Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954
poniedziałek, 26 listopad 2012 17:08

Szczególna forma samorządności

Na temat pięknej idei samorządności przez całe wieki wypisano morze atramentu (ostatnio raczej tonera). Słusznie, bowiem jest rzeczywiście piękna. A do tego, pomimo rozlicznych prób, w odróżnieniu od wielu innych idei, nie dała się skompromitować. Bez wątpienia można ją zatem uznać za historycznie sprawdzoną. Odkąd ją wymyślono, wykorzystywana i „stosowana” była rozmaicie, w zależności od aktualnie występujących potrzeb (czego by przez to nie rozumieć), prądów czy koniunktur politycznych, społecznego zapotrzebowania i czego tam jeszcze. Kiedyś usłyszałem, że jej dzieckiem jest demokracja, kiedy indziej, że jest dokładnie na odwrót, bowiem gdyby nie było demokracji, samorządność jako taka nie byłaby w ogóle możliwa. Zresztą, jakaż tu różnica, czy kura była pierwsza, czy jajko. Ważne, że są, i że pożytek z nich wielki.  

Chwalić Boga, w wolnej Polsce samorządność, w każdej możliwej formie dostała zielone światło i szczęśliwie na zapaleniu tego światła się nie skończyło. Trudno zresztą bez samorządności wyobrazić sobie społeczeństwo obywatelskie. Samorząd terytorialny otrzymał rangę konstytucyjną i uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej, samorząd zawodowy, także na mocy Konstytucji, reprezentuje osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i pilnuje, aby robiły to należycie, samorząd gospodarczy zrzesza ludzi połączonych wspólnotą interesów gospodarczych.

To dobrze, słusznie, rozsądnie, i niech tak zostanie. Jednakże w moim głębokim przekonaniu idea samorządności na tym się nie wyczerpuje, bowiem wykracza dalece poza najszersze nawet ramy instytucjonalne. Nie daje się też w tych ramach zamykać, choć utrwalone w społecznej świadomości stereotypy wskazują na coś innego. Samorząd jako taki powszechnie kojarzony jest z „rządzeniem”, decydowaniem, z jakąś formą władztwa, sprawowanego w ramach jakiejś społeczności czy grupy. Założę się, że na pytanie o samorząd terytorialny dziewięciu na dziesięciu pytanych odpowie: rada, sejmik, wójt, burmistrz. Tymczasem, zgodnie z Konstytucją, wspólnotę samorządową tworzy „ogół mieszkańców” jednostki terytorialnej państwa, a rada czy wójt to „organy wykonawcze” samorządu, czyli tej wspólnoty. Wiem, że to truizm, ale powiedzmy wyraźnie – samorząd terytorialny to my, obywatele gminy, miasta, dzielnicy, obywatele społeczności lokalnej, czy, jak to się pięknie mówi, naszej małej ojczyzny.

Przeczytałem gdzieś takie mądre zdanie – „społeczność to wspólnota ludzi, którzy dostrzegają dobro wspólne i dobrowolnie pragną je realizować”. Święta prawda, a jeśli tak, samorządność w społeczeństwie obywatelskim to nie tylko udział w „rządzeniu”, współdecydowaniu o sprawach ważnych czy najważniejszych dla gminy bądź miasta. To także, a może przede wszystkim, uczestnictwo w tym, co dla siebie i dla innych, sami czy wspólnie z tymi, którzy myślą tak jak my, może być zrobione. Rozmiar czy skala „tego czegoś” nie mają większego znaczenia, liczy się sam fakt, że chcemy to zrobić i że to robimy. Jeśli robić to będziemy z przekonaniem, inni przyłączą się do nas, znajdziemy partnerów, a to „coś” stanie się faktem.

Czasami może to być i zapewne bywa trudne, wymagające samozaparcia i poświęcenia, przełamywania wielu barier. Ale przecież w ten sposób właśnie realizujemy ideę samorządności na naszym podwórku, w obrębie naszego małego świata, w którym żyjemy na co dzień. W partnerskiej wspólnocie z innymi coś kreujemy, coś tworzymy, coś dajemy sobie i innym. 

Opublikowano w Listopad 2012

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY