Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 53.

piątek, 22 luty 2013 17:25

Wójt od… dudziarzy

Napisane przez 

ze Stanisławem Pochylukiem – wójtem wielkopolskiej gminy Połajewo (6,2 tys. mieszkańców), w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim, pełniącym tę funkcję od 23 lat – o tym, jak zmieniła się gmina na przestrzeni lat, w minionym roku i o perspektywach na najbliższe 12 miesięcy, rozmawia Anna Cebula

Zarządzał Pan gminą Połajewo jeszcze jako naczelnik. Znajduje się Pan wśród wójtów, którzy mają najdłuższy staż na tym stanowisku. Jakie były największe trudności gminy w pierwszych latach po ’89 r.?

Gmina Połajewo nie należy do obszarów dynamicznie się zmieniających. Jej mieszkańcami są ci sami ludzie. Nie postrzegam swojej pracy, rady, urzędników czy kierowników jednostek, jako takiej, w której trzeba rozwiązywać wielkie problemy. Staramy się robić wszystko, żeby mieszkańcy gminy mogli realizować swoje zamierzenia, umożliwiać im dostęp do infrastruktury, wodociągów i kanalizacji, oświaty i służby zdrowia.

Gmina Połajewo nie ma wielkich dochodów własnych, w związku z tym musimy żyć na miarę możliwości, ale, wydaje mi się, że to co jest potrzebne do normalnego, przyzwoitego życia w sferze zawodowej i osobistej, stworzyliśmy. Wszystko oczywiście jest zależne od środków finansowych. W 1990 r. oszacowaliśmy majątek gminy i kwotę, do jakiej możemy ją zadłużyć oraz ustaliliśmy, jakie inwestycje są niezbędne od zaraz, a które mogą poczekać.

Zaczęło się od…?

„Zwodociągowania” i to nie tylko na obszarach o zwartej zabudowie. Wodę doprowadzono także do najodleglejszych, pojedynczych posesji, bo tam ten problem był największy. Zimą trzeba było ją dowozić. Gmina nastawiona jest na produkcję zwierzęcą, a w takiej działalności nie może być przerw w dostawie wody. Wybudowano też oczyszczalnię ścieków i sieć kanalizacyjną w Połajewie i częściowo we wsi Krosin. Korzystaliśmy już z funduszy unijnych, wcześniej z programu SAPARD, a teraz z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Na początku lat 90. gmina nie miała bazy oświatowej. W czasach peerelowskich nie wybudowano na jej terenie ani jednej szkoły. Te, już istniejące, mieściły się w budynkach przedwojennych. W tej dekadzie udało się z tym problemem uporać. Rozbudowano szkoły w Boruszynie i Młynkowie i niemal od podstaw wybudowano placówkę w Połajewie - z salą sportową, boiskiem Orlik i całym zapleczem. Na szczęście w latach 90. mogliśmy, poprzez Kuratorium Oświaty, pozyskać środki zewnętrzne – do każdej, zainwestowanej przez gminę złotówki dołożono nam kolejną złotówkę, a czasami nawet więcej.

Naszą chlubą są przedszkola. Te stare istnieją do dziś, tyle że w zupełnie innych warunkach, w odnowionych pomieszczeniach. Rodzice płacą tylko za posiłki i, poza Połajewem, gdzie w ostatnich latach liczba dzieci jest większa, wszyscy chętni mogą posyłać maluchy do przedszkola. Mieszkańcy gminy mają także dostęp do podstawowej opieki medycznej. Mamy trzy przychodnie, dwa gabinety stomatologiczne, trzy apteki, poradnię fizykoterapii.

Od 1 lipca br. zmieni się gospodarka odpadami. Jak w gminie Połajewo przyjęto rewolucję śmieciową?

W 2000 r. było oddane w gminie do użytku wysypisko śmieci, które nadal jest eksploatowane i mam nadzieję, że wciąż będzie służyć mieszkańcom. 90 proc. gruntów należy do indywidualnych gospodarzy, więc z tej strony problemu zaśmiecania nie ma. Mieszkańcy gminy mają podpisane umowy na odbiór nieczystości, zajmują się tym dwie firmy i uważam, że tak mogłoby pozostać. Niestety, wchodzi ustawa śmieciowa i musimy ją zrealizować, ale robimy to bez wielkiego pośpiechu i entuzjazmu, bo nie uważam, że gminie Połajewo jest niezbędna. Bez niej śmieci też nie trafiają do rowów czy lasów.

A jak jest z drogami?

Sporo udało się zrobić. Obecnie można dojechać samochodem niemal do każdej posesji, co jest szczególnie ważne, gdyż połajewscy rolnicy nastawieni są na produkcję mleka, które jest odbierane bezpośrednio z gospodarstw i codziennie, przez cały rok, musi do nich dojechać ciężarowy samochód. Permanentnym zadaniem jest profilowanie i utwardzanie dróg gruntowych. Niestety gmina nie dysponuje takimi środkami, by ta nawierzchnia mogła być w lepszym stanie.

Jak ocenia Pan ubiegły, 2012 rok i perspektywy na przyszłość?

Pod względem inwestycyjnym zdecydowanie lepszy był 2011 i 2010 r. W ubiegłym roku gmina miała ograniczone środki pieniężne, chociaż ciągle utrzymujemy płynność finansową. Nie udało się dokończyć utwardzenia kostką polbrukową ulic Okrężnej, Krótkiej i Szerokiej w Połajewie. Prace zostały wstrzymane przez warunki pogodowe. Każde pieniądze, które udałoby się pozyskać, chętnie przyjmiemy i włożymy w ich budowę. Problem w tym, że na teren wiejski nikt nie chce wydawać dużych pieniędzy. W związku z tym trzeba mieć dużą cierpliwość i spokój, i realizować zadania w zakresie, jaki jest możliwy, czyli na bieżąco. Profilowanie, utwardzanie tłuczniem z recyklingu, skruszonym gruzem – drogi to największy i permanentny problem. Liczymy, że w nowym rozdaniu unijnym otrzymamy pieniądze na skanalizowanie wsi Krosin i Młynkowo, a w dalszej przyszłości wsie Boruszyn i Tarnówko. Jednak przy dotacjach stawia się określone kryteria, np. kilometr sieci na 120 mieszkańców, co jest niemożliwe do spełnienia na wsi.

Jak przekonałby Pan młodych ludzi do pozostania tutaj, turystów, do odwiedzenia Połajewa i okolic, a starszych do zakupu ziemi, wybudowania domu i przeniesienia się tu na emeryturze?

Tak szczerze, to nie sądzę, że gmina Połajewo przyciągnie mieszkańców Poznania czy innych miejscowości. Chcielibyśmy, by się nie wyludniała i minimalnie jest nas więcej. Raczej też nie ma większego problemu z bezrobociem. Gmina specjalizuje się w produkcji rolno-spożywczej i w tym sektorze miejsc pracy, co cieszy, przybywa, a te osoby, które zajęły się działalnością usługową, np. ogólnobudowlaną, dekarstwem, nie mają trudności ze znalezieniem zleceń w sąsiedztwie, nie muszą szukać ich aż w Poznaniu. Większość mieszkańców to zaradni i przedsiębiorczy ludzie, radzący sobie z rzeczywistością. Najbardziej rozwojową miejscowością jest Połajewo, jako siedziba gminy, z ponad 2 tys. mieszkańców. Powstają osiedla domków jednorodzinnych. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego daje wciąż duże możliwości.

Nie ma u nas gospodarstw agroturystycznych. Tutejsi rolnicy specjalizują się w hodowli trzody chlewnej, produkcji mleka, nie mamy żadnego jeziora i zaledwie 25 proc. gruntów stanowią lasy. Pół żartem, pół serio mówię, że gmina Połajewo jest cała zaorana i cała obsiana, a turyści jadący trasą 178, zatrzymują się u nas… i kupują chleb oraz wyroby wędliniarskie – dobre i w przystępnych cenach. Marką Połajewa stały się wędliny państwa Kaczorowskich, które można nabyć także w sklepach w Pile, Szamotułach, Poznaniu. Mamy porządną wytwórnię kebabu, który znany jest również w Poznaniu, Warszawie i nad morzem.

Rozmawiała Anna Cebula

Gmina Połajewo

Liczy 6,2 tys. mieszkańców, ma charakter rolniczy. Tę działalność uzupełniają usługi. Największą miejscowością jest Połajewo z siedzibą urzędu gminy i w nim skupia się najwięcej mieszkańców – 2,3 tys.

O miejscowości tej opowiada się dowcip. Otóż, przyjeżdża turysta, zaczepia miejscowego, pokazuje mu jakiś przedmiot i pyta, co to jest? Na co ten zapytany odpowiada, że to są kozły. Ale obok przechodzi jakiś inny miejscowy, słyszy to i mówi, że to gajdy. Włącza się do rozmowy jeszcze jedna osoba i zaprzecza: − Eee, panowie, mylicie się, to są sierszanki. Na co kolejny przechodzień dorzuca: nie, przecież to dudy…

Połajewo, właśnie z powodu dud, warto odwiedzić w styczniu, kiedy odbywają się tu doroczne Międzynarodowe Spotkania Kolędników-Dudziarzy. W tym roku były zorganizowane już po raz trzynasty pod hasłem „Do szopy hej pasterze-dudziarze”. Przyjechali nie tylko z Polski, ale również z Holandii, Słowacji i Włoch. Od 2002 r. istnieje tu Młodzieżowa Kapela Dudziarska, którą prowadzi Romuald Jędraszczak. Spotkania dudziarzy organizowane są w Połajewie, bo w miejscowym kościele (z końca XVIII w. pw. św. Michała Archanioła) umieszczony jest renesansowy tryptyk „Pokłon pasterzy”, namalowany w 1572 r. przez Mateusza Kossiera z Poznania, przedstawiający Boże Narodzenie z udającymi się do żłóbka pasterzami, z których jeden trzyma właśnie dudy.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY