Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

środa, 22 styczeń 2014 00:33

MAMY LASY, SPOKÓJ I CENNE ZABYTKI

Napisane przez 

Rozmowa z Zenonem Chojnackim – od 2010 r. wójtem gminy Inowłódz w województwie łódzkim

ANNA CEBULA: Gmina Inowłódz to zakątek Polski dość popularny wśród turystów. Co według pana decyduje o tym, że tak chętnie tu przyjeżdżają?

ZENON CHOJNACKI: Po pierwsze, atrakcyjne położenie gminy – nad wodą, w dolinie rzeki Pilicy, na jej najbardziej urokliwym pod względem krajobrazowym odcinku – i w otoczeniu lasów, na obszarze dawnej Puszczy Spalskiej. Zalesienie wynosi obecnie około 60 procent obszaru gminy. Po drugie ta ziemia ma niezwykle ciekawą historię, co wynika m.in. z jej położenia: na przecięciu najstarszych szlaków handlowych. To stanowi jej atut także obecnie. Trzeci element to ciekawe zabytki: XI-wieczny kościół św. Idziego – jest to jeden z najcenniejszych pod względem historycznym obiektów w Polsce, XIX-wieczna synagoga, zamek królewski Kazimierza Wielkiego z XIV w., układ zabudowy pierzejowej przy rynku w Inowłodzu, jeszcze z czasów średniowiecznych.

Miejscowością bardzo atrakcyjną i przyciągającą turystów jest niewątpliwie Spała, w której – w pałacyku myśliwskim – swoją siedzibę mieli carowie, w dwudziestoleciu międzywojennym było to miejsce, gdzie czas chętnie spędzali prezydenci – Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki. Stąd miejscowość zyskała miano drugiego Belwederu. Bywał tu także marszałek Józef Piłsudski. Po wojnie znajdował się tu Ośrodek Funduszu Wczasów Pracowniczych, a obecnie, po okresie pewnego zastoju, turystyka znów się rozwija. W miejscowości jest także Ośrodek Przygotowań Olimpijskich − Centralny Ośrodek Sportu, do którego na zgrupowania przyjeżdżają nie tylko sportowcy z Polski, ale i z całego świata. Stąd nasza niewielka gmina jest znana.

Jak gmina jest przygotowana na przyjazd turystów pod względem bazy noclegowej, gastronomicznej, wypożyczalni sprzętu rekreacyjno-sportowego?

Tylko w Spale, liczącej zaledwie 450 mieszkańców, do dyspozycji turystów jest 1200 miejsc noclegowych o urozmaiconym standardzie – począwszy od czterogwiazdkowego hotelu po schronisko. Powstają również coraz liczniej gospodarstwa agroturystyczne. Nie brakuje także restauracji o zróżnicowanych kategoriach. Turyści mogą skorzystać z wypożyczalni sprzętu do aktywnego wypoczynku – kajaków czy rowerów.

Sława gminy wypoczynkowej to kapitał, jaki – zwłaszcza Spała – zawdzięcza w dużym stopniu jeszcze czasom przedwojennym. Jakie działania podejmuje się obecnie w celu promocji gminy? W jaki sposób gmina wspiera turystykę?

Nowością jest kiosk informacji turystycznej przy głównej ulicy w Spale, gdzie można zorientować się, jakie gmina oferuje atrakcje lub bezpłatnie skorzystać z dostępu do Internetu. Zatrudniamy również pracownika, który zajmuje się sprawami turystyki w gminie i prowadzi punkt informacji turystycznej. Organizujemy również cykliczne imprezy: nie tylko doroczne, ogólnopolskie dożynki prezydenckie w Spale, ale również Powiatowe Święto Ziemniaka w Brzustowie, wydarzenia na zamku królewskim. Poza tym powstaje szereg publikacji informacyjnych o gminie, promujących jej atrakcje, wszystkie te ciekawe rzeczy, które się dzieją. To, co gmina realizuje w turystyce.

Region znany jest też z pięknej, tradycyjnej kultury ludowej. W niewielu miejscach można uczestniczyć w wydarzeniach, podczas których gros mieszkańców pojawia się w regionalnych strojach ludowych…

W gminie działają dwa zespoły ludowe i koło gospodyń wiejskich, które kultywują tę tradycję. Odtwarza się potrawy według starych receptur, przypomina się te dawne przepisy i pokazuje, jak te dania przyrządzić. Można ich spróbować, m.in. na imprezie regionalnej Powiatowe Gotowanie, ale także wziąć udział w darciu pierza czy kiszeniu kapusty. Pokazuje się, że takie zwyczaje kiedyś istniały. Jest to też sposób na uatrakcyjnienie regionu. W Brzustowie powstało gospodarstwo „Stary Sad”, gdzie w tradycyjny sposób hoduje się owce. Jego właścicielka z uzyskanej wełny wykonuje rękodzieło artystyczne. W tej wsi odtworzono również starą, wiejską chatę. Tę tradycję regionu tomaszowskiego, czy w ogóle łódzkiego, ciągle pielęgnuje się w domach z potrzeby serca, ale też uatrakcyjnia to region i ma to po części charakter komercyjny.

Czym naprawdę moglibyśmy poczuć się zaskoczeni, co warto zobaczyć, a czego nie opisano w przewodnikach?

Odpowiem z mojej perspektywy. Sam mieszkam w gminie stosunkowo niedługo: zaledwie od siedmiu lat. Zawsze urzekało mnie położenie tego miejsca. To już mówię tak od siebie, od serca – ponieważ przyjeżdżałem tu na wakacje i weekendy. Poza tym spokój, otoczenie lasów i rzeka. Myślę, że osoby, które tu przyjeżdżają, też odnoszą takie wrażenie i chętnie tu powracają.

Ważnym źródłem utrzymania jest dla mieszkańców właśnie turystyka. W czym jeszcze tkwi potencjał gminy i jakie są inne mocne dziedziny lokalnej gospodarki?

Kiedyś dominowało rolnictwo, dzisiaj jest zmarginalizowane. Odbudowuje się przemysł drzewny. Na terenie gminy funkcjonuje kopalnia surowców mineralnych „Chalcedon”, ale generalnie nie ma tu znaczącego przemysłu. Dużym pracodawcą jest Centralny Ośrodek Sportu. Poza tym dominują drobne firmy związane z przemysłem drzewnym, głównie tartaki, i firmy budowlane. Ponieważ teren obfituje w dobre piaski, powstały również betoniarnie.

Jak podsumowałby pan 2013 r. w gminie Inowłódz? To był dobry rok, kiedy udało się przeprowadzić duże inwestycje, czy pozostawił problemy, z którymi trzeba zmierzyć się w najbliższym czasie?

Zakończyliśmy rewitalizację zamku królewskiego. W tym roku skupimy się na jego wyposażeniu. W ubiegłym roku złożyliśmy wniosek – już zatwierdzony – o dofinansowanie unijne na ten cel, na kwotę około 300 tysięcy złotych. Czekamy na finalizację, czyli podpisanie umowy. Do problemu odbudowy zamku podchodzono wielokrotnie, nie tylko za mojej kadencji czy poprzednika. Mieszkańcy domagali się tego przez lata i w końcu, dzięki temu, że pojawiły się środki unijne, udało się odbudować obiekt. Pierwsze starania miały miejsce już w latach 90. Wówczas, w 1997 r., konserwator zabytków stworzył projekt rozbudowy zamku. Według jego zamierzenia miał to być typowy obiekt muzealny. Jednak jego praca trafiła na półkę.

W 2003 r. gmina ponownie rozpoczęła starania o przywrócenie zamku. Wystąpiła do konserwatora i projektanta, aby również nadać obiektowi cechy użytkowe – i uwzględniono to w projekcie. Ja również poparłem tę inicjatywę, bo uważam, że to kolejna doskonała atrakcja w gminie, która będzie przyciągać turystów. Prace polegały na konserwacji i utrzymaniu ruin zamku, częściowej rekonstrukcji wybranych elementów dawnej struktury oraz adaptacji części uzyskanych pomieszczeń. W zamku będzie funkcjonować gminne centrum kultury, biblioteka, centrum informacji turystycznej.

Ważną, tegoroczną inwestycją jest skwer spacerowy nad rzeką w Inowłodzu. Na osiedlu w Spale zbudowaliśmy sieć wodociągową. Natomiast z funduszu sołeckiego w Spale zamontowano urządzenia do ćwiczeń na świeżym powietrzu. Następną inwestycją, która została zrealizowana, była budowa drogi dojazdowej w Brzustowie – nowe 1300 metrów asfaltu.

Natomiast dużym problemem, którego nie udało się rozwiązać, jest jaz w Spale, który nigdy nie był remontowany. Planowałem jego odbudowę w 2013 r., ale procedura jest tak długa, że przełożyło się to na ten rok, a zaczynaliśmy podejście do tego tematu już w 2011 r. Dopiero na jesieni ubiegłego roku dostaliśmy pozwolenie na spuszczenie wody w stawie i dokonanie przeglądu tej budowli. Jaz jest w katastrofalnym stanie i musimy się jak najszybciej za niego zabrać.

Jednym z ważniejszych działań, narzuconych odgórnie, była ustawa śmieciowa. Jak gmina wybrnęła z tego zadania?

Realizację ustawy już skontrolowała Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska. Potwierdzeniem tego, że poradziliśmy sobie z tym zadaniem dość dobrze, jest pozytywna opinia inspekcji. Zanim wdrożyliśmy to w praktyce, mieszkańcy otrzymali od gminy pełną informację o zmianach w odbiorze odpadów. Ogłosiliśmy przetarg, który wygrała firma, jak na razie − w mojej ocenie − rzetelnie wykonująca swoje obowiązki. Mamy teraz pół roku na ocenę pod względem finansowym: czy pokrywają się nam koszty, czy będzie nam brakować środków. Ewentualnie będziemy szukać sposobów na usprawnienie tego systemu.

Jakie kluczowe zadania zaplanował pan na ten rok?

Zaplanowałem budowę ciągu spacerowego wzdłuż rzeki w Spale i utwardzenie placu, gdzie odbywają się masowe imprezy, następnie podejście do melioracji części terenów na osiedlu za Pilicą. Jest to potrzebna inwestycja, głównie ze względu na działalność bobrów, które wyrządzają nam duże szkody. Jednak o tym, co będzie realizowane, tak naprawdę zadecydują radni. Przedstawiłem im budżet – zgodnie z harmonogramem – i teraz czekam na sesję 30 stycznia, podczas której zaakceptują, bądź odrzucą, moje propozycje.

Ten rok jest również rokiem na podsumowanie kadencji. Gdyby za podsumowanie przyjąć skalę od jeden do dziesięciu, ile punktów przyznałby pan sobie za realizację własnego programu wyborczego?

Trudno siebie oceniać. To raczej należy do wyborców. Każdego roku otrzymywałem absolutorium, więc moje działania były oceniane pozytywnie. Najważniejsze, że gmina się rozwija w miarę możliwości. A potrzeby są ogromne. To nie sztuka też naobiecywać, że się dużo zrobi i nie spełnić tych obietnic.

Czuje pan już gorączkę przed wyborami samorządowymi − większą krytykę ze strony opozycji, podsumowania, wytykanie błędów?

Chyba jeszcze nie, aczkolwiek jak się czasami twierdzi, następna kampania wyborcza zaczyna się dzień po zakończeniu wyborów. Może już trwa, tylko ja jej nie zauważyłem. Trudno powiedzieć. Przede mną jeszcze dużo pracy do końca kadencji – i to jest moje największe zmartwienie. Zamierzam się dobrze wywiązywać ze swoich obowiązków. Bez ciśnienia i gorączki przedwyborczej.

Zamierza pan ponownie kandydować?

Przede mną jeszcze sesja absolutoryjna. Moja praca będzie podlegała ocenie i jak już powiedziałem – to szmat pracy. Przyjdzie czas na zastanowienie i podjęcie decyzji.

Inowłódz to gmina wiejska licząca niespełna 4 tysiące mieszkańców, położona we wschodniej części powiatu tomaszowskiego, przy drodze krajowej nr 48 w niedużej odległości od Warszawy, Łodzi i Kielc (po 80 kilometrów) oraz Radomia (60 kilometrów), Piotrkowa (40 kilometrów) i Bełchatowa (70 kilometrów). Na jej terenie jest dziesięć sołectw – poza Inowłodzem – także Spała, Brzustów, Dąbrowa, Konewka, Królowa Wola, Liciążna, Poświętne, Zakościele, Żądłowice. Miejscowość Teofilów nie ma statusu sołectwa.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY