Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

sobota, 24 maj 2014 16:00

OD POCZĄTKU ROKU SPOKOJNIE REALIZUJEMY BUDŻET

Napisane przez 

Rozmowa z dr. Bogdanem Wankiewiczem – starostą powiatu wałeckiego w województwie zachodniopomorskim

ANNA CEBULA: Jak scharakteryzowałby pan powiat wałecki?

BOGDAN WANKIEWICZ: Myślę, że jest ciekawym powiatem, co wynika z samego faktu położenia na pograniczu województwa zachodniopomorskiego, w sąsiedztwie dwóch województw – wielkopolskiego i lubuskiego.

W ostatnich latach zmniejszyła się liczba mieszkańców. Demografia jest, niestety, bezlitosna. Ale taką tendencję obserwuje się w całej Polsce.

Warto podkreślić, że powiat jest również pięknie położony pod względem geograficznym, na Pojezierzu Wałeckim, które sąsiaduje z Pojezierzem Drawskim. Razem stanowią część przepięknej Doliny Toruńsko-Eberswaldzkiej, która jest krainą obfitującą w różnorodne gatunki zwierząt. Na pojezierzu wałeckim dominują jeziora i lasy. To taka zielona enklawa zalesiona w ponad 50 procentach, a w gminie Człopa powierzchnia lasów przekracza nawet 70 procent. Istnieją więc doskonałe warunki, by rozwijał się tu przemysł drzewny. Ubolewam, że tak nie jest, chociaż są jakieś jego namiastki. Być może w przyszłości rozwinie się tutaj ta gałąź przemysłu.

To atuty regionu, a co pana zdaniem jest niekorzystne dla powiatu?

Całe województwo zachodniopomorskie odziedziczyło bardzo duże, strukturalne bezrobocie – pozostałość po Państwowych Gospodarstwach Rolnych, ale to bolączka zwłaszcza powiatu wałeckiego. Gospodarstwa indywidualne stanowiły mikroskopijną ilość w stosunku do PGR-ów. Dzisiaj proporcje się zmieniły. Powstały duże obszarowo gospodarstwa rolne – od kilkudziesięciu do kilkuset hektarów – ale miejsc pracy jest jak na lekarstwo.

Czyli najważniejszą gałęzią gospodarki jest rolnictwo…

Tak, ale świetnie rozwija się również przemysł metalurgiczny. Jeżeli chodzi o taką ciekawostkę, to wielokrotnie zadawano mi pytanie, w jaki sposób powiat, który ma charakter rolniczy, wyspecjalizował się w przemyśle metalurgicznym? I tak jest w istocie, ale to również pozostałość z minionego okresu. Funkcjonujące wówczas w naszym powiecie POM-y (Państwowe Ośrodki Maszynowe – dop. red.) zajmowały się produkcją i naprawami maszyn rolniczych. Co prawda na niewielką skalę, ale dzięki nim dzisiaj na terenie powiatu mamy kilkanaście zakładów pracy, które przerabiają stal na części rowerowe, grzejniki, maszyny rolnicze, konstrukcje stalowe, balustrady i wiele innych produktów, które z powodzeniem podbijają nie tylko rynki w Polsce, ale również w wielu krajach w Europie i na świecie. Z tą branżą związana jest także szkoła zawodowa w Wałczu, która kształci fachowców w takich kierunkach, jak technik mechanik, technik mechatronik, technik pojazdów samochodowych. W powiecie działa również Klaster Metalowy Metalika − jedyny taki w województwie zachodniopomorskim, dzisiaj już o charakterze ponadregionalnym.

Rolnictwo i metalurgia nie zamykają jednak specjalizacji powiatu?

Nieźle też wygląda sytuacja, jeśli chodzi o zakłady przetwórcze. W powiecie działają znane na rynku krajowym Victoria Cymes, Żywiec Zdrój czy też Trumpf Mauxion Chocolates w Tucznie – część jednego z największych producentów czekolady w Polsce. Dzisiaj zatrudnia ponad czterysta osób, a w sezonie nawet siedemset, więc jest to duży zakład pracy.

Brakuje nam infrastruktury, która pozwoliłaby na rozwój turystyki, bo są ku temu doskonałe warunki, chociażby wspomniane już przepiękne jeziora z największym – liczącym ponad siedemset hektarów – Bytyniem, który jest dzisiaj objęty ochroną, z wieloma ciekawostkami przyrodniczymi. Warto się też pochwalić zagrodą żubrową w Jabłonowie, w gminie Mirosławiec – mimo że jeszcze nie została oddana do użytku. Jej otwarcie nastąpi jednak lada dzień. Zagroda jest marką tej gminy, ale wszystko zaczęło się od wolno żyjącego w tych okolicach stada, liczącego dzisiaj ponad siedemdziesiąt osobników. Mieszkańcy gminy dawno oswoili się z obecnością tych potężnych zwierząt. Stado żubrów wypoczywających przy drodze robi ogromne wrażenie.

Ciekawostką jest również „górka magnetyczna” o szczególnych właściwościach. Pod tę górkę podjeżdżają samochody z… wyłączonym silnikiem, podobnie plastikowe butelki toczą się… pod górkę i woda wylana na asfalt płynie pod górkę. Niedawno odwiedzili nas goście z Niemiec. Kiedy pokazałem im to miejsce, z niedowierzaniem patrzyli na te niezwykłe zjawiska. Bardzo im to zaimponowało, ale już zapowiedzieli, że podczas następnej wizyty będą zaopatrzeni w bardzo precyzyjną poziomicę i podejmą próbę wytłumaczenia tych niezwykłych zjawisk.

Sama stolica powiatu, Wałcz, jest bardzo ciekawym miastem. Można nawet powiedzieć, że bez inwestowania w infrastrukturę ma wiele do zaoferowania, głównie ze względu na bardzo urokliwe położenie – między dwoma jeziorami. Miasto nie ma aż tak imponującej architektury z  poprzednich stuleci. Tych pozostałości jest bardzo mało, ale staramy się je zachować w dobrym stanie. Z kolei marką miasta jest Centralny Ośrodek Sportu – Ośrodek Przygotowań Olimpijskich – znany nie tylko w Polsce, ale także poza granicami kraju. Specjalizuje się w sportach wodnych, ale chętnie trenują tu olimpijczycy innych dyscyplin sportowych, również i zimowych.

Zaletą Wałcza i zarazem niedogodnością dla mieszkańców są dwie drogi krajowe, nr 10 i 22, które przecinają miasto. Mam nadzieję, że zostaną zmodernizowane – i w przyszłości będą one dwupasmowe, z obwodnicą, która umożliwi ominięcie Wałcza, bo takie natężenie ruchu, jak obecnie, jest bardzo uciążliwe dla miasta.

Potrafi pan określić, kiedy ta obwodnica powstanie?

Powiat wałecki, jako jedyny w województwie zachodniopomorskim, jest przygotowany do jej budowy. Jest projekt obwodnicy, więc właściwie pozostało ją tylko wybudować. Jest nadzieja, że w ramach nowej perspektywy 2014-2020 zostanie wybudowana.

Obecna kadencja dobiega końca. Podsumowując, jakie przedsięwzięcia dały panu satysfakcję?

To właściwie cały ciąg zadań, jakie udało się zrealizować od 2007 roku. Przede wszystkim staraliśmy się, by jak najwięcej zadań wykonać w perspektywie 2007-13. Udało się nam pozyskać dużo środków unijnych, które były jedyną szansą, by naprawić i zmodernizować obiekty użyteczności publicznej oraz poprawić infrastrukturę.

Przy unijnym wsparciu udało się nam wyremontować i zmodernizować wszystkie obiekty oświatowe. Każda szkoła ma infrastrukturę sportową – boiska orlik 2012, „Boisko blisko”. Pierwsze wielofunkcyjne boisko z lodowiskiem i boiska wielofunkcyjne do gier.

Naszą bolączką jest szkolnictwo zawodowe, które do tej pory traktowane było trochę po macoszemu. Jesteśmy w trakcie opracowywania Powiatowej Strategii Kształcenia Zawodowego. Prace zakończą się w czerwcu. Myślę, że jako jeden z nielicznych powiatów w województwie będziemy mieli strategię, nad którą pracowali dyrektorzy szkół, przedstawiciele organizacji społecznych i przedsiębiorcy. Mam nadzieję, że te działania spowodują inne spojrzenie na szkolnictwo zawodowe. Pierwsze efekty już są, m.in. dofinansowanie z EFS projektu „Najlepszy w zawodzie” (PO KL Działanie 9.2 Podniesienie atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego).Zespół Szkół nr 3 otrzymał ponad milion złotych na realizację tego projektu, włącznie z zakupem nowoczesnych obrabiarek do obróbki metalu, bo maszyny, z których do tej pory korzystali uczniowie, są już mocno przestarzałe.

Po stronie sukcesów zapisałbym ponowne połączenie Wałcza ze stolicą województwa linią kolejową.

Bardzo ważne zadanie inwestycyjne, jakie zostało zrealizowane, to drugostronne zasilanie energetyczne powiatu wałeckiego. Tę inwestycję udało się zrealizować przy wsparciu powiatu. Dzisiaj można już powiedzieć, że będzie zmodernizowana linia energetyczna, również z Wałcza do Mirosławca. Bezpieczeństwo energetyczne to duża szansa dla rozwoju przedsiębiorczości – oznacza więcej firm, które będą chciały inwestować w powiecie.

W ramach Regionalnych Programów Operacyjnych oraz Europejskiego Funduszu Społecznego i PO Infrastruktura i Środowisko zmodernizowano w powiecie wszystkie obiekty użyteczności publicznej oraz wykonano termomodernizację na tych obiektach. Projekt obejmował termomodernizację 26 obiektów. Z Euroregionu Pomerania otrzymaliśmy środki na zorganizowanie polsko-niemieckiego spotkania młodzieży w ramach XV Festiwalu Młodzieży Euroregionu Pomerania 2013.

Zatem pasmo sukcesów. A jakich planów nie udało się panu zrealizować?

Tylko po części udało się zmodernizować drogi powiatowe, ale to przysłowiowa kropla w morzu. Nie udało się wyremontować drogi Rzeczyca-Wrzosy-Tuczno, ponieważ wycofał się partner. Nie udało się wybudować hali sportowej przy Liceum Ogólnokształcącym i Szkole Mistrzostwa Sportowego. Mam nadzieję, że te inwestycje uda się zrealizować w niedalekiej przyszłości. W naszych planach są drogi powiatowe łączące drogi wojewódzkie z krajowymi. To plany na nową perspektywę 2014-2020.

W 2007 r. starostwo podjęło decyzję o zamknięciu Szpitala Powiatowego w Wałczu. Niejednokrotnie mocno ją krytykowano…

Cieszę się, że starostwo podjęło tę trudną decyzję, łącząc dwa szpitale. Szpital Powiatowy był bardzo zadłużony – na ponad 22 mln zł – a problemy nie skończyły się wraz z zamknięciem tej placówki. Dzisiaj funkcjonuje jeden szpital kilkunastooddziałowy, w którym leczą się mieszkańcy całego powiatu. Z kolei obiekty po byłym szpitalu przygotowujemy do zagospodarowania, część z nich jest już wykorzystywana.

W drugim budynku, należącym do dawnego szpitala, otworzyliśmy Centrum Dializ. Na początku korzystało z niego kilkoro pacjentów, teraz jest ich ponad czterdzieścioro. Przykro mi, że tak dużo osób choruje, ale jeszcze bardziej byłoby mi przykro, gdyby te osoby musiały dojeżdżać do Drawska lub Piły.

Porozmawiajmy o sytuacji finansowej powiatu, która nie należy do najłatwiejszych. Czy wymaga ona raczej ostrożnego gospodarowania, czy też w budżecie są środki na nowe inwestycje?

Liczyliśmy, że otrzymamy duży zastrzyk finansowy z programu „Ratujemy polskie szpitale”, ale okazało się, że skoro szpital został zlikwidowany, nie możemy z tej możliwości skorzystać i cały ciężar zobowiązań dawnego szpitala spadł na powiat. Pod koniec 2013 roku otrzymaliśmy pożyczkę z ministerstwa finansów, w wysokości 15 mln złotych, która częściowo umożliwiła spłatę tych zobowiązań, przede wszystkim 11 mln zł dla ZUS-u. Udało się doprowadzić do konsolidacji kredytów i można powiedzieć, że od początku roku spokojnie realizujemy budżet. Wprowadziliśmy też program oszczędnościowy, dzięki czemu wygospodarowaliśmy trzy miliony złotych. Uważam, że poradziliśmy sobie z problemem.

Jak wygląda sytuacja z pozyskaniem środków zewnętrznych? Czy samorządowcy są przygotowani do walki o unijne fundusze?

Z moich obserwacji wynika, że w ramach perspektywy 2007-13 samorządowcy nauczyli się korzystać z unijnych pieniędzy. Ale również firmy nie boją się sięgać po dotacje. Jeżeli dysponuje się wkładem własnym, to można śmiało aplikować, a przyszłościowo – nawet łączyć programy, by nie inwestować własnych pieniędzy.

Czy są takie możliwości?

Myślę, że tak, chociażby wspomniany wcześniej „Regionalny Program Operacyjny” skierowany na poszczególne obszary, których jest jedenaście. Te środki można łączyć również z funduszami z Europejskiej Wspólnoty Terytorialnej. Na mapie sąsiadujemy z Meklemburgią, z którą współpracujemy, i z tego tytułu można sięgnąć po środki unijne z EWT. Oczywiście, zasilając to również krajowymi środkami, które nasz kraj musi „dorzucić” do puli unijnej. Przykładem takiego pozyskania środków jest Centrum Kultury i Sportu w Człopie, którego budowa została w stu procentach sfinansowana z dwóch źródeł – RPO i EWT. Ja też zamierzam skorzystać z takich możliwości w nowej perspektywie 2014-2020.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY