Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

wtorek, 25 marzec 2014 20:54

PODRĘCZNIKOWY PROBLEM GMIN

Napisane przez 

Pierwszoklasiści rozpoczynający naukę 1 września, będą korzystali z darmowego podręcznika. Ich rodzice nie poniosą też kosztów zakupu materiałów do ćwiczeń oraz książki do nauki języka obcego. Zgodnie z nowelizacją ustawy o oświacie, za wszystko zapłaci państwo – które w kolejnych latach planuje dostarczyć bezpłatne podręczniki także uczniom klas II i III. Docelowo reforma podręcznikowa zakłada darmowe książki dla uczniów wszystkich klas szkół podstawowych i gimnazjów.

Koszty podręczników, które we wrześniu br. znajdą się na ławkach pierwszoklasistów, będą pokrywane z budżetu państwa. Za książki do ćwiczeń i do nauki języka obcego zapłacą natomiast jednostki samorządu terytorialnego, z pieniędzy otrzymanych w ramach dotacji celowych. Według szacunków resortu edukacji, koszt obsługi tego zadania wyniesie 1 proc. dotacji.

Gminy wątpią w deklaracje MEN

Mimo zapewnień minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, że gminy nie będą musiały pokrywać części kosztów przedsięwzięcia oraz że samorządy mają być wyłącznie pośrednikiem w przekazywaniu podręczników szkołom i uczniom, przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego wątpią w prawdziwość tych deklaracji. Nauczony doświadczeniem prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosław Wilczyński obawia się, że gminy będą musiały dopłacić do zakupu podręczników. – Zawsze otrzymujemy za mało pieniędzy, nie wierzę więc, że tym razem mogłoby być inaczej – twierdzi. Takiego samego zdania jest burmistrz Drawska Pomorskiego Zbigniew Ptak, który sposób przygotowania podręczników i podchodzenia do całego projektu nazywa głęboką abstrakcją. – Nie mam wątpliwości, że będziemy dopłacać do projektu. Od zawsze przecież dopłacamy. Zgodnie z ustawą, jeśli rodzicom nie spodoba się podręcznik proponowany przez MEN i podejmą decyzję o zakupie alternatywnych książek, wówczas to my będziemy musieli do nich dopłacić – mówi. Zdaniem Ptaka podręczniki powinny być w 100 proc. dotowane przez państwo.

Wątpliwości samorządowców rozwiewa rzecznik prasowy MEN Joanna Dębek, która podkreśla, że nie ma mowy o tym, aby gminy dopłacały do podręczników. – Nasze wyliczenia odnośnie kwot potrzebnych na zakup książek pochodzą z analizy rynku. Wiemy dokładnie, ilu siedmiolatków pójdzie 1 września do szkoły. Mamy również szacunkowe dane co do liczby sześciolatków wybierających się do pierwszej klasy. Ich będzie prawdopodobnie mniej, niż przypuszczamy, ponieważ w dalszym ciągu wielu rodziców nie jest przekonanych do idei wcześniejszego posyłania swoich dzieci do szkoły. Dlatego też może co najwyżej być mniej uczniów niż przewidujemy, więc pieniędzy na pewno nie zabraknie – tłumaczy. Joanna Dębek komentuje również wątpliwości samorządowców, czy oferowane przez resort edukacji kwoty na pokrycie kosztów zakupu podręczników będą wystarczające. – Pamiętajmy, że podręczniki kupowane przez gminy będą tańsze od obecnych. Szkoły będą bowiem nabywać je hurtowo, odejdą m.in. koszty dystrybucji – podkreśla.

Dotacje będą przyznawane na każdego ucznia z osobna, do wysokości kosztu zakupu kompletu podręczników. Dla dzieci z I-III klasy szkoły podstawowej maksymalna kwota to 25 zł na podręcznik do języka obcego oraz 50 zł na materiały do ćwiczeń. Dla uczniów z klas IV-VI limit ceny jednego podręcznika to 140 zł, a ćwiczeń – 25 zł. Docelowo projekt ma również objąć gimnazja. Tam maksymalna kwota na podręcznik wyniesie 250 zł, a na ćwiczenia 25 zł.

Podręczniki za miliony

W 2014 r. planowane jest zatem rozdysponowanie 73 mln zł z budżetu państwa. W kolejnym roku, kiedy reforma podręcznikowa obejmie również klasy II i III, państwo wyda na ten cel 284 mln zł. W 2016 r., w związku z zakupem darmowych podręczników dla kolejnych klas – IV-VI – z budżetu zostanie wyasygnowana kwota 338 mln zł.

Podręczniki, których właścicielem zostaną gminy, będą wymieniane raz na trzy lata. Jeśli jednak zaistnieje konieczność zapewnienia danego kompletu podręczników lub materiałów edukacyjnych innych niż podręcznik dla większej liczby dzieci niż w poprzednim roku, wówczas zakup nowych książek nastąpi wcześniej. Dotacja na kupno ćwiczeń będzie udzielana corocznie dla każdego ucznia z każdej klasy. W praktyce będzie to zatem oznaczać, że pierwszoklasiści rozpoczynający naukę we wrześniu 2015 i 2016 r. będą korzystali z książek zakupionych w 2014 r., jednak każdy z nich otrzyma nowy zestaw ćwiczeń.

Zdecydują nauczyciele

Reforma podręcznikowa nie oznacza, że szkoły będą musiały korzystać z książek narzucanych przez MEN. Zgodnie z nowymi zasadami, jeśli tak zdecydują nauczyciele, szkoła będzie mogła wybrać droższe książki. W takim jednak przypadku zgodę na zakup tych podręczników będzie wydawał organ prowadzący. To on bowiem będzie zobligowany do pokrycia różnicy między ceną takich podręczników, a dotacją celową – albo nawet do pokrycia całkowitego kosztu rynkowego podręcznika.

Nauczyciele obawiają się, że w praktyce może to oznaczać brak wyboru i korzystanie z darmowych książek z resortu edukacji. – Jeśli władze gminy odrzucą nasz wniosek o dofinansowanie podręczników innych niż pochodzące z resortu edukacji, uzasadniając swoją decyzję brakiem środków, będziemy zmuszeni używać książek narzuconych przez MEN – uważa dyrektor jednej z warszawskich podstawówek. Rzeczniczka resortu edukacji uspokaja. – Nikomu nie będą narzucane podręczniki. Zakup tych przeznaczonych dla starszych klas szkoły podstawowej, które w kolejnych latach mają trafić do szkół, MEN będzie wcześniej wspólnie konsultował z rodzicami i nauczycielami – mówi. Odnosząc się do darmowego podręcznika dla pierwszoklasistów, który trafi w tym roku do wszystkich placówek edukacyjnych, Dębek apeluje, aby „dać mu szansę”. – Będzie on przygotowany przez specjalistów, którzy zadbają o to, aby nie odbiegał ani merytorycznie, ani wizualnie od dotychczasowych książek. Poczekajmy aż się ukaże – być może rodzicom na tyle się spodoba, że nie będą chcieli zastępować go innym – tłumaczy Dębek.

Kontrowersyjny projekt

Planowana przez rząd reforma podręcznikowa zakłada „zapewnienie uczniom objętym obowiązkiem szkolnym dostępu do bezpłatnych podręczników albo innych materiałów edukacyjnych zastępujących podręczniki służących realizacji programów nauczania oraz materiałów ćwiczeniowych”. Od samego początku projekt budzi liczne kontrowersje. Początkowo zapowiadano stworzenie darmowego podręcznika do edukacji wczesnoszkolnej, pozbawionego ćwiczeń i innych materiałów dydaktycznych, umożliwiających aktywne wykorzystywanie zdobytej wiedzy. Po krytyce Związku Nauczycielstwa Polskiego zaniechano jednak pomysłu i zdecydowano się dodać do podręcznika materiały do ćwiczeń. 7 marca prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o systemie oświaty, która upoważnia ministra edukacji do zlecania opracowania i wydania podręcznika. Z tego samego prawa będzie mógł skorzystać minister kultury, o ile podręcznik będzie dotyczył szkół artystycznych.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY