Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

czwartek, 26 czerwiec 2014 23:41

TYLKO ROZGRZESZENIA NIE UDZIELAM

Napisane przez 

Rozmowa z Arturem Szewczykiem, wójtem gminy Ciepielów

ANNA CEBULA: Mówi pan o sobie, że sprawuje urząd wójta od 2004 roku, czyli tyle lat, ile Polska należy do Unii Europejskiej… Pamięta pan pierwszą zauważalną korzyść dla gminy Ciepielów, wynikającą z faktu, że staliśmy się krajem członkowskim Wspólnoty?

ARTUR SZEWCZYK: Tak, wreszcie coś drgnęło, chociaż nasze wejście do Unii zbiegło się z wcześniej wprowadzoną zmianą w zakresie wybieralności wójta przez samych mieszkańców, co już wówczas spowodowało inne spojrzenie na problemy gminy jako jednego całościowego organizmu. UE to jeszcze bardziej podkreśliła, w swoich fundamentalnych zasadach, dążąc do równomiernego rozwoju w każdym aspekcie życia mieszkańców.

Pierwsze zauważalne zmiany to program SAPARD, a więc program realizowany jeszcze przed naszym wejściem do struktur UE. Nasza gmina, z olbrzymim jak na te czasy dofinansowaniem, wybudowała dwie drogi i zmodernizowała stację uzdatniania wody.

Ale przede wszystkim zmieniła się mentalność w zakresie inwestycyjnym. Wreszcie przyszły czasy, w których ci, którzy chcieli i którzy przejawiali zainteresowanie, mogli coś zrobić, bez oglądania się na poparcie polityczne (akurat w tym czasie rządzących). Wreszcie przyszły czasy normalności, gdzie, żeby dostać dofinasowanie, trzeba było złożyć dobry sensowny wniosek, oceniany nie politycznie, ale według określonych zasad.

Dużą szansą na inwestycje było dofinansowanie z Unii Europejskiej w latach 2007−2013. Co udało się zrealizować w tym czasie w gminie Ciepielów?

Okres 2007-2013, to okres niesamowitego rozkwitu inwestycji infrastrukturalnych w gminie. Co roku, przy wsparciu środków unijnych, wydatkowaliśmy z gminnego budżetu od 3,5 do 4,5 miliona złotych. Środki unijne wydatkowano, między innymi, na trzy duże zagospodarowania centrów największych gminnych miejscowości związanych z odnową otoczenia kościołów i terenów przyległych (parkingi, chodniki, mała architektura krajobrazu, oświetlenie parkowe, itp.). Jako jedyna gmina w powiecie lipskim wybudowaliśmy drogę gminną z dofinasowaniem UE. Przy dofinasowaniu unijnym wybudowaliśmy dwa wodociągi oraz nowoczesną stację uzdatniania wody, obecnie realizujemy budowę ponad 160 przydomowych oczyszczalni ścieków. Zrealizowaliśmy kilkanaście projektów w ramach tzw. „małych projektów” oraz tzw. „projektów miękkich” przeznaczonych dla jednostek oświatowych i ośrodka pomocy społecznej. Łącznie, na wszystkie zadania zrealizowane z dofinasowaniem unijnym, wydatkowaliśmy ponad 6,5 miliona złotych.

Podsumowując, czy gmina wykorzystała szanse, jakie były jej dane w minionej perspektywie?

Z pełnym przekonaniem odpowiadam, że wykorzystaliśmy właściwie wszystko, co mogliśmy. Składaliśmy bardzo dużo wniosków, wykorzystując prawie każdy nabór projektów. W powiecie lipskim, mimo że jesteśmy tylko średnią pod względem wielkości jednostką samorządową, uzyskaliśmy największe unijne dofinansowanie. Związane jest to także z faktem, że corocznie wydatkujemy ze stosunkowo małego budżetu najwięcej środków na realizację inwestycji spośród wszystkich gmin (łącznie z miastem Lipskiem i powiatem lipskim, które mają do dyspozycji dwa, a nawet trzy razy większe budżety).

Ma pan już plany co do kolejnego rozdania środków w latach 2014-2020?

Zawsze ostatnie lata przed rozpoczęciem perspektywy nowych środków poświęcam, wraz z Radą Gminy, na przygotowanie nowych projektów. Nie może być tak, że po wyborach nowe władze nie będą przygotowane na realizację zadań, bo nie będzie wcześniej przygotowanych odpowiednich projektów. I tak, obecnie mamy w pełni kompletny projekt budowy i modernizacji gminnej oczyszczalni ścieków (koszt około 5 milionów złotych), projekty na dalszą budowę przydomowych oczyszczalni ścieków, a także projekt pełnowymiarowej sali gimnastycznej wraz z modernizacją budynku szkoły i zmianą systemu grzewczego. Realizacja tych projektów w pełni uzależniona jest od środków nowej perspektywy UE.

Z czego jest pan najbardziej zadowolony jako wójt?

Z tworzenia: możliwości wprowadzenia zmian w gminie, takich, które widać na każdym kroku. Nasza gmina zmienia się na korzyść, tak jak cała Polska w ostatnich dziesięciu latach. Mam pasję i potrzebę realizacji inwestycji, budowy tego, czego oczekują mieszkańcy wsi, a więc wodociągów, oświetlenia ulicznego, oczyszczalni ścieków, dróg. To jest najbardziej potrzebne do życia każdego człowieka i to staram się w mojej codziennej pracy czynić.

Kiedy objąłem urząd wójta, stan infrastruktury technicznej w gminie był wręcz tragiczny. W ciągu dekady z 11,8 km sieci wodociągowej w roku 2004 w pełni zwodociągowałem gminę, budując sieć 230 km wodociągów wraz z nową stacją uzdatniania wody, przyłączając za ponad 11 milionów złotych 1620 gospodarstw domowych do nowej sieci. W pełni zmodernizowaliśmy sieć gminnego oświetlenia na energooszczędne (zużycie energii zmniejszyło się o 71 proc.), obecnie świeci się prawie 1,5 tysiąca lamp, coraz bardziej inwestujemy w oświetlenie solarne. Inwestujemy w przydomowe oczyszczalnie ścieków – corocznie, zgodnie z przyjętym programem, budujemy od 60 do 160 indywidualnych przydomowych oczyszczalni ścieków. Dokonaliśmy olbrzymich postępów w zakresie budowy dróg asfaltowych, których jeszcze w 2004 r. było tylko 13 km, obecnie sieć nowych gminnych dróg asfaltowych wynosi już ponad 75 km (przez 10 lat wydatkowaliśmy na ten cel ponad 13 milionów złotych). Dodając do powyższego kilka inwestycji w zakresie odnowy centrów miejscowości, budowę domu kultury, oraz uruchomienie najnowocześniejszego zakładu fizjoterapii w okolicy, to wszystko sprawia, że praca, którą codziennie podejmuję, sprawia mi ciągle satysfakcję.

Jakie zadania pochłonęły najwięcej pieniędzy z kasy gminnej w ubiegłym roku?

Oczywiście: budowa dróg. Po zakończeniu wodociągowania gminy, które od momentu objęcia przeze mnie urzędu wójta było priorytetem, obecnie nasza gmina inwestuje przede wszystkim w drogi. Łącznie na budowę ponad 20 km dróg przeznaczyliśmy ponad 3,3 miliona złotych.

Jakie są obecnie priorytety inwestycyjne gminy?

Wciąż budowa dróg. Według moich planów, przeznaczając na ten cel około dwóch milionów złotych rocznie, do 2018 roku powinniśmy wybudować prawie wszystkie drogi gminne, przy których usytuowane są gospodarstwa domowe. Drugim bardzo ważnym priorytetem jest budowa nowej oczyszczalni ścieków i wybudowanie pozostałych przydomowych oczyszczalni ścieków. Chciałbym jeszcze wybudować nową salę gimnastyczną i stadion lekkoatletyczny.

To spore wydatki. Jak wygląda sytuacja ekonomiczna gminy?

Jeżeli z budżetu niespełna osiemnastu milionów corocznie można realizować inwestycje ze środków własnych na około 3-4 mln – to sytuacja ekonomiczna budżetu gminy jest według mnie bardzo dobra. Możliwe jest to tylko i wyłącznie dzięki racjonalnemu zarządzaniu budżetem – i przede wszystkim właściwej polityce w zakresie realizacji zadań oświatowych.

Co sądzi pan o relacjach między rządem, a samorządami?

Nie jestem chyba wyjątkiem: każdy wójt powie, i to jest, niestety, smutna prawda, że wszystkie pomysły rządu sprowadzają się do jednego. Najlepiej przerzucić problemy na samorząd, najlepiej bez zabezpieczenia odpowiednich środków finansowych, bo samorząd jakoś sobie poradzi.

Ale i w samorządach zdarzają się problemy i konflikty. Jak panu układa się współpraca z radą gminy?

Niemalże od momentu objęcia przeze mnie urzędu wójta gminy, współpraca jest wzorowa. Umiem przekonać radnych do swoich racji, ale staram się także, aby w miarę możliwości podejmowane były działania, które w sposób zrównoważony rozwijają całą gminę, bez względu na wielkość miejscowości. Stąd chociażby wykonanie w stu procentach gminnej sieci wodociągowej. Dzięki temu, pomimo podziału gminy na 15 okręgów wyborczych i reprezentowaniu przez radnych różnych miejscowości, udaje się pogodzić interesy radnych. Dzięki temu współpraca układa się pomyślnie.

Czy jest pan wójtem, który reaguje na postulaty mieszkańców?

Tak, chociaż nie da się zrobić wszystkiego w ciągu jednej chwili. Zgodnie z przyjętymi zasadami przyjmuję interesantów jeden dzień w tygodniu, ale to tylko fikcja administracyjna. Drzwi do mojego gabinetu są zawsze otwarte – a ilość interesantów każdego dnia jest wręcz ogromna. Każdego staram się wysłuchać, pomóc, albo chociaż wesprzeć dobrym słowem. Nie udzielam tylko rozgrzeszenia.

Letnicy tłumnie ściągają w okolice Ciepielowa. Co, pana zdaniem, ich tu przyciąga? Jakie są walory gminy?

Cisza, spokój, czysty, nie skażony przemysłem, klimat. Przede wszystkim zasoby historyczne, przepiękna dolina bardzo czystej, uregulowanej rzeki Iłżanki. W ramach naszego członkostwa w Związku Gmin „Nad Iłżanką” przygotowaliśmy ponad 200 km sieci szlaków rowerowych dla miłośników dwóch kółek.

Jakie działania pan podejmuje, by promować gminę?

Organizujemy cyklicznie powtarzające się imprezy o zasięgu regionalnym, a nawet ogólnopolskim, między innymi majówkę disco-polo, oraz – w ramach uroczystości patriotycznych – rekonstrukcję historyczną (największą tego tylu imprezę na południowo wschodnim Mazowszu). Wydajemy różnego rodzaju publikacje, promujące gminę, a od 2000 roku publikujemy bezpłatny kwartalnik informacyjny „Nasza Gmina” (w nakładzie 2200 egzemplarzy).

Zamierza pan kandydować w kolejnych wyborach samorządowych? Jeśli tak, to jakie zadania na przyszłość przedstawi pan w obecnej kampanii?

Tak, zamierzam. W 2004 roku postanowiłem zwodociągować gminę i zmodernizować oświetlenie uliczne, co wówczas spotkało się z wielkim sceptycyzmem – a dzisiaj jest faktem dokonanym. Jak już wspomniałem, teraz chciałbym dokończyć budowę dróg asfaltowych, wybudować dla wszystkich gospodarstw domowych przydomowe oczyszczalnie ścieków, salę gimnastyczną, oraz – co jest moim coraz śmielszym marzeniem – wybudować stadion lekkoatletyczny.

 

ARTUR SZEWCZYK – ur. 4 czerwca 1972 r., żonaty, dwoje dzieci. Wykształcenie wyższe prawnicze, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego oraz podyplomowych studiów samorządowych na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę zawodową rozpoczął bezpośrednio po ukończeniu studiów wyższych w roku 1998 jako referent administracyjny w Urzędzie Gminy w Ciepielowie. Od kwietnia 1999 r. Sekretarz Gminy Ciepielów (najmłodszy wówczas sekretarz w Polsce). W okresie pełnienia funkcji sekretarza Gminy, m.in. zreformował struktury organizacyjne Urzędu Gminy i podległych mu jednostek organizacyjnych. Twórca i pierwszy redaktor naczelny ukazującego się od 2000 roku  biuletynu informacyjnego gminy Ciepielów.

Od 2004 roku dodatkowo pełnił funkcję Zastępcy Wójta, a w grudniu 2004 roku – w wyborach uzupełniających po śmierci dotychczasowego wójta gminy – powołany na wójta gminy Ciepielów (wygrał w pierwszej turze, zdobywając 53 proc. głosów). Funkcję wójta objął w wieku 32 lat (był wówczas najmłodszym wójtem w subregionie radomskim). Kolejne wybory – po dwóch latach sprawowania funkcji wójta – wygrał również w pierwszej turze, z przewagą 69 proc. głosów. W 2010 r. odniósł jeszcze większe zwycięstwo wyborcze, tym razem zdobywając 81 proc. głosów.

Od 2004 r. pełni również funkcję Prezesa Związku Gmin „Nad Iłżanką”, skupiającego cztery gminy – Iłża, Kazanów, Ciepielów, Chotcza. W 2011 r. jego praca została doceniona w plebiscycie „Euro Gmina województwa mazowieckiego”: został wybrany wójtem roku.

Posługuje się mottem: Z inwestycjami gminnymi jest jak z maratonem – trzeba cierpliwości, planowania oraz umiejętności rozłożenia sił, by zrealizować jak najwięcej z korzyścią dla mieszkańców gminy. Aby gmina jak najszybciej zniwelowała wieloletnie zaniedbania w zakresie stanu infrastruktury technicznej i stała się gminą, której dewizą jest inwestowanie w przyszłość. Gmina promuje się też hasłami: „Z tradycją w nowoczesność” oraz „Ciepielów – Gmina inwestująca w przyszłość”.

Metafora z motta nie jest przypadkowa. Artur Szewczyk bierze udział w biegach długodystansowsych, od 5 km do biegów ultra. Przebiegł m.in. piętnaście maratonów, zdobywając „Koronę Maratonów Polskich”.

 

CIEPIELÓW – miejscowość położona w województwie mazowieckim, w południowo-wschodniej części ziemi radomskiej, w powiecie lipskim, w malowniczej dolinie rzeki Iłżanki. W Ciepielowie krzyżują się połączenia drogowe województwa świętokrzyskiego i podkarpackiego z województwem mazowieckim. Na powierzchni 134,77 km kw. znajduje się 29 sołectw, zamieszkuje tutaj 5893 osób. Wysoki odsetek użytków rolnych (ok. 87 proc.) sprawia, że głównym źródłem utrzymania mieszkańców gminy jest rolnictwo. Na terenie gminy jest 1387 gospodarstw indywidualnych, wśród których przeważającą część stanowią gospodarstwa o średniej powierzchni wynoszącej 7,47 ha. Ze źródeł pozarolniczych utrzymuje się zaledwie 21 proc. ludności gminy. Działalność gospodarczą na terenie gminy prowadzą 152 podmioty gospodarcze. Gmina Ciepielów jest członkiem Związku Gmin „Nad Iłżanką”, a także Stowarzyszenia LGD „Dziedzictwo i Rozwój”. Budżet gminy to około 18 milionów złotych.

Z historią Ciepielowa związane są osoby wybitne, nie tylko w skali regionalnej, ale też krajowej i europejskiej. Na terenie gminy m.in. przebywał i tworzył swoje obrazy wybitny polski malarz Jacek Malczewski. Adolf Dygasiński pisał tu wiersze, a Wacław Karczewski – uważaną za pierwowzór „Chłopów” powieść „W Wielgiem”, którą rozsławił miejscowość. Z postaci współczesnych: Wacław Długosz, przedwojenny Poseł i Wicemarszałek Sejmu RP, Jan Sońta ps. „Ośka”, legendarny partyzant i założyciel Batalionów Chłopskich, Józef Pelc i żołnierze 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty z Lublińca, którzy w pierwszych dniach września 1939 roku w lesie pod Dąbrową zostali bestialsko wymordowani przez Niemców. Rozstrzelano wówczas 300 żołnierzy i był to pierwszy na taką skalę mord żołnierzy polskich w II wojnie światowej. Na pamiątkę tych wydarzeń co roku w drugą niedzielę września odbywają się tu uroczystości rocznicowe z największą na południowo-wschodnim Mazowszu rekonstrukcją historyczną. Innym symbolem jest rodzina Kowalskich – ikona polskiego heroizmu, rodzina, która wraz z 33 mieszkańcami wsi Stary Ciepielów i Rekówka, została w grudniu 1942 r. spalona żywcem przez Niemców za ukrywanie Żydów. W 2009 r. Kowalscy doczekali się powstania sfabularyzowanego dokumentu, opowiadającego o tamtych wydarzeniach – pt. „Historia Kowalskich”.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY