bilety na interesujące ich imprezy" - mówiła Bałazińska. Od połowy zeszłego roku nad przygotowaniem programu artystycznego Wrocławia jako Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. pracuje grupa dziewięciu kuratorów, którzy odpowiadają za wydarzenia w następujących dziedzinach: architektura, muzyka, film, literatura, performance, sztuki wizualne i teatr. Dokładny program nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony, ponieważ wciąż trwają rozmowy z resortem kultury nad wielkością finansowego wsparcia. W założeniu we Wrocławiu mają w ramach ESK gościć gwiazdy, np. znani pisarze podczas Europejskiej Nocy Literutury; szereg imprez będzie miało charakter masowy, jak np. sylwestrowy performance na wrocławskim Rynku. W sumie w ciągu roku ma się odbyć kilkadziesiąt imprez kulturalnych różnej rangi. Wrocław w 2016 r. obejmie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wraz z hiszpańskim San Sebastian (stolica regionu Gipuzkoa w Autonomicznej Wspólnocie Baskijskiej. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
wtorek, 19 sierpień 2014 09:30

Bezpłatny internet w olsztyńskich parkach i na basenie

Napisane przez
W kolejnych 16 punktach w Olsztynie będzie można skorzystać z bezpłatnego dostępu do internetu. Umowa na budowę sieci światłowodowej ułatwi dostęp do Internetu 49 jednostkom miejskim (m.in. szkołom, przedszkolom) – termin realizacji umowy upływa 8 maja 2015 r. W ramach projektu uruchomionych zostanie także 16 punktów z dostępem do Internetu w miejscach publicznych najchętniej odwiedzanych przez mieszkańców i turystów m.in. w Parku Centralnym, Parku im. Kusocińskiego, Parku przy zamku czy w Wodnym Centrum Rekreacyjno-Sportowym „Aquasfera – Galeria Warmińska”. Głównym celem projektu jest zwiększenie dostępności sieci szerokopasmowej oraz poprawa poziomu bezpieczeństwa użytkowników, danych oraz infrastruktury teleinformatycznej a także wzrost wykorzystania technik informatycznych w gospodarce i sferze społecznej Warmii i Mazur. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
wtorek, 19 sierpień 2014 09:28

Nowe pociągi na warmińsko-mazurskich torach

Napisane przez
Na przełomie roku pasażerowie kolei w województwie warmińsko-mazurskim skorzystają z lepszego taboru. Nowy pociąg typu Impuls dostarczy samorządowi województwa firma Newag. Ten sam producent zmodernizuje składy, których właścicielem będzie samorząd województwa pomorskiego, a pociągi obsłużą trasę Gdynia – Elbląg - Olsztyn. W przyszłym roku na tory Warmii i Mazur wyjadą także składy zakupione przez Intercity, dzięki którym wygodniejsza będzie podróż z Olsztyna do Warszawy i Krakowa. Dwuczłonowy pociąg będzie wyposażony w klimatyzację, bezprzewodowy Internet, gniazdka elektryczne oraz nowoczesne toalety. Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego przeznaczy na jego zakup blisko 13 mln zł. Pociąg będzie miał ponad 100 miejsc siedzących, a jego konstrukcja zapewni możliwość przebudowy do wielkości składu trójczłonowego. - Będzie to już trzynasty nowoczesny pojazd który użyczymy regionalnemu przewoźnikowi – mówi marszałek województwa Jacek Protas. – Nowa perspektywa unijna będzie nastawiona na kolej, dlatego liczymy, że uda się znacznie poprawić stan taboru i zmodernizować kilka ważnych dla regionu linii kolejowych. Cieszę się, że nowoczesne pociągi połączą region z Pomorzem. To kolejny przykład partnerskiej współpracy naszych województw. W Gdańsku marszałek pomorski podpisał kontrakt na modernizację czterech elektrycznych zespołów trakcyjnych. To część projektu Zakup i modernizacja kolejowego taboru pasażerskiego o napędzie elektrycznym do obsługi połączeń międzyregionalnych na obszarze co najmniej dwóch województw. Pojazdy zostaną dostosowane do obsługi osób niepełnosprawnych, w przedziałach pasażerskich i służbowych zamontowane zostaną nowe, ergonomiczne siedzenia z podłokietnikami. Zmodernizowane EN57 wyposażone będą w nowoczesny system informacji pasażerskiej oraz cyfrowy monitoring wnętrza pojazdu z rejestracją obrazu. Przestrzeń pasażerska, przedziały służbowe i kabina maszynisty będą w całości klimatyzowane. Nowe EN57, taka jest nazwa fabryczna składów, posiadać będą 168 miejsc siedzących, 2 miejsca na wózki i 6 miejsc na rowery. Producentem taboru dla Intercity jest konsorcjum firm Stadler i Newag. Pojazdy mają rozwijać prędkość nie mniejszą niż 160 km/h. Część środków przewoźnik pozyskał z Unii Europejskiej z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Nowe pociągi mają zostać dostarczone przewoźnikowi do października 2015 roku. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
Mazowsze, Śląsk czy Wielkopolska wydały w latach 2007-2013 więcej unijnych pieniędzy niż województwa Polski wschodniej. Licząc jednak na głowę mieszkańca, to w warmińsko-mazurskim i podkarpackim inwestowano najwięcej. Pięć województw polski wschodniej otrzymało w latach 2007-2013 łącznie z programów operacyjnych i z programu Polska wschodnia ok. 30 mld zł (7,3 mld euro). W warmińsko-mazurskim zakończono ponad 1,5 tys. projektów (w trakcie jest 809), w podlaskim 906 (314), w lubelskim zrealizowano 2151 projektów (991), w świętokrzyskim 1030 (232), a w podkarpackim 1764 (600). Do końca czerwca z regionalnych programów operacyjnych warmińsko-mazurskie wydało 3,941 mld zł, podlaskie 2,378 mld, lubelskie 4,596 mld, świętokrzyskie 3,649 mld i podkarpackie 5,177 mld zł. Dodatkowo te pięć województw otrzymało ok. 10 mld zł programu Polska wschodnia. Większość inwestycji realizowanych za te fundusze zakończono, ale wiele pozostaje w trakcie realizacji. To, co się dzieje w Polsce wschodniej, budzi zainteresowanie w całym kraju. Świadczą o tym choćby przeróżne rankingi i konkursy na najlepsze, najładniejsze czy najbardziej efektywne inwestycje. Jednym z nich jest konkurs Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju "Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich". W tegorocznej edycji w kategorii zabytek, wygrał Lublin za konserwację Kaplicy Trójcy Świętej i zabudowy Wzgórza Zamkowego oraz Bramy Krakowskiej. Po raz pierwszy konkurs tylko dla województw Polski Wschodniej organizuje także Portal Samorządowy. Top Inwestycje Komunalne Polski Wschodniej ma wyłonić dziesięć najlepszych inwestycji na wschodzie kraju. Wśród 20 nominowanych (listę zobaczysz tutaj) znalazły się m.in. rewitalizacja rynku w Białymstoku, budowa terminalu w Porcie Lotniczym Rzeszów, rozbudowa Portu Morskiego w Elblągu czy poprawa przestrzeni publicznej Buska-Zdroju. Wartość umów, jakie zawarły wschodnie województwa w poprzedniej perspektywie, jest imponująca. W lubelskim to 13,718 mld zł, w podkarpackim 16,954 mld, w podlaskim 7,388, w świętokrzyskim 8,136 i w warmińsko-mazurskim 11,767 mld zł. Gdy porównać te kwoty z 36 mld wydanymi w małopolskim czy 22 mld w śląskim, można by kręcić nosem, ale w przeliczeniu na jednego mieszkańca z kwotą 8,1 tys. zł to warmińsko-mazurskie było zdecydowanym liderem wykorzystania unijnych funduszy. W podkarpackim było to 7,9 tys., w lubelskim i świętokrzyskim po 6,3 tys. a w podlaskim 6,14 tys. zł. Dla porównania w najlepszym z pozostałych województw – mazowieckim – na jednego mieszkańca przypadło 6,88 tys. zł, a w śląskim 4,77 tys. zł. – Chciałbym, żeby Polska wschodnia w mogła skutecznie konkurować z innymi regionami w kraju i za granicą. Oznacza to, że powinna mieć nowoczesne kadry i przeciwdziałać społecznemu wykluczeniu. Liczę na to, że stanie się obszarem jeszcze bardziej dostępnym komunikacyjnie i wewnętrznie terytorialnie spójnym – mówił dr Paweł Samecki, były komisarzem ds. polityki regionalnej w Komisji Europejskiej. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY