Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 89.

czwartek, 24 lipiec 2014 19:38

BOHATER MRÓWCZEJ PRACY

Napisane przez 

Jeszcze na początku tego roku blisko 92 proc. Polaków nie miało pojęcia, kim był Oskar Kolberg i czym się zajmował. Jesteśmy tymczasem w połowie roku kolbergowskiego – za nami ponad setka mniejszych i większych wydarzeń kulturalnych i naukowych, upamiętniających postać i dzieło wielkiego etnografa. Trudno wymarzyć sobie lepszą promocję – tym bardziej, że właśnie Kolbergowi należy się ona, jak mało komu.

86 tomów jego prac to potężne archiwum obrzędów, legend, bajek, przysłów, zapisów pieśni i tańców, które Kolberg zbierał niemal do ostatniego dnia życia na terytorium dawnej I Rzeczpospolitej. Pierwsze tomy dotyczyły Sandomierszczyzny, potem przyszła kolej na Kujawy, Krakowskie, Poznańskie. Etnograf zapisywał wszystko, co mógł – co obecnie, w świecie wąskich specjalizacji, trudno sobie wyobrazić: dziś etnomuzykolodzy pracują nad melodiami, etnolingwiści zapisują teksty w ich dialektycznej odmianie, etnografowie – scenariusze obrzędów itd. „A Kolberg musiał – i potrafił! – ogarniać wszystko, opisać łącznie, w jednym miejscu” – pisał o dziele etnografa prof. Jerzy Bartmiński.

„Musiał” dlatego, bo nie miał talentu wystarczającego, by zostać sławnym kompozytorem – na miarę cieszącego się wówczas gigantyczną sławą Chopina? Postanowił być najlepszym w innej dziedzinie? A może już wtedy wyczuwał ducha nowej cywilizacji, przewidywał zagładę oryginalnych tradycji ludowych, chciał wziąć na siebie misję ocalenia ich od zapomnienia?

Tak czy inaczej, dawnej kultury ludowej Kolberg nie ocalił. Ale to m.in. dzięki niemu mamy w XXI wieku najobszerniejszą kolekcję XIX-wiecznych pieśni i melodii ludowych. Niewątpliwie, uprzedził tu fonograf, który już po jego śmierci stał się urządzeniem powszechnego użytku i za pomocą którego w dwudziestoleciu międzywojennym, a przede wszystkim – w latach 50. ubiegłego stulecia – dokonano rejestracji dźwiękowej skarbów kultury ludowej na ziemiach Polski.

W tym wszystkim zapominamy również, że chociaż Oskar Kolberg był badaczem polskim (co prawda, niemiecko-francuskiej krwi) to swoim dorobkiem przysłużył się w nie mniejszym stopniu folklorystyce ukraińskiej i – w nieco mniejszym stopniu – litewskiej, białoruskiej, czeskiej oraz słowackiej. Inna sprawa, że popularność, a czasem nawet – znajomość, tych wycinków jego dorobku jest w tych krajach znikoma.

Międzynarodowa Konferencja „Oskar Kolberg – prekursor europejskiej folklorystyki”, która odbyła się w marcu br. w Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego, a także Międzynarodowa Konferencja pt. „Dzieło Oskara Kolberga jako dziedzictwo narodowe i europejskie”, organizowana przez Instytut Oskara Kolberga w Poznaniu, przyczyniły się do ponownego spojrzenia na dorobek polskiego etnografa z szerszej, slawistycznej perspektywy. Naukowcy z Czech, Ukrainy, Białorusi, Litwy – a także Serbii i Rosji – zachęceni przez polskich gospodarzy dzielili się spostrzeżeniami z własnej perspektywy, poruszając kwestie odbioru i wpływu dzieła Kolberga na naukę w ich krajach.

Oczywiście, prężnie rozwijające się ludoznawstwo w XIX-wiecznej Europie rodziło lokalnych „Kolbergów” – chociaż nie na tak dużą skalę, zarówno pod względem ilościowym, jak – przede wszystkim – geograficznym. Z kolei z całej spuścizny „nie-polskiego” folkloru zapisanego przez słynnego etnografa, za jego życia wydany został zaledwie jeden tom: „Pokucie”. W tak trudnych warunkach, kiedy przychodziło mu wydawać poszczególne tomy właściwie własnym sumptem (przy braku lub niepełnym finansowaniu ze strony wydawców), być może priorytetem badacza było wydawanie „polskich” tomów. Sądzić można też, że m.in. opóźniona publikacja w niektórych przypadkach mogła stać się przyczyną niewielkiej popularności, może nawet niedowartościowania, wkładu Kolberga w badania nad innymi kulturami.

Jednak ogłoszenie roku 2014 Rokiem Oskara Kolberga przez Sejm RP oraz wydarzenia organizowane w związku z tym – przyczyniły się do popularyzacji postaci badacza i jego dorobku, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Przy wsparciu polskich placówek za granicą organizowane są konferencje naukowe, realizowane są przedsięwzięcia artystyczne. Miejmy nadzieję, że pozwolą one rzucić też nowe światło na slawistyczny dorobek polskiego etnografa oraz przyczynią się do jego większej rozpoznawalności w innych krajach.

Poza wystawami i konferencjami Kolberg okazuje się też postacią ważną dla lokalnych społeczności. Choćby podczas Dnia Dziecka w Żelazowej Woli, kiedy to „wskrzeszony” etnograf przechadzał się po parku z notesem w ręku i zagadywał dzieciaki. Maluchy, a często również ich rodzice, często nie zdawali sobie sprawy, kim właściwie jest ten pan o smukłej sylwetce, w drucianych okularach. Tym niemniej wydaje się, że po całodziennym pobycie w rodzinnej miejscowości Chopina – to i owo na temat kultury ludowej pozostało w pamięci odwiedzających.

W wersji „dla dorosłych” Kolberg pojawił się też na festiwalu Open’er – gdzie odnaleziona została przez aktorów kabaretu „Pożar w burdelu” nieznana księga Kolberga, zawierająca wiele sprośnych piosenek ludowych. Ten fikcyjny tom miał wstrząsnąć życiem bohaterów spektaklu. Z kolei tegoroczny Kabareton na festiwalu w Opolu odbył się pod szyldem Kolberga i jego „Ludu” – w wariacji na temat „Czego Kolberg nie mógł zapisać”. Różnorodność stylistyczna i merytoryczna kolbergowskich imprez o charakterze rozrywkowym może więc zadziwiać nie tylko przypadkowych widzów czy słuchaczy lecz i tych, którzy są z kulturą ludową obyci.

Okazuje się też, że zaglądanie do zgromadzonych przez wielkiego etnografa materiałów może być korzystne nie tylko dla naukowców, ale i dla muzyków, śpiewaków, scenarzystów, kompozytorów. I każdego, kto ciekaw jest świata. Nic dziwnego, w końcu, jak powiedział to prof. Piotr Dahlig: „czytając Kolberga możemy sobie wypracować racjonalny stosunek do świata”.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY