Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954
Aktualności

Aktualności (442)

środa, 18 wrzesień 2013 11:58

Gogolin przyjazny osobom niepełnosprawnym

Napisane przez

Gmina Gogolin zdobyła nagrodę w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym pod patronatem Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Samorząd został odznaczony tytułem "Gmina przyjazna osobom niepełnosprawnym” przede wszystkim za uruchomienie  Centrum Rehabilitacji Dzieci, Młodzieży i Osób Niepełnosprawnych. Z placówki  mogą bezpłatnie korzystać mieszkańcy gminy.

Centrum utrzymywane jest przez gminę Gogolin, a w urządzeniu ośrodka pomogła fundacja "Aktywni w regionie”. Urząd w ostatnich latach zainwestował także sporo pieniędzy w usuwanie barier architektonicznych: przy przejściach dla pieszych obniżono krawężniki, przy szkołach i urzędach powstały podjazdy, a w kilku przypadkach zamontowano specjalne windy. Wszystko po to, by osoby na wózkach nie miały problemów z poruszaniem się. Ponadto miejscowy samorząd jest jednym z nielicznych, w którym działają struktury pomocowe dla niepełnosprawnych.

- Cieszymy się, że nasze starania zostały zauważone, tym bardziej, że byliśmy jedną z najmniejszych nagrodzonych gmin obok takich samorządów jak Wrocław czy Katowice - mówi Joachim Wojtala, burmistrz Gogolina.

To już drugi sukces Gogolina w konkursie "Gmina przyjazna osobom niepełnosprawnym”. W ubiegłym roku gogoliński samorząd dostał wyróżnienie.




Źródło: nto.pl

środa, 18 wrzesień 2013 11:07

Gminy łączcie się!

Napisane przez

Rząd już od 10 lat zachęca małe samorządy, żeby łączyły się w większe. W zamian oferuje pieniądze. Początkowo było to 5 procent więcej z  wpływów z podatku dochodowego, ale taka propozycja nie zachęciła nikogo w Polsce do połączenia się dlatego teraz rząd chce iść jeszcze dalej i proponuje 10 procent więcej wpływów z podatków. Wójtowie patrzą jednak na te plany niezbyt chętnie, mimo iż w niektórych przypadkach połączenie byłoby teoretycznie korzystne dla obu stron.

Przykładem niech będą dwie wsie położone na Opolszczyźnie - Cisek i Bierawa, które  sąsiadują przez Odrę. A zatem np. zabezpieczenie przeciwpowodziowe leży w ich wspólnym interesie. Prace przy budowie wałów jednak nie są prowadzone równolegle. Natomiast gdyby obie wsie leżały w jednej gminie, wówczas prace byłyby bardziej skoordynowane. Ponadto, nie trzeba byłoby utrzymywać dwóch urzędów i dwóch rad gmin. W ten sposób zaoszczędzone pieniądze można by wydać  np. na inwestycje. Mimo tego wójt Bierawy, uważa, że kierowana przez niego gmina nie ma potrzeby łączenia się z Ciskiem. Choć samego pomysłu już nie krytykuje. Natomiast wójt sąsiedniego Ciska wątpi, czy takie połączenia w ogóle nastąpią a zachęta w postaci większych wpływów z podatku dochodowego może się okazać niewystarczająca.

Do połączeń może jednak dojsć  wtedy, gdy obowiązki nałożone na mniejsze gminy będą nie do udźwignięcia. Przedstawiciele samorządów przyznają,  że państwo nakłada na nich  zbyt dużo obowiązków, nie zapewniając im finansowania nowych zadań. Podobna sytuacja miała miejsce w Niemczech, gdzie łączono samorządy właśnie dlatego, że nie radziły sobie samodzielnie z rozwiązywaniem codziennych problemów. W efekcie połączone miejscowości niekiedy traciły na znaczeniu, spadała liczba mieszkańców, pustoszały szkoły itd.

Zdaniem wielu samorządowców tego typu połączenia nie są dobrym pomysłem. Natomiast gminy powinny oczywiscie nawiązywać współpracę na płaszczyznach, gdzie jest to niezbędne np. wspólne wysypiska smieci czy oczyszczalnie scieków. Rozwiązaniem może  też być zawiązanie grup zakupowych, co pozwala na znaczne oszczędnosci budżetów poszczególnych samorządów. Zatem zagrożenie, że najmniejsze gminy mogą zniknąć z mapy Opolszczyzny na chwilę obecną jest raczej niewielkie.



Źródło: nto.pl

wtorek, 17 wrzesień 2013 10:25

Czy janosikowe w obecnym kształcie przestanie istnieć?

Napisane przez

W 2015 r. w budżecie trzeba będzie znaleźć środki na wyrównania dla tych, którzy stracą na zmianie systemu janosikowego; dzisiejszy system janosikowego jest przestarzały - oświadczył w poniedziałek, 16.09.2013 r. w Siemianowicach Śląskich premier Donald Tusk.

Szef rządu poinformował m.in. dziennikarzy, że „z całą pewnością dzisiejszy mechanizm janosikowego jest przestarzały i nie odpowiada rzeczywistości”. „Jestem przekonany, że w 2015 r. janosikowe w tym kształcie przestanie istnieć” - dodał.

Tusk oświadczył, że nad zmianami w janosikowym będą pracować ministrowie: finansów Jacek Rostowski, administracji i cyfryzacji Michał Boni oraz szef kancelarii premiera Jacek Cichocki.

"Będziemy szukali takiego sposobu, aby zminimalizować zagrożenie dla słabszych, czyli znaleźć w 2015 r. środki w budżecie, żeby wyrównać im straty, ale jednocześnie odciążyć od janosikowego takie podmioty, jak niektóre miasta śląskie, Warszawa czy Mazowsze” – mówił premier. Jak dodał, w całej sprawie chodzi o wielkie pieniądze. „Na przykład ponad 2 mld zł musielibyśmy dać z budżetu, żeby wyrównać wszystkim straty, gdybyśmy wszystkich zwolnili z płacenia janosikowego. To są za duże pieniądze, żeby dziś ot tak zapowiedzieć zwolnienie wszystkich z płacenia” - powiedział szef rządu.

 

 

Źródło: portal samorządowy za PAP

Samorządy chcą, by opłaty i kary za składowanie i magazynowanie odpadów stanowiły w 50 proc. dochód gmin i w 10 proc. – powiatu. W tej chwili te pieniądze dostają związki międzygminne.

Wprowadzający taką regulację projekt nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska jest odpowiedzią na postulaty gmin, które chcą przywrócenia stanu sprzed 23 stycznia br., kiedy w nowelizowanej ustawie parlament przekazał dochody z tytułu opłat i kar za składowanie i magazynowanie odpadów na rzecz związków międzygminnych, jeżeli takie zostały powołane.

Wcześniej stan prawny przewidywał, że 50 proc. tych wpływów stanowił dochód budżetu gminy, a 10 proc. - powiatu, na obszarze którego są składowane odpady.

Gminy wypominają władzom publicznym, że w trakcie dyskusji poprzedzających budowę regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych podkreślane były korzyści wynikające z obowiązujących wówczas przepisów, jakie mogą osiągnąć samorządy po wybudowaniu takiej instalacji, m.in. wpływy z podatku od nieruchomości czy z opłat środowiskowych lub zatrudnienie mieszkańców gminy.

- Dzisiaj, kiedy przekazano tę część wpływów związkom międzygminnym, gminy zwracają uwagę, że często te instalacje powstawały z ich własnych środków, oczywiście również z funduszy ochrony środowiska i unijnych. Natomiast wkład finansowy związków międzygminnych był nieznaczący bądź w ogóle nie występował - tłumaczy poseł Zbyszek Zaborowski (SLD).

Zdarza się też, jak dodaje poseł, że związki powołane tytularnie do gospodarki odpadami czasami nie wykonują takich zadań bądź wykonują tylko w ograniczonym zakresie.

- Dlatego postulujemy przywrócenie pierwotnego przepisu, a co za tym idzie pozostawienie wpływów z tytułu opłat i kar za składowanie i magazynowanie odpadów jako dochodu gminy w 50 proc., a powiatu w 10 proc., przypominając, że gminy i tak mogą przekazać niezbędne środki na funkcjonowanie związków międzygminnych - podkreśla poseł Zbyszek Zaborowski.

 

Źródło: portal samorządowy

wtorek, 17 wrzesień 2013 09:46

Gminy, mimo zachęt, nie chcą się łączyć

Napisane przez

Rząd chce dodatkowymi dochodami zachęcić małe i biedne gminy do łączenia się w jedną jednostkę samorządową.

Dla gmin to jak na razie ostateczność - informuje „Dziennik Polski". Od blisko 10 lat decyzja o połączeniu gmin premiowana jest większymi o 5 punktów procentowych wpływami z podatku dochodowego od osób fizycznych przez pierwsze 5 lat od połączenia.

Teraz pieniędzy ma być dwukrotnie więcej, bo dotychczasowe nie przekonały żadnego samorządu.

„Obawiam się, że te zachęty okażą się pomocne dopiero wtedy, gdy mogące się połączyć gminy będą w dramatycznej sytuacji finansowej i stworzenie z dwóch jednej większej stanie się dla nich jedynym ratunkiem" - przyznaje Kazimierz Barczyk, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski.

Nie pomoże też zapewne propozycja, by w nowej gminie przez pierwszą kadencję było więcej radnych niż wynikałoby to z liczby mieszkańców. Np. gdyby nowa gmina miała ich do 20 tys., na pierwszą kadencję wybierano by 21 radnych. A nie 15 - jak to wynika z ustawy samorządowej.

 

Źródło: portal samorządowy za PAP/Dziennik Polski

poniedziałek, 16 wrzesień 2013 15:00

Szkoły, przedszkola i szpitale chcą oszczędzić na ogrzewaniu

Napisane przez

Ponad 240 szkół, przedszkoli, szpitali i samorządów stara się o dofinansowanie termomodernizacji budynków. Dzięki temu mają szansę obniżyć rachunki za ogrzewanie i prąd o co najmniej 30 proc. rocznie.

Mogą na ten cel otrzymać od 170 tys. euro do 3 mln euro, w zależności od ilości emisji dwutlenku węgla, którą uda się dzięki temu zredukować. Szacuje się, że w Polsce takich obiektów publicznych wymagających termomodernizacji jest 3 tysiące.

Obniżenie o 1 stopień temperatury w mieszkaniu lub domu owocuje zmniejszeniem zapotrzebowania na energię cieplną o 5-6 proc. rocznie - wynika z szacunków Home Broker. Zaś termomodernizacja (czyli przedsięwzięcia mające zmniejszyć zużycie energii cieplnej w danym obiekcie) jest to jeden z najefektywniejszych sposobów na ograniczanie emisji CO2. Dlatego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zdecydował, że przeznaczy na ten cel środki w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Ostateczna kwota dofinansowania przeznaczona na dany projekt, jest uzależniona od tego, jaka będzie w wyniku jego realizacji wielkość zmniejszonej emisji CO2  w ciągu roku. Całkowita kwota dofinansowania nie może przekroczyć 80 proc. kosztów kwalifikowanych. Jednak nie wszyscy wnioskodawcy mają szansę na dofinansowanie. Proces weryfikacji wniosków NFOŚiGW planuje zakończyć w listopadzie. Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

piątek, 13 wrzesień 2013 15:01

Białystok: dopłaty do śmieci

Napisane przez

Nie wszędzie są możliwe dopłaty do opłaty za śmieci ale w Białymstoku tak. Zgodnie z przyjętą przez Radę Miasta uchwałą, samotnie zamieszkujący emeryci i renciści mogą ubiegać się o dofinansowanie do opłaty za gospodarowanie odpadami.

Warunkiem koniecznym jest również nie posiadanie innego źródła dochodu niż emerytura lub renta. Ponadto urzędnicy sprawdzają także, czy ubiegający się o dopłatę na dzień składania wniosku nie posiada zaległości z tytułu opłat za gospodarowanie odpadami.

W imieniu osób zamieszkujących w zasobach białostockich spółdzielni lub wspólnot mieszkaniowych wnioski o dopłatę składać będą zarządy. Osoba spełniająca ww. warunki powinna przekazać taką informację do zarządu, któremu jako podmiotowi składającemu deklarację przysługuje prawo do wystąpienia z wnioskiem o przyznanie dopłaty.
W przypadku osób zamieszkujących w domach jednorodzinnych powinny one osobiście składać wypełniony wniosek wraz z niezbędnymi załącznikami w Biurze Zarządzania Systemem Gospodarki Odpadami Komunalnymi w UM Białystok.
Dopłata, o której mowa wynosi 5zł miesięcznie. W przypadku przyznania dopłaty będzie ona przysługiwała od następnego miesiąca liczonego od złożenia wniosku do końca danego roku. W przypadku ubiegania się o dopłatę na rok 2014, wniosek należy złożyć do 2 grudnia 2013 r.


Źródło: portalsamorzadowy.pl

Ponad 240 szkół, przedszkoli, szpitali i samorządów stara się o dofinansowanie termomodernizacji budynków. Dzięki temu mają szansę obniżyć rachunki za ogrzewanie i prąd o co najmniej 30 proc. rocznie. Mogą na ten cel otrzymać od 170 tys. euro do 3 mln euro, w zależności od ilości emisji dwutlenku węgla, którą uda się dzięki temu zredukować. Szacuje się, że w Polsce takich obiektów publicznych wymagających termomodernizacji jest 3 tysiące.

Obniżenie o 1 stopień temperatury w mieszkaniu lub domu owocuje zmniejszeniem zapotrzebowania na energię cieplną o 5-6 proc. rocznie – wynika z szacunków Home Broker. Zaś termomodernizacja (czyli przedsięwzięcia mające zmniejszyć zużycie energii cieplnej w danym obiekcie) jest to jeden z najefektywniejszych sposobów na ograniczanie emisji CO2.

Dlatego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zdecydował, że przeznaczy na ten cel środki w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

 – Minimalna wartość dofinansowania to równowartość 170 tys. euro, a maksymalna to 3 mln euro. Za tę kwotę można zmodernizować kilkanaście budynków użyteczności publicznej –mówi Janusz Mikułowski, ekspert NFOŚiGW odpowiedzialny za program „Oszczędzanie energii i promowanie odnawialnych źródeł energii”.

Ostateczna kwota dofinansowania przeznaczona na dany projekt, jest uzależniona od tego, jaka będzie w wyniku jego realizacji wielkość zmniejszonej emisji CO2  w ciągu roku. Całkowita kwota dofinansowania nie może przekroczyć 80 proc. kosztów kwalifikowanych.

Wystarczy 20 proc. środków własnych, by samorządy, szpitale oraz uczelnie mogły przeprowadzić nowoczesną termomodernizację budynków publicznych.

 – To na przykład wymiana okien, drzwi, ocieplenie przegród takich jak stropy, ściany, stropodachy, a także wymiana instalacji ciepłej wody użytkowej, centralnego ogrzewania, wentylacji lub modernizacja tychże instalacji. Jest także możliwość wymiany oświetlenia wbudowanego, czyli oświetlenia wewnątrz budynku, na energooszczędne. Jak również wymiany urządzeń tzw. energii pomocniczej na zużywających mniej energii niż dotychczasowe. Oprócz termomodernizacji jest także możliwość zastąpienia lub modernizacji istniejącego źródła energii, czyli np. wymiana kotła węglowego na bardziej ekologiczne, na bardziej sprawne, np. na kocioł na biomasę –wymienia ekspert.

Jednak nie wszyscy wnioskodawcy mają szansę na dofinansowanie.

 – Mamy ponad 240 wniosków, zainteresowanie jest bardzo duże i takiego sie spodziewaliśmy – komentuje Witold Maziarz, rzecznik prasowy funduszu. –Pula środków to jest równowartość około 67 mln euro. Sądzimy, że to zapotrzebowanie znacznie przekroczy tę kwotę przewidzianą na nabór. Także możemy przeznaczyć środki tylko dla tych, którzy znajdą się na samej górze listy rankingowej –zapowiada Janusz Mikułowski.

Proces weryfikacji wniosków NFOŚiGW planuje zakończyć w listopadzie.

 

Źródło: Newseria

piątek, 13 wrzesień 2013 12:32

Przedszkola za złotówkę a budżety gmin

Napisane przez

Nie wszystkie samorządy chcą finansować zajęcia dodatkowe w przedszkolach z dotacji, którą otrzymały od Ministerstwa Edukacji na wychowanie przedszkolne.

Jak informuje „Rzeczpospolita” w krakowskim ratuszu mówią wprost: miasto nie będzie finansować dodatkowej nauki dla przedszkolaków. Obecnie Kraków wydaje na jednego przedszkolaka 600 zł miesięcznie, z czego dotacja pokrywa zaledwie 103 zł. Aby obejść zakaz pobierania od rodziców więcej niż złotówki, rodzice będą płacić bezpośrednio firmie oferującej usługę, której przedszkole wynajmie salę.
W Opolu urzędnicy informują, że w budżecie ich miasta w ogóle nie przewidziano pieniędzy na zajęcia dodatkowe. Natomiast w Rzeszowie planowano, że rozwiązaniem będzie opłacanie zajęć przez rady rodziców. Ale odkąd resort ocenił pomysł negatywnie – jak podaje gazeta – urząd jest zmuszony do zmiany budżetu.


Źródło: portalsamorzadowy.pl/Rzeczpospolita

piątek, 13 wrzesień 2013 12:21

Polskie miasta walczą o centra usług

Napisane przez

Polska jest najdynamiczniejszym rynkiem centrów usług outsourcingowych (BPO) w regionie. Co ciekawe przybywa ich w naszym kraju szybciej niż w Indiach. Powstają już nie tylko w dużych aglomeracjach, ale także w mniejszych miastach. Samorządy muszą jednak aktywnie zachęcać inwestorów do wyboru danej lokalizacji.

W całym kraju w centrach usług pracuje 110 tys. osób. Od 2008 r. liczba ta rośnie o ok. 20 proc. rocznie. Najlepiej radzą sobie duże aglomeracje. Kraków jest klasyfikowany w pierwszej dziesiątce lokalizacji dla centrów BPO na świecie. Dużo firm z tego segmentu znajduje się również w Warszawie, której zaletą jest obecność siedzib wielu koncernów.
Jednak aglomeracje z największym rynkiem BPO, czyli poza Krakowem i Warszawą także Wrocław, Poznań i Trójmiasto, są już w dużym stopniu nasycone. Po dekadzie stabilnego rozwoju w tych miastach zaczyna brakować odpowiednich pracowników, np. informatyków. Wykorzystują to mniejsze ośrodki, w których dopiero powstają odpowiednie nieruchomości z przeznaczeniem dla centrów usługowych.
– Dobrym przykładem jest Szczecin, gdzie dopiero w ostatnich latach powstały wysokiej jakości biurowce i widzimy, że wraz za tym trendem idą firmy sektora BPO. To nie tylko Szczecin, ale i Polska Wschodnia, miasta typu Białystok, Lublin, Rzeszów. Dużą rolę tutaj odgrywa Łódź – wylicza Joanna Mroczek.
Duzi inwestorzy chętniej wybierają jednak te miasta, które mają już doświadczenie we współpracy z branżą BPO. Dlatego małym miastom, w których jest mniej uczelni i absolwentów trudno zaistnieć na tym rynku. Szansą dla nich są firmy, które poszukują centrów BPO dla prostszych usług.
– Firmy które widzą, że potrzebują lokalizacji na prostszy proces, będą poszukiwały coraz mniejszych miast, więc tutaj można mówić o Kielcach, Opolu i o Elblągu. Te miasta rzeczywiście mają potencjał. Im niższe koszty wynajmu powierzchni biurowej, tym jest szansa, że to tam firmy te będą otwierać swoje usługi – przewiduje dyrektor działu badań rynku i doradztwa w CBRE. Joanna Mroczek.
Polskie miasta muszą rywalizować o centra BPO także z zagranicznymi konkurentami, m.in. z Rumunią, gdzie koszty są jeszcze niższe. Dlatego niezbędne jest aktywne zabieganie o inwestorów. Miasta mogą zachęcać możliwościami współpracy z uczelniami lub pomocą w znalezieniu biur.
– Miasta nie mają formalnych narzędzi ale mogą starać się pozyskać te firmy i robią to w przeróżny sposób. Albo dofinansowują szkolenia, albo pomagają tak praktycznie, znaleźć biuro, znaleźć pracowników, spotkać się z uczelniami – tłumaczy Joanna Mroczek.
Dodaje, że najważniejsze jest przyciągnięcie pierwszych inwestorów. Gdy miasto znajdzie się na mapie BPO, kolejni inwestorzy z tego sektora chętniej otwierają w nim swoje centra. Niezbędne jest również nieustanne wsparcie dla już działających firm, które łatwo mogą zdecydować się na przenosiny do innych miast lub krajów.


Źródło: Newseria

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY