Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

niedziela, 28 wrzesień 2014 22:54

INTENSYWNY FILMOWY PAŹDZIERNIK

Napisane przez 

Tegoroczna filmowa jesień zapowiada się doskonale: jak Polska długa i szeroka organizowane są przeglądy i festiwale filmowe, od kina głównego nurtu po amatorskie produkcje zapaleńców. Zapraszamy do podróży po Polsce kinomanów!

Na początek: szczęśliwe zakończenie

– Najbardziej sobie cenię te filmy, które pozostawiają dużo, wzbogacają człowieka, które równocześnie nie uciekają od takiej dawki optymizmu, jakiejś nadziei. Ja to bardzo lubię w kinie i dlatego Festiwal Filmów Optymistycznych to jest festiwal moich filmów – mówił swego czasu Mirosław Baka, znany aktor i laureat Nagrody Honorowej Festiwalu Filmów Optymistycznych w Rzeszowie.

Idea Festiwalu Filmów Optymistycznych Multimedia Happy End – takiego, z którego wyjeżdża się podbudowanym i roześmianym – narodziła się przeszło dekadę temu, na drugim krańcu Polski. W 2001 r. w Karkonoszach, gdzie powstawał film dokumentalny zatytułowany „Szczęściarz”: historia pucybuta z Jeleniej Góry, który spełnił swoje marzenia. Optymistyczna, nomen omen, historia spodobała się na kolejnych przeglądach, gdzie dokument był prezentowany widzom. Posypały się nie tylko nagrody i wyróżnienia, ale też świetne recenzje samych uczestników pokazów. W Polsce, która przez dekadę trawiła problemy transformacji, upadek mniejszych ośrodków, mizerię PGR-owskiej rzeczywistości, „Szczęściarz” był powiewem świeżości i przedsiębiorczego ducha, który nie jest miażdżony przez twarde realia i marazm.

Entuzjastyczna reakcja sprawiła, że z tego filmu wypączkował pomysł na znacznie większą imprezę: Festiwal Filmów Optymistycznych, przegląd tych dzieł, które nie sprowadzają na ziemię, a wręcz przeciwnie – odsyłają do gwiazd. Tu gromadzono historie ludzi, którzy mają nadzieję, działają, ich działania dają rezultaty. I nie chodzi o naiwne komedie romantyczne. – Idea jest rzeczywiście przednia, udało się zebrać sporo filmów, które dają obraz Polski z innej strony – komentował prof. Andrzej Jurga, reżyser i wykładowca PWSFTViT. – W mediach wszystko wygląda bardzo groźnie, a nagle okazuje się, że bardzo wielu ludzi jest w stanie zawalczyć o siebie, żeby lepiej im się żyło, żeby zwalczyć swoje kalectwo, gotowi są pomóc innym i to jest bardzo optymistyczne. Zebranie tych filmów i te portrety ludzi to jest optymizm tego Festiwalu – dodawał.

„Filmów z pozytywnym przesłaniem nie brakuje, a my z ogromną przyjemnością je zbieramy, aby Państwu zaprezentować największą dawkę optymizmu w Polsce” – podkreślają organizatorzy. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 7-11 października. Obejmie 29 filmów fabularnych, 23 dokumentalne oraz 4 animacje – starannie wyselekcjonowane spośród blisko dwustu zgłoszonych na festiwal dzieł. Najlepszy otrzyma Złotą Rybkę, na szczęście!

http://happyend.multimediaoff.pl/

Lamy z Dolnego Śląska

Komu bardziej po drodze na Śląsk, ten – w tym samym czasie – ma szansę zabawić na 12. Festiwalu Filmowym Opolskie Lamy. W dniach 10-11 października festiwalowe jury dokona wyboru najlepszych filmów krótkometrażowych z lat 2013-2014 – ale to jedynie finał imprezy, która zaczyna się wraz z końcem września.

Widzowie opolskiej imprezy mają szansę zapoznać się z arcydziełami światowego kina niezależnego – w ramach cyklu „Panorama kina światowego” organizatorzy zaprezentują widzom w tym roku m.in. filmy „Rękopisy nie płoną”, „Porwanie Michela Houellebecqua”, „W drodze do Jah”, „Zimowy sen”, „Jak ojciec i syn”, „Lewiatan”. Jeśli tytuły te niewiele mówią konsumentom codziennego repertuaru większości polskich kin, dodajmy: to reprezentacja najlepszych dzieł z Iranu, Japonii, Turcji, Rosji i wielu jeszcze innych stron świata. Esencja tego, co najlepsze w kinie światowym ostatnich kilkunastu miesięcy. Do „Panoramy…” możemy dołożyć jeszcze cykle „Nocna klasyka” (tytuł mówi sam za siebie), „Rekomendacje Doroty Kędzierzawskiej” (światowe klasyki – od pierwszej części „Spalonych słońcem”, „Spragnionych miłości” po „Lecą żurawie”), „Retrospektywy” (w tym roku dzieła Kazimierza Karabasza, Jerzego Kaliny, Macieja Pieprzycy) czy „Dokumentalną odsłonę kina” (nic dodać, nic ująć).

Ukoronowaniem ma być wspomniany Konkurs Główny. W tym roku po raz pierwszy podzielono konkurs na trzy kategorie: Fabuła, Dokument, Animacja. „Pozwoli to na wyrównanie szans w walce o nagrodę główną, a jury nie będzie musiało wybierać pomiędzy gatunkami, skupiając się bardziej na walorach zgłoszonych filmów” – podkreślają organizatorzy. W tegorocznym jury zasiadają Jacek Bławut, Jerzy Armata i Leszek Dawid. Na marginesie, dodajmy, że Opolskie Lamy i środowiska ludzi kultury zaangażowane w powstawanie festiwalu pracują nad wzbogaceniem kulturalnej oferty województwa opolskiego przez cały rok – warto więc zaglądać do Opola również po zakończeniu festiwalu. Kinomanów mogą czekać tam niespodzianki!

http://opolskielamy.pl/

Filmem zafrapowani

Niezwykłe wydarzenie szykuje się też w październiku na zachodzie kraju: 3. Festiwal Filmów Frapujących w Gorzowie. Formuła imprezy niszowej, a zarazem ambitnej – i dedykowanej polskiemu kinu niezależnemu – może sprawić, że przegląd ten będzie przyciągać widzów spragnionych nowości, ekstremalnych przeżyć, rzeczy, jaki w kinie jeszcze nie widzieliśmy.

„Zrobiłeś film i uważasz, że możesz nim zaintrygować widzów? Nie chowaj go do szuflady!” – apelują twórcy Festiwalu. W Gorzowie będziemy mieli okazję zobaczyć filmy, które mają intrygować tematem, podejściem twórców, stroną formalną czy kreacjami aktorskimi. Ich oglądanie może stanowić wyzwanie samo w sobie, co więcej, dzieła ta mają frapować jeszcze długo po obejrzeniu – stawiając widzom pytania, o których warto myśleć jeszcze długo po zakończeniu imprezy.

Organizatorzy przeglądu to gorzowskie Kino 60 krzeseł i DKF Megaron przy Miejskim Ośrodku Sztuki. Październik staje się tradycyjnym miesiącem, w którym organizowana jest ta impreza. Tym razem pokazy będą odbywać się w dniach 17-19 października. Wybrane przez jury dzieła zostaną nagrodzone statuetkami o nazwie FRAPA (w swej artystycznej formie, stworzonej przez Gustawa Nawrockiego, nie mniej intrygującymi niż nagradzane filmy) – oraz nagrodami pieniężnymi. Festiwalowi towarzyszą też wydarzenia specjalne: np. dwa lata temu był to przegląd kina węgierskiego.

http://www.mosart.pl/

„Nie!” maszynowej produkcji festiwali

„Oryginalny i niepokorny” – charakteryzują swoją imprezę twórcy toruńskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Tofifest. W Torunie mamy doświadczać twórczego zamętu artystycznych głów, kreatywności, radości tworzenia – a przy tym, jak zachwalają organizatorzy „wrodzonego braku festiwalowego zadęcia”. – To festiwal bez czerwonych dywanów, lawiny błyskających fleszy. Potrafi z wdziękiem i profesjonalizmem dozować dawki kinowego aromatu i z naturalną dla siebie nonszalancją zapewniać niezapomniane wrażenia zarówno wybitnym gościom, jak i samej publiczności – zachwala szefowa festiwalu, Kafka Jaworska. Nic dziwnego, że „twarzą” Festiwalu w odsłonie 2014 będzie Lisbeth Salander, bohaterka słynnej trylogii „Millenium”.

I rzeczywiście, czy pośród produkcji naszych wschodnich czy południowych sąsiadów, które regularnie mamy szansę zobaczyć w polskich kinach, potrafilibyśmy wskazać choć jeden film ukraiński? W Toruniu zobaczymy ich cały pakiet, dobrany zgodnie z autorskim wyborem organizatorów. Premierę w Polsce będą mieli na Tofifeście „Braty. Ostannya spovid” (Bracia. Ostatnia spowiedź/Brothers. The final confession) Victorii Trofimenko; tegoroczny ukraiński kandydat do Oscara – „Povodyr” (Przewodnik/The Guide) Olesa Sanina; laureat z Cannes, czyli „Plemię” (The Tribe/ Plemya) Myroslava Slaboshpytskiyego; a wreszcie znakomity dokument „Majdan. Rewolucje godności” Siergieja Łoźnicy (twórcę tak wybitnych filmów jak „We mgle” czy „Szczęście ty moje”) oraz film o liderce ruchu Femen „I am Femen” Alaina Margot oraz produkcje rewolucyjnego ruchu artystycznego #Babylon’13. Skądinąd, na Festiwal przyjedzie również gość specjalny ze wspomnianego kolektywu FEMEN.

Niebagatelnym elementem toruńskiej imprezy jest możliwość… podszkolenia się. W ramach warsztatów Filmogranie łączone są działania z zakresu filmu, fotografii, dźwięku, edycji obrazu z formami akcji artystycznych, praktyk fotograficznych. Kino jako synteza sztuk – świadomość tego zjawiska chcieliby upowszechniać twórcy warsztatów. W październiku będzie można doświadczyć tego połączenia, tworząc „nieklasyczną opowieść detektywistyczną” – przez trzy dni uczestnicy będą definiować kryminał jako gatunek filmowy, jego stylistykę i nastrój, próbując na koniec stworzyć własny subgatunek.

Organizowany po raz dwunasty Tofifest zapowiada się zatem jako filmowa uczta, której warto nie przegapić. Impreza rozciągnięta jest aż na siedem dni – od 21 do 27 października. To ułatwi sprawę nawet tym, którzy musieliby się „urwać z biura”, by uczestniczyć w tym niepokornym przeglądzie.

http://www.tofifest.pl/

W pogoni za światem

I tu zła wiadomość dla miłośników kina „politycznego” – aktualnego, goniącego za problemami społecznymi, politycznymi, gospodarczymi, komentującego aktualne wydarzenia i procesy. W tym samym czasie, gdy w Toruniu nie będą rozwijać przed gwiazdami czerwonych dywanów, w atmosferze nieco bardziej kameralnej i skupionej – w nieco mniejszym i spokojniejszym Kędzierzynie-Koźlu – odbywać się będzie Międzynarodowy Festiwal Filmów Niezaleźnych im. Ireneusza Rydza.

Organizowana w dniach 24-26 października w Domu Kultury „Chemik” impreza może jest bardziej kameralna, ale merytorycznie wagę ma nie mniejszą niż inne wspomniane wyżej przedsięwzięcia. Osiemnasta edycja tego przeglądu to dowód, że zainteresowanie widzów wspomnianą problematyką nie słabnie: rośnie zarówno ilość prezentowanych dzieł, ich autorów, jak i liczba widzów. Organizatorzy chcą też konsekwentnie „rozszerzać krąg młodych animatorów sztuki filmowej”, ba, „integrować też europejskie środowiska twórcze”. Festiwal od dziesięciu lat cieszy się też patronatem Światowej Unii Filmu Niezależnego „UNICA”.

Imprezie towarzyszą dodatkowe atrakcje: przeglądy kina off-owego, koncerty muzyki filmowej, spotkania z reżyserami i twórcami filmowymi, projekcje nagrodzonych dzieł w szkołach i ośrodkach kultury. W październiku zobaczymy też pokaz filmów dokumentalnych Macieja Drygasa połączony ze spotkaniem z autorem, mającym charakter warsztatowy i edukacyjny. Warsztaty to zresztą jedna z festiwalowych ofert: są adresowane do młodzieży i przygotowują do tworzenia własnych filmów.

http://www.mok.com.pl/publicystyka

 

Więcej w tej kategorii: « SKANDYNAWSKI KRYMINAŁ PO POLSKU

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY