Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

niedziela, 25 sierpień 2013 16:48

NIE WSZYSCY MAJĄ ŚWIADOMOŚĆ, JAKIE BĘDĄ SKUTKI TEJ USTAWY

Napisane przez 

Rozmowa z wiceprzewodniczącym Związku Gmin Wiejskich RP i wójtem Terespola, Krzysztofem Iwaniukiem

MARIUSZ JANIK: W sondażu, przeprowadzonym niedawno przez redakcję Magazynu Samorządowego „Gmina”, gminy wiejskie wypadają nadzwyczaj dobrze: w olbrzymiej większości deklarują przynajmniej „dobre” przygotowanie do realizacji ustawy śmieciowej. Jak, bazując na pańskich doświadczeniach, wygląda sytuacja?

KRZYSZTOF IWANIUK: Gminy wcale nie są tak dobrze przygotowane, dopiero będziemy się wszystkiego uczyć. Niektórzy z nas nie mają do końca świadomości, jakie będą skutki wejścia w życie ustawy śmieciowej.

A czego należy się spodziewać?

Gospodarka odpadami została w ustawie określona jako zadanie własne gminy, ale w rzeczywistości nie zostało ono przekazane gminie do realizacji – a jedynie narzucono ustawą szereg konkretnych rozwiązań. Np. wymóg posiadania instalacji regionalnej. Tyle że gminy nie są jej właścicielem czy współwłaścicielem, więc nie mają na nią żadnego wpływu – a zatem nie wiedzą też, jakie będą ceny przyjęcia tych odpadów.

Przetargi najczęściej ogłaszane są tak, że wystarczy dowieźć śmieci do instalacji regionalnej. Tymczasem ta nie ważne, ile odbierze – bo jak rozumiem, nie narzuconych żadnych warunków – więc może odebrać nawet 5 do 10 proc. A jeśli nie odbierze poziomu narzuconego, zaczynają się kłopoty i kary dla gminy. Kary za coś, na co gmina nie ma żadnego wpływu, bo nie ma własnych służb w postaci spółki komunalnej, ani instalacji. Inna sprawa, że często docierają do mnie sygnały, że w przetargach składano wyłącznie oferty dalece przewyższające ceną sumy zbierane przez gminę z opłat.

Problem w tym, że ta ustawa pojawia się zdecydowanie za późno. Nie wiem, dlaczego nie wprowadzano jej choćby w 2005 roku – dziś bylibyśmy gdzie indziej. A tak, doczekaliśmy się żółtej, czy prawie już czerwonej, kartki od Komisji Europejskiej.

A może to i lepiej? Świadomość Polaków co do konsekwencji śmiecenia jest dziś chyba większa niż kilka lat temu.

Objechałem wszystkie „swoje” miejscowości i stwierdzam, że świadomość w tej kwestii jest nijaka. Podstawowym kryterium jest to, by nie płacić więcej, co zresztą nie powinno dziwić – tereny wiejskie są przecież zwykle uboższe niż miejskie.

Ale to nie koniec. Nasza niewiedza dotyczy też najbliższej przyszłości: gmina przejmuje na siebie odpowiedzialność za śmieci, wydziela na to kwotę w budżecie, cenę ustala sobie bardziej „politycznie” niż realnie, choć nie bardzo jeszcze wiemy, jakie będą naprawdę koszty całego procesu. Wiem, za ile będą przyjmowane odpady zmieszane w tym roku. Ale już na pytanie, ile to będzie kosztować w przyszłym roku, odpowiedzi nie mam. Kto wie, może dwa czy trzy razy więcej.

Poza tym, dzisiaj segregacja w Polsce jest na poziomie nijakim, a ta ustawa została napisana z punktu widzenia dużego miasta. Tymczasem na wsi to normalne, że ktoś ma kurę, świnkę – i tego rodzaju rzeczy, również pozostałości po uboju, nie są wyrzucane do kosza. One się nie marnują, zwłaszcza że przecież wielu mieszkańców ma kompostowniki. Będziemy się długo tłumaczyć, co dzieje się z częścią „śmieci” na wsi.

Z naszego badania wynika, że przeciętnie w Polsce deklaracje śmieciowe złożyło 80-90 proc. zobligowanych do tego obywateli. To oznacza, że mamy kilka milionów maruderów. Co z nimi?

To jest dobre pytanie. Ale to jedynie wierzchołek góry lodowej: no bo, czy należy się po nich spodziewać śmieci posegregowanych czy nieposegregowanych? Znowu proste pytanie, na które nie ma odpowiedzi.

System zaczyna działać, więc wcześnie czy później do nich dotrzemy. Ale trzeba będzie nakładać kary – i kolejne pytanie brzmi: kto ma to robić? Nie ma obowiązku wpuszczenia urzędnika do domu i też nie ma powodu, żeby przyjmował on na siebie rolę „policjanta”. Z drugiej strony, jeżeli tylko co dziesiąty Polak nie złożył deklaracji – to i tak nieźle, należałoby się cieszyć.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY