Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

wtorek, 24 wrzesień 2013 16:39

ŁAPIĄ SŁOŃCE NA PODLASIU

Napisane przez 

Dzięki dotacjom z Brukseli dziewiętnaście podlaskich gmin inwestuje w kolektory solarne – na domach prywatnych i w obiektach użyteczności publicznej. Na ten cel dostaną aż 35,4 milionów złotych.

Województwo podlaskie nie jest potęgą pod względem uprzemysłowienia, edukacji czy informatyzacji. Za to jego atutem jest nieskażona natura. To skojarzenie, napędzające choćby ruch turystyczny, lokalni włodarze ugruntowują poprzez kolejne przedsięwzięcia ekologiczne.

Jednym z ostatnich jest projekt, w którym uczestniczy 19 tamtejszych gmin, polegający na budowie kolektorów słonecznych m.in. na budynkach prywatnych, szkołach, przedszkolach czy urzędach. Wartość wszystkich inwestycji wyniesie 49,6 mln zł. Tyle że lwią część tej kwoty – a dokładnie 35,4 mln zł – wysupłała Unia Europejska w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego(RPOWP) na lata 2007-2013.

- Odnawialne źródła energii to priorytet Unii Europejskiej. Bruksela nie żałuje na ten cel pieniędzy w kończącej się perspektywie finansowej, zaś w nowej, na lata 2014-2020, ma być jeszcze hojniejsza. Organizując „solarny” konkurs dla samorządów, wpisujemy się w tę tendencję – mówi Izabela Smaczna-Jórczykowska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego w Białymstoku. Dodaje, że tym razem z dotacji nie mogą skorzystać instytucje komercyjne. Nie powinny się jednak czuć dyskryminowane, ponieważ podobne inicjatywy skierowane były wcześniej głównie do nich.

Radziłów pionierem

Gminy zostały wyłonione w konkursie. Pierwszeństwo miały te słabo rozwinięte i leżące na obszarach chronionych. Z ośmioma z nich urząd marszałkowski zawarł już umowy na dofinansowanie – na łączną kwotę 19,1 mln zł, z czego aż 13,8 mln zł to unijna dotacja. To Goniądz, Grajewo, Narewka, Hajnówka, Krynki, Radziłów, Turośń Kościelna i Zabłudów. Solary zostaną tam zainstalowane na ponad 1,1 tys. domów oraz na 32 obiektach użyteczności publicznej. Z pozostałymi gminami umowy na dofinansowanie będą podpisane w najbliższym czasie.

Umowę z  urzędem marszałkowskim zawarła m.in. gmina Radziłów, która realizuje jeden z większych tego typu projektów, obejmujący 34 miejscowości. Do końca października kolektory będą tam zamontowane w 220 gospodarstwach i na sześciu budynkach użyteczności publicznej. Inwestycja pochłonie 4,3 mln zł, z czego 3,3 mln zł da Bruksela.

– Instalujemy kolektory próżniowe o powierzchni około 3 m kw. i płaskie o powierzchni 4 m kw. Cena zestawu wynosi od 12 do 15 tys. złotych. 22 proc. to wkład własny mieszkańców, którzy zgłosili się do projektu – informuje Ewa Duchnowska, zastępca wójta gminy Radziłów.

Solary będą służyć do podgrzewania wody użytkowej w sezonie letnim. Duchnowska jest pewna, że kolektory przyniosą korzyści ekologiczne, bo latem – by podgrzać wodę – rolnicy spalają węgiel i drewno, a teraz nie będą musieli tego robić. Będą więc potrzebowali mniej tradycyjnego opału, a to pozwoli na oszczędności. Ich poziom zależy m.in. od źródła energii, z którego obecnie korzysta właściciel domu lub administrator obiektu użyteczności publicznej.

Zastępczyni wójta Radziłowa nie jest w stanie powiedzieć, jak szybko zwróci się instalacja kolektorów w przypadku różnych typów ogrzewania. Oszacował to jednak Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). W 3-osobowym gospodarstwie domowym zwrot z inwestycji nastąpi po 10 miesiącach – jeżeli wcześniej do podgrzania wody używało ono prądu; po 18 miesiącach – jeśli stosowało olej opałowy; po 26 – gdy był to gaz i po 36 – w razie wyeliminowania pieca węglowego. Przy czym szacunki te nie uwzględniają dotacji unijnej. Natomiast dzięki niej czas ten można skrócić nawet o 50-70 proc.

Boom na solary

Skąd presja Unii na energię odnawialną w Polsce? Odpowiedź wydaje się prosta: energetyka solarna – dzięki dopłatom – bardzo popularyzuje się w Europie, bardziej niż jakakolwiek inna technologia, również spośród tych „zielonych”. Tymczasem w naszym kraju mikroelektrowni słonecznych jest – jak na lekarstwo. Inaczej niż w krajach, w których zapewniono korzystne, gwarantowane ceny sprzedawanego przez nie prądu. Szczególnie w Niemczech, gdzie działa ponad 4 mln tego typu urządzeń domowych. U nas liczba mikroinstalacji Odnawialnych Źródeł Energii, czyli OZE (kolektory słoneczne, pompy ciepła, małe elektrownie wiatrowe, kotły na biomasę, mikrobiogazownie czy domowe systemy fotowoltaiczne) nie przekracza 223 tysięcy – wynika z badania TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie Instytut Energetyki Odnawialnej.

Na szczęście sytuacja szybko się zmienia. Zainteresowanych inwestycjami w tym sektorze jest aż 45 proc. respondentów, a 21 proc. zamierza sfinalizować inwestycje w przydomowe, odnawialne źródła energii, w ciągu maksymalnie dwóch lat. Największy odsetek (31 proc.) rozważa możliwość pozyskiwania energii ze słońca. W rezultacie rynek mikroinstalacji OZE, dziś szacowany na 4,5 mld zł, może się zwiększyć do 2020 r. nawet sześciokrotnie.

Wielu specjalistów nie ma wątpliwości: już niedługo zacznie się w Polsce prawdziwy boom na termiczną energetykę słoneczną – taki, jaki miał miejsce swego czasu w Niemczech i Włoszech. W dużej mierze za sprawą dotacji unijnych, ale głównie tych z NFOŚiGW. W optymizmie utwierdza m.in. ostatni raport Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO), według którego w 2012 r. krajowy rynek kolektorów słonecznych wzrósł o 19 proc. w ujęciu rok do roku, co stanowi jeden z lepszych wyników w Europie. W analizowanym okresie przybyło u nas 1,2 mln mkw. solarów, co odpowiada 848 MW przeliczeniowej mocy cieplnej. W sprzedaży instalacji słonecznych zajęliśmy w UE drugie miejsce, zaraz po Niemczech. W 2011 r. uplasowaliśmy się na czwartej pozycji. w tym roku kolektory słoneczne staną się pod względem mocy zainstalowanej drugą w kraju, po energetyce wiatrowej, technologią OZE.

Jakie są możliwości Podlasia w zakresie wykorzystania OZE? Wygląda na to, że bardzo duże, głównie za sprawą zasobów biomasy, dobrych warunków wiatrowych i energii słonecznej. Tak przynajmniej uważa prof. Janusz Leszek Sokół z Katedry Ekonomii i Nauk Społecznych Politechniki Białostockiej, po badaniach sondażowych, które przeprowadził wśród mieszkańców województwa. Ankietowani wskazywali m.in. zalety stosowania OZE. Najczęściej wymieniali ochronę środowiska (32 proc.) i nieograniczone zasoby tej energii (26 proc.). Niższe koszty eksploatacji były ważne dla 13 proc. respondentów, a oszczędność surowców nieodnawialnych i ograniczenie emisji pyłów do atmosfery – dla 9 proc. Mniejszy odsetek badanych zwracał uwagę na niewyczerpywalność surowców i wszechobecność energii (odpowiednio 9 i 3 proc.).

– Inwestycje solarne mają wymiar nie tylko ekonomiczny i ekologiczny, ale też wizerunkowy – zaznacza Radosław Ceplin, specjalista ds. kreowania marki, właściciel firmy konsultingowej Communico Arts. – Dzięki takim przedsięwzięciom Podlasie przełamuje stereotyp regionu wiejskiego, promującego głównie tradycję czy walory przyrodnicze i turystyczne, a wyrasta na niezłomnego promotora innowacji i technologii, których nie powstydziłyby się najbardziej rozwinięte kraje Unii.

Iść w stronę słońca

Solary w województwie podlaskim to zresztą nie pierwszyzna. W połowie 2010 r. 30 baterii słonecznych zamontował np. powiatowy szpital w Siemiatyczach. Urządzenia kosztowały około 200 tysięcy złotych, ale cała inwestycja, obejmująca także ocieplenie budynku, wymianę stolarki i modernizację kotłowni, zamknęła się w 1,1 mln zł. Z tym, że dwie trzecie tej kwoty to pieniądze z UE.

Inne duże przedsięwzięcie z zakresu OZE dopiero powstaje. Są nim elektrownie fotowoltaiczne o docelowej mocy 20 MW, które w miejscowościach Kolno, Jedwabne i Lipsk na powierzchni 25 hektarów wybuduje Grupa Amber Energia, dostawca energii elektrycznej dla biznesu. Pierwszą część projektu – „Elektrownia słoneczna (fotowoltaiczna) Lipsk” – warszawska firma zaczęła realizować w wakacje. Kompleks o nazwie Podlasie Solar Park zapewni prąd 2 tysiącom gospodarstw domowych. Do wartej 28 mln zł inwestycji 13,9 mln zł dołożyła UE. Część finansowania zapewnia budżet państwa.

– Energetyka słoneczna to najszybciej rozwijający się segment OZE na świecie. Natomiast w Polsce inwestycje w energetykę słoneczną i energetykę rozproszoną powinny być znacznie większe. Mamy tylko jedną, wolnostojącą farmę solarną o mocy 1 MW. Tymczasem w Niemczech zainstalowanych jest około 32 tys. MW, a w Belgii około 3 tys. MW – tłumaczy Przemysław Pięta, prezes Amber Energii.

Na tle kraju Podlasie zaczyna uchodzić za solarne eldorado. Choć – co warto mocno podkreślić – nie ma tam większej liczby słonecznych dni w roku niż w innych regionach. Za to, dzięki dalekowzroczności lokalnego samorządu i dotacjom z RPO – panuje klimat zachęcający do inwestowania w niekonwencjonalne źródła energii.

– Nawet podwarszawskie gminy mogłyby się sporo nauczyć od samorządów podlaskich, bo technologie fotogalwaniczne nadal wykorzystują w niedostatecznym stopniu – twierdzi Radosław Ceplin. – Nie mam jednak wątpliwości, że włodarze z Mazowsza, Pomorza, Wielkopolski, skądkolwiek zresztą, zaczną wkrótce kopiować dobre pomysły swoich kolegów z Białegostoku, Hajnówki czy Grajewa. To się najzwyczajniej w świecie opłaca – kwituje.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY