Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

poniedziałek, 12 styczeń 2015 16:41

ZATRUTE ŹRÓDŁO

Napisane przez 

Ledwie kilka tygodni po spektakularnej wpadce systemu informatycznego Państwowej Komisji Wyborczej media wytropiły kolejny słaby punkt w państwowych projektach IT. To bezpłatna aplikacja do obsługi Systemu Rejestrów Państwowych o nazwie ŹRÓDŁO.

- Program napisany przez osoby, które nie mają zielonego pojęcia o pracy w USC i ewidencji. Błędy w programie są porażające – pisał na stronach Polskiej Agencji Prasowej jeden z uczestników testowego uruchomienia aplikacji i Systemu, które odbyło się na początku grudnia. – Pod modułem PESEL 500 komentarzy z różnych gmin z Polski, że system nie działa. Śmieszne to jest. Urzędnicy, którzy próbują pracować w systemie, ostrzegają, że wdrożenie Źródła w obecnej formie skończy się paraliżem – dowody i usc – podsumował.

Sekundowali mu inni, dzieląc się wrażeniami z prób pracy z aplikacją. – Pierwsza dziś próba zalogowania i komunikat: ZMOKU – podaj hasło główne. Teraz mam: błąd, wczytywanie strony. Coś mi się wydaje, że to będzie lepsza jazda niż była w noc wyborczą 16 listopada – kwituje kolejna osoba, uczestnicząca w dyskusji. – Moje panie zaczęły dzisiaj zdawać. Kilka kliknięć i „połączenie zostało zresetowane”, znowu kilka kliknięć i komunikat. Odpuściły sobie na razie. One mają pracę, czasu na zabawy na razie brakuje – relacjonował „informatyk gminny”. – Próba zaliczenia egzaminu wyglądała dokładnie tak samo, jak praca na platformie syswyb. Przejście od jednej akcji do drugiej liczone w minutach i co jakiś czas komunikaty o błędach. Wydajność systemu leży – kwitował kolejny użytkownik.

Sama idea egzaminowania „ze ŹRÓDŁA” miała swoich przeciwników. – Warto mieć na uwadze, że urzędnik samorządowy nie ma żadnego obowiązku podejścia do egzaminu! Jak na razie nie znam żadnej ustawy ani rozporządzenia, które zobowiązywałyby do zdanie jakiegokolwiek egzaminu z systemu informatycznego – punktował jeden z użytkowników forum. Inni przyjmowali jednak egzamin „z dobrodziejstwem inwentarza”. – Egzamin zdałam, ale trwało to cały dzień, ponieważ były ciągle problemy. Nie wiem, jak pracownicy obsługujący bezpośrednio interesantów mają to zrobić. Egzamin jest prosty. Chodzi o to, by jak najwięcej pracowników go zaliczyło, a ministerstwo „miało z głowy”. Jak program będzie działał w praktyce, to zobaczymy. Życie go zweryfikuje – konkludowała jedna z uczestniczących w dyskusji urzędniczek.

System łapał zadyszkę

Z podobnym stoicyzmem do sprawy podchodzi również resort spraw wewnętrznych. Z danych Centralnego Ośrodka Informatyki MSW wynika, że pierwszego dnia przez test „przebrnęło” około dwóch tysięcy osób: moduł PESEL – 1617 osób, moduł Rejestru Dowodów Osobistych – 1491 osób, moduł Bazy Usług Stanu Cywilnego – 566 osób. Sumuje się to w 3,5 tysiąca zdanych egzaminów, tyle że niektórym użytkownikom udawało się zdać więcej niż jeden egzamin w „zerowym” terminie.

- W czasie egzaminu identyfikowane były różne problemy użytkowników – przyznał po pierwszym, burzliwym jak wynika z powyższych komentarzy, dniu Marcin Malicki z MSW. „Problemy” można oczywiście usprawiedliwić faktem, że do ŹRÓDŁA zaglądało tego dnia nawet do czterech tysięcy użytkowników jednocześnie – zarówno osoby próbujące zdać resortowy egzamin, jak i urzędnicy, którzy dopiero szkolą się w obsłudze aplikacji i Systemu. Efekt? Cóż, serwer co prawda się nie zawiesił, ale olbrzymia liczba osób, próbujących korzystać z systemu była zmuszona długo oczekiwać na jego odpowiedź, a w wielu przypadkach doszło do zerwania sesji. Różnica zatem zasadniczo – iluzoryczna. – System wytrzymał, ale łapał zadyszkę – miał potem uciąć Marcin Malicki.

Wydajność to jednak nie jedyny problem. Odnotowano też m.in. fakt, że część dokumentów – choćby protokoły i zaświadczenia – nie generują się prawidłowo, czego akurat można się było spodziewać, ze względu na niegotowe rozporządzenia odnośnie wzorów tych dokumentów. W systemie tylko częściowo uwzględniono zmiany w systemie TERYT, dotyczące dużych metropolii – jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk. W każdym z tych miast, ze względu na „gabaryt” uwzględniono kilka kodów tego typu – a użytkownicy mogą wykonywać operacje wyłącznie na terenie swojej gminy. W dużych miastach ze zderzenia tych dwóch cech systemu powstaje bałagan. – Problem rozwiązujemy przez zmianę sposobu autoryzacji użytkownika – komentował dla PAP Marcin Malicki. – U sporej części użytkowników jest on już rozwiązany, ale jeszcze nie u wszystkich. Ci ostatni mogli mieć jeszcze problem z wykonaniem niektórych działań – dodawał.

Jak poinformował, wraz z etapem testowania systemu, zaczął się też proces ograniczania uprawnień w zależności od wykonywanych realnie zadań w urzędzie. W tym celu do aplikacji wgrywane są odpowiednie skrypty. I na tym etapie wciąż występowały błędy – skutkujące choćby tym, że niektórzy urzędnicy nie mieli dostępu do funkcji, do których taki dostęp powinni mieć. – Przeważnie użytkownicy mogli normalnie wykonywać zadania egzaminacyjne – skwitował.

Błąd połączenia

Eksperci i media są zgodni co do tego, że – pomimo optymistycznych wniosków, jakie ministerstwo spraw wewnętrznych wyciągnęło z grudniowego testu – urzędy czekają po 1 stycznia mocne wstrząsy. „Szybkie uzyskanie zaświadczenia z urzędu stanu cywilnego może graniczyć z cudem. Jeśli mamy tam coś do załatwienia, lepiej zróbmy to w grudniu” – przestrzegała czytelników „Gazeta Prawna”. Dziennikarze cytowali przy tym anonimowego naczelnika jednego z USC, który informował, że w Polsce do dziś wytworzono około 85 mln aktów stanu cywilnego – od narodzin, przez śluby i zgony, po inne oświadczenia – z których raptem 30 mln zostało wprowadzonych do systemów.

- W styczniu możemy zapomnieć o uzyskaniu aktu od ręki – podkreśla wspomniany naczelnik. „Gazeta Prawna” wymienia więc te dokumenty, o które warto byłoby zadbać jeszcze w grudniu: odpis aktu stanu cywilnego (urodzenia, ślubu, zgonu); uzupełnienie lub sprostowanie informacji zawartych w akcie; transkrypcja do polskich ksiąg stanu cywilnego dokumentów zagranicznych (choćby w przypadku ślubu za granicą), co ma być obowiązkowe od 2015 r.; oświadczenia o uznaniu ojcostwa; zmiana imienia lub nazwiska.

I w tym przypadku próba „podejścia” do ŹRÓDŁA, przeprowadzona w obecności dziennikarza, skończyła się fiaskiem. Najpierw w formularzu adresowym pojawiło się mnóstwo Warszaw (po kilka na województwo), chwilę potem pokazał się komunikat o „błędzie połączenia”. Urzędnicy narzekają też na to, że system automatycznie wypełnia niektóre pola – np. sugerując, że dziecko będzie nosić nazwisko mężczyzny. To pozorne ułatwienie może często być, nomen omen, źródłem kłopotów, jeżeli wypełnione pole umknie uwadze urzędnika, a dziecko jednak miałoby nosić nazwisko matki – co nie jest przecież jakąś wielką rzadkością. Z drugiej strony wpisanie błędnych danych – np. daty urodzenia matki wypadającej po narodzinach jej dziecka – nie sprawiało, żeby system w jakikolwiek sposób zasygnalizował potencjalny problem. Innymi słowy – ŹRÓDŁO nie tylko prostuje błędów, ale wręcz tworzy pole do popełniania kolejnych. – Obecna wersja jest niemal finalna, są w niej już wszystkie zaplanowane funkcjonalności – ucinał rzecznik COI, Piotr Mierzwiński. – Teraz trwają tylko prace związane z poprawkami problemów zauważonych podczas testów – dodawał. Ale nieoficjalnie wiadomo też, że w dziedzinie „problemów” nie istnieje komunikacja między USC a resortem – urzędnicy ministerstwa żalą się, że ich koledzy z USC nie przekazują informacji o występujących problemach do nich, a zamiast tego dzielą się swoją krytyką na internetowych forach.

Ba, to oczywiście nie koniec kłopotów. Na początku grudnia MSW poinformowało też o przesunięciu terminu składania wniosków o wydanie nowego dowodu osobistego w dowolnej gminie na terenie całego kraju. „Wyniki testów nie były satysfakcjonujące” – podsumowała rzeczniczka resortu, Małgorzata Woźniak. – Uwzględniając fakt, że wdrożenie obarczone jest dużym ryzykiem, MSW przeprowadziło zgodnie z harmonogramem wieloetapowe testy – mówiła Woźniak w rozmowie z Polską Agencją Prasową. – Miały one zweryfikować poprawność funkcjonowania nowych aplikacji. Ministerstwo chciało mieć pewność, że w ich działaniu nie pojawią się nieprawidłowości, które zakłóciłyby płynną obsługę mieszkańców – skwitowała.

Jak podkreśla resort, przesunięcie terminu z 1 stycznia na 1 marca to wynik próśb napływających z USC. Na pocieszenie: dotychczasowe dowody osobiste zachowują ważność.

Historia porażek

MSW liczy też na dofinansowanie ze środków europejskich – w oparciu o nie chciałoby przeprowadzić proces migracji danych z lokalnych systemów oraz digitalizację aktów papierowych z ostatnich czterdziestu lat. Resort ocenia, że w przypadku, jeżeli uda się zdobyć te środki, całość projektu zostałaby przeprowadzona w ciągu trzech lat, w tym – w pierwszej kolejności – migracja danych.

Ale pozyskanie tych funduszy nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Historia ostatniej dekady po akcesji do UE to przede wszystkim dzieje kolejnych wpadek – i to mimo olbrzymich środków, jakie zostały przeznaczone na e-administrację. Z planowanych kilkudziesięciu systemów informatycznych powstały w gruncie rzeczy nieliczne. Prestiżowy projekt biometrycznych dowodów osobistych zakończył się fiaskiem. Podobnie Zintegrowany Moduł Obsługi Krańcowego Użytkownika, który miał połączyć gminy z administracją centralną – to właśnie w jego miejsce zaprojektowano aplikację ŹRÓDŁO.

Na tym tle platforma ePUAP wygląda na sukces – chociaż po trzech latach istnienia swoje konta założyło na niej ledwie 330 tysięcy użytkowników, czyli mniej niż co setny Polak. Od dekady działa też CEPIK – Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców – znowuż, nie bez kontrowersji. Wiosną br. policja zrezygnowała w wycenianego na 19 mln złotych programu e-Posterunek, który miał ująć papierkowej roboty funkcjonariuszom i usprawnić wykonywanie przez nich pracy. Jednak zmowa cenowa i korupcja, jakie ujawniono przy okazji tego projektu skutecznie przecięły plany Komendy Głównej Policji. Wygląda więc na to, że nad informatyzacją polskich urzędów i służb publicznych wisi jakaś cyfrowa klątwa. 

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY