Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 44.

niedziela, 27 styczeń 2013 19:53

Musimy wrócić do Boga

Napisane przez 

z Arcybiskupem Ablem, Ordynariuszem Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej, rozmawia Ewa Piechota

1.      Jak określiłby ksiądz Arcybiskup misję kościoła prawosławnego w Polsce?

Żyjemy obecnie w dosyć ciekawym czasie. Dla kościoła prawosławnego w Polsce, na przestrzeni całej tysiącletniej historii Prawosławia w Polsce, są to czasy prawdopodobnie najbardziej sprzyjające. Bez względu na większą lub mniejszą sympatię tej, bądź innej, ekipy rządzącej mamy uregulowany status prawny, co jest niezbędne, aby właściwie prowadzić naszą działalność - jako Kościół i jako wiele kościelnych osób prawnych, tj. diecezji, parafii, uczelni, bractw, stowarzyszeń, fundacji bądź też ośrodków promujących duchowość i kulturę Prawosławia.

Dzisiaj dostrzegam, iż z każdym dniem rodzi się silniejsze przekonanie, że Prawosławie jest nieodłącznym elementem polskiego dziedzictwa narodowego i źródłem państwowotwórczym. Ważne jest przekazywanie rzetelnej informacji o historii Prawosławia w Polsce, i to przede wszystkim z okresu I Rzeczypospolitej. Wznowione przez nas wydanie pracy Kazimierza Chodynickiego „Kościół Prawosławny a Rzeczpospolita - Zarys historyczny 1370 – 1632” wywołuje ogromne zdziwienie u licznych naszych sympatyków, wiele też osób całkowicie zmieniło pogląd na obecność Prawosławia w Polsce. Należy również wspomnieć smutny okres międzywojenny – akcję burzenia prawosławnych cerkwi na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu w 1938 r. Prezydent Polski, śp. Lech Kaczyński, wyrażając w imieniu Państwa ubolewanie wobec tego, co się stało, napisał, że niszczenie cerkwi w tamtym okresie było dla prawosławnych chrześcijan w Polsce ogromną krzywdą.

Jeszcze do niedawna mawiano przecież, że katolik nie może wstąpić do świątyni prawosławnej. W dzisiejszych czasach relacje między kościołami: katolickim, protestanckim i prawosławnym są raczej poprawne. Prowadzimy ze sobą dialog na płaszczyznach ekumenicznych, działają zespoły bilateralne. Jestem w pełni przekonany, że twórcze polemiki pomiędzy intelektualistami katolickimi i prawosławnymi oraz wszelkie relacje ekumeniczne będą prowadziły do stopniowej eliminacji wszelkich nieporozumień i animozji z lat przeszłych. Samo zainteresowanie kultem ikony, bądź melodiami śpiewu cerkiewnego w dzisiejszych polskich realiach staje się dowartościowaniem dorobku liturgicznego Kościoła prawosławnego. Promocja w naszym życiu społecznym tego piękna, które ma właściwości zbawcze, jest swoistą misją naszego Prawosławia.

2.      W jaki sposób Kościół, którym ksiądz Arcybiskup kieruje, uczestniczy w życiu lokalnych społeczności?

Przez cały czas swojej biskupiej posługi staram się być człowiekiem otwartym, chcąc być wszędzie i ze wszystkimi. Daje mi to możliwość bezpośredniego obcowania ze społecznością prawosławną mojej diecezji lubelsko-chełmskiej. Diecezja ta pozostaje dzisiaj w stanie szczątkowym, gdy chodzi o jej potencjał społeczny. Po tragicznych doświadczeniach minionego stulecia nasza społeczność bardzo często jest nie do końca przekonana, że nastały nowe czasy. Mieszkańcy nadbużańskich wsi mają mnóstwo problemów, aby otrzymać fachową pomoc medyczną czy też wsparcie w organach administracji rządowej czy samorządowej. Dzieje się tak także w ośrodkach miejskich. W takich przypadkach służę często swoją osobą jako pośrednik. Taką praktykę polecam również mojemu duchowieństwu parafialnemu.

Powołane centra Kultury Prawosławnej w Białej Podlaskiej, Chełmie, Terespolu i Siedlcach dają możliwość dokładnego zgłębienia swojej tożsamości wyznaniowej, a jednocześnie służą integracji społecznej. Tradycyjny już Międzynarodowy Festiwal Kolęd Wschodniosłowiańskich w Terespolu integruje prawie trzecią część naszej społeczności diecezjalnej. Wszędzie tam zazwyczaj, jako hierarcha, uczestniczę osobiście. Od 23 lat pełnię posługę biskupią w diecezji lubelsko-chełmskiej, zaś ze społecznością prawosławną na Lubelszczyźnie związany jestem od 1978 r. i faktem jest, że osobiście znam niemalże jedną trzecią swoich diecezjan, co tłumaczy łatwość kontaktów z nimi.

3.      Jak dotrzeć z przesłaniem miłości i postawą dialogu, którego ksiądz Arcybiskup jest orędownikiem, do podzielonego współczesnego świata i skłóconych ze sobą ludzi?

W dzisiejszej dobie, dobie rozkwitu techniki, mamy dostęp do nowoczesnej technologii. Temu służy w naszej diecezji lubelsko-chełmskiej radio internetowe – Orthodox.fm. Na tym portalu nasi wierni oraz społeczność interesująca się naszą problematyką może znaleźć bardzo interesujące materiały: kazania, nabożeństwa, muzykę cerkiewną, reportaże, wspomnienia starszego pokolenia. Wprowadziliśmy możliwość video-prezentacji.

Młodzież zintegrowana jest w Diecezjalnym Bractwie Młodzieży Prawosławnej. Wydaje ono kwartalnik „Istocznik”. Dzięki młodym kwartalnik ten dociera prawie do każdego domu wiernych w naszej diecezji. Takie formy stanowią najlepszą formę działalności misyjnej naszego kościoła.

Jestem przekonany, że przekazywane w ten sposób posłannictwo „Dobrej Nowiny” jest dobrym stymulatorem dla współczesnego świata, a jednocześnie balsamem dla tak często zwaśnionych ludzi.

4.      W swojej duszpasterskiej pracy wiele uwagi poświęca ksiądz Arcybiskup obiektom sztuki sakralnej. Ma ksiądz Arcybiskup wielkie zasługi w ratowaniu np. pięknych niszczejących cerkiewek. Jak społeczności lokalne i władze państwowe mogłyby wspierać takie działania?

Wspominałem wcześniej o problemach historycznych, o doświadczeniach, które były udziałem mojej diecezji. Dzisiaj musimy odbudowywać utracony potencjał, również potencjał naszej architektury. W czasie mojej biskupiej posługi udało nam się wybudować dwadzieścia nowych świątyń prawosławnych, najczęściej w miejscach po świątyniach zburzonych w okresie międzywojennym, tam, gdzie była taka potrzeba. Wielkim dla nas zadaniem jest rewitalizacja zabytkowych świątyń prawosławnych. W tym wyzwaniu korzystamy z różnych zewnętrznych finansowych środków pomocy. Udało nam się ocalić i podnieść z ruin dwie znaczące świątynie - w Szczebrzeszynie i Dołhobyczowie. Było to możliwe, dzięki Norweskiemu Mechanizmowi Finansowemu – Priorytet 3 Ochrona Kulturowego Dziedzictwa Europejskiego. Wiele zawdzięczamy Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz środkom Unii Europejskiej, dostępnym w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Jestem niezmiernie wdzięczny Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków oraz Urzędowi Marszałkowskiemu za nieustanną otwartość na nasze wnioski. To dzięki nim możemy ratować perły architektury sakralnej naszego regionu. Samorządy gminne, wójtowie gmin, w szczególności te, znajdujące się na Podlasiu, są zawsze otwarte na wszelkie kontakty z Prawosławiem.

5.      Jak współczesny człowiek ma szukać Boga?

Rozpowszechnione jest przekonanie, że wiek XXI albo będzie wiekiem religii, albo nie będzie go wcale. My - jako chrześcijanie, nie możemy gonić za modą. Powinniśmy wszyscy - i prawosławni, i protestanci, i katolicy zachować naszą tożsamość chrześcijańską. Dlatego Kościół powinien być stanowczy w zachowaniu pewnej dozy konserwatyzmu. Musimy naszą społeczność nauczyć modlitwy. To ona jest najwyższą formą dialogu z Bogiem. Dzisiejsza rzeczywistość powinna każdego z nas niepokoić, bo współcześni ludzie modlą się rzadko. To efekt sekularyzacji, wynikający z radykalnego zracjonalizowania ludzkiego życia.

Dawniej zawsze były obecne w ludzkim życiu pewne formy tajemniczości, formy misteryjne, co szczególnie dotyczyło życia małżeńskiego i rodzinnego. Dzisiaj sfera tajemnicy zostaje wyeliminowana. Tam, gdzie wszystko musi być transparentne, przejrzyste – tam na tajemnicę, a więc i na modlitwę, nie ma miejsca. Trudno też doświadczyć wartości mistyki, która polega na doświadczaniu Boga w pełni, w najrozmaitszych ludzkich sytuacjach – w miłości, w cierpieniu, w staraniach o pokój i dobre relacje międzyludzkie. Sami bez Boga sobie nie poradzimy. Modlitwa jest najlepszą receptą dla dzisiejszego człowieka.

Dzisiejszym procesom zeświecczenia Kościół przygląda się ze spokojem, choć z dozą bólu. Kiedy patrzymy szerzej niż tylko na nasz europejski wycinek dziejów, zauważamy, że wiele razy w historii z religijnością człowieka było o wiele gorzej niż dziś. Wystarczy przypomnieć epokę Oświecenia. Z drugiej strony trudno nie dostrzec, że szerzący się egoizm utrudnia dzisiaj, szczególnie młodym ludziom, wiązanie się z kimkolwiek na stałe. Nie chcą oni wchodzić w trwałe relacje ani z Bogiem, ani z człowiekiem. Stąd kryzys małżeństw.

Jestem przekonany, że musimy jednak jako ludzkość odbić się od dna i wrócić do Boga. Jeżeli się nie ockniemy na czas, grozi nam samounicestwienie nie tylko z powodów moralnych, ale także klimatycznych czy ekologicznych. Jestem jednak przekonany, że miłosierny Bóg nie pozwoli zniszczyć swojego stworzenia. Trzeba mu zaufać. I w tej kwestii nieodzowna jest modlitwa.

6.      Jakie przesłanie przekazałby ksiądz Arcybiskup ludziom na początku Nowego, 2013 Roku?

Przeżyliśmy wielką tajemnicę Bożej miłości, Bożej światłości i Bożego życia, świętując Święta Bożego Narodzenia. Boże Narodzenie jest dla nas najlepszą okazją, aby dostrzec wielki Majestat Bożej Prawdy, która zbawia człowieka. Nowy, 2013 Rok, niechaj będzie dla nas czasem zdominowanym przez szczodre łaski Bożego błogosławieństwa, abyśmy w pełni duchowej radości mogli przezwyciężyć wszystkie nasze życiowe wyzwania.

Serdecznie dziękuję za rozmowę i życzę wszelkiej pomyślności w Nowym Roku.

Ewa Piechota

Więcej w tej kategorii: Prawosławne Święta »

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY