Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

wtorek, 03 grudzień 2013 21:49

JAK PSU BUDA…

Napisane przez 

Według wójta Inowłodzia, Zenona Chojnackiego, jego największym zmartwieniem są… bezdomne psy. Podobnego zdania jest sołtyska Jadwiga Naranowicz ze Szwecji. To zwykle na jej głowie spoczywa przygarnięcie szwędającego się po wsi bez opieki czworonoga i znalezienie mu miejsca do adopcji. Zwierzęta, którymi muszą się zająć, i tak mają wiele szczęścia…

Na przełomie 2012 i 2013 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrole w dziesięciu województwach, sprawdzając, jak gminy i schroniska realizują ustawę o ochronie zwierząt. W sierpniu NIK opublikował raport, jak gminy i przytuliska radzą sobie z bezdomnością zwierząt.

To wstrząsające świadectwo. Według raportu, co czwarte bezdomne zwierzę umiera w schroniskach z powodu panujących w nich warunków. Poza tym jedna trzecia środków publicznych przeznaczonych na bezdomne zwierzęta wydawana jest z naruszeniem prawa. Tak brzmią główne konkluzje raportu Izby.

Kontrola objęła osiemnaście urzędów gmin i miast, dziewiętnaście schronisk i podmiotów zajmujących się opieką nad zwierzętami na podstawie umów podpisanych z gminami (w tym ich wyłapywaniem). Kontrole objęły w sumie dziesięć województw.

Przepełnienie

Jak wynika z inspekcji, największym problemem schronisk jest ich przepełnienie. W 2011 r. funkcjonowało 150 przytulisk, w których żyło ponad 100 tysięcy psów – ale faktycznie tych miejsc było trzykrotnie mniej. Z kolei kotów było 20 tysięcy, a to cztery razy więcej niż dostępnych miejsc. W większości schronisk (71 proc.) zwierzęta nie mają odpowiednich pomieszczeń – ani legowisk, ani wybiegów. Jako fatalne można opisać warunki sanitarne w 43 proc. schronisk, gdzie zwierzęta żyją w klatkach i boksach zanieczyszczonych odchodami. W 21 proc. schronisk są źle karmione.

Negatywną ocenę działalności skontrolowanych gmin NIK uzasadnił w szczególności: niepodejmowaniem skutecznych działań w celu ograniczenia populacji bezdomnych zwierząt, a nawet brakiem takich działań (w 50 proc. skontrolowanych gmin), nieprzestrzeganiem zakazu odławiania bezdomnych zwierząt bez zapewnienia im miejsc w schroniskach (61 proc.) oraz zlecaniem takiej czynności podmiotom, które nie posiadały wymaganych zezwoleń (67 proc.) albo też bez podjęcia stosownej uchwały przez rady gminy (40 proc.).

Izba negatywnie zaopiniowała również wydatkowanie nielegalnie albo niegospodarnie 1.653,7 tys. zł (36 proc. środków z budżetów osiemnastu gmin) na rzecz podmiotów, które nie posiadały wymaganych zezwoleń oraz nie zapewniły standardu usług, dotyczących opieki nad zwierzętami. Zauważono również, że brakuje kontroli wykorzystania środków publicznych i sprawowania opieki nad zwierzętami w schroniskach i w innych miejscach ich przetrzymywania (50 proc.).

Podsumowując NIK napisała w raporcie, że wejście w życie znowelizowanej ustawy o ochronie zwierząt nie przyczyniło się w znaczący sposób do rozwiązania problemu bezdomnych zwierząt. Wprawdzie szesnaście rad skontrolowanych gmin uchwaliło programy opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt, to jednak tylko pięć programów spełniało wszystkie wymogi określone w art. 11a znowelizowanej ustawy. W znacznej części gmin postanowienia tych programów, dotyczące opieki nad bezdomnymi zwierzętami, nie były realizowane.

Trzy miliony

Z ustaleń Izby wynika również, że w porównaniu do 2005 r., psów przebywających w schroniskach jest o 21 proc. więcej. Liczba porzuconych i zabłąkanych zwierząt rośnie znacznie szybciej od miejsc w schroniskach i od liczby zwierząt adoptowanych. Co gorsza, to może być jedynie wierzchołek góry lodowej: z danych Stowarzyszenia Obrona Zwierząt wynika, że w Polsce może być około 3 milionów bezdomnych psów i kotów. Oznaczałoby to, że 120 tysięcy zwierzaków, jakie obecnie znalazły dach nad głową w przytuliskach, to jedynie niewielki odsetek stworzeń wałęsających się po kraju.

Tymczasem już teraz przepełnienie schronisk jest – w ocenie Głównego Inspektoratu Weterynarii – powodem niezapewnienia przebywającym tam zwierzętom właściwych warunków bytowania, a w niektórych schroniskach nawet ochrony przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

Stworzono program wychodzenia zwierząt z bezdomności. Zwierzęta pokazywane są w mediach, Internecie, by znaleźć im dom, by nie zostawały w schroniskach. − Jednak do tego potrzebne jest zaangażowanie urzędników – mówi Grzegorz Bielawski, inspektor z Pogotowia dla Zwierząt w Trzciance. Sam jako wzorowe typuje gminy Tłuszcz, Sulejówek czy Obrzycko. Według jego oceny w tych gminach znacznie udało się ograniczyć bezdomność zwierząt. Gminy te otwarte są na szkolenia i prewencyjne działania. Opłacają m.in. sterylizację i kastrację zwierząt.

Znęcanie się

Być może nieco optymistyczniej zabrzmiała opinia NIK, że gminy właściwie reagowały na przypadki niehumanitarnego traktowania zwierząt.

Opinię NIK potwierdzają osoby zaangażowane w działalność organizacji pozarządowych. – Jest sporo gmin świetnie zorganizowanych, które znają prawo o ochronie zwierząt – podkreśla Grzegorz Bielawski, który na co dzień zajmuje się odbieraniem właścicielom maltretowanych czworonogów. – Jest niestety kilkaset gmin, które z tą wiedzą są na bakier.

Bielawski mógłby bez końca wymieniać przypadki drastycznego traktowania zwierząt. Jedna z ostatnich interwencji Pogotowia miała miejsce w Łomiankach, gdzie na terenie prywatnej posesji odkryto nielegalną hodowlę yorków. Około siedemdziesięciu zwierząt żyło w piwnicy, bez wypuszczania na zewnątrz, a nawet bez światła. Z kolei w Posadowie właściciel stajni trzymał w niej 64 konie niemal zagłodzone. Za duży krok uważa, jeśli ktoś w sklepie żelaznym kupuje łańcuch dla psa o przepisowej długości trzech metrów. To znak, że w jakiś sposób respektuje prawo o ochronie zwierząt. Jednak inspektor już zapowiada, że w przyszłości w nowelizacji tej ustawy pojawi się zakaz trzymania psów na łańcuchach.

Wracając do raportu NIK, spada – chociaż nieznacznie – odsetek zgonów w schroniskach. W 2011 roku wynosił 11,9 proc. wśród psów oraz 22,1 proc. wśród kotów. Pozytywnym zjawiskiem jest z kolei wzrost liczby adoptowanych zwierząt. W 2011 roku ze 100,3 tys. psów przebywających w schroniskach adoptowano 54,7 tys. (55 proc.).

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY