Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 44.

piątek, 22 luty 2013 15:14

Konsultacje społeczne

Napisane przez 

Mądra władza lokalna przeprowadza konsultacje społeczne wtedy, kiedy pojawia się ważna społecznie potrzeba. Na Zachodzie Europy prowadzi się w ten sposób dialog ze społeczeństwem od lat. My dopiero się tego uczymy.

Demokracja to rządy ludu. Dojrzała jej forma polega na prowadzeniu ciągłego dialogu osób sprawujących władzę z mieszkańcami ich lokalnych społeczności w imię wspólnego dobra. Działanie to musi się wiązać z decentralizacją i przekazywaniem większych uprawnień regionom. Jedną z form umożliwiających ten publiczny dialog jest instytucja konsultacji społecznych.

W roku 2011 zaledwie 25 proc. Polaków poszukiwało informacji o konkretnych decyzjach lokalnych władz samorządowych. Wśród osób słabiej wykształconych i zagrożonych wykluczeniem wskaźnik ten był jeszcze niższy. Dlatego prowadzi się w Polsce liczne projekty, które zmierzają do wzmocnienia udziału mieszkańców w samorządach. Demokracji po prostu trzeba się uczyć. Czasem to proces trwający latami.

Na Zachodzie to konieczność

W Anglii, Niemczech, Francji i innych, bardziej doświadczonych w budowaniu demokratycznych gremiów państwach, przedstawiciele władzy, ale też inwestorzy czy urzędnicy wiedzą, że dzięki dzieleniu się władzą zyskuje się społeczne poparcie. Może się wydawać, że procedury utrudniają pracę i zabierają czas. Jednak właśnie dzięki pracom grup roboczych, prowadzonym w Monachium w ramach konsultacji dotyczących organizacji przestrzeni publicznej w tym mieście, doprowadzono do powstania wyjątkowej, rozpościerającej się na sporym obszarze pieszej strefy, a zdołano uniknąć wielu publicznych szkód. Miasto zmieniło swój wizerunek – stało się przestrzenią w dużej części niedostępną dla samochodów, natomiast otwartą i przyjaźniejszą dla mieszkańców. To oni konsultowali także w tym mieście rozbudowę lotniska czy współdecydowali o przeznaczeniu terenów poprzemysłowych.

Ta społeczna partycypacja jest możliwa m.in. dzięki Forum Monachijskiemu, ruchowi społecznemu, zrzeszającemu stowarzyszenia, przedstawicieli władzy, inwestorów, osoby prywatne, specjalistów. Mieszkańcy, zanim dojdzie do decyzji w sprawach ich dotyczących, np. w kwestii przeznaczenia terenów pod kolejne inwestycje, zwracają się do Forum, przedstawiając swoje zdanie w ten sprawie. A z Forum wszyscy w mieście się liczą. Niejeden raz jego członkowie pokazali jak są skuteczni.

Brytyjska aktywność

W Wielkiej Brytanii bardzo szeroko wykorzystuje się narzędzia elektroniczne. W 2000 r. poddano konsultacjom społecznym najpierw zasady samej polityki e-demokracji. Oprócz pobudzenia aktywności poprzez nowe, internetowe media, chciano bardziej otworzyć drogę do decydowania o ważnych sprawach publicznych osobom niepełnosprawnym, mniejszościom narodowym, młodzieży. Powstało wiele platform propagujących i upowszechniających informacje o zasadach wpływania na rzeczywistość i możliwościach wnioskowania do odpowiednich ciał uchwałodawczych i wykonawczych.

Na poziomie lokalnym jednym z najbardziej popularnych portali do dzisiaj jest www.communities.gov.uk, który – oprócz funkcji „włączających”, pełni rolę edukacyjną. Serwis stanowi też kopalnię wiedzy na temat funkcjonowania państwa, poszczególnych jego poziomów, informuje m.in. o sprawach rozgrywających się w lokalnych społecznościach oraz relacjonuje status i publikuje aktualnie podejmowane w danej sprawie decyzje. Zawiera akty prawne i kodeksy, przemówienia polityków i dane statystyczne, a także tematykę i wyniki prowadzonych w różnych miejscach w Wielkiej Brytanii konsultacji. Obywatel Zjednoczonego Królestwa ma pełny dostęp do informacji publicznej, także tej legislacyjnej. Z kolei władze lokalne, kiedy chcą uzyskać informację od mieszkańców, sięgają do internetowych „paneli obywatelskich”. Na ich stronach można wyrazić swoją opinię, oddać głos w jakiejś sprawie czy podyskutować. Przedstawiciele władzy wiedzą, że nie opłaca się tego nie robić. To praktyka brytyjskiego życia społecznego. Ostatnio nawet kluby piłkarskie pytają publicznie o zasadność przyszłego użycia na boiskach sztucznej nawierzchni – która obecnie jest zakazana.

W Chelmsford przygotowywano się do procesu konsultowania planów zagospodarowania przestrzennego, organizując najpierw działania informacyjne i zachęcające, które pokazywały mieszkańcom, że mają wpływ na życie ich okolicy. Prowadzono dyskusje eksperckie, w czasie których przedstawiano merytoryczne aspekty przedsięwzięcia. Uruchomiono portal internetowy. Ostatecznie, dzięki tym wielopłaszczyznowym działaniom, opracowano regionalne plany zagospodarowania przestrzennego, które stanowią podstawę dla wszystkich inwestycji w mieście do roku 2021.

Przykładem wzorowo zorganizowanych konsultacji były również londyńskie prace przygotowawcze do budowy linii tramwajowej West London Tram, planowanej na długości 20 km i biegnącej od dzielnicy Sheperd’s Bush w zachodnim Londynie do dzielnicy Uxbridge. Szczegółowo pytano mieszkańców ulic leżących przy planowanej inwestycji o ich niepokoje, sugestie dotyczące zmian projektowych, wielokrotnie organizowano akcje informacyjne i badania fokusowe. Dostosowano końcowy projekt do uwag obywateli, a potem przedstawiono im go w tej wersji do opinii. I znowu konsultowano. Czyniono to wieloetapowo i – co ważne – badania odbywały się na początku drogi, a później były wielokrotnie powtarzane. Mało tego, problem dotyczył w ogóle kwestii: czy linię tramwajową budować, czy też nie.

Ponadto znakomicie zaplanowano metody badawcze, by poznać przyczyny stosunku mieszkańców do projektu i starano się jak najszerzej ogarnąć całą, zainteresowaną przedsięwzięciem społeczność . Prowadziły ten niełatwy dialog profesjonalne firmy. Nie miało miejsca upraszczanie wyników, czy dopasowywanie ich do już podjętych decyzji. Osoby odpowiedzialne za wdrożenie tego projektu podjęły decyzję o jego rozpoczęciu dopiero w momencie, gdy zdobyły pełną wiedzę na temat potrzeb i lęków tych, którym ów projekt miał służyć. W ten sposób usprawniono miasto i nie stracono publicznych pieniędzy.

Francuskie dobre praktyki

Francuski „Przewodnik dobrych praktyk” określa sposoby komunikowania się z odbiorcami usług. Zwraca uwagę na konieczność wykorzystywania w tym procesie różnorodnych form: ankiet, wywiadów, zebrań, spotkań z przedstawicielami instytucji, konsultacji prowadzonych w wielu środowiskach, także za pośrednictwem systemu skarg. Podkreśla się w tymże kompendium nawet, iż cisza w kontaktach z beneficjentami może dowodzić – nie wydajności instytucji, ale nieumiejętnego prowadzenia dialogu z odbiorcami i wykluczania ich z procesu decyzyjnego. Przyjmowanie krytycznych uwag uważa się za ważny aspekt procesu demokratycznego. W podręczniku zwraca się także uwagę, że konieczne jest stworzenie przez urząd odpowiedniej atmosfery, by obywatel mógł otwarcie wyrazić swój problem.

Podobne zasady są promowane przez „Kodeks dobrych praktyk udziału obywateli w procesie decyzyjnym”, przyjęty przez Konferencję Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych w 2009 r. Aby bowiem obywatele partycypowali w procesie rządzenia, muszą mieć zaufanie do władzy, wynikające z uczciwych z nią interakcji.

Prawa tego kodeksu zostały zastosowane w Strasburgu, w którym burmistrz miasta i jego urząd zobowiązali się, że żadne decyzje nie będą podejmowane bez udziału mieszkańców. Inicjatywa ta nosi nazwę: „Wy również”. Aby zrealizować to ważne społecznie zadanie, utworzone zostały przy Radzie Miejskiej opiniotwórcze gremia demokratyczne: Rady Dzielnicowe, Młodzieżowa, ds. Seniorów, Ożywienia Gospodarczego, Doradztwa dla Cudzoziemców. Usprawniono dostęp do informacji. W Radach Dzielnicowych zasiadają osoby wybrane losowo spośród ochotników.

Nie jest to jedyne francuskie miasto, którego władze przyzwyczajają mieszkańców do udziału w podejmowaniu decyzji, konsultują swoje projekty jeszcze przed procesem decyzyjnym, uzyskując w ten sposób od obywateli informacje zwrotne. Francuzi mają realny wpływ na rozstrzyganie ważnych lokalnych problemów, a włączanie się w życie swoich – zwłaszcza małych – miejscowości, staje się zupełnie naturalne.

I my decydujmy razem

W Polsce konsultacje społeczne przeprowadza się z mocy prawa w ściśle określonych sytuacjach. Są one określone w samorządowych ustawach ustrojowych. Kiedy gmina zatwierdza plan zagospodarowania przestrzennego, gdy ulegają zmianie jej granice, gdy tworzy się – bądź likwiduje – nową jednostkę pomocniczą, sołectwo, gdy miejscowość zyskuje status miasta, gdy zamierza się zmienić nazwę gminy lub przenieść władze do innej miejscowości – wtedy obowiązkowo, zgodnie z ustawą, zarządza się konsultacje społeczne.

Ale powinno się to czynić także we wszelkich sprawach ważnych dla społeczności lokalnej. Mogą nimi być np. kwestie związane z ochroną środowiska naturalnego, czy fundamentalne dla istnienia gminy – sprawy budżetowe, strategia rozwoju czy likwidacja konkretnej szkoły.

I coraz częściej się to czyni. W wielu ośrodkach trwają obecnie prace nad projektami dotyczącymi tego, jaką przyjąć procedurę, uchwalając konsultacje. Bo warto zasięgnąć opinii również o tym, co mieszkańcy chcą konsultować. Pod koniec marca 2012 r. m.in. szczecińscy radni przyjęli taką uchwałę. Wywołała ona jednak duże kontrowersje, bo nie została skonsultowana … z organizacjami pozarządowymi.

Żeby dodać, trzeba odjąć

- Partycypacji obywatelskiej trzeba się uczyć, żeby w ten sposób uczyć się także odpowiedzialności za jakieś wspólne dobro, zbiorowe pieniądze. Jeśli coś chce się do budżetu dodać, z innej pozycji trzeba jakąś sumę zdjąć. A pytać mieszkańców można o wszystko, zwłaszcza, kiedy rozpoczyna się inwestycję – mówi o swoich doświadczeniach samorządowych jeden z twórców podręcznika dotyczącego konsultacji społecznych, dr Zbigniew Zychowicz. – W Warszawie w czasie prac renowacyjnych konsultowano nowy wygląd Parku Skaryszewskiego. Pytano mieszkańców, gdzie mają stać ławki, jaki mają mieć wygląd i kolor, jakie powinny się w parku znaleźć lampy. W tym samym mieście trwały konsultacje dotyczące nawierzchni ulicy, która miała zostać zamknięta dla ruchu drogowego. Kobiety odpowiedziały, że nie chcą w nawierzchni szczelin, bo te niszczą obcasy szpilek, inni postulowali zjazdy dla wózków inwalidzkich i dziecięcych. Okazało się, że pozornie prosta kwestia pokazała nowe zagadnienia, które pewnie nie przyszłyby do głowy twórcom projektu – kontynuuje rozmówca.

Na Śląsku i w Małopolsce burmistrzowie i marszałkowie pytają mieszkańców o ich przemieszczanie się i wybór środków transportu miejskiego czy autobusowego, bo zmienia się przecież struktura miast. Niektóre rejony ulegają wyludnieniu, w innych miejscach powstają wielkie nowe osiedla i konieczne jest poprowadzenie tam – nieistniejących dotąd – linii. Marszałkowie województw zapraszają do konsultowania przygotowywanych strategii rozwoju. W Biskupicach planuje się wybudowanie lądowiska dla ultralekkich obiektów latających, typu: balony, motolotnie, wiatrakowce, i burmistrz, chcąc wydać dobrą decyzję, zasięgnął opinii mieszkańców. Konsultacje w tej sprawie ruszyły w lutym.

W sprawie budowy odcinka obwodnicy wewnętrznej Szczecina zorganizowano spotkania z mieszkańcami – w stałym miejscu, takim, do którego można było łatwo dojechać i gdzie była szansa na łatwe parkowanie. Spotkania odbywały się w budynku na parterze, by było łatwo do niego dojść. Pora – po pracy. Młodzież miała możliwość wypowiedzi on-line, przeprowadzano też sondę uliczną.

– Mieszkańcy nie zawsze są kompetentni w konsultowanych problemach, dlatego zaprasza się do opiniowania również organizacje fachowców, w tym wypadku m.in. Stowarzyszenie Tramwajarzy, PTTK, Związek Przewodników Miejskich, Polski Związek Inżynierów i Techników, Związek Architektów Polskich. Z drugiej jednak strony, gdyby architekt opery w Sydney konsultował swój projekt szeroko, nie wiadomo, co by z tego wyszło – śmieje się Zbigniew Zychowicz. – I dlatego ogólne założenia konsultuje się z mieszkańcami, a szczegółowe – z fachowcami – dodaje.

Jak się uczyć aktywności?

Przede wszystkim działania partycypacyjne muszą być wspierane przez prawo. Trwają prace legislacyjne w tym zakresie, pojawił się prezydencki projekt ustawy o wzmocnieniu udziału mieszkańców w samorządzie oraz współdziałaniu gmin, powiatów i województw, który m.in. nakłada na administrację publiczną większe obowiązki w zakresie informowania obywateli o swoich inicjatywach. W listopadzie, po uwagach i wnioskach, w nowej wersji pojawił się on na stronie prezydenta. Jak mówi minister Olgierd Dziekoński: – Najważniejsze dla obywateli jest, po pierwsze, bycie poinformowanym, po drugie – możliwość wnioskowania o konsultacje.

Walczą, wdrażając swoje projekty, organizacje pozarządowe oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. W ramach inicjatywy: „Decydujmy razem” aż 300 JST weźmie udział w szkoleniach, typu warsztaty czy wizyty studyjne i będzie wypracowywać narzędzia służące społecznemu dialogowi, a także uczyć się ich używać.

Jak natomiast zachęcić do aktywności przeciętnego obywatela? Na wsi jest łatwiej. Tu wszyscy doskonale wiedzą, jakie są aktualne potrzeby. W miastach – trudniej. Niemcy w Monachium szkolili konkretnych mieszkańców, podsuwali im wiedzę, zdarzało się, że finansowali nawet ich udział w warsztatach. Czasami losowano uczestników tych szkoleń z książki telefonicznej, występowano dla nich o urlop i zwracano koszty podróży. Przede wszystkim jednak we wszystkich opisywanych państwach uświadamiano ludziom, że naprawdę mają realny wpływ na ważne problemy swojej lokalnej społeczności, że opłaca się włączać w ich rozwiązywanie.

Konsultacje w Polsce – nowa jakość

Dzisiaj uczestniczą w konsultacjach zwykle instytucje, stowarzyszenia przedsiębiorców, NGO. Na siłę do decydowania nikogo zagonić się nie da. W ankiecie dotyczącej wewnętrznej obwodnicy miasta Szczecina wzięło udział jedynie 47 podmiotów, w tym 15 instytucji. Być może dlatego, żedo niedawna władza rzadko przejmowała się tym, co myślą ludzie. Stąd utrzymujący się w opowieściach typu „jedna pani – drugiej pani” tak powszechny zwrot: „oni to załatwili”, „oni są winni”. By zniknęła dychotomia podziału na „my” i „oni”, jeszcze trzeba poczekać. Ale, całe szczęście, widać już na horyzoncie jaskółki „nowego”.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY