Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

poniedziałek, 04 listopad 2013 21:22

DOŻYNKI CHŁODNE, ALE BAJECZNIE PIĘKNE

Napisane przez 

Relacja Magazynu Samorządowego „GMINA” z Dożynek Prezydenckich w Spale

14 września − po dożynkach gminnych, powiatowych i wojewódzkich − rozpoczęły się dożynki centralne: największe w Polsce. Na dwa dni stolicą rolników tradycyjnie stała się Spała.

Gospodarzami dwudniowej uroczystości była para prezydencka, Bronisław i Anna Komorowscy. Nawet deszcz nie popsuł zabawy na świeżym powietrzu – a prezydent, witając gości, zauważył, że dożynki przy takiej pogodzie warto połączyć z wyprawą do lasu i… grzybobraniem.

W dożynkach brał udział również minister rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba, sekretarz stanu i zastępca szefa kancelarii prezydenta RP Dariusz Młotkiewicz, marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień, starosta powiatu tomaszowskiego Piotr Kagankiewicz, wójt gminy Inowłódz Zenon Chojnacki oraz przewodniczący Konwentu Marszałków Województw RP w II półroczu 2013 r., marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki.

Zgodnie z tradycją, gospodarzom dożynek towarzyszą starostowie i ich asystenci. W tym roku starościną była Zofia Kozłowska z Januszkowa koło Żnina (w woj. kujawsko-pomorskim) – właścicielka 93-hektarowego gospodarstwa, dzierżawiąca 31 ha, animatorka życia kulturalnego na wsi, angażująca się w promocję obszarów wiejskich. W 2003 r. zdobyła tytuł rolnika roku Pomorza i Kujaw. Funkcję starosty pełnił Krzysztof Kalenik z Nowego Dworu (woj. podlaskie) właściciel gospodarstwa rolnego o pow. 300 ha, specjalizującego się w produkcji zbóż, które prowadzi wraz z rodziną. Starostom asystowali Anna Sołtyszewska z Gosławic (woj. łódzkie), razem z mężem prowadząca hodowlę zarodowej trzody chlewnej w gospodarstwie o powierzchni 62,7 ha, i Michał Matuszczyk z Modliszewic w powiecie koneckim – największy producent mleka w województwie świętokrzyskim.

W sobotę, obchody święta Plonów zainaugurowało Forum Debaty Publicznej nt. „Kobiety wiejskiej we współczesnym świecie”, w której uczestniczyła Pierwsza Dama.

Rywalizacja na kuchnię i rzemiosło

W istniejącym przez dwa dni Mieście Regionów, na stadionie Centralnego Ośrodka Sportu, szesnaście województw przygotowało swoje stoiska, na których prezentowały swoje walory: miejsca warte odwiedzenia, ale przede wszystkim żywność i produkty rolne. Każde województwo chce w ten sposób przyciągnąć zwiedzających i zarobić na dobrą opinię.

Dziewczyny ze Śląska urobiły się po łokcie, klejąc setki pierogów i kusiły nimi… żonę prezydenta. Wśród przysmaków królowały także wędzone ryby, karkówka, wędliny i kiełbasy z małopolskich Podstolic, a także wyroby mleczarskie i pieczywo z Głuchowa w Lubelskiem, ogórki kiszone, smalec, wina z Winnicy Rodziny Steckich z Jarosławia na Podkarpaciu i miody z… Pszczelej Woli spod Lublina. Trzeba przyznać, że było przede wszystkim obficie.

Dużą popularnością wśród gości dożynek cieszyła się Aleja Twórców Ludowych, gdzie na przystrojonych stoiskach województwa chwaliły się produktami sztuki ludowej − rzemiosłem i rękodziełem artystycznym. Już przy wejściu na stadion COS stał kowal prezentujący dawną sztukę rzemieślniczą. Na jednym ze stoisk można było podziwiać ręcznie zdobioną porcelanę z Opola – prace Leokadii Świderskiej-Trebel. Dużym wzięciem cieszyły się malowane i rzeźbione anioły, stroje ludowe – w tym pszczyński z okolic Bierunia z przełomu XIX/XX w. – a także ręcznie malowane obrusy. Były też rzeźby, obrazy, papierowe ozdoby, wyroby wikliniarskie z Rudnika nad Sanem i wyroby garncarskie z Węgorzewa.

Barwny korowód, a w nim bryczki i ułani

Drugi dzień uroczystości poprzedziła msza święta w Kaplicy Polowej AK celebrowana przez biskupa łowickiego Andrzeja F. Dziubę.

– Spraw Panie, aby nikomu w tym roku nie zabrakło pożywienia – mówił biskup podczas mszy. − Wspomagaj swoją łaską wszystkich pracujących na roli i ich wspomagających. Naucz nas dzielić się Twoimi darami z każdym, kto znajdzie się w niedostatku. Pozwól nam tak korzystać z dóbr tej ziemi, abyśmy zasłużyli na uczestnictwo w wiecznej radości w Twoim domu – modlił się.

Po mszy atrakcją był kolorowy, rozbawiony korowód. Maszerowali w nim uczestnicy dożynek, ubrani przeważnie w regionalne stroje ludowe, a zewsząd dobiegały dźwięki muzyki ludowej. Na przedzie stanęli, zgodnie z tradycją, ułani na koniach, przystrojeni w historyczne mundury. Para prezydencka i zaproszeni goście, w tym minister rolnictwa Stanisław Kalemba, dotarli bryczkami na stadion COS. Tu miała miejsce główna część uroczystości.

Wieńce jak ze złota

Najważniejszy symbol tego święta to chleb, jaki składa się na ręce gospodarzy dożynek, symbolizujący pracę. – Chciałbym, aby w Polsce był dzielony sprawiedliwie i jak najobficiej – mówił prezydent Komorowski, przyjmując od starostów bochen chleba z tegorocznych zbóż. – Aby był świadectwem efektów pracy polskiego rolnika.

− Chleba musiał spróbować każdy na dożynkach, tak jak opłatka podczas Wigilii – wyjaśnia nam etnograf, dr Jan Łuczkowski. Ale dożynki to także piękne wieńce − symbol dostatku i pomyślności. − Zwyczaj wybierania najpiękniejszego wieńca nie ma długiej tradycji. Zapoczątkowany został w 2001 r. – mówi Łuczkowski. – Wieńce są bardzo precyzyjnie oceniane. Pod uwagę brany jest rodzaj splotu. Muszą być w nim wszystkie zboża, warzywa, owoce. Często pojawiają się elementy religijne.

Zdarzają się wieńce naprawdę szczególne, jak czterometrowy z Czerniejowa (w gminie Kamień w województwie lubelskim), zwycięzca z 2007 r. W tym roku spośród wieńców zaprezentowanych przez wszystkie województwa za najpiękniejszy uznano dzieło z Garbowa w województwie lubelskim, wykonane przez tamtejsze Koło Gospodyń Wiejskich. Wieniec przekazano prezydentowi. – Sam splot trwał trzy tygodnie – mówiła jedna z gospodyń. – Wity był ze zbóż, słomy i ziół: lnu i czarnuchy.

Dożynki miały też wymiar magiczny. Wierzono, że w ostatnim snopku kryje się duch zboża, dlatego należy go godnie przyjąć. Z kolei polewanie snopka ożywczą wodą miało zapewnić obfitość na kolejny rok.

W części artystycznej te dwa obrzędy zaprezentował Zespół Pieśni i Tańca „Łany” z Poznania. Twórcą istniejących od 1974 r. „Łanów” był prof. dr hab. Jerzy Zwoliński, ówczesny rektor Akademii Rolniczej. Obecnie „Łany” to ponad stuosobowa grupa oraz kapela studentów i absolwentów poznańskiej Akademii Muzycznej. Od niemal czterech dekad zespół koncertuje na największych festiwalach muzyki ludowej w Europie, Afryce, Azji i Ameryce Południowej.

Polska wieś nie jest rajem

– Polska wieś nie jest rajem na ziemi – mówił prezydent Komorowski. − Ma wiele kłopotów, wiele problemów. Ale jest takim miejscem, w którym widać, że ciężka praca przynosi efekty, jest pracą owocną. I to powinno dla nas stanowić zachętę na przyszłość – dodawał.

– Chcę podziękować wszystkim, którzy pilnują pięknej narodowej tradycji, która ma swoje szczególne zakorzenienie na wsi polskiej – podkreślał prezydent. – Chcę serdecznie podziękować także rodzinom wiejskim: kobietom, rolnikom, dzieciom, młodzieży, za to, że stara się wykorzystać najlepiej jak można nowe szanse w postaci edukacji, dążenia do lepszego wykształcenia. Często z myślą o przeniesieniu tej wiedzy i zdobytego wykształcenia do siebie, do domu, na wieś polską. Aby czynić ją jeszcze lepszą, jeszcze mądrzejszą, jeszcze bardziej atrakcyjną.

Prezydent mówił również o korzystnych zmianach w rolnictwie, jakie zaszły po zmianach ustrojowych, których 25-lecie będzie obchodzone w przyszłym roku, i przyłączeniu Polski do UE. − Podsumujmy skutki mądrej decyzji narodu i jego przywódców o członkostwie w Unii Europejskiej. Warto pamiętać, że to nie tylko dopłaty do hektarów. Warto pamiętać, że sprzedajemy na rynkach zagranicznych niemalże wszystkie produkty wiejskie. W 2012 r. eksport żywności osiągnął pułap 17,7 mld euro, a w tym roku, wszystko na to wskazuje, sprzedamy produkty za 19 mld euro. Warto pamiętać, że będzie to czterokrotnie więcej niż w 2004 r.

Prezydent podkreślił też, że dziś polski rolnik zbiera 44 kwintale zboża z hektara, prawie dwukrotnie więcej niż w latach 80.

− Pamiętam tę miejscowość (Garbów – dop. aut.). Jechaliśmy tam często z żoną maluchem pełnym małych dzieci i wiadomo było, że to jest jedyna miejscowość, gdzie można kupić cukier nie na kartki. I zawsze z tego korzystaliśmy. Dzisiaj ten wieniec, tak wspaniały, świadczy o postępie całej wsi polskiej i warto pamiętać, że wtedy – w 1980 r. – w skali Polski rolnicy zbierali zaledwie 26 kwintali pszenicy z hektara – zaznaczył Bronisław Komorowski.

Po niedzielnych obchodach goście dożynek uczestniczyli w gościńcu – kiermaszu tradycyjnej polskiej żywności.

Perła turystyczna Polski

W tym miejscu kilka słów należy się miejscowości, która tradycyjnie jest sceną dożynkowego spektaklu. Spała leży w południowo-wschodniej części powiatu tomaszowskiego, w gminie Inowłódz, nad rzeką Pilicą.

W latach 1886-1914 mieściła się tu oficjalna rezydencja Aleksandra III i Mikołaja II. Już po I wojnie światowej Spała stała się letnią rezydencją prezydentów. W latach 1923-26 przyjeżdżał tu Stanisław Wojciechowski. Za Ignacego Mościckiego miasto zyskało rangę „drugiego Belwederu”. Prezydent gościł w Spale regularnie co tydzień – na dwa, trzy dni. Często bywał tu Józef Piłsudski.

Dziś Spała ma rangę Centralnego Ośrodka Sportu – jednego z czterech w Polsce. Odbywa się tu Jarmark Antyków i Rękodzieła, który znany jest wśród miłośników staroci z odległych zakątków Polski.

Tradycja dożynek w Spale ma już 86 lat!

Dożynkom towarzyszyły tradycyjnie zawody lekkoatletyczne, gry sportowe, pokazy gimnastyczne, konkursy strzeleckie oraz sztafety kolarskie. Tak było już przed wojną. W 1928 r. wybudowano w tym celu w Spale stadion sportowy z bieżnią o 460 m długości i trybunami na 10 tysięcy widzów, jak również halę o powierzchni 4 tys. m kw.

Pierwsze dożynki odbyły się 27 sierpnia 1927 r. Ich inicjatorem był prezydent Ignacy Mościcki. Uczestniczyło w nich dziesięć tysięcy gości. Już rok później do Spały przybyło 30 tysięcy osób, a według niektórych źródeł – nawet 38 tysięcy ludzi. Z samej Warszawy dotarło dwadzieścia osiem pociągów, nie licząc autokarów. Organizatorem przedwojennych dożynek był Centralny Związek Kółek Rolniczych, a także wiejskie organizacje młodzieżowe i Związek Teatrów Ludowych.

Pewnym odstępstwem był rok 1929, kiedy to dożynki przeniesiono do pobliskiej wsi Smardzewice. W 1933 r. scenografię przygotowała znana malarka młodopolska Zofia Stryjeńska. Wówczas w dożynkach brało udział 25 tysięcy uczestników z różnych stron Polski.

Po raz ostatni przed wybuchem wojny dożynki odbyły się w 1938 r. Reaktywował je w 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski. Obecny prezydent wraz z małżonką uczestniczyli w święcie Plonów, w roli gospodarzy, już po raz czwarty. Według wójta gminy Inowłódz Zenona Chojnackiego w tym roku Spała ściągnęła na dożynki około siedmiu tysięcy gości z całej Polski. Jego zdaniem, trudno jednak ocenić, ile gmina zyskała finansowo na tym wydarzeniu, mimo że przygotowania trwały… pół roku.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY