Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 65.

środa, 24 kwiecień 2013 20:27

WŁADZA DLA LUDZI? PREZYDENCKI PROJEKT USTAWY SAMORZĄDOWEJ WKRÓTCE W SEJMIE

Napisane przez 

Prezydencki projekt ustawy samorządowej ma trafić do Sejmu „w dość szybkim terminie” – zapowiadają urzędnicy z prezydenckiej kancelarii. Bronisław Komorowski chce zwiększenia udziału mieszkańców we władzy oraz stworzenia nowych form współdziałania samorządów. Problem w tym, że sami samorządowcy krytykują propozycje Pałacu Prezydenckiego i nazywają je „otwieraniem puszki Pandory”.

W założeniu nowa ustawa o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego ma przybliżyć małe ojczyzny ich mieszkańcom i zmobilizować samorządy do współpracy. Teoretycznie wszystko jest w porządku – Polacy deklarują, że chcieliby mieć większy wpływ na to co dzieje się w ich najbliższej okolicy. Już co trzeci nasz rodak interesuje się sprawami lokalnymi i domaga się większego udziału w lokalnej polityce. Czujemy się też niedoinformowani: z badania przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że zaledwie 18 procent badanych czuje się dobrze informowanych o życiu swojego samorządu.

Projekt Pałacu Prezydenckiego ma więc utorować drogę dla rewolucji w polskiej polityce lokalnej. Dokument przewiduje np. inicjatywę uchwałodawczą dla mieszkańców – której zasady określałyby rady w statutach gmin lub powiatów. W ustawie założono również, że referenda byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób. Wyjątek stanowić miałoby referendum w sprawie odwołania organu jednostki samorządu wyłonionego w wyborach bezpośrednich – czyli wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast. Dla ważności takiego referendum konieczna byłaby frekwencja nie mniejsza niż w czasie wyborów tego organu.

Zmieniłyby się też zasady, według których odbywają się konsultacje społeczne. Ich szczególną formą ma być wysłuchanie publiczne. Byłaby to specjalna sesja rady, podczas której każdy mieszkaniec mógłby zabrać głos. Wysłuchanie odbywałoby się choćby przed uchwaleniem budżetu. Na postawione przez mieszkańców w trakcie sesji pytania włodarze musieliby udzielić odpowiedzi. – Gmina działałaby dla dobra mieszkańców – tłumaczy filozofię stojącą u podstaw projektu prof. Jerzy Regulski, prezydencki doradca ds. samorządów. – Nie powinno się zniechęcać jej do działania. Poza tym musimy zwiększyć stabilność naszego systemu samorządowego – dodaje.

Furtka dla pieniaczy

Problem w tym, że potrzeby radykalnego zmieniania obowiązującego prawa nie widzą sami samorządowcy. Ich zdaniem, proponowane rozwiązania są w większości niepotrzebne, a niekiedy – nawet szkodliwe. – Im więcej wolności pozostawi się gminom, tym lepiej – podkreśla prezydent Kielc Wojciech Lubawski. – Więcej zmian nie potrzeba, oznaczałoby to tylko otwarcie puszki Pandory – kwituje. Jego zdaniem, wystarczy dookreślić zadania własne gmin. Doprecyzować, czym powinny się one zajmować na co dzień, czy walką z bezrobociem czy chociażby promocją sportu.

Bo też to, co najbardziej niepokoi samorządowców, to rozszerzenie uprawnień przeciętnych mieszkańców danej JST. Jak mówią lokalni politycy, to furtka dla wszystkich pseudospołeczników, pieniaczy i osób torpedujących proponowane przez władze rozwiązania. Zmiany to ukłon w stronę „niespełnionych polityków” – argumentował kilka tygodni temu w liście do Bronisława Komorowskiego szef Unii Metropolii Polskich, prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Jak podkreślił, efektem zaproponowanych rozwiązań może być wzrost nastrojów populistycznych.

To, co budzi największe emocje lokalnych włodarzy, to rozszerzenie instytucji konsultacji społecznych i wprowadzenie wysłuchań publicznych. – To jest chęć przypodobania się tej części społeczności, która ma dobry kontakt z mediami. Nie możemy podważać kompetencji rady gminy, ponieważ to ona jest przedstawicielem społeczeństwa – tłumaczy prezydent Lubawski. – Jestem przekonany, że w 90 proc. przypadków takie konsultacje są zupełnie niepotrzebne. W praktyce przychodzą na nie osoby, które się z czymś nie zgadzają – tłumaczy prezydent Lubawski.

Zgodnie z projektem, wprowadzony byłby także obowiązek podawania do publicznej informacji w Biuletynie Informacji Publicznej imiennych wykazów głosowań radnych. Takie imienne głosowania przeprowadzane są w Sejmie – teraz rejestrowane miałyby być również głosowania radnych.

Senat Izbą Samorządową?

Istotną zmianą, jaką przewiduje projekt nowej ustawy, jest również możliwość łączenia mandatu wójta, burmistrza czy prezydenta miasta z mandatem senatora. Zdaniem kancelarii prezydenta to pomysł, który ma służyć refleksji nad rolą i usytuowaniem Senatu. Tu na linii Pałac Prezydencki-samorządy panuje pełna zgoda. – Jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Uważam, że Izba wyższa powinna być Izbą Samorządową. W Senacie powinni zasiadać nie tylko samorządowcy reprezentujący władze terytorialne, ale nawet samorządowcy z poszczególnych branż. W tej chwili senatorowie popierają pomysły swoich partii – uważa Lubawski.

Dlaczego prezydent chce wprowadzać zmiany w funkcjonowaniu samorządów? – Mamy gminy, w których współpraca z obywatelami układa się świetnie. Ale są również przypadki zupełnie odwrotne. To trzeba zmieniać – dowodzi w rozmowie z Magazynem Samorządowym „Gmina” prof. Jerzy Regulski. – Nie chcemy narzucać gminom przeprowadzania konsultacji. W naszej propozycji jest zapis, że gmina ma określić formy, w jakich obywatel może uczestniczyć w podejmowaniu decyzji. Co prawda, obecnie gminy również mogą to robić, tylko problem w tym, że tak się nie zawsze dzieje – ocenia.

Żeby zachęcić samorządy do tej współpracy, prezydent Bronisław Komorowski ustanowił Nagrodę Obywatelską. Wyróżnienie to jest przyznawane w przypadku wybitnych, nowatorskich i efektywnych działań obywatelskich na rzecz dobra wspólnego, mogących stanowić wzór do naśladowania. – Pomysłowość przesłanych do nas projektów jest zdumiewająca – podkreśla prof. Regulski.

Kiedy dokładnie prezydencki projekt trafi do Sejmu – na razie nie wiadomo. Minister w Kancelarii Prezydenta, Olgierd Dziekoński w połowie marca zapowiedział, że nastąpi to tak szybko, jak kancelaria będzie w stanie odpowiedzieć na uwagi zgłoszone w procesie konsultacji i dokonać niezbędnych zmian. – Sądzę, że na odpowiedź na uwagi prawdopodobnie potrzeba nie więcej niż miesiąc – podkreślił.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY