Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 51.

poniedziałek, 24 czerwiec 2013 23:42

URZĘDOWY OPTYMIZM

Napisane przez 

Na finiszu przygotowań do wejścia w życie ustawy śmieciowej redakcja „GMINY” postanowiła sprawdzić u źródła, jaka sytuacja i jakie nastroje panują w polskich samorządach. Na sondaż, jaki rozesłaliśmy gminom odpowiedziało w dniach 6-13 czerwca przeszło dwustu respondentów. Wnioski, jakie z niego płyną są pocieszające: w olbrzymiej mierze urzędnicy deklarują, że jesteśmy gotowi na nowy system. Ale to może być złudny optymizm.

194 zebrane ankiety podzieliliśmy na trzy grupy, zgodnie z rodzajem odpowiadającej JST: gminy miejskie, gminy miejsko-wiejskie oraz gminy wiejskie. Mimo że wyniki sondażu są zbliżone w przypadku wszystkich tych grup, wskazują również na istotne różnice w ich sytuacji. Dlatego też prezentujemy je oddzielnie dla każdej z nich.

Bardzo dobrze o sobie, nieźle o mieszkańcach

Przede wszystkim postanowiliśmy sprawdzić, jak stan przygotowań oceniają samorządy – zarówno w odniesieniu do siebie samych, jak i stopnia przygotowania mieszkańców. Na pytanie, jak gminy oceniają swoją gotowość do wprowadzenia przepisów ustawy, nasi respondenci mogli odpowiedzieć: „bardzo dobrze”, „nieźle”, „słabo” lub „gmina nie jest przygotowana”.

Z zebranych przez nas odpowiedzi wynika, że w polskich samorządach dominuje dobre samopoczucie, choć nieco naznaczone niepewnością – w grupie gmin miejskich niemal połowa miast wybrała wariant „bardzo dobrze” i taka sama grupa „nieźle” (po 48 proc. odpowiedzi, jedna z gmin nie odpowiedziała na to pytanie). Nieco gorsze nastroje panują wśród gmin miejsko-wiejskich. „Bardzo dobre” przygotowanie deklaruje tu już jedynie 15 proc. odpowiadających, „niezłe” jednak – aż 80 proc. (dwie gminy przyznały, że są „słabo” przygotowane). W podobny sposób kształtują się również deklaracje gmin wiejskich: „bardzo dobrze” przygotowanych jest 20 proc. (24 gminy), „nieźle” – 74 proc. (88 gmin), „słabo” – 5 proc. (6 gmin).

Wynika z tego, że miasta czują się zdecydowanie lepiej przygotowane niż mniejsze ośrodki. – Rzeczywiście, wokół śmieciowych problemów miast jest więcej szumu, ale chyba też to właśnie one lepiej się przygotowały do nowych przepisów. I chyba też w większym stopniu konsultowano z nimi zapisy nowej ustawy – mówi nam prof. Eugeniusz Sobczak, ekspert Politechniki Warszawskiej. Jak podkreśla, w przypadku mniejszych jednostek deklarowany stan może jednak odbiegać od optymistycznego obrazu, jaki odmalowują urzędnicy.

Za to już oceny przygotowania mieszkańców gmin zdają się być bliższe realiom – ale też może i łatwiej spojrzeć w bardziej realistyczny sposób na innych. Tylko w sześciu miastach urzędnicy ocenili przygotowanie obywateli jako „bardzo dobre” (19 proc.), choć wciąż olbrzymia większość uznawała je za „niezłe” (77 proc.), w jednym przypadku uznano, że mieszkańcy są „słabo” przygotowani do nowej ustawy. Ocena pogorszyła się w przypadku gmin miejsko-wiejskich, gdzie stan przygotowania mieszkańców oceniono jako „bardzo dobry” jedynie w 11 proc. przypadków, „niezły” w 75 proc. i „słaby” w sześciu przypadkach (13 proc.). Oceny nieco poprawiają się w przypadku gmin wiejskich: „bardzo dobrze” przygotowani są mieszkańcy 16 gmin z grona naszych respondentów (13 proc.), „nieźle” – 87 gmin (73 proc.), „słabo” – 12 gmin (10 proc.). Ale tu również pojawia się kategoryczne „mieszkańcy nie są przygotowani” – i to w dwóch przypadkach (niemal 1,69 proc.).

Optymizm na kruchych fundamentach

Postanowiliśmy skonfrontować powyższy wynik z rezultatami ogólnokrajowego składania deklaracji śmieciowych. Okazuje się, że gdyby spojrzeć w skali całego kraju, mniej więcej 80-90 Polaków złożyło deklaracje w terminie – czyli więcej niż co dziesiąty z nas ich nie złożył. – Wbrew pozorom 80 procent to nie jest zły wynik. W każdym społeczeństwie jest taki odsetek osób, który nie aktywizuje się w żadnej sprawie – podkreśla prof. Sobczak. Mnij więcej co czwarta gmina – bez względu na jej rodzaj – zebrała w terminie 90-100 proc. deklaracji. 44-48 proc. wszystkich gmin zebrało w terminie 80-90 proc. deklaracji. Problem jednak w tym, że aż kilkanaście procent wszystkich gmin zebrało raptem 50-80 proc. deklaracji, a są też pojedyncze gminy, które przyznają, że odsetek zebranych deklaracji nie przekroczył połowy zarejestrowanych mieszkańców, a nawet – 30 proc. mieszkańców. Ponownie, dotyczy to wszystkich rodzajów gmin.

Brak deklaracji oznacza brak informacji kluczowych z punktu widzenia przetargów, jakie gminy miały przeprowadzić przed 1 lipca. Tutaj nieco gorzej wypadają duże ośrodki: zarówno wśród gmin miejskich, jak i miejsko-wiejskich są takie, które otwarcie deklarują, że nie zdążą zakończyć postępowania w terminie (6 proc. gmin miejskich i 4 proc. gmin miejsko-wiejskich). Właściwie żadna z uczestniczących w badaniu gmin wiejskich nie zakłada większych kłopotów z przetargiem. Odsetek ten nie jest jednak wielki i może łatwo podlegać statystycznym błędom. – Brak deklaracji może jednak ostatecznie zaburzyć przebieg przetargów – ostrzega prof. Sobczak. – Przedsiębiorcy mogą powiedzieć, że podpisali umowę na określonych warunkach i nie zgodzą się na jej zmiany w sytuacji, gdy urząd będzie miał już pełny ogląd sytuacji – dodaje. Inna sprawa, że nierzadko gminy stają w obliczu jednej jedynej oferty, zawierającej cenę, która dalece przewyższa ich możliwości, nie mówiąc o obecnych szacunkach. Wtedy samorząd może czekać powtórka z przetargu, co w oczywisty sposób zaburzy też obraz wyłaniający się z naszego sondażu. Kolejny problem będzie się wiązać z udziałem w postępowaniu spółek komunalnych. Biorą one udział w 45 proc. przetargów w miastach, 37 proc. w gminach miejsko-wiejskich oraz w 9 proc. w gminach wiejskich, co jasno pokazuje, że kontrowersje, które pojawiły się w Warszawie mogą stać się zmorą większych miast i miasteczek. Inna sprawa, że z informacji umieszczonych dodatkowo przez część naszych respondentów wynika, iż przynajmniej niektóre spółki komunalne próbują też walczyć o rynek nie tylko we własnej, ale też sąsiednich gminach.

A to wszystko to dopiero początek drogi. – Budowaliśmy oczyszczalnie, teraz będziemy, jak Polska długa i szeroka, budować zakłady utylizacji odpadów – zapowiada prof. Sobczak. Rzeczywiście, inwestycje zapowiada mniej więcej co druga gmina. 32 proc. uczestniczących w sondażu miast ma w tej sprawie konkretne plany, kolejne 22 proc. deklaruje taką chęć. W przypadku gmin miejsko-wiejskich wskaźniki wynoszą odpowiednio 28 i 26 proc., w przypadku wsi już tylko 19 i 22 proc. – Trzeba będzie znaleźć na to pieniądze. W grę wchodzą fundusze unijne, ale też jeden ze sposobów pokazał Poznań: to partnerstwo publiczno-prywatne – mówi prof. Sobczak. Jego zdaniem, zarządzanie obiektami służącymi do utylizacji musi mieć charakter komercyjny. – Gminy same sobie z tym nie poradzą – powątpiewa.

To i tak nie wyjdzie

Na koniec, nie tyle z naukowej pasji, ile zwykłej ciekawości zadaliśmy pytanie dalekie od statystyk: czy nasi respondenci spodziewają się, że nowy system zostanie płynnie wprowadzony w życie po 1 lipca? Okazuje się, że w gruncie rzeczy… tak. Choć przeciętnie co czwarta gmina wykręciła się od odpowiedzi, zaznaczając opcję „nie wiem”, to już 74,19 proc. miast, 64,44 proc. gmin miejsko-wiejskich i 69,49 gmin wiejskich odpowiedziało twierdząco. – To bardzo optymistyczny wynik, ale myślę, że jest też efektem braku świadomości co do czekających nas wyzwań – podkreśla prof. Sobczak.

Gwoli sprawiedliwości, wśród respondentów znaleźli się też kontestatorzy: jedno miasto, choć samo określiło swoje przygotowanie jako „bardzo dobre”, uznało, że system jest bez szans. Podobnie jedna z gmin miejsko-wiejskich oraz sześć gmin wiejskich. A jeden z naszych respondentów, poza swoimi odpowiedziami, dopisał też na marginesie: „TO I TAK NIE WYJDZIE”. Ot, dla kontrastu, urzędowy pesymizm.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY