Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

Wydrukuj tę stronę
środa, 07 maj 2014 12:34

Lokalność sprzyja świętowaniu

Napisane przez 
Jedni pracują dla idei, inni dla pieniędzy. Są też tacy, którzy robią to, aby mieć później urlop. - Okazuje się, że czas, który spędzamy na zabawie nie obniża efektywności naszej pracy - wyjaśniał prof. Zbigniew Mikołejko. - Wręcz odwrotnie. Im lepiej celebrujemy wolne dni, tym więcej dajemy z siebie w biurze. Polak wyraźnie rozdziela świętowanie publiczne od prywatnego. Jeśli bierze udział w oficjalnych marszach i paradach, to zaraz po nich udaje się na grilla do przyjaciół. W innych krajach, na przykład we Francji czy w Stanach Zjednoczonych, udaje się połączyć obie formy celebrowania czasu wolnego. - U nas jest to możliwe tylko tam, gdzie przetrwały silne lokalne tradycje - mówił prof. Zbigniew Mikołejko. - Góralszczyzna, Śląsk - mieszkańcy tych regionów mają i szacunek dla pracy i dla wspólnego świętowania. Dlatego cieszy mnie rosnąca popularność wszelkich rekonstrukcji, czyli odtwarzania rozmaitych lokalnych tradycji. To forma celebrowania czasu wolnego nieznana w PRL. - Ten ustrój nie chciał pamięci lokalnych, wolał jedną tradycję centralną. Było to nudne, żałosne i pozbawione treści. Takie tekturowe - podsumował ekspert. - Wyszliśmy z czasów otwartego zniewolenia, a tekturę zastąpił kolorowy plastik. Tyle, że taki, który nie nasyca. Żyjemy w czasach wielkiej parady atrakcji, która nie ma w sobie żadnej wartości dodanej. Hiszpanie i Niemcy mają 34 dni wolnego, Japończycy tylko 19. W Ameryce w ogóle nie istnieją płatne dni urlopowe. W Polsce mamy zaś okazję wypoczywać przez 26 dni w roku. Nie licząc oczywiście świąt i długich weekendów. - Jeśli chodzi o spędzanie czasu w pracy, to Polacy zajmują szóste miejsce na świecie. Niestety nie ma to przełożenia na efektywność. Pracujemy za dużo i za mało skutecznie - ocenia ekspert. - Mamy formalistyczne podejście do siedzenia za biurkiem. Jałowo spędzamy godziny i nie przywiązujemy wagi do intensywności pracy. Zaś w czasie wolnym nie potrafimy połączyć sfery prywatnej z publiczną. Nie chcę oceniać czy to dobrze czy źle, bo są gorsze modele, ale osobiście bardzo podoba mi się południowy temperament i tamtejsze podejście do celebrowania czasu wolnego. Włosi należą do najbardziej produktywnych społeczeństw Zachodu, a bawią się jak mało kto. W sumie moglibyśmy brać z nich przykład. Źródło: www.polskieradio.pl