Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 58.

niedziela, 28 wrzesień 2014 22:42

TEN OKROPNY W-F

Napisane przez 

 Na nic się nie zdadzą kolejne zmiany w zasadach funkcjonowania szkolnictwa w naszym kraju,  dobre intencje czy kolejne Orliki, jeśli wciąż głównym prześladowcą naszych uczniów będą zajęcia z wychowania fizycznego. Ten sam problem wraca od lat, jak bumerang: lęk przed zajęciami z wychowania fizycznego.

Jak co roku, pod koniec sierpnia zgłaszali się do mnie rodzice z prośbą o wystawienie zaświadczeń zwalniających ich pociechy z zajęć sportowych. Sporo czasu zajęło mi wyjaśnianie, że lepiej, by dziecko ćwiczyło indywidualnie, ale jednak – niż stawało się coraz bardziej niepełnosprawne.

Argumentacja opiekunów była różna. A to, że otyłe dziecko wstydzi się swojego wyglądu, więc lepiej, jeśli posiedzi na ławeczce i poczyta. To znowu zapewnienia o ćwiczeniach indywidualnych w domu pod okiem rodzica. Dzieci stały ze spuszczoną głową i słuchały. Nie miały nic do powiedzenia. Widać było jednak, jak niekomfortowo się czują. Nie ćwiczyć, to przecież oznacza nie mieć kolegów, być też wystawionym na pośmiewisko. Z opowieści rodziców zajęcia sportowe jawiły się jako bardzo stresujące dla ich dziecka, ocena końcowa zaś zdecydowanie „psuła” świadectwo.

Badam dzieci podczas bilansów sześcio-, dziesięcio-, czternastolatka. Zatrważają: ilość wad postawy, złe nawyki w postaci noszenia plecaków na jednym ramieniu, odrabianie lekcji przy ławie przed telewizorem, czy wreszcie godziny spędzone przed monitorem komputera. Równie fatalne wnioski nasuwają się podczas bilansowania uczniów kończących szkolną edukację. Zaniedbane sylwetki, skrzywienia boczne kręgosłupa, okrągłe plecy i brak zainteresowania aktywnością fizyczną.

Tylko część moich podopiecznych czynnie uprawia sport. Nie wynika to z braku dostępu do boisk, czy stadionów. Chętni zawsze znajdą możliwość rozwijania swojej pasji. Stadion po południu świeci pustkami. Spotkamy na nim jedynie starsze panie, uprawiające chodzenie z kijkami lub członków Klubu Sportowego trenujących regularnie. Moi pacjenci-uczniowie po prostu nie lubią zajęć sportowych, a te w szkole traktują, jak zło konieczne.

Zwolnienia z W-F wystawiane przez rodziców z byle powodu są codziennością. Podobnie, jak próba wymuszania takowych na lekarzach POZ. Jak bardzo istotny jest to problem, okazało się w maju br. podczas konferencji zorganizowanej w Bartoszycach: „Sport i aktywność fizyczna w szkole” w ramach szerszej kampanii pn. „Stop zwolnieniom z w-f”. Obecni byli samorządowcy, nauczyciele i lekarze.

Dla mnie najistotniejszym głosem w dyskusji była propozycja zlikwidowania ocen za uczestnictwo w lekcjach W-F. Ocena opisowa, z podkreśleniem osiągnięć danego ucznia, wystarczająco nagrodziłaby tych wyróżniających się, a nie spędzałaby snu z powiek mniej uzdolnionym, ale ambitnym. Urozmaicanie zajęć, podchodzenie indywidualnie do możliwości poszczególnych dzieci dają możliwość zaszczepienia w dzieciach potrzeby ruchu i dbania o sprawność fizyczną. Przecież czym skorupka za młodu... Obowiązkowe zaliczanie poszczególnych elementów, jak przewroty w tył, stanie na rękach czy skoki przez kozła jeszcze dzisiaj, po wielu latach, śnią się po nocach tym, co to byli w szkole mniej sprawni ruchowo, a dobre oceny mieli za solidność.

Zasada prowadzenia monitoringu postępów w danych dyscyplinach z osobna każdego ucznia jest założeniem dobrym, ale jeśli ocenę końcową stawia się, równając do najlepszych, to chyba jakieś nieporozumienie. Jestem za tym, by zajęcia z wychowania fizycznego stały się rzeczywiście rekreacją. Niech będą wytchnieniem od godzin spędzonych w szkolnych ławkach. Niech dzieci z utęsknieniem czekają na to, by wejść na salę gimnastyczną, a zapomnienie stroju będzie dla nich jak kara. Przecież dzieci otyłe, czy niepełnosprawne, mogą wiele zyskać, ćwicząc u boku swych kolegów. Trzeba tylko obdarzyć je empatią i zintegrować uczniów bez względu na ich sprawność. Utopia? W-F to poważna lekcja, więc musi budzić respekt? Oceny z W-F są konieczne, podobnie jak ciągłe sprawdziany i „robienie wyników”? Myślmy tak dalej – a wychowamy kolejne pokolenia inwalidów.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY