Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

poniedziałek, 30 grudzień 2013 00:12

BATEM I RUSZNICĄ. JAK POLACY WITALI NOWY ROK

Napisane przez 

W przeciwieństwie do świąt Bożego Narodzenia, Nowy Rok przez długie wieki był w Polsce dniem niemalże codziennym. Od stulecia zaczęliśmy się jednak bawić w sylwestrową noc – i to hucznie!

Stary rok pozostawił po sobie złe wspomnienia, problemy, animozje? Trzeba spisać je na kartce, a potem puścić ją z dymem. Płomień pochłonie dotychczasowe kłopoty, podobnie jak może również strawić przedmioty kojarzące się z wspomnieniem, którego chcemy się pozbyć. W portfelu powinny być pieniądze, a w spiżarce – jedzenie. Sprzątanie przed Nowym Rokiem lepiej odpuścić: można wymieść z domu szczęście. Za to w Sylwestra po północy warto pootwierać okna i drzwi, a następnie nakręcić zegar. Pożegnamy w ten sposób stary rok, powitamy nowy, a dzięki przeciągom pozbędziemy się kłopotów.

Wiele ze starych obyczajów i przesądów zachowało się do dziś, choć ich forma uległa znacznym modyfikacjom. Rzadko kto spogląda już dziś w niebo – rozgwieżdżone wieszczy szczęśliwy, dobry rok – choćby dlatego, że przez całą sylwestrową noc nieboskłon rozjaśniać będą sztuczne ognie, skądinąd importowana z Chin wariacja na ten temat. Inna sprawa, że nad większością europejskich metropolii trudno dziś obserwować gwiazdy – łuna świateł potrafi skutecznie przyćmić najjaśniejsze nawet konstelacje. W najlepszej sytuacji znajdą się wobec tego ci, którzy spędzą sylwestrową noc na wsi.

Tak jak w przypadku świąt i tradycji luźno wiążących się z chrześcijaństwem, i w przypadku Nowego Roku wiele zwyczajów wiąże się z życiem uczuciowym. Stary przesąd m.in. każe pannom i rozwódkom uważnie słuchać rozmów, jakie będą się toczyć zaraz po północy. Pierwsze męskie imię, jakie w nich padnie, będzie imieniem przyszłego partnera. Na noworoczną zabawę zakładano też najczęściej nowe ubrania, co miało symbolizować zarówno „nowy początek” i powodzenie, oraz – nie ukrywajmy – zapewniać przychylne spojrzenia płci przeciwnej. W nowoczesnej formie zwyczaj ten stał się swoiście „ortodoksyjny”: sylwestrowe „poradniki” zalecają choćby, żeby w bieliźnie, którą założymy na noworoczny bal, wciąż pozostawały metki.

Ważny jest także pierwszy dzień Nowego Roku: od lat starsi powtarzają dzieciom: jaki pierwszy dzień, taki cały rok.

Nowy Rok nie tak oczywisty

Koniec końców, w ostatnich dekadach doszedł do rozmaitych polskich tradycji, jeszcze jeden element „z importu”: szampan. A wraz z nim – świecka tradycja obserwowania bąbelków w kieliszku. Im większe pęcherzyki będą się odrywać od dna, tym więcej będzie „ruchu” w naszym życiu. Drobne bąbelki oznaczają stabilizację i utrzymanie status quo. Co prawda, naukowcy dowodzą, że wielkością, dynamiką i gęstością piany z szampana da się sterować – choćby wybierając określone gatunki trunku – ale to zapewne nie zniechęci rodzimych miłośników wróżb.

Trudno się dziwić, że większość tych tradycji zrodziła się niedawno – i zazwyczaj nie w Polsce. Europejskie święto wywodzi się z kolei z czasów starożytnego Rzymu. Gajusz Juliusz Cezar, przebudowując imperium, wprowadził 1 stycznia jako początek roku kalendarzowego (juliańskiego). Wypadające w ten dzień święto Janusa posłużyło z kolei do stworzenia nazwy miesiąca: janwar’ po rosyjsku czy january po angielsku.

Ale już poza Europą Zachodnią nic nie jest takie proste. Już w krajach prawosławnych przesunięcie dat związane z obowiązującym tam kalendarzem gregoriańskim sprawia, że Nowy Rok wypada „juliańskiego” 14 stycznia. Na przełomie stycznia i lutego zaczyna się Nowy Rok w Chinach: w tamtejszej tradycji, właściwie pozbawionej oficjalnych świąt religijnych, zabawy noworoczne są najważniejszym czasem laby w całym roku – pracujący niemalże na okrągło mieszkańcy Państwa Środka mają wtedy aż trzy dni wolnego i milionami wsiadają do pociągów i busów, by choć raz w roku pojechać do rodzinnych miejscowości. Jeszcze później świętują Persowie lub Kurdowie: ich Nowruz wypada w pierwszy dzień wiosny, co skądinąd wydaje się być dosyć logiczne.

Apokalipsa odroczona

Data jednak datą, można by zapytać: a co tu świętować? Na Zachodzie, również w Polsce, można by odpowiedzieć: odroczoną Apokalipsę. Jak głosi legenda, przeszło milenium wstecz darzona wielką estymą wróżka Sybilla przepowiedziała ludzkości koniec świata. Miał on nastąpić wraz z końcem 999 roku, gdy z lochów Watykanu uwolni się smok Lewiatan. Nic więc dziwnego, że przepowiednia Sybilli obiegła kontynent – i wszędzie napędziła ludziom strachu. W noc przed 1 stycznia 1000 roku Europa skuliła się i pogrążyła w modlitwie – a o świcie, wybuchła radością. Apokalipsy nie było. Papież Sylwester II po raz pierwszy błogosławił ludzkości, a w miastach i wsiach zaczęły się huczne zabawy.

I tak już zostało, choć Polskę ominęła zarówno posępna zapowiedź Sybilli, jak i zwyczaj balowania w sylwestrową noc. Zabawy zaczęły się dopiero w XIX w. na szlacheckich dworkach i w pałacach arystokracji. Podpatrzony na Zachodzie – i Wschodzie – zwyczaj nałożył się częściowo na okołobożonarodzeniowe tradycje wróżbiarskie, a za pierwszy szampan służyło białe wino sprowadzane z Węgier. Wyganianie starego roku i starych nieszczęść odbywało się z sarmacką fantazją – trzaskaniem z batów i palbą z rusznic, czy kto tam co miał.

Na wsiach z kolei zaczęto wypiekać w ten dzień „szczodraczki” i „bochniaczki”: pieczywo, które oczywiście miało symbolizować szczęście i dobrobyt. Częstowano nim tych, którzy składali życzenia noworoczne. Wtedy też ukuto używany do dziś zwrot: „do siego roku”. Siego, czyli szczęśliwego i dostatniego.

Czego Państwu i sobie życzymy! Do siego roku!

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY