Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 58.

poniedziałek, 04 listopad 2013 21:30

KOŃ TROJAŃSKI PANI PREZES NFZ

Napisane przez 

Mit o koniu trojańskim, zbudowanym przez Greków za radą Odyseusza, to powszechnie znana z mitologii opowieść. Dziesięcioletnie oblężenie Troi znużyło Greków tak bardzo, że zaczęli szukać innych sposobów – i było warto. Wojownicy ukryci we wnętrzu drewnianego konia zaczekali, aż uradowani odstąpieniem Greków od murów miasta obrońcy udadzą się na spoczynek, by podstępnie ją zdobyć. Prezes NFZ najwyraźniej też zna tę historię i stosuje fortele sprzed tysiącleci.

Godny Odyseusza prezent otrzymali tym razem świadczeniodawcy z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej. Koniem trojańskim jest w tym przypadku propozycja warunków kontraktowania świadczeń na przyszły rok.

Na pierwszy rzut oka NFZ wręcz dodaje im środków. Niestety, w rzeczywistości jest to podstęp. Płatnik odbiera to, co wcześniej zdeklarował. Takiej zmyślnej prezesury jeszcze nie mieliśmy! No cóż, świeża osoba na urzędzie musi się wykazać. Zgodnie z zasadą, że nowa miotła po nowemu zamiata, pani Prezes NFZ, jak może, tak próbuje prześcignąć Perfekcyjną Panią Domu. Ma być na wysoki połysk, a do tego bardzo oszczędnie, żeby jak najwięcej pieniędzy zostało w NFZ. Lekarze rodzinni mają dołożyć do interesu, nie otrzymując w zamian żadnych gwarancji utrzymania się na rynku. Ten szczwany plan znają tylko zaufani. Specjaliści do spraw wizerunku działają. Opinia publiczna ma widzieć w Pani Prezes „męża opatrznościowego”, który wreszcie zapewni opiekę medyczną na europejskim poziomie. Takiego też mają zobaczyć w niej lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, ci mniej zorientowani, oczywiście.

Pijar rewelacyjnie pomyślany. Skoro tak bardzo świadczeniodawcy obawiają się utraty płynności finansowej prowadzonych przez siebie zakładów opieki zdrowotnej po zweryfikowaniu list pacjentów przez EWUŚ, potrzebny jest ktoś, kto zrozumie, pomoże, utuli…. Zatem niczym matka, Pani Prezes postanowiła się zatroszczyć o świadczeniodawców i świadczeniobiorców. Ba, pozostawiła w tyle Ministerstwo Zdrowia i Towarzystwa Lekarskie. I po co się było medykom tyle lat uczyć?

Pani Prezes wie wszystko najlepiej. Zarządzenie, które ma być „ lekiem na całe zło” przygotowała więc z ogromną pieczołowitością, wytyczając, co i kiedy lekarz czynić powinien. Nie wiadomo tylko: jak. A wszytko to na miarę własnych wyobrażeń, autorsko, bez konsultacji z zainteresowanymi.

Koń trojański czy puszka Pandory?

W związku z tym pojawiają się całkiem nowe standardy opieki nad pacjentem. Badania mają być zlecane zgodnie z jakąś wiedzą tajemną pomysłodawczyni, bez jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia. A może tu mamy do czynienia nie tylko z koniem trojańskim, ale i z puszką Pandory? A jeśli zwyczajnie chodzi o to, by POZ utonął w długach, czyli się zdematerializował? Bóg Hades już czeka za rogiem.

Opiekę medyczną przejmą zadłużone szpitale, które mogą bez konsekwencji generować straty na koszt organu założycielskiego, czyli powiatu. Na pewno nie poprawi ich sytuacji finansowej przejęcie kontraktów POZ, gdyż koszty diagnostyki wymienianej w zarządzeniu przewyższają stawki za poszczególne świadczenia.

Plan Pani Prezes ma swoją piętę achillesową. Wprawdzie cel w postaci dążenia do wczesnego rozpoznawania i leczenia chorób cywilizacyjnych jest szczytny, lecz dążenie do niego – zupełnie pozbawione logiki. Kilometrowe formularze do wypełnienia zniechęcą najbardziej cierpliwego medyka i jego pacjenta. Miało być sprawnie i bez protestów środowiska, ale lekarze rodzinni przejrzeli Panią Prezes i nie chcą jej konia trojańskiego. Nie zgadzają się na nowe standardy terapii osób przewlekle chorych oraz zapisy zawarte w zarządzeniu, negujące w każdym kolejnym punkcie kompetencje lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

Lekarze na to nie pójdą

Szkoda, że doradcy Pani Prezes nie zapobiegli lapsusom w stylu, że to oznaczanie poziomu cholesterolu co pół roku lub elektrokardiogram co trzy miesiące, mają być wykładnikiem należytej staranności w leczeniu chorych na serce. A może wśród ekspertów zabrakło lekarzy? Pomysł na wczesne rozpoznawanie nowotworów jest również nie trafiony. Zbyt rozbudowane formularze, wymogi diagnostyczne nie tyle pozwolą zdiagnozować raka, co wyprawią w niebyt macierzystą przychodnię pacjenta.

Do tego stopień finansowania jest wręcz obraźliwy. Mimo wysiłku nie udało się jeszcze na nowo skomunalizować podstawowej opieki zdrowotnej. Pani Prezes nie zraża się chwilowym brakiem sukcesu. Już zwierane są szyki. Ostrzone są ostrza, by od 1 stycznia 2014 r. wycięcie EWUŚ-em pacjentów „świecących” na czerwono, czyli zdaniem NFZ nieubezpieczonych, odbyło się natychmiast i bez znieczulenia. Niby to co przychodnie stracą, mogą odzyskać na mocy przygotowanego przez Panią Prezes zarządzenia, ale nawet początkujący w branży dostrzegą, że to fikcja. To jak podsumowanie z popularnego telewizyjnego programu: bardzo ładnie, ale nie przechodzisz dalej.

Po wprowadzeniu wymogów NFZ nie będzie wygranych. Przegra podstawowa opieka zdrowotna, przegrają pacjenci, bo pozbawi się ich dostępu do ich lekarza rodzinnego. Nic dziwnego, skoro zdaniem NFZ w ulepszaniu systemu opieki zdrowotnej należy stosować metody rodem z mitologii. W POZ, w odróżnieniu od mieszkańców Troi, nikt nie śpi. Lekarze rodzinni nie przyjmą od Pani Prezes NFZ jej nawet najpiękniej opakowanego konia trojańskiego.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY