Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

niedziela, 25 sierpień 2013 17:09

PRACA W SAMORZĄDZIE TO NIE JEST LEKKI KAWAŁEK CHLEBA

Napisane przez 

Rozmowa z Andrzejem Rymarczykiem, burmistrzem Dusznik-Zdroju w województwie dolnośląskim

ANNA CEBULA: Co zmieniło się w Dusznikach w czasie pana kadencji?

ANDRZEJ RYMARCZYK: Turysta, który widział miasto trzy lata temu, dzisiaj mógłby go nie poznać. Udało się zrealizować w mieście takie projekty jak „Spacerek z Chopinem”, „Centrum Turystyki Aktywnej − Jamrozowa Polana”, „Duszniki piękniejsze od zaraz”, „Zielona Ścieżka Zdrowia” czy „Kulturalny Kurort”. Po liftingu jest rynek, zmienił się teren przy Hali Sportowej, plac Warszawy i obiekt rekreacyjny na Czarnym Stawie. Dworek Chopina ma podświetlenie. Zmodernizowaliśmy kolorową fontannę. Powstał nowy system informacji miejskiej. Mamy opracowaną nową strategię marketingową miasta. Zostało zaprojektowane nowe logo Dusznik-Zdroju. Lista takich zmian jest długa. Kto ma oczy otwarte, nie może ich nie zauważyć.

Zanim znalazł się Pan w ratuszu, miał Pan doświadczenie w pracy w samorządzie?

Odpowiem pytaniem na pytanie. A czy takie doświadczenie pomaga, czy przeszkadza? Doświadczenie jest konieczne, ale czasami potrzebne jest świeże spojrzenie. Według mnie kadencja burmistrza powinna być dłuższa – tak jak na przykład we Francji: sześcioletnia – z możliwością pełnienia tej funkcji tylko przez dwie kadencje. Wiem, ile zdrowia kosztuje praca w samorządzie. To naprawdę nie jest taki lekki kawałek chleba, jak się wydaje, ale w pracy samorządu potrzebna jest jednak kontynuacja. Szczególnie źle to wygląda w gminach, które zmieniają burmistrzów co cztery lata lub w drodze referendum, które zamiast ostatecznego rozwiązania staje się normą i sposobem walki politycznej, a nie przejawem obywatelskiej troski o losy miasta.

Jakie miał pan propozycje dla mieszkańców, startując w wyborach?

Kandydując, doskonale zdawałem sobie sprawę z ograniczonych możliwości finansowych gminy. Miało na to wpływ zadłużenie wynoszące ponad 8 mln złotych, koniec okresu budżetowego Unii Europejskiej, nowelizacja ustawy o finansach nakładająca „kaganiec” na wydatki gminy, to uwarunkowania, które wziąłem pod uwagę konstruując program z komitetem wyborczym. Zaproponowaliśmy mieszkańcom przejrzystą politykę informacyjną poprzez regularne wydawanie biuletynu, w którym niejako rozliczam się z prac, które wykonałem. Podobnie rada miasta i komisje. Kolejną propozycją było stworzenie nowej atrakcyjnej strony internetowej. W sprawach kluczowych dla miasta konsultujemy się z mieszkańcami. Wyszliśmy naprzeciw organizacjom pozarządowym, proponując ściślejszą współpracę. Wiele jest do zrobienia na polu poprawy bezpieczeństwa mieszkańców i komfortu ich życia, o czym nie zapominamy. Ale też staramy się oszczędnie i rozważnie gospodarować finansami gminy. Stawiamy też na promocję miasta i podniesienie jego atrakcyjności turystycznej.

To dość ambitne plany. Co już udało się zrealizować?

Wiele. Realizację mojego programu wyborczego oceniam na około 65 proc. Jak już wcześniej wspomniałem, w ramach projektu „Spacerek z Chopinem” udało się odnowić cztery obiekty − Rynek, plac Warszawy, podświetlić Dworek Chopina, zmodernizować kolorową fontannę i zbudować obiekt rekreacyjny na Czarnym Stawie. Powstało Centrum Turystyki Aktywnej na Jamrozowej Polanie, w ramach którego wybudowano obiekt wielofunkcyjny, poszerzono strzelnicę, zbudowano system sztucznego naśnieżania i oświetlenia, poszerzono trasy narciarstwa biegowego, odbudowano ujęcie wody pitnej na Bystrzycy Dusznickiej, uratowano i zabezpieczono ulicę Orzechową przed osunięciem, wybudowano plac zabaw i zagospodarowano teren przy szkole podstawowej, zbudowano nową ścieżkę pod nazwą „Zielona Ścieżka Zdrowia”, zagospodarowano teren przy Hali Sportowej, wykonano uzbrojenie drogi na Miejskiej Górce, pozwalając rozpocząć inwestycje budownictwa jednorodzinnego, wyremontowano drogę powiatową na odcinku Stalowy Zdrój−Zieleniec (wspólna inwestycja z powiatem kłodzkim), przywrócono Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną. Zadłużenie gminy zredukowano o prawie 2 miliony złotych.

Czego mieszkańcy mogą się jeszcze spodziewać przed upływem tej kadencji?

Dokończenia remontu drogi powiatowej współfinansowanego ze środków gminy na odcinku Stalowy Zdrój-Muzeum Papiernictwa, a tym samym zakończenia remontu głównej drogi miasta. W ciągu dwóch ostatnich lat zainwestowano w tę drogę ponad 13 mln złotych. Wykonania termomodernizacji szkoły podstawowej oraz dokończenia zagospodarowania terenu szkolnego. Chcemy też dokończyć i zmodernizować plac zabaw przy alei Sybiraków, a także zakończyć Plan Zagospodarowania Przestrzennego najpierw dla strefy uzdrowiskowej A, a następnie dla całej gminy.

Duszniki są znanym w Polsce – i nie tylko – ośrodkiem turystyczno-uzdrowiskowym. Co, poza spędzaniem czasu na sportowo i zadbaniem o zdrowie, oferuje miasto?

Co roku, nieprzerwanie od 68 lat, na początku sierpnia odbywa się w Dusznikach-Zdroju najstarszy festiwal pianistyczny na świecie − Międzynarodowy Festiwal Chopinowski. To tu znajduje się jedyny w Europie Środkowej Młyn Papierniczy, w którym do dziś można zaczerpnąć własną kartkę papieru. Będąc tutaj, warto zwiedzić ten obiekt. To u nas znajdują się jedyne w Polsce, sztucznie oświetlone, a w zimie naśnieżane, rolkostrady, na których przez cały rok można uprawiać narciarstwo biegowe i biathlon (w lecie na nartorolkach, w zimie na nartach biegowych). To w Stacji Narciarskiej w Zieleńcu − dzielnicy Dusznik-Zdroju − od listopada do kwietnia można uprawiać narciarstwo zjazdowe, korzystając z 22 wyciągów, w tym 3 kolei linowych.

Ilu turystów i kuracjuszy rocznie odwiedza miasto?

Ilość miejsc noclegowych sięga prawie 5 tysięcy. W samym Zieleńcu jest prawie 1500 miejsc noclegowych. Wykorzystanie tej bazy jest rozmaite i zależy od sezonu.

Jakie ma pan plany związane z tym sektorem? Zwiększenie bazy noclegowej, lokali gastronomicznych, infrastruktury turystycznej?

Nie ma miesiąca, w którym gmina nie wydawałaby nowych decyzji o warunkach zabudowy. Baza noclegowa się rozwija i remontuje. W planach, oczywiście, musimy uwzględniać wszystkie uwarunkowania prawne. 75 proc. gminy to lasy, w planie zagospodarowania przestrzennego musimy uwzględnić i to. Już na etapie studium wydzieliliśmy tereny pod przyszłe inwestycje. Mam nadzieję, że mimo kryzysu przedsiębiorcy nadal będą chcieli inwestować w naszym miasteczku.

Istnieją inne dziedziny, z których słynęłoby miasto?

Wspomniałem o Międzynarodowym Festiwalu Chopinowskim i projekcie o nazwie Kulturalny Kurort. Duszniki-Zdrój to jednak miasto wielu festiwali: oprócz chopinowskiego, organizujemy Festiwal im. Feliksa Mendelsona-Bartholdiego, Festiwal Muzyka Epok, Festiwal Muzyka z Duszą, Festiwal WPA – Wszelkie Przejawy Artyzmu. Tak więc stawiamy na kulturę, a oprócz kultury również na sport. Miasto wychowało trzech olimpijczyków w biathlonie, mamy Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Biathlonie, oprócz tego prężnie działający klub wrotkarstwa szybkiego „Orlica” z sukcesami na poziomie europejskim. Chcemy wybudować profesjonalny stadion, na którym będzie można organizować międzynarodowe zawody wrotkarskie.

Co poza tym jest źródłem utrzymania miasta i jego mieszkańców?

W Dusznikach-Zdroju ciągle działa Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej. Przetrwał trudne czasy kryzysu i w chwili obecnej rysują się przed nim możliwości rozwoju. Produkuje silniki prądu stałego i ciągle poszerza swoją ofertę.

Udało się panu zachęcić przedsiębiorców do inwestowania w Dusznikach? Jaki ratusz ma pakiet proinwestycyjny?

Powierzchnię gminy w 75 proc. pokrywają lasy, więc grunt przeznaczony na powstawanie nowych przedsiębiorstw jest ograniczony. W mieście nadal nie ma całościowego planu zagospodarowania przestrzennego. Mamy nadzieję, że uda się go w tym roku ukończyć. Zatwierdzone jest już studium uwarunkowań. Kolejnym krokiem w stronę przedsiębiorców ma być uproszczenie procedur pozwalających na budowę.

Jak ocenia pan zaradność duszniczan? Jaka jest stopa bezrobocia?

Jak w każdym mieście, jest grupa bardzo zaradnych przedsiębiorców, są osoby prowadzące małe interesy, są również ci, którzy pracują w sektorze budżetowym oraz duża grupa emerytów. Bezrobocie jest oczywiście dużym problemem. W 2009 r. było 496 zarejestrowanych bezrobotnych, w 2010 − 475 osób, a w 2011 − 426 osób, ale w tej grupie są osoby, które unikają jakichkolwiek zajęć, nawet tych sezonowych. Tak naprawdę, nikogo nie można zmusić do pracy. Ci ludzie są permanentnymi klientami opieki społecznej, a ich aktywizacja na rynku pracy trwa bardzo długo. Aby przeciwdziałać temu zjawisku, realizowaliśmy m.in. projekt w ramach EFS pod nazwą „Głowa do góry”.

Może pan opisać przyrodę miasta i jego okolic? Jakie podejmujecie działania proekologiczne?

W gminie bardzo cennej pod względem przyrodniczym istnieją wszystkie możliwe formy prawne ochrony przyrody, począwszy od Parku Narodowego Gór Stołowych, rezerwatów przyrody ożywionej i nieożywionej, parków krajobrazowych, obszarów „Natura 2000”. Poza tym, poza dwoma budynkami, wszystkie obiekty ogrzewane są gazem ziemnym – więc do atmosfery nie przedostaje się m.in. szkodliwy dwutlenek węgla. Kładziemy też nacisk na działania zmierzające do likwidacji elementów azbestowych. We wrześniu ruszy nabór wniosków o dofinansowanie na usunięcie azbestowych pokryć. Zapewniam, że w naszej gminie przykładamy dużą wagę do dbania o środowisko i można tu złapać oddech pełną piersią.


Duszniki-Zdrój to gmina miejska o pow. 22,28 km kw., z liczbą mieszkańców sięgającą ok. 5 tys.

Miasto nawiązało szeroką współpracę międzynarodową, co jest możliwe m.in. dzięki położeniu w sąsiedztwie Czech. Czeskie Deštne w Orlických horách, Nové Mésto nad Metují, Olešnice v Orlických Horách, Sedloňov i Orlické Záhoří to czeskie miasta partnerskie Dusznik-Zdrojów, poza tym Auchun-Le-Tiche we Francji, Bad Suluza i Hoya/Weser w Niemczech. W Polsce miastem partnerskim jest Trzcianka w woj. wielkopolskim.

Fryderyk Chopin doczekał się tu kilku tablic i dwóch pomników. Jego imieniem nazwano też źródło, dwa osiedla mieszkaniowe, aleję, dworek w centrum i hotel. A przede wszystkim, już od 1946 r. organizowany jest tu Międzynarodowy Festiwal Chopinowski.

Spośród koronowanych głów jako pierwszy do miasta zawitał Jan Kazimierz. Zaledwie jeden dzień pobytu króla w Dusznikach upamiętnia tablica na kamienicy nr 1 przy rynku, jego imieniem nazwano też centralny szpital uzdrowiskowy. Szpital jest otoczony rozległym parkiem zdrojowym, ograniczonym od zachodu Bystrzycą Dusznicką. Właśnie od tego miejsca zazwyczaj zaczyna się poznawanie miasta. Rzeka przecina je na całej długości, a wzdłuż jej brzegów, na znacznym odcinku, ciągną się szpalery spacerowe.

W najbliższym sąsiedztwie „Jana Kazimierza”, zwanego przez duszniczan „Kazikiem”, stoi XIX-wieczny dworek (dawny teatr zdrojowy), w którym występował Chopin. W dworku warto zobaczyć kolekcję popiersi kompozytora, znanych głównie z reprodukcji. Obelisk z wizerunkiem Chopina znajduje się też w parku – po prawej stronie przed głównym wejściem. Przed wejściem południowym znajdziemy też monumentalny pomnik pianisty projektu Jana Kuczy.

Zjeżdżając do Dusznik z drogi krajowej, wiodącej z Kłodzka do Kudowy Zdroju, tuż nad Bystrzycą Dusznicką, stoi charakterystyczny barokowy budynek papierni. Pierwszy młyn papierniczy powstał tu w 1562 r., obecny (fundowany przez Gregora Kretschmera) – w 1605 r. W obiekcie, jednym z nielicznych tego rodzaju w Europie, urządzono muzeum. Nie tylko ogląda się w nim eksponaty, ale papier można tu sobie zrobić. Obecna papiernia należy do najcenniejszych zabytków techniki w Europie.

Z kolei Jamrozowa Polana ma uprawnienia do organizacji Mistrzostw Świata w Biathlonie. 31 sierpnia rozpoczynają się w mieście Mistrzostwa Polski z udziałem kadry olimpijskiej.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY