Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 85.

piątek, 27 czerwiec 2014 00:12

NOWE ROZDANIE W KRAKOWIE

Napisane przez 

Władze Krakowa po przegranym referendum w sprawie organizacji zimowych igrzysk olimpijskich przedefiniowały założenia swojej polityki zarządzania infrastrukturą sportową. Zamiast dużych imprez zdecydowano się na politykę małych kroczków. Czy przekonają do siebie mieszkańców?

– To, że mieszkańcy Krakowa opowiedzieli się przeciwko igrzyskom, wcale nie oznacza, że nie są za organizowaniem w naszym mieście imprez o randze mistrzowskiej, w których będą brały udział wielkie gwiazdy – przekonuje Monika Chylaszek, rzecznik prezydenta miasta. – Na pewnym etapie przygotowań popełniono błędy w sposobie komunikowania się ze społeczeństwem. Komitet organizacyjny Kraków 2022 pod wodzą Jagny Marczułajtis-Walczak nie upubliczniał pewnych danych dotyczących wydatków i zysków, które był winien mieszkańcom miasta. Wokół inicjatywy narasta negatywna atmosfera, co przyczyniło się do tego, że w referendum prawie 70 proc.  głosujących było na „nie” – dodaje.

Gwiazdy estrady, a nie sportu

W ramach inwestycji związanych z przygotowaniem do zimowych igrzysk miały zostać zrealizowane inwestycje w sferze sportowej za około 650 mln zł. Obok areny sportowo-widowiskowej na Czyżynach planowano budowę podobnych, ale znacznie mniejszych obiektów (Hala Wisły i Hala Kolna), oraz profesjonalnego toru do łyżwiarstwa szybkiego przy Akademii Wychowania Fizycznego. Ponadto planowano zadaszyć piłkarski stadion Carcovii.

Dziś wiadomo już, że ostatnia z tych inwestycji nie dojdzie do skutku. Wisła i AWF także będą musiały się uzbroić w cierpliwość. – Obiekty te są w planie inwestycyjnym miasta, więc powstaną. Ale w późniejszym terminie – zapewnia Chylaszek. Tuż przed referendum miastu udało się dokończyć budowę hali Kraków Arena, której koszt wyniósł ok. 400 mln zł. Jest to jeden z największych i najbardziej funkcjonalnych obiektów tego typu w Europie. – Projekt hali był konsultowany z przedstawicielami związków sportowych, niezwykle zależało nam, by spełniał wszystkie wymogi federacji światowych i mógł być areną zmagań największych gwiazd sportu – tłumaczy Jerzy Sasorski, rzecznik Zarządu Infrastruktury Sportowej.

Jak na razie w kolejce do występów na Czyżynach ustawiają się jednak głównie artyści, m.in. brytyjski wokalista Elton John czy gwiazda nastolatek Katy Perry. A gwiazdy sportu? – Nikomu nie zależy na tym, by po postawieniu za setki milionów złotych przepięknego obiektu, stał on teraz pusty – zapewnia rzecznik prezydenta miasta. Rzeczywistość jednak jest inna…

Daleko idąca nadinterpretacja

Kraków, jak dotąd, nie miał szczęścia do dużych imprez. Miasto – mimo że zdecydowało się na przebudowę nowoczesnego obiektu Wisły Kraków – nie znalazło się na liście miast gospodarzy EURO 2012. Na osłodę stolica Małopolski stała się bazą treningową dla trzech drużyn.

Największa i najbardziej funkcjonalna hala nie będzie także główną areną zbliżających się mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn. Miasto od samego początku było brane pod uwagę jako gospodarz mundialu, ale ostatecznie zdecydowano, że finał zostanie rozegrany w katowickim Spodku. Natomiast mecze kadry narodowej w fazie grupowej odbędą się w mało funkcjonalnej już Hali Stulecia we Wrocławiu. – Główne rozmowy dotyczące kalendarza rozgrywek toczyły się w momencie, gdy jeszcze trwała budowa obiektu. Rozumiemy, że władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej obawiały się o dotrzymanie terminów. Teraz, gdy hala już stoi, taki argument nie istnieje – mówi Chylaszek. Ostatnim ciosem dla władz miasta była porażka w wyścigu o organizację mistrzostw świata dywizji I B w hokeju na lodzie mężczyzn. Rywalem był Donieck – metropolia na ogarniętym pełzającą wojną domową wschodzie Ukrainy.

– Kraków był faworytem – zdradza nam Piotr Wesołowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. – Niestety, o wyborze zadecydowały kwestie polityczne i… znajomości. Decyzja międzynarodowej federacji spotkała się z ogólnym zdziwieniem i krytyką. Nikt nie pojedzie tam, gdzie trwa wojna i giną ludzie – dodaje. Władze ZIS starają się na całą sytuację patrzeć z większym dystansem i tłumaczą, że takie decyzje są z reguły podejmowane po wielomiesięcznych negocjacjach, a kandydatura Krakowa została zgłoszona, praktycznie rzecz biorąc, w ostatniej chwili.

Olimpijski spokój krakowskiego ratusza odrobinę zaskakuje, szczególnie, że jeszcze przed miesiącem poważnie rozważano ubieganie się o organizację największej imprezy czterolecia. – Kraków posiada odpowiednie zaplecze infrastrukturalne, więc dziwi brak zainteresowania dużymi imprezami. Moim zdaniem problem leży w ludziach. Mieszkańcy generalnie nie chcą, by do miasta przyjeżdżały tłumy kibiców. Ogólnie bowiem fani sportu są kojarzeni z pseudokibicami Cracovii i Wisły, odpowiedzialnymi za różnego rodzaju wybryki – uważa Wesołowski. – To daleko idąca nadinterpretacja – oponuje rzeczniczka prezydenta. – Krakowianie nie chcą dużych imprez w swoim mieście, takich, które wymagałaby budowy nowej infrastruktury – tłumaczy.

Polityka małych kroków

Może właśnie dlatego miasto po porażce w referendum zdecydowało się na politykę małych kroczków. Siatkarski mundial tak naprawdę ma być przetarciem szlaków. ZIS liczy na kontynuowanie współpracy z PZPS. Jeszcze przed mistrzostwami w Kraków Arenie rozegrane zostaną mecze w ramach Ligi Światowej z udziałem Polski i Brazylii, a potem trzydniowy turniej towarzyski Memoriał im. Huberta Wagnera. – Związek poważnie rozważa wystąpienie o organizację w najbliższych latach finału Ligi Światowej i jesteśmy jednym z głównych kandydatów. Ponadto będziemy chcieli na stałe gościć naszych siatkarzy podczas innych imprez tego typu – zapowiada Sasorski.

Ponadto do Polskiego Związku Tenisowego wpłynęła propozycja zorganizowania pod Wawelem meczu tenisowego Pucharu Fed Cup z udziałem Polski i Rosji. Dodatkową kartą przetargową ma być bliski związek z Krakowem dwóch największych gwiazd ekipy biało-czerwonych, czyli sióstr Radwańskich. Najpoważniejszym wydarzeniem sportowym będą jednak mistrzostwa Europy w piłce ręcznej mężczyzn, które zostaną rozegrane w 2016 r. To właśnie w Krakowie zagra reprezentacja Polski i tu odbędą się mecze fazy finałowej.

– To będzie najpoważniejszy test dla organizatorów – mówi Wesołowski. – Dziennikarze z Niemiec czy Skandynawii są przyzwyczajeni do bardzo wysokich standardów, jeśli chodzi o organizację. Pozytywna opinia u nich to będzie najlepsza reklama dla miasta  – kończy.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY