Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

czwartek, 24 kwiecień 2014 21:24

ROZMOWA Z MIESZKAŃCAMI NIGDY NIE BYŁA PROBLEMEM

Napisane przez 

Rozmowa z Mariuszem Walachnią – wójtem Bliżyna, w powiecie skarżyskim, w województwie świętokrzyskim

ANNA CEBULA: Kim jest obecny wójt Bliżyna?

MARIUSZ WALACHNIA: Urodziłem się w 1973 roku. Jestem rodowitym bliżynianinem, tutaj się wychowałem. Objąłem urząd wójta w 2008 r. po śmierci poprzednika. Wcześniej zajmowałem w gminie stanowisko sekretarza. Ukończyłem Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie.

Znajduje pan czas dla mieszkańców? Mają szansę powiedzieć panu, że w chodniku jest dziura?

Nigdy nie miałem problemu z kontaktem z mieszkańcami. Wprawdzie w urzędzie wisi tabliczka z informacją, kiedy przyjmuję interesantów – bo to nasz obowiązek, żeby ją wywiesić – natomiast w rzeczywistości drzwi są otwarte przez cały czas. Więc jak ktoś przyjdzie, to może się ze mną spotkać. Często ludzie czekają na mnie już przed urzędem, więc – już idąc z parkingu – załatwiam ich sprawy.

Poza tym mieszkańcy angażują się w sprawy swoich wsi. Istnieje tu sporo stowarzyszeń i staram się uczestniczyć w ich działaniach. Przy orlikach powstała liga gminna, w której gra dwanaście drużyn. Choć osobiście trochę odpuściłem piłkę nożną i gram tylko w tenisa, ale wciąż staram się przynajmniej być na rozgrywkach. Powstały cztery kluby seniora, w każdej „parafii” w sensie terytorialnym – i to się fajnie rozwinęło. Na rozruch pozyskaliśmy pieniądze z programu integracji społecznej, natomiast teraz funkcjonuje to samodzielnie, bez wsparcia funduszy unijnych.

Myślę, że jestem otwartym człowiekiem. Wiele osób jest ze mną na ty, chociażby z racji tego, że wychowałem się w tej miejscowości.

W rankingu miast o największym i najmniejszym przychodzie podatkowym na jednego mieszkańca, Bliżyn zajmuje…?

Około 2200. pozycję, a kwota, jaką każdy z nas wnosi do budżetu, to około 637 złotych.

Na jakim poziomie utrzymuje się przy tym stopa bezrobocia?

Ostatnie dane mówią o 25,7 procentach w powiecie. Jest to, niestety, najwyższy wskaźnik w województwie świętokrzyskim.

W jakich branżach mieszkańcy gminy mają największą szansę znaleźć pracę?

Zapewnia ją przede wszystkim sektor publiczny, czyli szkoły, urząd gminy, ośrodek zdrowia, ośrodek kultury. Następnie, miejsca pracy tworzą też dwie duże firmy prywatne. Jedna z nich specjalizuje się w produkcji chemii budowlanej, czyli farb, lakierów, rozpuszczalników. Pracuje w niej około pięćdziesięciu osób. Druga firma, z branży motoryzacyjnej, produkująca części samochodowe, zatrudnia podobną liczbę osób.

Dodatkowo, działa tu również duża firma specjalizująca się w instalacjach elektrycznych. Pokaźny sektor stanowią też zakłady przerabiające drewno – zakłady usług leśnych i tartaki oraz producenci mebli. Wiąże się to z faktem, że gmina zajmuje trzecie miejsce pod względem lesistości w Polsce. Na jej terenie znajdują się aż trzy nadleśnictwa, wyodrębniono cztery obszary Natura 2000 i kilka rezerwatów. W jakimś stopniu sąsiedztwo tych stref hamuje inwestycje i budowę – ale w związku z tym nie ma tu żadnego przemysłu ciężkiego. Dawniej istniał Polifarb w Bliżynie, ale upadł, a teren został sprzedany przez syndyka, a obecna działalność zlokalizowanych tam firm nie jest uciążliwa dla środowiska. Bliżyn to bardzo czysta gmina, a rzeka Kamienna, która przez nią przepływa, wyróżnia się czystością wód pierwszej klasy.

Czy są szanse na pojawienie się nowych przedsiębiorców? Co gmina robi, by ich znaleźć i zachęcić do inwestycji w Bliżynie?

Gmina ma powierzchnię 140 kilometrów kwadratowych, na której rozrzucone są dwadzieścia trzy wsie. Najwięcej jednak jest tu lasów. Te obszary, które miały jakieś przemysłowe tradycje, mają jednak jeszcze rezerwy, by prowadzić na nich działalność gospodarczą.

Urząd prowadzi przyjazną przedsiębiorcom politykę niskich podatków, do których zaliczają się podatki od nieruchomości i środków transportowych. Stosujemy ją od lat, ale już np. sąsiednie miasto – Skarżysko-Kamienna – ma podatki wyższe przynajmniej o dwadzieścia pięć procent. Staramy się też robić plany zagospodarowania przestrzennego, co stanowi duże ułatwienie dla przedsiębiorców – zostały one sporządzone dla prawie połowy obszaru gminy.

Budowa kanalizacji również ułatwia rozwój działalności gospodarczej, przynajmniej w głównych miejscowościach gminy, do tej pory związanych z przemysłem. Jest też dość bardzo dobra komunikacja: przez Bliżyn biegnie linia kolejowa, a miejscowość leży w odległości 150 kilometrów od Warszawy i Krakowa oraz Łodzi i Lublina. Możliwości wydają się być spore.

Zauważył pan napływ przedsiębiorców do gminy?

Mimo ogólnego marazmu, pojawiło się jednak kilka zwiastunów pozytywnych zmian. Jeden z przedsiębiorców z innej gminy kupił działkę od prywatnej osoby i zamierza przenieść tutaj swój zakład, również bazujący na eksploatacji drewna. Myślę, że w tym roku nabywców znajdzie również siedem hektarów terenu, w całości uzbrojonego, po byłym Tartaku w Wojtyniowie.

Może szansą na rozwój są turyści? Co Bliżyn może im zaproponować?

Na terenie gminy jest kilka rezerwatów – w tym „Świnia Góra”, prawdopodobnie jedno z nielicznych miejsc w Polsce, w których człowiek nie ingerował od dwustu lat. Wydaliśmy poświęcony temu miejscu album, który zawiera opracowania naukowców – zachwyconych tym miejscem.

Są też rezerwaty przyrody nieożywionej: „Piekło Dalejowskie”, czy „Brama Piekielna”. Atutem są rzeki, które przecinają gminę w kierunku od zachodu na wschód i wpływają do rzeki Kamiennej, w dolinie której leży gmina. Wokół są niekończące się lasy. Do tego jest masa ścieżek rowerowych, szlaków. W tej chwili wybudowaliśmy dwanaście punktów rekreacji i wypoczynku. Powstaje też projekt „Piekielny Szlak” – zakładający wytyczenie przez obszar gminy kilkunastokilometrowego traktu z miejscami do wypoczynku, sięgającego aż do województwa łódzkiego.

Od dwóch lat otwarty jest – odbudowany po powodzi – Zalew w Bliżynie. Przy akwenie jest deptak z lampami, ławeczkami, koszami, jest też kąpielisko piaszczyste, plac zabaw, boisko do siatkówki plażowej, parking. W planach jest też dobudowa parku gimnastycznego na powietrzu. W tym punkcie początek brać będą trzy szlaki nordic walking.

Poza tym, jest tu również kilka gospodarstw agroturystycznych, które polecam turystom – a ostatnio doszła, powiedziałbym: perełka. „Jesienne Liście” to z założenia miejsce przeznaczone dla wypoczynku osób starszych. Jest w nim spa i całe centrum rehabilitacyjne. Może to być szpital geriatryczny na miarę XXI wieku – bo posiada pełne wyposażenie nie tylko dla osób starszych, ale również kuracjuszy po udarach, a także zwykłych turystów, którzy mogą po prostu wynająć pokój, jak w hotelu. Obiekt ma w sumie 120 miejsc z dużą jadłodajnią. Placówka ta ma szanse stać się wizytówką naszej gminy.

Czym Bliżyn może zasłynąć w innych regionach Polski?

Chcemy być takim przyjaznym miejscem do zamieszkania. Mamy rozwiniętą sieć dróg, która umożliwia bezproblemowe poruszanie się po gminie. Tam, gdzie tylko jest możliwość dojazdu, tworzymy plany pod budownictwo mieszkaniowe. Natomiast naszą wizytówką, o czym już wcześniej wspominałem, jest Zalew Bliżyński. Sztandarową imprezą od kilku już lat jest z kolei „Przystań Bliżyn”. W ramach tego projektu wypromowaliśmy walory historyczne naszej gminy, związane z 600-leciem bitwy pod Grunwaldem. Król Jagiełło, podczas wyprawy na Grunwald, nocował w naszych okolicach, co zostało opisane w „Diariuszach historycznych” Jan Długosza.

Inną imprezą promującą gminę była „Glina i tkanina”: ze względu na nasze bardzo bogate tradycje, jeśli chodzi o rękodzieło artystyczne w zakresie rzeźbiarstwa, garncarstwa czy tkactwa. W tej chwili czynnych jest kilka warsztatów, a w przyszłości nawet zamierzamy przekształcić jedną ze wsi, liczącą dzisiaj 70 mieszkańców, w takie żywe muzeum garncarstwa. Planujemy wykupić opuszczony warsztat i wygospodarować miejsce na parking, by mogły tam przyjechać dzieci, np. na naukę lepienia garnków, kręcenia kołem. W założeniu ma powstać takie miejsce, gdzie można zatrzymać się na dłużej.

Czy Bliżyn jest w jakiś sposób promowany?

Wydajemy folder dotyczący naszej gminy, w trzech wersjach językowych. Był on już kilkakrotnie wznawiany. „Przystań Bliżyn” ma swoją odrębną stronę internetową. Powstała też pokaźna, kilkusetstronicowa monografia „Dzieje Bliżyna” w twardej oprawie. Gmina dysponuje mapami turystycznymi, albumami. Działamy w Lokalnej Grupie Działania „U Źródeł” – i w ramach tej grupy co roku promujemy Bliżyn na odbywających się w kwietniu targach Agro Travel w Kielcach.

Udało się Panu przeprowadzić w tej kadencji znaczące inwestycje?

Pierwsza, która przychodzi mi na myśl, to była kanalizacja: rzecz pilna z racji położenia Bliżyna w dolinie i w otoczeniu lasu, co oznacza też, że mamy dużo wody. Pod tym względem w gminie były duże zaniedbania. Dwa lata temu udało się też wybudować, całkowicie od podstaw, oczyszczalnię ścieków. Do tej pory w gminie nie było takiego obiektu. Jest to oczyszczalnia bardzo zaawansowana technologicznie, działa praktycznie bez udziału człowieka. Jedna osoba pracuje przy niej osiem godzin. Oczyszczalnia jest monitorowana, więc gdyby działo się coś niepokojącego, obsługę wzywa system monitorujący.

Budowa oczyszczalni i pierwszy etap kanalizacji, obejmujący dwie największe wsie, pochłonęły w sumie ponad dziesięć milionów złotych. W tym momencie rozpoczął się drugi etap kanalizacji, w którym przewidziana jest budowa dwudziestu kilometrów sieci za ponad siedem milionów złotych.

Dodam też, że Bliżyn to, w sumie, taki rzadki przypadek – nie ma tu zakładu komunalnego. Jego funkcję przejęła gmina. Ale dzięki temu chyba nigdzie w województwie świętokrzyskim nie ma tak niskich cen wody i ścieków – 1,5 zł za metr sześcienny wody, plus 8 procent VAT oraz 3,5 zł za ścieki.

Kolejna duża inwestycja, o której już wspominałem, to oddany w 2012 r. Zalew Bliżyński. Na jego rewitalizację wydaliśmy ponad siedem mln zł. Poza tym mamy dwa kompleksy ORLIK, a także odnowiliśmy centrum Bliżyna – część historyczną tego terenu wokół Zameczku. Powstały też place zabaw i obiekty małej infrastruktury do wypoczynku. Z dużych przedsięwzięć: w 2010 r. dzięki dotacjom unijnym udało się również przywrócić przedszkole, do dzisiaj funkcjonujące ze środków UE. Po piętnastu latach przerwy przedszkole znowu jest w naszej gminie! Może z niego korzystać 66 dzieci w Bliżynie lub w filii w Mroczkowie. W Bliżynie są też cztery szkoły podstawowe, w tym jedna społeczna. Udało się ją przekształcić, co warto podkreślić, bez żadnych lokalnych wojen.

Czy jest coś czego nie udało się zrobić w tej kadencji?

Myślę, że to, co zostało zaplanowane, udało się przeprowadzić z naddatkiem.

Jakimi sprawami zamierza się pan zająć w przyszłości?

Ważnym zadaniem jest budowa pełnowymiarowej hali sportowej, o ile gmina będzie w stanie podołać takiej inwestycji finansowo. Konieczna jest też termomodernizacja obiektów szkolnych. Ale najważniejszym zadaniem będzie dalsza kanalizacja gminy.

Czuje pan już gorączkę zbliżających się wyborów samorządowych?

Ja, osobiście, jeszcze nie. W poprzednich wyborach byłem jedynym kandydatem. W radzie również panuje spokój: nie ma ani koalicji, ani opozycji. Radni nastawieni są na pracę, a nie na walkę między sobą, jak to się dzieje w innych gminach, gdzie połowę energii spala się na spory. Nas to na szczęście nie dotyczy.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY