Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

niedziela, 25 sierpień 2013 16:54

GDZIE PANI BYŁA PRZEZ OSTATNIE SIEDEM LAT?!

Napisane przez 

Rozmowa z burmistrzem Ursynowa i liderem Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, Piotrem Guziałem

Czy wie pan już, kim jest Super-Hanka?

Super-Hanka? Nie, nie wiem kim jest. Bo na pewno nie prezydentem Warszawy.

Ćwiczy na siłowni w pełnym makijażu, garsonce i szpilkach, jeździ rowerem miejskim, a w wolnym czasie drąży drugą linię metra. Swoją aktywność dokumentuje na Facebooku i chwali się nią na Twitterze… Ale na poważnie. Ostatnio warszawiacy nazywają tak prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

To jest raczej ironiczne określenie... Szkoda, że przez siedem lat pani prezydent nie była tak aktywna, jak przez ostanie siedem tygodni. Jednak oczekiwałbym, żeby prezydent Warszawy, zamiast bujać się na huśtawce w parku, zajęła się rozwiązywaniem problemów Warszawy. Na przykład, żeby ten czas spędzała na spotkaniach z inwestorami, czy lobbując na rzecz Warszawy w parlamencie. Jest cała masa problemów, które ciągle nie zostały rozwiązane. Na przykład sprawy majątkowe związane z dekretem Bieruta (dokument z 26 października 1945 r., odbierający mieszkańcom prawo własności gruntów w przedwojennych granicach stolicy – przyp. red.).

Referendum prawie stało się faktem, czy superaktywność uratuje panią prezydent przed porażką?

Poczekajmy na decyzję komisarza wyborczego, który wciąż jeszcze sprawdza podpisy złożone pod wnioskiem referendalnym. Jeśli jednak do niego dojdzie, to raczej wątpię w szansę wygranej pani prezydent. Im bardziej się teraz angażuje, tym bardziej widać, jak bardzo była nieobecna przez ostanie siedem lat. A warszawiacy – tego jestem pewien – mają doskonałą pamięć. Doskonale wiedzą, co się działo w tym okresie.

Pani prezydent jest przy tym bardzo nieautentyczna. Dlaczego mamy jej teraz wierzyć? Dwa razy ogłaszała swoje programy wyborcze – ostatnio w 2010 roku. Z tego, co naobiecywała, zrealizowała zaledwie ułamek. Warszawiacy pójdą na wybory, ponieważ władza nie dotrzymała słowa.

Uważa pan, że byłby lepszym prezydentem Warszawy?

Nie ubiegam się o tę funkcję, więc nie wiem... Z pewnością jestem lepszym burmistrzem Ursynowa niż byłaby nim pani prezydent. W odróżnieniu od pani prezydent, lubię i umiem słuchać ludzi, by na tej podstawie podejmować dobre dla nich decyzje.

To jakie ma pan argumenty za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz? Czasem mam wrażenie, że podstawowym zarzutem jest arogancja pani prezydent. Czy to nie jest za mało, żeby odwoływać prezydenta?

Arogancja to tylko jeden z powodów. W Warszawie panuje ogromny chaos. Mamy najdroższe bilety w Polsce. Za średnią pensję można u nas kupić około 800 biletów jednorazowych. Dla porównania, w Berlinie jest to 1,5 tysiąca biletów, w Paryżu ponad 2 tysiące.

Chce pan kolejny powód? Co się działo przy wprowadzaniu ustawy śmieciowej? Pani prezydent Warszawy za blisko milion złotych zatrudniła firmę doradczą. Tak nie zrobiło żadne miasto w Polsce – i mimo to do dziś nie udało się rozstrzygnąć przetargu na wywóz nieczystości. A zaproponowane opłaty należały do najwyższych w Polsce. Dopiero bat referendalny skłonił prezydent do obniżki tych horrendalnych stawek.

Prezydent wiele w kampaniach wyborczych obiecała i bardzo niewiele spełniła. Gdzie są obiecane mosty czy parkingi wielopoziomowe? Gdzie obwodnica Śródmieścia, hala widowiskowa, centrum kongresowe? Co ze szpitalem południowym na Ursynowie? A to wszystko w bardzo aroganckim tonie. Wieczna nieobecność na posiedzeniach rad dzielnic. Na sesji rady miasta – też rzadko. Wszystko się zmieniło po złożeniu wniosku referendalnego. Zupełna zmiana. Jeszcze raz pytam – gdzie pani prezydent była przez ostatnie siedem lat?

Załóżmy, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przegra referendum. Co wtedy? Co dalej z panem? Wystartuje pan w wyborach na prezydenta Warszawy?

Obecnie nie toczy się jeszcze kampania wyborcza, więc nie mam potrzeby się określać. Do wyborów wiele się może zmienić, tak na krajowej, jak i samorządowej scenie politycznej. Gdy będzie znany termin wyborów, przyjdzie czas na decyzje.

To spójrzmy dalej. Gdzie Pan siebie widzi za pięć lat?

Myślę, że w stołecznym samorządzie. Jak pokazuje ostatnia aktywność władz Warszawy, będąca wynikiem bata referendalnego, mam pozytywny wpływ na życie warszawiaków. Chciałbym to kontynuować.

Nie przeszkadza panu mocne zaangażowanie partii politycznych? Warszawski samorząd to właściwie mikroparlament. Podobnie jest z akcją referendalną. Najpierw była to akcja stricte społeczna, teraz już z udziałem polityków występujących pod szyldem swoich partii.

Mnie osobiście bardzo przeszkadza partyjna polityka w samorządzie i partie polityczne obecne w samorządzie. Jednak wszystko odbywa się zgodnie z prawem, więc trudno się na to obrażać. Partie, póki co, mają prawo wystawiać kandydatów w wyborach – i mają prawo się wypowiadać. Bój o Warszawę to jest bój o Polskę. Partia, która wygrywa Warszawę, wygrywa Polskę. Partia, która traci Warszawę, traci wpływy w kraju. A Platforma Obywatelska jest – niestety dla tej partii – na dobrej drodze, żeby właśnie w Warszawie przegrać wszystko.

Czyli pana głównym celem jest jedynie odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz w referendum?

Główny cel to zmienić i unowocześnić sposób zarządzania miastem i istotnie poprawić komunikację z mieszkańcami. Drogą do tego jest odwołanie obecnej, bardzo chaotycznie działającej, prezydent.

Ile to będzie kosztować?

Według Krajowego Biura Wyborczego: około 2,2 milionów złotych. Dla przeciętnego Kowalskiego może być to faktycznie dużo. Ale proszę przyjrzeć się temu, ile partie dostają z budżetu państwa. To są kwoty idące w dziesiątki milionów złotych rocznie. Demokracja kosztuje, gdyby nie kosztowała, to nie byłoby możliwości, aby obywatele się wypowiadali – i mielibyśmy tutaj monarchię. Demokracja referendalna kosztuje taniej niż na przykład dopłata ministerstwa do koncertu Madonny, która wyniosła 5 milionów złotych. Państwo poniosło oczywiste straty, co wykazała Najwyższa Izba Kontroli. To jest mniej więcej koszt Sylwestra w Warszawie, ale ten trwa zaledwie kilka godzin i nie zmienia trwale życia mieszkańców...

Mówi się, że referendum to tylko sprawa wizerunku, bo i tak, jeżeli uda się odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz, to do wyborów w Warszawie będzie rządzić komisarz.

Dziwię się takiemu myśleniu. Komisarz wchodzi w każdym wariancie, w którym prezydent traci funkcję. Natomiast ważne jest pytanie – na jak długo wchodzi. Jeżeli do wyborów pozostaje okres dłuższy niż 12 miesięcy, komisarz wchodzi tylko po to, żeby przeprowadzić powtórne, przyspieszone wybory – i ma na to 90 dni. Zatem, jeżeli skutecznie uda się odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz – w co wierzę – powtórne wybory prezydenta Warszawy czekają nas na przełomie grudnia i stycznia.

Premier Donad Tusk powiedział niedawno, że kto nie zgadza się z panem i pana sojusznikami, i chce, by prezydentem nadal była Hanna Gronkiewicz-Waltz, to w dniu referendum powinien zostać w domu. Co pan na to?

Brzmi to dość fałszywie. Poprzednio właśnie Donald Tusk zachęcał do pójścia na wybory, a jego partyjni koledzy do udziału w referendach, np. w Zawierciu, czy Włocławku. Mam wrażenie, że premier Tusk nie czuje warszawiaków – mimo, że został wybrany z tego okręgu. Warszawiacy nigdy nie pozwalali sobie narzucać czegoś z góry. Tusk od dwóch kadencji nie zrobił nic dla Warszawy. Dalej borykamy się z problemami, które mogłyby zostać rozwiązane przez parlament. Na przykład tzw. janosikowe, czy dekret Bieruta.

Podpisy zebrane. Ma pan już pomysł na kampanię referendalną?

Czekamy na to, aż komisarz wyborczy zatwierdzi referendum. Dopiero wówczas będziemy planowali szczegółowo. Myślę, że najlepszym hasłem byłyby cytaty z polityków PO – te z ostatnich lat, kiedy to politycy Platformy agitowali za pójściem na wybory. Pamiętam, że przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku premier mówił do ludzi, że „nawet jeśli nie chcecie iść głosować na PO, to weźcie udział w wyborach i głosujcie na innych”.

Jak pan myśli, kiedy może dojść do referendum?

Zdaniem wielu specjalistów, może to być przełom września i października. Również moim zdaniem jest to realny termin.

Pani prezydent ma za sobą całą machinę partyjną. Nie boi się pan, że dosłownie zalepią pana plakatami?

To nie będzie walka Dawida z Goliatem. Po naszej stronie jest już 232 tysiące warszawiaków, którzy poparli referendum. Popiera nas wiele organizacji społecznych – także partie polityczne. Mamy machinę przeciwko machinie.

Wydaje się, że kluczem do sukcesu jest przekonanie nieprzekonanych i tych, którzy zdania nie mają. Co by pan powiedział tym ludziom?

Powiedziałbym tak: W tym głosowaniu nie głosujemy na sytuację abstrakcyjną, tylko decydujemy o naszym komforcie życia w mieście. Idźcie zagłosować, jeśli uważacie, że Warszawa jest miastem, które może się lepiej rozwijać niż dotychczas. Jeśli nie weźmiecie udziału w referendum, to tym samym zgodzicie się na to, co jest teraz: podwyżki biletów, nieskoordynowane remonty. Jeśli chcecie być dumni ze swojego miasta, idźcie i zagłosujcie za pozytywną zmianą.

Czy jest jakaś szansa na wspólnego kandydata ruchu, który doprowadził do referendum przeciwko kandydatowi PO?

Moim zdaniem, limit wpadek Platformy Obywatelskiej – i w Polsce, i w Warszawie – się wyczerpał. W społeczeństwie narasta ogromna potrzeba zmian. Zarówno w warszawskim społeczeństwie, jak i w ogólnopolskim. Osobiście nie mam problemów z poparciem jednego, wspólnego kandydata. Ale widzę, że wygrywają partyjne interesy. Z tego, co słyszę, to dla partii startowanie w wyborach w Warszawie będzie bardzo istotne. W ten sposób mogą zmierzyć swoją realną siłę.

Wobec tego może ktoś taki, jak Pan?

Chcę dokończyć kadencję na Ursynowie. Więc nie będę gdybać na ten temat.

To może inaczej. Które zagraniczne miasto jest dla pana wzorem?

Dla mnie takim wzorem miasta jest Wiedeń. Z jego uporządkowaniem, świetną organizacją, powodującą ogromny komfort życia dla mieszkańców, ale i turystów.

Dziękuje za rozmowę

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY