Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954
piątek, 14 marzec 2014 13:13

BIEG W STRONĘ ŚWIATŁA

Napisane przez 

10 stycznia do kin wchodzi „Biegnij, chłopcze, biegnij” w reż. Pepe Danquart’a. To adaptacja książkowego bestsellera Uriego Orleva pod tym samym tytułem – historia ośmiolatka, któremu udaje się uciec z warszawskiego getta w trakcie jego likwidacji w 1942 r. W obsadzie sławy polskiego kina: m.in. Grażyna Szapołowska, Izabela Kuna, Zbigniew Zamachowski, Olgierd Łukaszewicz, Mirosław Baka. W głównej, zagranej wspólnie z bratem-bliźniakiem Andrzejem, roli – Kamil Tkacz, którego debiut w głośnym „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy zachwycił niedawno nie tylko polskich kinomanów.

„Biegnij, chłopcze, biegnij” toporuszające losy dziecka, które straciło całą rodzinę i zdane jest na pomoc ze strony obcych. Zimą 1942 r. trafia do domu życzliwej Polki (w tej roli Elisabeth Duda). Kobieta decyduje się przygarnąć chłopca i namawia, by dla bezpieczeństwa przyjął nową tożsamość: osieroconego Polaka wyznania rzymskokatolickiego.

Wskutek dramatycznego splotu wydarzeń, chłopiec musi jednak opuścić gościnny dom i rusza w pełną niebezpieczeństw wędrówkę przez ogarnięty wojną kraj. Korzystając z pomocy polskich rodzin i przybranej tożsamości, próbuje przetrwać koszmar okupacji. Próbując przeżyć, napotka na swej drodze niekiedy otwarte drzwi, życzliwość i zrozumienie, ale niekiedy na jego pukanie odpowiedzi nie będzie żadnej, a czasem odpowiedzią będzie podstęp i zdrada…

 

Jak Anna Frank lub Imre Kertesz

Jak zaznaczają twórcy filmu, ta historia wydarzyła się naprawdę. Protoplastą postaci głównego bohatera – Srulika/Jurka jest Yoram Fridman, dziś starszy pan, mieszkający w Izraelu. Jego dramatyczne, wojenne losy opisał Uri Orlev – pisarz adresujący swoje dzieła przede wszystkim do dzieci, wielokrotnie nagradzany m.in. Międzynarodową Nagrodą Literacką im. Janusza Korczaka przyznawaną przez Polską Sekcję IBBY (International Board on Books for Youngsters).

Książka „Biegnij, chłopcze, biegnij”została już przetłumaczona na ponad 15 języków i opublikowana w 17 krajach. W Polsce ukazuje się równolegle z premierą filmową. – Od dłuższego czasu szukałem pomysłu na film historyczny, który byłby na tyle mocny, że już sama lektura scenariusza sprawiałaby, że serce bije mocniej – opowiada reżyser filmu, Pepe Danquart. – Chciałem zrobić film, który nie byłby kolejnym przykładem dobrze zrealizowanego kina rozrywkowego, ale wyjątkową i poruszającą opowieścią, odnoszącą się do najbliższej historii i przedstawioną w sposób zupełnie nowy dla publiczności. Film, który byłby wart każdego wysiłku i ryzyka podjętego przy jego produkcji. Film, który przemawiałby do zbiorowej wyobraźni. I wreszcie znalazłem to, czego tak długo szukałem – książkę Uriego Orleva „Biegnij chłopcze, biegnij” – dodaje.

– Ta książka jest wyjątkowa. Nie tylko ze względu na niezwykłą historię Jurka, ale także dlatego, że jest zapisem wycinka ludzkiej historii, podobnie jak „Dziennik” Anny Frank, czy „Los utracony” Imre Kertesza – twierdzi Danquart. – Sztafaż przygodowej fabuły kryje poważne dylematy dziecka, które za cenę uratowania życia musi pozbyć się swojej żydowskiej tożsamości i udawać katolickiego sierotę. Walcząc o przetrwanie, mały Jurek powoli zapomina o swoim rodzeństwie, a twarz matki zaciera się w jego wspomnieniach. W końcu znajduje bezpieczną przystań i miłość w domu polskiej rodziny mieszkającej na wsi. Wewnętrzny konflikt związany z tożsamością ma swój kulminacyjny moment w końcowej części filmu. Mam wrażenie, że nigdy dotąd ten temat nie był w kinie podejmowany w tak poruszający sposób – wyznaje  reżyser.

 

Hołd dzieciom

Jak podkreśla, w jego zamierzeniu film ma stać się hołdem dla wszystkich dzieci, które w przeszłości – a w niektórych częściach świata nawet po dziś dzień – były i są zmuszone walczyć o swoje życie. A także dla tych, którym – mimo przerażających okoliczności – udało się nie tylko przetrwać, ale też zachować człowieczeństwo. Ma być odą na cześć życia, wiary i nadziei. Jak w ostatecznym rozrachunku wyszło?

Kinowa historia małego żydowskiego chłopca, przez kilka lat ukrywającego się w lasach i wioskach niedaleko Warszawy, jest całkiem solidnym kinem, ale dla odbiorcy młodzieżowego. Nie wolnym więc od schematów, uproszczeń i… nadmiaru słów. Jednak dość ciekawie, klarownie rozpisanym i zagranym. Największe brawa dla bliźniaków: Andrzeja i Kamila Tkaczów!

Co ciekawe, moim zdaniem, losy Srulika/Jurka, choć pozornie nieprawdopodobne, im dalej w głąb kinowej lektury zyskują na tej jedynej wiarygodności, która to może poruszyć oglądającego. A jestem przekonany, że ta historia może dotrzeć do serc widzów w każdym zakątku świata. Także w Polsce film ten nie powinien nas jakoś specjalnie podzielić. W sposób przejmujący, i jednocześnie bardzo prosty, pokazuje bowiem, czym jest zło i czym jest dobro…

Nie jest to oczywiście filmowe dzieło o Dobru, Złu i niewyobrażalnej wręcz walce o życie tej miary co np. „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego, czy „W ciemności” Agnieszki Holland.  Zwłaszcza ten pierwszy mógłby być znakomitym artystycznym kontrapunktem dla swojej epoki – to film, który nieodmiennie świadczy też o wielkiej oryginalności tego właśnie twórcy (zarówno, gdy chodzi o wybór tematu, jak i jego do końca tajemnicze poprowadzenie!).

 

Kino bez zaokrąglonych kątów

Wiem oczywiście, że w przypadku jakby nie było adresata młodzieżowego „Biegnij, chłopcze, biegnij” tego Milczenia i tej Tajemnicy nie mogło być tu za wiele. Ale, niestety, tego właśnie mi najbardziej zabrakło, przynajmniej w wielu scenach.

Zupełnie inna sprawa to wybór tematu… Marzy mi się, by w Polsce, albo w Europie, powstał wreszcie film, który byłby choć przyczynkiem do zastanowienia się i zapytania: dlaczego tak się stało, że to właśnie dwa narody – polski i żydowski – tak szczególnie ucierpiały podczas II wojny światowej? Przeróżni politycy, artyści, konformiści tak lubią wciąż w tej materii „zaokrąglać kąty” i uciekać od całej, złożonej i wielowymiarowej prawdy, gdy czasem ta prawda nie pasuje do ubitych ogólnoświatowych stereotypów… Marzy mi się więc przy okazji takich właśnie premier i „nasz, polski bieg w stronę światła”. Historia II wojny światowej pokazuje, że zdarzyło ich się niemało. Ale w kinie wciąż ich bardzo brak.

Cykl Z FILMEM NA TY powstaje we współpracy z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej.

www.pisf.pl

Więcej w tej kategorii: « JAŃCIO WCIĄŻ WSKAZUJE DROGĘ

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY