wtorek, 16 wrzesień 2014 13:50

63 mld zł – tyle może zabraknąć na inwestycje małym gminom

Napisane przez 
Gminy wiejskie i miejsko-wiejskiej w perspektywie 2014-2020 chcą przeznaczyć aż 70 proc. planowanych wydatków na gospodarkę wodno-ściekową i infrastrukturę drogową. Obawiają się jednak, że zabraknie im środków z zewnętrznych źródeł finansowania. Związek Gmin Wiejskich przeprowadził badania ankietowe, polegające na oszacowaniu wartości wydatków majątkowych na siedmioletni okres planowania 2014-2020 w 6 kluczowych dziedzinach aktywności gmin. Planowane wydatki majątkowe w nowej perspektywie mają wynieść dla gmin wiejskich ok. 60,0 mld zł, a oczekiwane wsparcie środkami zewnętrznymi (z budżetów i funduszy krajowych, funduszy unijnych, innych programów), to około 38,8 mld zł, czyli 64,7 proc. wydatków majątkowych ogółem. Główne kierunki wydatków to gospodarka wodno-ściekowa (24,0 mld zł; 41,7 proc.) oraz infrastruktura drogowa (17,0 mld zł; 28,3 proc.). Na oświatę i wychowanie gminy chciałyby przeznaczyć 10 proc. wydatków, na infrastrukturę sportową - 9 proc., a na kulturę - 4,5 proc. Gmin miejsko-wiejskie planują wydać 37,0 mld zł, a oczekiwane wsparcie to około 23,7 mld zł (64,0 proc.) I tutaj główne kierunki wydatków gmin wiejsko-miejskich to gospodarka wodno-ściekowa (13,3 mld zł - 36,0 proc.) i infrastruktura drogowa (8,8 mld zł - 23,7 proc.). Więcej gminy wiejsko-miejskie chcą przeznaczyć na oświatę oraz infrastrukturę sportową - po 12,5 proc. Gminy wiejskie i miejsko-wiejskie planują więc łączne wydatki majątkowe w kwocie 97,0 mld zł, przy założeniu 62,6 mld zł wsparcia ich środkami zewnętrznymi. To jednak plany, a małe gminy obawiają się zmniejszanie dostępu do zewnętrznych źródeł finansowania wydatków majątkowych, szczególnie związanych z inwestycjami w gospodarkę wodno-ściekową i drogi. Ich zdaniem jest to równoznaczne ze zmniejszeniem poziomu inwestycji, zahamowaniem rozwoju gmin wiejskich, a ostatecznie pogorszeniem standardu życia mieszkańców wsi. - Bo mamy dzisiaj nadopiekuńczość nad największymi miastami – mówi Krzysztof Iwaniuk, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich. – W miastach nasycenie inwestycjami jest już jednak bardzo duże, zaczyna się budować „pomniki demokracji” a my jako tereny wiejskie mamy jeszcze do zaspokojenia elementarne podstawy. Świadczy o tym fakt, że zdecydowaną większość wydatków do roku 2020 małe gminy chcą przeznaczyć na gospodarkę wodno-ściekową i drogi. A te nie są w Polsce finansowane. Zdaniem Iwaniuka przy zachowaniu obecnej polityki finansowania dysproporcje między miastami a terenami wiejskimi nie tylko się nie zmniejszą, ale będą rosły. - Nie mamy programu solidarnościowego. Sami się domagamy takiego od Unii jako kraj, a u siebie też go nie potrafimy, czy nie chcemy stworzyć – mówi. - Coś trzeba zrobić z tymi ponad 300 gminami, które już nie mają nadwyżki operacyjnej, a to są gminy wiejskie i małe miasteczka – dodaje Iwaniuk. – Jeśli nie otrzymają wsparcia, to szybko doczekamy się powstania terenów, z których ludzie będą uciekać. Zdaniem ZGW środki w wysokości 848 mln euro przewidziane na całą, siedmioletnią perspektywę finansową są absolutnie niewystarczające dla odwrócenia tendencji rozwarstwiania poziomu życia na wsi i w miastach. Wyznaczenie maksymalnego dofinansowania z tego programu na poziomie 63,63 proc., podczas gdy podstawowy instrument finansowy adresowany głównie do miast (RPO) wynosi 85 proc., odbierany jest przez samorządowców z małych ośrodków jako przejaw dyskryminacji gmin wiejskich. Samorządowcy z wiejskich gmin podkreślają, że aż 40 proc. populacji Rzeczpospolitej Polskiej, czyli ok. 15,3 mln osób zamieszkuje obszary wiejskie i należy im się nie gorsze traktowania niż mieszkańcom miast. - Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że w małej gminie nigdy nie powstanie taka infrastruktura jak w dużym mieście i tego się nie domagamy, chodzi o podstawowe sprawy, dość oczywiste w XXI wieku – dodaje Iwaniuk. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY