Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

poniedziałek, 04 listopad 2013 21:25

KOMUNIKACJA Z WYSOKIM IQ

Napisane przez 

Kamery na skrzyżowaniach, czujniki w asfalcie, cyfrowe tablice informujące o warunkach jazdy… Polskie samorządy inwestują w zaawansowane technologie, aby po mieście jeździło się szybciej, wygodniej i bezpieczniej. Wydatki na ten cel są możliwe dzięki funduszom unijnym.

Gdańsk w rankingu najbardziej zakorkowanych miast w Polsce, przygotowanym przez portal Korkowo.pl, zajmuje wysokie, 8. miejsce. Samochody poruszają się tam ze średnią prędkością 41 km na godzinę. Mają jednak jeździć co najmniej o 7 proc. szybciej – trzeba tylko poczekać do drugiej połowy przyszłego roku. Wtedy zacznie działać Zintegrowany System Zarządzania Ruchem Tristar, który zrewolucjonizuje komunikację w Trójmieście. Projekt od 2006 roku realizuje technologiczna spółka Qumak we współpracy ze ekspertami z Politechniki Gdańskiej i Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej.

– Kompleksowe wdrożenie systemu Tristar obejmuje m.in. instalację systemu sterownia ruchem, budowę i wyposażenie dwóch centrów zarządzania w Gdańsku i Gdyni, utworzenie sieci komunikacyjnej, uruchomienie i modernizację ponad 150 rozbudowanych sygnalizacji świetlnych, a także wyposażenie 675 pojazdów transportu publicznego w komputery pokładowe – mówi w rozmowie z Magazynem Samorządowym „GMINA” Daniel Miłosz, dyrektor Działu Zarządzania Kontraktami Integracyjnymi w firmie Qumak.

Natężenie ruchu pojazdów będą śledzić setki kamer, czujników i pętli indukcyjnych. W ramach systemu funkcjonować będzie ponad sto fotoradarów i kamer, wyłapujących kierowców, którzy blokują skrzyżowania. Ponadto zainstalowane zostaną znaki zmiennej treści, informujące o wypadkach i proponowanych objazdach oraz wolnych miejscach parkingowych.

Sercem ma być komputer dostosowujący sygnalizację świetlną do aktualnego i przewidywanego natężenia ruchu (m.in. na podstawie informacji o kończącym się koncercie, meczu czy innej imprezie masowej). Zaawansowane oprogramowanie IT ma w sposób uprzywilejowany traktować miejskie środki transportu. Między innymi dzięki zamontowanym w tramwajach, autobusach i trolejbusach czujnikom specjaliści z gdańskiego i gdyńskiego centrum zarządzania ruchem będą w tzw. czasie rzeczywistym, czyli na bieżąco, planować trasy i rozkłady jazdy oraz sugerować alternatywne kursy.

– Szacunkowa wartość inwestycji to ponad 184 mln złotych. 85 proc. tej sumy, czyli około 156 mln zł, wyłoży Unia Europejska, co pokazuje, że dotacje z Brukseli pozwalają realizować duże projekty usprawniające zarządzanie miejskimi systemami – mówi „GMINIE” Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta miasta Gdańsk.

Polscy liderzy ITS

Tristar to przykład inteligentnego systemu transportowego (ITS). Nazwa została zaakceptowana na pierwszym, światowym kongresie Stowarzyszenia ITS w Paryżu w 1994 r. i oznacza rozwiązania, które stanowią szeroki zbiór różnorodnych technologii (telekomunikacyjnych, informatycznych, automatycznych i pomiarowych) oraz technik zarządzania stosowanych w transporcie w celu ochrony życia uczestników ruchu, zwiększenia efektywności systemu transportowego oraz ochrony zasobów środowiska naturalnego. Co równie ciekawe, w krajowym prawodawstwie pojęcie „ITS” pojawiło się dopiero w ubiegłym roku.

Do najbardziej znanych projektów ITS w Polsce, nie licząc trójmiejskiego, należą przedsięwzięcia zrealizowane w Szczecinie i Krakowie. Jednak i mniejsze samorządy coraz częściej porywają się na takie inwestycje. Przykładem może być inicjatywa Urzędu Miasta w Legnicy – na najważniejszych skrzyżowaniach ulic pojawią się tam detektory ruchu. Za pośrednictwem sieci światłowodowej i radiowej będą przekazywały do centrum zarządzania informacje o zdarzeniach na drogach, co pozwoli na rozładowanie korków. System, który ma powstać do końca 2015 r., pochłonie ponad 21 mln złotych. 85 proc. tej sumy legnicki magistrat pozyskał z funduszy UE.

Celem narzędzi klasy ITS jest odkorkowanie miast i zmniejszenie uciążliwości komunikacyjnych. Ale nie tylko. Chodzi też o zwiększenie bezpieczeństwa w transporcie. – Jeżeli chodzi o funkcjonowanie miasta, do najpopularniejszych rozwiązań należą te związane z bezpieczeństwem, przede wszystkim kamery, czyli monitoring wizyjny. System rozpoznaje wypadek i alarmuje odpowiednie służby – tłumaczy w rozmowie z Magazynem Samorządowym „GMINA” Iwona Wciślak, dyrektor ds. rozwoju terytorialnego w IBM Polska.

Pod bezpieczeństwo i komfort podróżowania podpadają również wszelkie działania ograniczające degradację infrastruktury drogowej. I w tej dziedzinie trudno się dziś obyć bez technologii. Przykład? Krakowskie Laboratorium Oprogramowania IBM we współpracy z Krakowem, Akademią Górniczo-Hutniczą oraz Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie opracowało rozwiązanie do… zarządzania dziurami w jezdniach. Jeśli któryś z mieszkańców zrobi zdjęcie wyrwy telefonem komórkowym i prześle na odpowiedni adres e-mailowy, system na podstawie informacji GPS zawartych w fotografii automatycznie ją zlokalizuje i przyjmie zgłoszenie.

Powiew świeżości z Zachodu

Na Zachodzie rozwiązania ITS znane są przynajmniej od dwóch dekad, w Polsce zaczęły być wdrażane w ostatnich latach. Dlatego mamy jeszcze spory dystans do nadrobienia. Warto byłoby np. wdrożyć narzędzie zbliżone do nowojorskiego systemu, który został zaprojektowany z myślą o osobach poruszających się na wózkach inwalidzkich. Niepełnosprawni mogą wejść na specjalną stronę WWW, aby sprawdzić, jak o danej porze mogą dojechać z jednego punktu metropolii do drugiego.

– Portal pokazuje najkrótsze lub najszybsze połączenia, a także dobre zjazdy z krawężnika na określonej ulicy. Serwis informuje też o godzinach przyjazdu autobusów niskopodłogowych. Aplikacja wykorzystuje precyzyjne dane o rozkładzie jazdy, typie taboru i topografii chodników, które łatwo pokonać podróżującym na wózkach i z wózkami. W naszym kraju trudno to sobie ciągle wyobrazić – wskazuje dyrektor Wciślak.

Godne implementacji są także wszelkie narzędzia przyczyniające się do redukcji emisji pyłów i gazów cieplarnianych. Dlaczego? Według raportu WHO z 2011 roku, spośród 65 największych miast w Polsce tylko sześć mieści się w europejskiej normie dotyczącej stężenia pyłu zawieszonego (limit to 20 μg/m3, czyli mikrogramów na metr sześcienny). Najczystszy był Gdańsk ze stężeniem PM10 wynoszącym 18 μg/m3, a najbardziej zanieczyszczone powietrze w Polsce ma Kraków. Tam roczne średnie stężenie pyłu zawieszonego sięga aż 64 μg/m3. Inną ciekawą obserwacją jest to, że w Warszawie aż 67 proc. zanieczyszczeń pyłem zawieszonym pochodzi z transportu samochodowego.

Za wzór działań ekologicznych może służyć Milan Ecopass – wprowadzony przez władze Mediolanu system pobierania opłat, których wysokość zależy od stopnia ekologiczności aut (właściciele modeli spełniających normę Euro 4 i Euro 5 są z nich zwolnieni). W pierwszym roku działania systemu do centrum tego włoskiego miasta wjechało o 57 proc. mniej wozów emitujących najwięcej zanieczyszczeń, a całkowity ruch samochodowy w strefie spadł o 5 mln pojazdów. Co więcej, mieszkańcy chętniej zaczęli korzystać z komunikacji publicznej (35 mln dodatkowych przejazdów).

„W niektórych miastach polskich można spotkać tablice Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska, wyświetlające informacje o aktualnych poziomach stężenia zanieczyszczeń w atmosferze. Dobrze, że jest taka informacja, jednakże na razie brak systemowej możliwości wpływu tej informacji na konkretne działania, w szczególności na transport. Technologiczne możliwości są; trzeba jedynie stworzyć możliwości prawne” – pisze Ewa Wolniewicz-Warska, wiceprzewodniczącą Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, na stronie stowarzyszenia ITS Polska.

Wspomagane elektroniką strefy płatnego wjazdu działają też w Londynie i Sztokholmie. Nie dość, że pozytywnie wpływają na środowisko naturalne, to jeszcze przyczyniają się do spadku natężenia hałasu – średnio od 1 do nawet 4 decybeli. Co więcej, dzięki nim zmniejszają się opóźnienia komunikacji publicznej.

Z unijnym wsparciem

No dobrze, mamy się na kim i na czym wzorować. Ale czy mamy fundusze na wdrażanie pomysłów, które sprawdziły się w Europie? Albo inaczej: Bruksela do tej pory, owszem, chętnie wspierała przedsięwzięcia ITS. Lecz czy nie zechce przykręcić finansowego kurka, choćby w związku z kryzysem gospodarczym?

– Bez obaw, finansowania nie zabraknie. Zwłaszcza, że nowa unijna perspektywa budżetowa na lata 2014-2020 ma wspierać działania prowadzące do wzrostu innowacyjności i konkurencyjności – uspokaja dyrektor Daniel Miłosz. Wyrazem tych priorytetów są wielomiliardowe programy operacyjne „Inteligentny rozwój” i „Polska cyfrowa”. To zaś oznacza, że trudniej będzie pozyskać środki na tzw. infrastrukturę twardą (m.in. drogi, tunele, mosty), natomiast łatwiej – na nowoczesną myśl technologiczną. Innymi słowy: UE zapala zielone światło dla inteligentnych miast i transportu z wysokim IQ.

 

UE nie tylko nie sprzeciwia się inwestycjom w ITS, ale wręcz naciska, by takie projekty realizować. A nasz rząd zdaje się to rozumieć. Dowód? Weszła w życie nowelizacja ustawy o drogach publicznych, która ma usystematyzować m.in. możliwość wykorzystywania w miastach systemów inteligentnego transportu. Wprowadza ona także do polskiego systemu prawnego przepisy unijnej dyrektywy w sprawie ram ich wdrażania. Ustawa nakłada na zarządców infrastruktury drogowej obowiązek wprowadzania usług i aplikacji ITS na drogach publicznych. Skoro Bruksela chce, samorząd nie ma chyba wyjścia: musi zapalić przed ITS zielone światło.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY