Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 60.

niedziela, 27 styczeń 2013 20:53

Samorząd ukryty w telefonie

Napisane przez 

Nie ma już chyba w Polsce gminy, która nie miałaby swojej strony internetowej. Teraz samorządy czeka kolejna rewolucja: Internet przenosi się do telefonów. Strona gminy powinna być dostępna także na ekranie komórki.

Słupki rosną w zawrotnym tempie. Jeszcze w czerwcu 2011 roku smartfon, czyli telefon komórkowy z systemem operacyjnym, posiadało 14 proc. Polaków. W 2012 roku udział tego typu urządzeń w rynku telefonów komórkowych osiągnął 49 proc. Według badań firmy analitycznej Strategy Analytics w 2015 roku 65 proc. telefonów na polskim rynku będzie smartfonami. Równie szybo rośnie też liczba użytkowników tabletów, czyli mobilnych urządzeń z dotykowymi ekranami.

To oznacza, że coraz więcej osób szuka informacji w Internecie nie za pomocą stacjonarnych komputerów, ale w urządzeniach przenośnych. Ich główną zaletą jest to, że można mieć je zawsze przy sobie, ale wadą, że Internet bezprzewodowy jest zazwyczaj wolniejszy. Dlatego tradycyjne strony internetowe niezbyt wygodnie ogląda się na ekranie telefonu. Rozwiązaniem są „lekkie" wersje witryn, nieobciążające zbytnio przesyłu danych lub mobilne aplikacje specjalnie tworzone w systemach operacyjnych obsługujących smartofny. Te ostatnie zdobywają coraz większą popularność, bo w pełni wykorzystują możliwości telefonów nowej generacji.

Wrocław w telefonie

Na nowy trend odpowiadają już pierwsze samorządy. Wiosną 2012 roku zrobiło się głośno o aplikacjach wypuszczonych przez miasta gospodarzy Euro 2012. Największą karierę zrobił program „Wrocław. Przewodnik miejski". - W czerwcu przez trzy tygodnie była to druga najczęściej ściągana aplikacja w polskim AppStore - mówi Bartek Mielecki z firmy Amistad, która specjalizuje się w oprogramowaniu dla smartfonów. AppStore to sklep, z którego ściągają programy użytkownicy telefonu firmy Apple z systemem operacyjnym iOS.Jedne aplikacje są w nim płatne, inne, jak te, wydawane przez samorządy - darmowe.

Popularność przygotowanej także po angielsku aplikacji dla Wrocławia nakręcili oczywiście kibice, którzy przyjechali dopingować swoje drużyny na Euro. - Na Zachodzie Europy, ale też w Stanach Zjednoczonych, takie rozwiązania to standard. Aplikacje miast i regionów bardzo popularne są m.in. w Niemczech - mówi Marcin Cholewiński z firmy AT Group. Aplikacje kierowane są zarówno do mieszkańców, jak i do turystów odwiedzających dany region. Wielu z nich zaczyna wakacje od ściągnięcia na swój telefon lokalnego programu turystycznego.

Jak to działa

Co mieszkaniec czy turysta znajdzie w takie aplikacji? Przede wszystkim przydatne informacje, które umieszcza się na zwykłej stronie internetowej: adresy i godziny działania urzędów, sklepów czy przychodni. Do tego opisy atrakcji turystycznych, galerię zdjęć, mapę regionu. Informacje o lokalnych pubach, restauracjach, kalendarium wydarzeń artystycznych i sportowych czy w końcu lokalną pogodę.

To jednak podstawowy zestaw, który można właściwie dowolnie rozbudowywać.

Firma Amistad opracowuje szlaki turystyczne i umieszcza je w specjalnym programie dla turystów. Niedawno na zlecenie niewielkiej gminy Turawa powstała aplikacja ze szlakami wokół największej jej atrakcji: Jeziora Turawskiego. eJanosik to aplikacja oprowadzająca po Zakopanem, Podhalu i Tatrach. Jej użytkownikom przysługują zniżki w lokalach gastronomicznych czy na wyciągach, więc do współtworzenia programu udało się wciągnąć lokalnych przedsiębiorców.

Zabawa w zwiedzanie

Większe miasta chętnie zamieszczają w aplikacjach rozkład jazdy komunikacji. Jeszcze dalej poszły Tychy, których program na bieżąco informuje użytkowników o remontach dróg i zalecanych objazdach. - Pracownik urzędu w prosty sposób nanosi zmiany z poziomu komputera i te od razu pojawiają się na ekranach telefonów mieszkańców - mówi Mielecki.

Mobilna technologia daje możliwość nie tylko tradycyjnego zwiedzania, ale i wciągającej zabawy połączonej z poznawaniem miasta. Pionierskie przedsięwzięcie prowadzą cztery gminy z Małopolski: Lanckorona, Stryszów, Mucharz i Kalwaria Zebrzydowska. Na ich terenie działa Stowarzyszenie Lokalnej Grupy Działania Gościniec 4 Żywiołów, które wymyśliło i zamówiło pierwszą w Polsce aplikację z questami. Questy to inaczej wyprawy odkrywców.

Turysta, który ściągnie sobie aplikację, już nie tylko biernie zwiedza miasto, ale musi je dokładnie spenetrować w poszukiwaniu „skarbu”. - Zabawa zaczyna się po wybraniu jednej z czterech gmin. Zaczynamy w centralnym punkcie i program daje wskazówki, jak dojść do kolejnych liter hasła. Całe hasło, czyli „skarb" zdobędziemy po przemierzeniu całej trasy - mówi Ewa Frosztęga ze stowarzyszenia Gościniec 4 Żywiołów.

Aplikacja działa na smartfonach i tabletach z systemem Android, wykorzystuje system GPS oraz mapy. Można z niej korzystać w trybie offline, a więc nie jest potrzebne stałe połączenie z Internetem. Zabawa jest dostępna dopiero od października, więc na razie trudno mówić o wymiernych jej efektach. W małopolskich gminach liczą, że zdobędzie ona popularność wraz z nowym sezonem turystycznym.  

Aplikacje pod strzechy

Prawdziwy boom na programy samorządów na smarfony dopiero nas czeka. Do tej pory aplikacje powstawały na zamówienie konkretnego klienta, a koszty negocjowane były indywidualnie. Od jesieni dostępny jest uniwersalny program Mobilny Samorząd, który można w łatwy sposób dostosować do potrzeb konkretnej gminy czy powiatu - wystarczy wprowadzić potrzebne dane i zdjęcia z charakterystycznymi punktami regionu - i mobilna wizytówka miasta gotowa. Podstawowa wersja programu kosztuje 10 tys. zł netto i zawiera dziewięć modułów: 1. Miejsca (np. zabytki warte odwiedzenia, restauracje, stacje benzynowe), 2. Mapa regionu, 3. Informacje o Gminie, 4. Aktualności, 5. Wydarzenia, 6. Pogoda, 7. Galeria zdjęć, 8. Mobilny urząd, 9. Dodaj treść (mieszkańcy czy turyści mogą zgłaszać swoje uwagi.)

- Oczywiście to tylko podstawowy zestaw, który można właściwie dowolnie rozbudowywać. Albo od razu, albo po pewnym czasie użytkowania aplikacji - mówi Marcin Cholewiński z AT Group. Mobilny Samorząd dostępny jest od października i już zainteresowało się programem kilkanaście miejscowości: od dużych miast, po małe gminy.

Eksperci są jednak zgodni, że przygotowanie aplikacji to dopiero pierwszy krok do sukcesu. Później trzeba jeszcze ją rozpowszechnić wśród mieszkańców.

- Samorządy często robią błąd, rezerwując środki na aplikację, ale zaniedbując jej promocję - mówi Bartek Mielecki z firmy Amistad. Przykładem dobrej promocji jest znowu Wrocław, który solidnie przyłożył się do zadania. W efekcie dziś jego aplikacja ma 20 tysięcy aktywnych użytkowników.

Ostatnim już zagadnieniem, które trzeba przewidzieć, jest stałe aktualizowanie aplikacji. Ktoś musi wpisywać do niej nowe wydarzenia w regionie czy informacje z życia gminy. Możliwości są dwie: można zamówić stałą obsługę w firmie tworzącej aplikację lub powierzyć to zadanie pracownikowi urzędu. Wraz z programem gmina dostaje wygodny interfejs, za pomocą którego aktualizowanie wydarzeń czy bazy miejsc w regionie jest bardzo proste i intuicyjne. Istnieje też możliwość, aby aplikacja korzystała z tej samej bazy danych, co strona internetowa samorządu, a nawet stacjonarne infomaty. Wówczas aktualizowane informacje pojawiają się od razu na wszystkich nośnikach.

Ważne, żeby nie zapominać o częstych aktualizacjach i zamieszczać je na bieżąco. W czasach, gdy Internet każdy może już mieć w telefonie, użytkownicy z pewnością szybko wytkną każde niedociągnięcie. 

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY