Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

wtorek, 25 marzec 2014 20:59

CZY POLSKA TO ŚCIEK?...

Napisane przez 

W latach 2011-2012 Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak w Polsce funkcjonują oczyszczalnie ścieków. Kontrole przeprowadzono w 36 obiektach tego typu na terenie całego kraju. Z podsumowania sporządzonego po dwóch latach inspekcji – a opublikowanego na początku bieżącego roku – wynika, że aż w 32 skontrolowanych podmiotach ujawniono nieprawidłowości na niepokojącą skalę, a polska ziemia może być tykającą bombą ekologiczną.

Kontrola objęła osiem urzędów marszałkowskich (w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Gdańsku, Bydgoszczy, Białymstoku i Kielcach) oraz 36 spółek i zakładów miejskich eksploatujących komunalne oczyszczalnie. Wśród nich czternaście obsługiwało aglomeracje o równoważnej liczbie mieszkańców (RLM) w granicach od dwóch do dwudziestu tysięcy, 22 – powyżej dwudziestu tysięcy mieszkańców, w tym trzy aglomeracje o RLM powyżej stu tysięcy.

Według NIK oczyszczalnie wykorzystują osady ściekowe, czyli główny odpad nieczystości z komór fermentacyjnych, w 98 procentach. Jednak przy ich zagospodarowaniu nagminnie łamią przepisy prawa. Reguluje je Ustawa o odpadach z 27 kwietnia 2001 r. oraz Rozporządzenie ministra środowiska w sprawie komunalnych osadów ściekowych z 13 lipca 2010 r.

Niewłaściwa rekultywacja i metodologia

Podstawowym sposobem wykorzystania i zagospodarowania osadów ściekowych w procesie odzysku jest zastosowanie ich na gruntach.

− Mogłyby one podnosić wartość gleby po specjalnej obróbce, jednak nie są przetwarzane we właściwy sposób przez oczyszczalnie komunalne – brzmiał główny wniosek podsumowania. Ponadto aż 90 proc. oczyszczalni, wziętych pod lupę przez NIK, wylewając osady ściekowe do gleby, nie dostarczało badań, a także nie informowało właścicieli gruntów o maksymalnych dawkach, w jakich można te osady stosować.

Ujawniono również, że 13 proc. skontrolowanych oczyszczalni w ogóle nie przeprowadzało wymaganych badań – natomiast tam, gdzie były one wykonywane, w wielu przypadkach kontrolerzy mieli zastrzeżenia co do ich wiarygodności, a tym samym skuteczności w ochronie gleby przed skażeniem. Przede wszystkim badania wykonywano sporadycznie, najczęściej na niewłaściwych próbkach. Taki stan stwierdzono w niemal 64 proc. skontrolowanych zakładów (np. w oczyszczalni w Polanicy Zdroju, zarządzanej przez Miejski Zakład Komunalny, w latach 2011-2012 zaniechano badań w pięciu z sześciu obowiązujących terminach, z kolei w raportach z poboru prób osadów do badań wytworzonych w oczyszczalni w Aleksandrowie Łódzkim nie podano czasu i miejsca pobrania próbek, ich liczby oraz objętości osadu).

Poza tym dość częstą praktyką było badanie gruntów na wiele miesięcy przed zastosowaniem osadów, nie zaś bezpośrednio przed ich wylaniem lub już po ich użyciu.

Na oko zamiast na wagę

W toku kontroli wykazano, że osady na dużą skalę wylewano w miejscach niedozwolonych – na terenach cennych pod względem przyrodniczym i chronionych prawnie (oczyszczalnia w Rogoźnie stosowała osady na terenie Obszaru Chronionego Krajobrazu „Dolina Wełny i Rynna Gołaniecko-Wągrowiecka”), na obszarach zabudowanych (osady z oczyszczalni w Grajewie trafiły w 2012 r. na działki położone około 30 metrów od dwóch domów, podczas gdy ta odległość powinna być minimum na sto metrów), w miejscach ujęć wody (oczyszczalnia w Koronowie), czy w czasie wegetacji roślin przeznaczonych bezpośrednio do spożycia przez ludzi. Takich praktyk dopuszczano się w 40 proc. skontrolowanych oczyszczalni.

Połowa z 33 oczyszczalni, które wylewały osady bezpośrednio na grunty, nie ustalała – oddzielnie dla każdej badanej partii osadów – dawki maksymalnej możliwej do zastosowania. Tym sposobem do ziemi przedostawały się zarówno osady zbadane, jak i niezbadane – ale tego typu nieprawidłowości miały miejsce już na etapie przechowywania osadów. W składowisku należącym do oczyszczalni w Oleśnicy nie było wydzielonych sektorów na osady już zbadane i niezbadane. Podobnie sytuacja wyglądała w oczyszczalni w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie brakowało oznaczeń osadów z bieżącej produkcji, nieprzebadanych laboratoryjnie, i tych, które przebadano, i mogły być wydawane odbiorcom do stosowania na glebie.

Kontrolerzy NIK zwrócili również uwagę, że w większości oczyszczalni brakowało wag, tak więc do ziemi wylewano szacunkową masę osadów, a to – jak zaopiniowano w raporcie – może spowodować przekroczenie maksymalnych dawek odprowadzanych do gleby.

Kolejne zastrzeżenia dotyczyły sposobu przechowywania osadów ściekowych. Najczęściej – w niemal 50 proc. oczyszczalni – składowano je w magazynach bez utwardzonego podłoża lub bez zadaszenia. W takim stanie, bez odpowiedniego podłoża i zadaszenia, było składowisko w oczyszczalni w Hajnówce, natomiast w oczyszczalni w Strzelnie nie było zadaszone. Na osadzie m.in. zalegała pokrywa śnieżna. Tam, gdzie nie był przykryty śniegiem, widoczny był mech.

Takie zaniechania stanowią duże zagrożenie dla środowiska – np. z osadów znajdujących się bezpośrednio na ziemi, przenikają odcieki do gruntów i mogą powodować skażenie wód podziemnych.

Pozytywnie z kolei wypadła kontrola czasu przechowywania, który nie przekraczał terminów określonych w przepisach.

Na tym jednak lista nieprawidłowości wskazanych przez NIK, się nie kończy. W oczyszczalniach – w prawie 73 procentach wszystkich skontrolowanych obiektów − nieprawidłowo prowadzono ewidencje wytwarzania i przekazywania osadów. Powinny być w nich zawarte m.in. dane o zawartości w osadach masy suchej, substancji organicznych, metali oraz pasożytów. Brakowało również kart przekazywania osadów. Jednak, jak zauważyła NIK, ewidencje wytwarzania i przekazywania osadów nie budziły zainteresowania samorządowców. Tylko 422 z nich na 1270 wójtów, burmistrzów i prezydentów oraz 119 na 165 starostów zapoznało się z tymi spisami.

Monitoring danych obowiązkiem marszałków

Wiele wątpliwości budzi według Izby kontrola tych danych, do której ustawowo zobowiązani są marszałkowie województw. W związku z tym bazy danych dotyczące osadów, a będące w posiadaniu marszałków, a także wykazy ministra środowiska nie są wiarygodnymi źródłami informacji. Ponadto wykazano, że dane rejestrowane są często nawet z rocznym opóźnieniem. Także działające w urzędach marszałkowskich wojewódzkie systemy odpadowe „WSO” pozostawiają wiele do życzenia, jeśli chodzi o zgodność z obowiązującymi przepisami prawa.

Nieźle w Wielkopolsce

Najlepiej w kraju wypadło województwo wielkopolskie. Skontrolowano oczyszczalnie w Gostyniu, Koninie, Krotoszynie, Kuślinie, Rogoźnie i Stawiszynie. Miały one ważne pozwolenia na wytwarzanie oraz transport odpadów i prowadziły wymaganą przepisami dokumentację. W zasadzie przestrzegały warunków dotyczących technologii przetwarzania osadów.

Tę wysoką ocenę zaniżyła spółka Aquabellis w Rogoźnie – negatywnie zaopiniowano sposób, w jaki prowadzi ewidencję osadów ściekowych i wywiązuje się z obowiązków sprawozdawczych.

Być może o najwyższej pozycji Wielkopolski w raporcie NIK zadecydował fakt, że tutejsze oczyszczalnie były sprawdzane już w 2009 r. Wówczas wykazano wiele nieprawidłowości, ale nie zabrakło też wskazówek, jak poprawić funkcjonowanie oczyszczalni.

Jak pozbyć się smrodu w okolicy

Jednym ze skutecznych sposobów usprawnienia pracy oczyszczalni, jaki wskazała NIK, jest informowanie gminy o ilości osadów ściekowych, jaką oczyszczalnia zamierza zastosować na jej gruncie. Informacja ponadto powinna zawierać masę osadów, wyniki badań tych osadów oraz gruntów, na których będą zastosowane. Ważne jest też, by badania prowadzone były ponownie, jeśli na gruntach wykonano zabiegi agrotechniczne – nawożenie, plonowanie – które w zasadniczy sposób zmieniają skład ziemi.

Podczas panelu ekspertów, jaki odbył się 23 maja 2013 r. w siedzibie NIK, wskazano jako przykład dobrej praktyki metodę polegającą na zastosowaniu w oczyszczalniach specjalnej kompozycji mikroorganizmów o właściwościach probiotycznych, które niwelują uciążliwe zapachy. Drobnoustroje mają również tę właściwość, że mogą usuwać z osadów chorobotwórcze patogeny i inne szkodliwe substancje.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY