Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

niedziela, 28 wrzesień 2014 22:48

BEZPARTYJNY, ZNACZY LEPSZY?

Napisane przez 

Kandydaci na polityków uciekają od partii politycznych. Z jednej strony – nie ma się co dziwić, partie polityczne są w naszym kraju traktowane pogardliwie, nie tylko przez bezpartyjnych. Jedna partia o drugiej mówi per „mafia” albo „banda”, druga o pierwszej – „oszołomy” albo „mohery”.

Trudno, aby stojący z boku obywatel czuł się zobowiązany do poważnego traktowania tychże partii i ich przedstawicieli. Znamienne jest to, że uważamy parlamentarzystów za stado egoistów – i to niezbyt mądrych – ale w kolejnych wyborach głosujemy na tych samych. Znaczy, najdelikatniej rzecz ujmując , opinia o politykach sobie, a życie sobie.

W najmniejszym stopniu odnosi się to do polityków lokalnych. Tu rzeczywiście, ich poglądy polityczne schodzą na dalszy plan. Oczywiście, nie bądźmy naiwni, nie ma ludzi bez poglądów politycznych. Jak człowiek mówi: „Moja partią jest Polska” (albo Warszawa, albo inna gmina), to aż ciśnie się na usta pytanie: jaka Polska (jaka Warszawa itd.)? I wtedy wyłazi na wierzch prawicowość lub lewicowość kandydata.

I to jest OK. Wybierając władzę lokalną kierujemy się przeświadczeniem o zdolnościach menedżerskich i uczciwością człowieka, a nie jego poglądami. Z jednym zastrzeżeniem. Rury kanalizacyjne nie maja kolorów politycznych – to dość znane i nadużywane powiedzenie. Ale hierarchia zadań: szkoła czy aquapark, wsparcie seniorów czy kolejny pomnik czczący historię – ma wprost konotacje polityczne. I o tym warto pamiętać.

Tak nawiasem mówiąc, gdybyśmy wejrzeli w życiorysy wielu obywatelskich kandydatów, to w nich aż rojno od partyjnych legitymacji.

To wcale nie znaczy, że mam coś przeciwko nim. Jak mało kto wiem, jak obezwładniające jest życie partyjne, ile trzeba mieć cierpliwości i samozaparcia, aby w partii i razem z nią coś zrobić dla ludzi. Wielu tego nie wytrzymuje. Chcą robić coś z ludźmi, a tu im każą sprawdzać, co to za ludzie i czy przypadkiem nie myślą inaczej niż my. Wtedy człowiek rzuca najlepszą nawet partię i idzie „na swoje”, na obywatelskie. Patrzy na innych nie jak na wrogów z obcego sobie plemienia, ale jak na potencjalnych współpracowników. To jest nie tyle wybór poglądów i programu politycznego, ile wybór stylu działania, stylu życia, wartości, którym chcemy służyć. Taka obywatelskość powinna być w najwyższej cenie.

Na marginesie: warto odczarować partie polityczne. Jesteśmy nadal młodą demokracją i partie w Polsce powstawały wedle rozmaitych kryteriów: życiorysów, wokół i przeciw jakiemuś politykowi bądź innej sile politycznej (za kościołem – lub przeciw niemu). To dziecięca choroba demokracji. Z czasem partie w Polsce staną się tym, czym powinny być: zrzeszeniem ludzi, którzy maja pewną koncepcję państwa oraz życia społecznego – i organizują się, aby tę koncepcję zrealizować. I będzie tak, jak na Zachodzie Europy, gdzie partie liczą po kilkaset tysięcy ludzi, a coś takiego, jak komitet obywatelski nie występuje.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY