Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

sobota, 01 listopad 2014 20:13

GMINY SPINAJĄ BUDŻET KOSZTEM SZKÓŁ

Napisane przez 

Wrześniowy raport Najwyższej Izby Kontroli, dotyczący likwidacji szkół, może uspokoić przede wszystkim rodziców. Według niego w nowych szkołach uczniom zapewniono warunki nauczania − lokalowe i organizacyjne – co najmniej na równorzędnym poziomie, a w wielu przypadkach lepsze niż w starych szkołach. Redukcja szkół to jednak złożony problem.

Samorządy uzasadniają decyzje o zamknięciu szkół głównie względami ekonomicznymi i związanym z niżem demograficznym spadkiem liczby uczniów. Na dalszym miejscu − chęcią poprawy warunków kształcenia. Te, jak wynika z raportu NIK, w większości przypadków zmieniły się na korzyść uczniów. Uczniowie mają dostęp do lepszego sprzętu sportowo-rekreacyjnego, świetlic, stołówek i bibliotek szkolnych.

W 2011 r. gmina Gołcza w województwie małopolskim zlikwidowała Szkołę Podstawową w Czaplach Wielkich, w której uczyło się czterdziestu uczniów i przedszkolaków w klasach łączonych. Dzieci uczęszczały do szkoły ogrzewanej piecami kaflowymi, z nieogrzewaną szatnią na korytarzu, sanitariatami w podpiwniczeniach, bez specjalistycznych pracowni, z zastępczą salą do prowadzenia zajęć z wychowania fizycznego, bez świetlicy szkolnej i ciepłych posiłków dla uczniów. Dzieci przeniesiono do podstawówki w Gołczy. W tej szkole nie ma łączonych klas, uczniowie korzystają z hali widowiskowo-sportowej, boiska o nawierzchni syntetycznej, placu zabaw na powietrzu i miejsc zabaw dla uczniów klas I-III (utworzonych w ramach projektu „Radosna szkoła”), trzech świetlic, w tym dwóch wydzielonych dla najmłodszych. W nowej szkole dzieci otrzymują też dwa posiłki dziennie – śniadanie i obiad.

Najwyższa Izba Kontroli w latach 2011-2013 monitorowała proces likwidacji 119 szkół gminnych w 39 gminach na terenie dziewięciu województw. Ale to wycinek znacznie szerszego zjawiska: z badań prowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych wynika, że tylko w latach 2008-12 o 954 zmniejszono ilość szkół podstawowych w całym kraju (w tej grupie 856 prowadziły gminy) i o 170 – liczbę gimnazjów. 88 gimnazjów miało status gminnych. W placówkach skontrolowanych przez NIK, a podlegających likwidacji, 52,1 procent uczniów rozpoczęło kształcenie w innych szkołach gminnych. W starych murach pozostało 47,9 procent uczniów a, mimo że dla nich zmiany są praktycznie niezauważalne, ich szkoły utraciły status gminnych.

Rykoszetem w… nauczycieli

O ile zmiany te okazały się w większości korzystne dla uczniów, powodów do zadowolenia nie mają nauczyciele, bo to głównie z ich płac gminy poczyniły oszczędności.

W związku z redukcją szkół, do tej pory już 1179 pedagogów otrzymało wymówienie. Poważnym problemem jest dla nich brak perspektyw zatrudnienia – tylko 40 procent zwolnionych nauczycieli znalazło pracę w szkołach przejmujących uczniów. Ci nauczyciele, którzy pozostali w przekształconych szkołach, stracili przywileje zagwarantowane w „Karcie Nauczyciela”. Na bezrobociu znalazło się 31,5 procent pedagogów.

Według danych NIK nauczyciele pracują 23 godziny dydaktyczne tygodniowo, a to średnio pięć godzin więcej niż w szkołach prowadzonych przez gminy. Dłuższy czas pracy nie przekłada się jednak na wyższe wynagrodzenie. Na nowych warunkach otrzymują średnio 60 procent wcześniejszych zarobków (30−96 procent). Jak zauważa NIK, likwidacja szkół wpłynęła również na znaczne zróżnicowanie poborów tej grupy zawodowej.

Oszczędności będą rosły

Wydatki na oświatę uszczuplały budżety gmin średnio o 70 procent – podaje NIK. Pieniądze pochłaniały opłaty za prąd, wodę i ogrzewanie, a przede wszystkim płace nauczycieli. Z wyliczeń Izby wynika, że gminy, które podjęły decyzję o likwidacji szkoły, tylko w pierwszym roku po zamknięciu placówki oświatowej zaoszczędziły średnio 286 tys. zł z budżetu.

To kwota pomniejszona o odprawy dla zwolnionych nauczycieli. Te wyniosły łącznie 7 mln zł. W najbliższych latach, kiedy gminy nie będą już obciążone tym zobowiązaniem, ich oszczędności będą rosły.

Obowiązkiem samorządów jest zapewnienie transportu uczniom do szkoły lub zrefundowanie kosztów dojazdu, ale to niewielkie obciążenie w porównaniu z utrzymaniem całej placówki oświatowej. Jak zauważyła NIK, dojazd zapewniono również dzieciom, które pozostały w starych-nowych szkołach, dzięki temu, że autobusy dowożące uczniów do placówek gminnych miały wolne miejsca.

Gmina kontra lokalne społeczności

Zamknięcie szkoły nie pozostaje też bez wpływu na lokalne społeczności, dla których oznacza to utratę często jedynego ośrodka kulturotwórczego – zauważa NIK. Izba proponuje społeczne konsultacje, zanim gmina podejmie ostateczną decyzję o likwidacji szkoły.

W raporcie NIK podpowiada również, że rodzice nie są bezradni wobec takiego rozstrzygnięcia. Jedną z możliwości zachowania placówki jest powołanie stowarzyszenia lub fundacji. Ponad połowa szkół skontrolowanych przez Izbę funkcjonuje nadal dzięki inicjatywom społecznym.

Jednym ze zjawisk, jakie wyszczególniła w raporcie NIK, jest wygaszanie szkół, czyli przerwanie naboru do klas pierwszych, co w ostateczności prowadzi do wyłączenia działalności szkoły. Ten proces odbywa się z pominięciem przez gminy procedur likwidacyjnych. Jednak, w opinii Izby, taki sposób stwarza możliwości nadużyć – bo chociaż szkoła nie funkcjonuje, nadal znajduje się formalnie w sieci szkół gminnych.

Mury własnością gmin

Za pozytywny przejaw tego procesu Izba oceniła fakt, że na 108 zamkniętych placówek (skontrolowanych przez NIK) w 105 przypadkach gminy nie sprzedały nieruchomości i nadal są one ich własnością. Ponad połowa z nich (53 procent) została użyczona fundacjom i stowarzyszeniom na prowadzenie placówek oświatowych. Fakt, że gminy nie wyzbywają się nieruchomości po szkołach, ma ogromne znaczenie w przypadku, gdyby gmina chciała reaktywować placówkę oświatową – w razie takiej konieczności.

We wrześniowym raporcie Izba przestrzegła również gminy, że nie powinny wyzbywać się wszystkich szkół, bo zapewnienie edukacji należy do zadań własnych gminy.

Nie bez znaczenia są najnowsze dane GUS, na które w raporcie zwraca uwagę Izba. Od 2009 r. wzrasta liczba dzieci w wieku 3-5 lat. W 2010 r. przybyło sześciolatków, a to oznacza, że obniża się presja demograficzna. W raporcie pominięto też kwestię poziomu nauczania w nowych szkołach. W tej sprawie Izba zwróciła się do Ministerstwa Edukacji Narodowej, by zbadało jakość kształcenia.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY