Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 47.

poniedziałek, 25 sierpień 2014 00:00

PÓŁ ROKU ZA NAMI

Napisane przez 

Pierwsze sześć miesięcy 2014 r. już za nami. Czas na przygotowanie informacji półrocznych z realizacji budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Czas pierwszych podsumowań, analiz oraz – być może – podejmowania decyzji w sprawie korekty planów finansowych. Można też dokonać oceny, na ile potwierdziły się obawy wyrażane kilka miesięcy temu w związku ze szczególnymi  uwarunkowaniami roku 2014.

Szczególne uwarunkowania roku 2014 to przede wszystkim przejście między okresami programowania finansowego Unii Europejskiej oraz fakt, że bieżący rok to rok wyborczy. Czyli z jednej strony spodziewać należało się tendencji do wskazywania nowych inicjatyw zmierzających do poprawy życia mieszkańców poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego – jako haseł pozwalających zdobyć poparcie wyborców. Z drugiej strony przewidywano mniejsze niż w latach poprzednich możliwości jednostek samorządu terytorialnego w zakresie sięgania po środki europejskie, szczególnie związane z realizacją nowych projektów. W przypadku małych jednostek samorządu terytorialnego nakładają się na te okoliczności dodatkowo kłopoty z nową formułą zadłużenia. Czy po zakończeniu pierwszego półrocza można potwierdzić, że obawy były uzasadnione?

Na środki przyjdzie jeszcze poczekać

W pierwszej kolejności spójrzmy, jak wygląda sytuacja z możliwością finansowania   zadań samorządowych środkami z Unii Europejskiej. Tak, jak należało się spodziewać, z bieżących informacji płynących ze strony instytucji odpowiedzialnych za programowanie wydatkowania środków europejskich, prace nad programami operacyjnymi na lata 2014-2020 rozwijają się dynamicznie. Co oznacza w praktyce, że na środki z nowej perspektywy finansowej musimy jeszcze trochę poczekać. Chociaż mamy już za sobą siedem miesięcy pierwszego roku kolejnego okresu programowania.

Jednakże po raz kolejny okazuje się, że na pomoc beneficjentom środków europejskich przychodzi reguła n+2. Myślę o regule obowiązującej przy rozliczaniu środków europejskich pozwalającej realizować finansowanie projektów w ciągu dwóch lat po zakończeniu okresu programowania. W praktyce oznacza to, że jeżeli dostępne europejskie środki finansowe w ramach perspektywy 2007-2013 zostaną zakontraktowane, to ich rozliczenie będzie możliwe do końca roku 2015. Programując, dla przykładu, w ramach regionalnego programu operacyjnego realizację modernizacji drogi w roku 2012 lub 2013, jej wykonanie może przypadać na lata 2014-2015. Bowiem przyjmuje się słuszne założenie, że – szczególnie w przypadku projektów inwestycyjnych – powinniśmy przewidywać kilkuletnią ich realizację. Zasada ta w swoim założeniu wspiera, a przynajmniej usprawiedliwia powstawanie opóźnień w działalności instytucji zarządzających wydatkowaniem środków publicznych. Na każdym poziomie.

Można przecież zadać pytanie, dlaczego przygotowując się do nowego okresu programowania jednostka samorządu terytorialnego nie może posiadać przygotowanych zadań inwestycyjnych. Pozwoliło by to na wykorzystanie środków w szybszym tempie, i nie trzeba byłoby zwlekać z rozliczeniem zadania dwa lata po zakończeniu okresu programowania. Mieszkańcy gminy, powiatu czy województwa mieliby szanse wcześniejszego korzystania z dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą członkostwo w Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że w sposób wyraźny zwiększyłoby to poparcie dla polityki prowadzonej przez Komisję Europejską. Tyle tylko, że – jak zauważyłem wcześniej – pomimo iż od ponad pół roku trwa nowy okres programowania, w dalszym ciągu procedowane są kwestie zapisów w programach operacyjnych, będące podstawą do wydatkowania środków europejskich.

Jak wynika z doświadczeń prac programistycznych, zarówno dla lat 2004-2006, jak i 2007-2013, opóźnienie we wdrażaniu procedur pozyskiwania i wykorzystania dostępnych środków europejskich jest normą. Oznacza to, że na etapie przygotowania programów mamy swoisty falstart. A to automatycznie przekłada się w dalszej kolejności na harmonogram działań kolejnych szczebli osób zarządzających funduszami unijnymi. Jak w takim razie wymagać od beneficjentów środków europejskich, w tym jednostek samorządu terytorialnego, by przygotowywały projekty w terminie pozwalającym rozliczać dostępne środki w okresach programowania?

Kwestia oszczędności

Oczywiście zasada n+2 ma szczególne znaczenie dla wykorzystania tzw. oszczędności występujących w poszczególnych programach operacyjnych. Z jednej strony ich źródłem są tzw. oszczędności poprzetargowe. Czyli różnica między oszacowaną przez zamawiającego wartością zamówienia, a ceną zaproponowaną przez wybranego wykonawcę. Innym źródłem oszczędności są niezrealizowane projekty. Jeżeli, dla przykładu, jednostka samorządu terytorialnego planowała modernizację systemu informatycznego – i projekt ten nie został z różnych powodów zrealizowany – pozostają niewykorzystane środki finansowe. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku, instytucja zarządzająca programem operacyjnym może ogłosić nabór do konkursu w ramach kolejnej edycji. Często oznacza to nabór w czasie gdy ku końcowi zmierza perspektywa finansowa.

Z punktu widzenia dodatkowych naborów regułę n+2 należy więc bezwzględnie ocenić pozytywnie. Ale – co ważne z punktu widzenia naszych rozważań – reguła n+2 pozwala na realizację projektów finansowanych ze środków europejskich również w okresie przejściowym. Pomimo braku możliwości przygotowywania  nowych projektów i przedstawiania ich w trakcie kampanii wyborczej, w różnych miejscach kraju odbywają się uroczyste odbiory kolejnych odcinków dróg, mostów czy obiektów współfinansowanych ze środków europejskich. Oczywiście, że w tym przypadku należy mówić wyłącznie o pozytywnej ocenie reguły n+2 przez aktualnie sprawujących władzę. Można w tym miejscu zadać pytanie retoryczne: czy perspektywa wyborcza nie wpływa na sposób planowania poszczególnych projektów finansowanych ze środków zewnętrznych?

Wracając jednakże do wstępnej oceny pierwszego półrocza w zakresie gospodarki finansowej jednostek samorządu terytorialnego trzeba zwrócić uwagę, że generalnie nie można zaobserwować jakiegoś szczególnego zachwiania budżetów jednostek samorządu terytorialnego w obszarze dochodów. Nie nastąpiło załamanie  finansowania samorządów przez ministerstwo finansów w drodze subwencji z budżetu państwa.

Przede wszystkim należy jednak pozytywnie ocenić fakt, że dochody podatkowe są realizowane na poziomie zadowalającym. Co prawda, z ubiegłorocznych deklaracji pana premiera w sprawie zakończenia kryzysu, można było spodziewać się powrotu wielkości strumieni podatkowych z okresu poprzedzającego lata kryzysu. Jednakże, dokonując oceny poziomu wysokości podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) uzyskanego w pierwszej połowie bieżącego roku, szczególnie przy porównaniu  do wyników lat poprzednich, można zauważyć progres. Cieszyć powinno to szczególnie gminy i powiaty. Również wpływy podstawowego źródła dochodów własnych samorządów województw, czy podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), nie wyglądają źle w stosunku do poprzednich lat. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważna dla sektora samorządowego jest stabilizacja w zakresie wysokości dochodów własnych.

Tempo realizacji wydatków

Z punktu widzenia oceny półrocznej informacji z realizacji budżetów jednostki samorządu terytorialnego, znacznie bardziej jednakże niż na dochodach uwaga opinii społecznej skupiona jest na tempie realizacji wydatków. A co za tym idzie, stopniu wykonania zadań zaplanowanych przez poszczególne jednostki sektora finansów publicznych. Wydaje się, że w tym aspekcie nie nastąpiło również jakieś szczególne odchylenie od dotychczasowych standardów. Można mówić o pewnym wzroście realizacji wydatków w stosunku do lat poprzednich. Jest to zapewne pochodna zwiększenia strumienia środków europejskich, w związku z koniecznością rozliczania szeregu projektów finansowanych w ramach zakończonej perspektywy finansowej. Czyli chodzi o praktyczne wykorzystanie reguły n+2.

Obserwujemy, jak zwykle, znaczną różnicę w tempie realizacji zadań bieżących oraz inwestycyjnych. Ale stosunkowo niskie wykonanie wydatków inwestycyjnych wiąże się z długością cyklu inwestycyjnego. A co za tym idzie, z harmonogramami płatności przewidującymi kolejne raty płatności w drugiej połowie roku. Ten zaś powoduje, że pod koniec roku zwykle zmniejszają się różnice między wykonaniem wydatków bieżących a inwestycyjnych.

Dokonując wstępnej oceny minionego półrocza, wydaje się, że obawy dotyczące finansów samorządowych w roku 2014 nie potwierdziły się. Realizacja zadań odbywa się poprawnie. Poniekąd umożliwiły to dostępne źródła dochodów. Jednocześnie – mimo wcześniejszych uwag – trzeba przyznać, że nie zaobserwowałem jakiejś szczególnej gorączki oddawania kolejnych inwestycji w kontekście zbliżających się wyborów. Można odnieść wrażenie, że szczególnie w obszarze wielkich miast prezydenci zdają się opierać nadchodzącą kampanię o dokonania całej kadencji. Jako szczególny można wskazać przypadek Stołeczno-Królewskiego Miasta Krakowa, gdzie mamy raczej do czynienia z tendencją wycofywania się z nadmiernych wydatków. Myślę w tym miejscu o rezygnacji ze starania się o organizację olimpiady w roku 2022. Przy czym, oczywiście, rezygnacja ze starania się o organizację zimowej olimpiady była wynikiem referendum. Ale nie ukrywajmy, że moment, w jakim referendum w Krakowie się odbyło, nie był raczej przypadkowy.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY