Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 48.

piątek, 27 czerwiec 2014 00:09

ZGRZYT CIUPAG NA MAZOWSZU

Napisane przez 

Janosikowe – to ulubione ostatnio słówko samorządowców, polityków, którzy szukają poparcia samorządowców, ale i tez dziennikarzy, którym los Mazowsza spędza sen z powiek. Przypomnijmy, że rzecz stała się modna w momencie, kiedy okazało się, że w kasie samorządu mazowieckiego jest pusto, a marszałek Struzik wskazał właśnie janosikowe jako źródło kłopotów.

Opinia publiczna wyraźnie podzieliła się na dwa obozy. Jeden – głośniejszy – stał na stanowisku, że zabieranie bogatszym, aby dać biednym, jest rozbojem w biały dzień, bo niech sobie biedniejsi wypracują własne bogactwo. Sama nazwa janosikowe miała sugerować, ze instytucja ta jest być może w motywacji  szlachetna, ale ma charakter rozboju, jest zachowaniem godnym kary i potępienia.

Drugi obóz, prawie niesłyszalny, nawoływał do opamiętania. Dla rozumnego i harmonijnego rozwoju państwa, janosikowe jest czymś oczywistym, tak jak progresywne podatki. Bogatsi, płacąc więcej, „kupują” sobie i państwu spokój społeczny, mogą gromadzić majątek proporcjonalnie tak jak inni, ale ich kapitał wyjściowy jest i tak dużo większy. Dlatego państwa dobrobytu, uznawane za najbogatsze, takie jak Szwecja, Norwegia czy Dania, progresję podatkową uznają za rzecz oczywistą, dotyczącą zarówno dochodów osób fizycznych, jak i prawnych. Mądrze i sprawiedliwie realizowana redystrybucyjna funkcja państwa stała się tam podstawą powszechnego dobrobytu.

No, ale tu jest Polska. Tu warto zwrócić uwagę, że dochody budżetu państwa, a w ślad za tym budżetów samorządowych,  nie są jednakowo rozłożone przestrzennie. Że zróżnicowanie majątkowe jest u nas wyjątkowo duże, że 7% obywateli Rzeczypospolitej żyje na poziomie minimum egzystencji (dane GUS za rok 2013). To oznacza, że co czternasty Polak ma głęboko w nosie swoja Ojczyznę, która – w jego przekonaniu – uznaje go za obywatela drugiej kategorii, „machnęła ręką” na jego los i przyszłość. Że emigracja, na którą tak bardzo narzekamy, obejmuje ludzi z terenów słabiej rozwiniętych, bo właśnie w podlaskim, lubelskim czy zachodniopomorskim żyje się poniżej średniej. Nie łudźmy się, oni już nie wrócą. Gdy zróżnicowanie w dostępie do bogactwa, w tym dóbr wspólnotowych, będzie postępować tak, jak do tej pory, nie będą mieli do czego. Wsie i miasteczka będą już kompletnie wyludnione, a proces ten zaczyna być widoczny w miastach średniej wielkości.

Janosikowe jest jednym z niewielu instrumentów, jakimi dysponuje państwo, aby zahamować ten proces. To prawda, że narzędzie to niedoskonałe. Ale brakuje nam innych instrumentów. Ot, choćby specjalnego funduszu, który pomagałby gminom i powiatom w uzbieraniu funduszy własnych, niezbędnych do skorzystania ze środków europejskich. Brakuje nam konsekwencji we wcielaniu obśmianej już w Polsce zasady „każdemu według potrzeb, od każdego według możliwości”. Ale tak się rozwijała Europa. Państwa, które zlekceważyły ten problem, płacą dziś dużą cenę, choćby w postaci problemów z separatyzmami. Choćby Włosi ze swoją Ligą Północną czy Hiszpanie z Katalonią. Mazowsze to nie Katalonia, ale my nowych kłopotów nie potrzebujemy. Mamy już problem z Ruchem Autonomii Śląska, który – jakby nie patrzeć – nie robi nic innego, jak tylko powtarza argumenty przeciwników janosikowego.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY