Wydawnictwo Publicus Sp. z o.o.
04-260 Warszawa, ul. Jedwabnicka 1
tel/fax: +48 22 610 10 99 w. 26
Bank Zachodni WBK SA XVII Oddział Warszawa 
08 1090 1753 0000 0001 1981 0954

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 44.

piątek, 21 grudzień 2012 11:53

Rozmowa Gminy: Demokracja potrzebuje wartości

Napisane przez 

Kościół to nie partia polityczna - mówi nam Prymas Polski. Z Metropolitą Gnieźnieńskim, Arcybiskupem Józefem Kowalczykiem rozmawia Ewa Piechota.

 

Jak określiłby Ksiądz Prymas społeczną rolę Kościoła we współczesnym świecie i w Polsce?

Ojciec Święty Benedykt XVI niejednokrotnie zapewniał, że Kościół katolicki gotów jest współpracować z wszystkimi ludźmi dobrej woli w służbie człowiekowi i dla budowania pokoju. Kościół wychowuje do poprawnych postaw etycznych, kształtuje ludzi sumienia, a ci winni być wszędzie – w każdej strukturze – także państwowej. Struktury państwa muszą tworzyć profesjonaliści w tej dziedzinie, którzy poprzez uprawianie uczciwej polityki, zapewnią ludziom godne życie, będą szanowali ich prawa i stawiali wymagania, wspierając ich rozwój.

Kościół, który jest w Polsce, roztropnie i wytrwale wprowadza w życie nauczanie Soboru Watykańskiego II. W ten sposób znacząco przyczynił się do przemian społecznych i ustrojowych w naszym kraju, i nie tylko. Trzeba jednak mieć świadomość, że Kościół to nie partia polityczna – nawet jeśli jest on tak postrzegany przez wielu ludzi. Zadaniem Kościoła jest pomaganie ludziom w ich drodze do Boga, w rozwoju życia duchowego, życia modlitwy i tworzenia wspólnoty opartej na wartościach chrześcijańskich, a zwłaszcza na przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Ta praca musi być ciągła i wytrwała, w wymiarze indywidualnym poszczególnych osób i całych wspólnot.

Polska w 1989 roku weszła na drogę systemowych przemian, które stopniowo doprowadziły do odbycia wolnych i demokratycznych wyborów oraz umożliwiły życie w wolnym i suwerennym państwie. Trzeba nam jednak pamiętać, że jakikolwiek by nie był system polityczny czy gospodarczy, jeśli będzie pozbawiony wrażliwości sumienia na wartości etyczne, jeśli w sprawowaniu swych zadań nie będzie kierował się zasadami moralnymi i etyką zawodową, przerodzi się w dyktaturę.

 

O przestrzeganiu zasad moralnych w polityce i gospodarce często mówił Jan Paweł II…

Tak. Mówił o tym jasno i zdecydowanie, na przykład w encyklice „Veritatis splendor” w punkcie 101 czytamy: W odniesieniu do dziedziny polityki należy podkreślić, że uczciwość w kontaktach między rządzącymi a rządzonymi, jawność w administracji publicznej, bezstronność w rozstrzyganiu spraw publicznych, poszanowanie praw przeciwników politycznych, ochrona praw ludzi oskarżonych w procesach i sądach doraźnych, sprawiedliwe i uczciwe wykorzystanie pieniędzy publicznych, odrzucenie niegodziwych metod zdobywania, utrzymywania i poszerzania władzy za wszelką cenę – to zasady, które znajdują swe najgłębsze źródło, a jednocześnie uzasadnienie wartości osoby, w transcendentnej wartości osoby i w obiektywnych nakazach moralnych, dotyczących funkcjonowania państw. Gdy zasady te nie są przestrzegane, zanika sam fundament politycznego współistnienia, a całe życie społeczne wystawiane jest stopniowo na ryzyko, zagrożenie i rozkład (por. Ps 14 [13], 3-4; Ap 18, 2-3. 9-24). (…). Jeśli bowiem «nie istnieje żadna ostateczna prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawia sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm» (Centesimus annus, 46) (VS 101).

Jan Paweł II był człowiekiem głębokiej wiary, który, żyjąc z nami i pośród nas, zawrócił bieg historii. Przyczynił się do zmiany postaw i myślenia milionów ludzi, ufając im i ich dobrej woli. Służył ludziom z miłością i oddaniem, budząc w nich świadomość własnej godności, praw i obowiązków. Swoją postawą uczył nas, jak się kocha Kościół i człowieka, jak się go wspomaga, i jak ubogaca duchowo; jak bezinteresownie pomnaża się dobro wspólne.

Jan Paweł II był personalistą nie tylko w odniesieniu do filozoficznych przekonań, ale także w praktyce. Dla Ojca Świętego każdy człowiek był zwieńczeniem dzieła stworzenia. W każdym człowieku widział on niepowtarzalny podmiot – osobę ludzką – i tym się autentycznie fascynował. Fascynował się konkretnym człowiekiem, nie pytając o nic: ani o legitymację, ani o to, czy jest obrzezany, czy jest ochrzczony, itp. Widział człowieka! To zjednywało mu sympatię, tym bardziej, że ludzie - lgnąc do niego, w takiej postawie widzieli autentyzm, a nie wystudiowaną pozę. Gdybyśmy tego ducha potrafili w sobie mocno zakorzenić i gdyby on zaistniał szeroko w Polsce – w polityce, w życiu codziennym, na ulicy i w mediach – udałoby się nam wybudować piękny i trwały pomnik, upamiętniający pontyfikat Jana Pawła II. O to się modlę i chciałbym, żeby Polacy zmobilizowali siły w tym kierunku.

 

Sprawy społeczne były również poruszane na niedawnym Zjeździe Gnieźnieńskim?

To prawda. W dniach od 16 do 18 marca b.r. odbył się IX Zjazd Gnieźnieński pod hasłem Europa obywatelska. Rola i miejsce chrześcijan.W czasie tego Zjazdu podjęty został ważny i niezmiernie aktualny temat roli i miejsca chrześcijan w obywatelskiej Europie. W czasie wykładów, debat i dyskusji zastanawialiśmy się nad tym, co zrobić, by zaangażowanie chrześcijan w kształtowanie struktur i obszarów życia społecznego, politycznego oraz kulturalnego było bardziej świadome i intensywne, oraz by prowadziło do budowania społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego. Wydaje się to bardzo ważne zwłaszcza dziś, kiedy w całej Europie przeżywamy swoisty kryzys świadomości obywatelskiej. Jestem głęboko przekonany, że tematyka tegorocznego Zjazdu wyszła naprzeciw oczekiwaniom świadomych obywateli oraz tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za życie społeczne i polityczne.

Trzeba nam pamiętać, że choć celem ostatecznym człowieka jest zbawienie i życie wieczne z Bogiem w Ojczyźnie niebieskiej, to jednak ochrzczonym nie wolno uciekać od problemów tego świata. Nie wolno uciec w sferę prywatności i ograniczyć się tylko do spraw rodzinnych, czy osobistych. Wiara w Boga nie zwalnia bowiem od aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym.

Powołaniem chrześcijanina jest również troska o dobro wspólne. Koniecznym jest zaangażowanie się wierzących w sprawy publiczne – zarówno na poziomie narodowym jak i europejskim. Ojciec Święty Jan Paweł II usilnie nawoływał do aktywności społecznej. W adhortacji „Christifideles laici” pisał: Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich katolików. Bierność, która była zawsze postawą nie do przyjęcia, dziś jeszcze bardziej staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności (Chl 3).

Jednym z zauważalnych przejawów miłości, jaką człowiek może okazać Bogu, jest głęboka troska o siostry i braci, którzy żyją obok nas. Jest to postawa prawdziwie ewangeliczna, ale i obywatelska. Podejmujemy odpowiedzialność za człowieka, za społeczeństwo, za Ojczyznę, która jest dla nas matką. IX Zjazd Gnieźnieński był praktyczną lekcją takiej właśnie postawy: lekcją tego, jak realizować powołanie chrześcijańskie w społeczeństwie obywatelskim, jak być dobrym chrześcijaninem i dobrym obywatelem. Wszak współczesna demokracja potrzebuje chrześcijan. Demokracja potrzebuje wartości, potrzebuje sumienia, potrzebuje ludzi, którzy potrafią wybierać dobro i odróżniać je od zła.

Zjazd starał się pokazać, że dla budowania wspólnego dobra niezbędne jest uznanie publicznego charakteru religii i jej niezastąpionej roli jako źródła kapitału społecznego, nauczycielki wartości, będących fundamentem wolnego społeczeństwa oraz nauczycielki miłości. Miłość, która zaprowadziła Chrystusa na krzyż, jako jedyna może rozbudzić w nas pragnienie służenia ludziom.

 

Co chciałby Ksiądz Prymas powiedzieć młodym ludziom, którzy pragną angażować się w życie społeczne i polityczne?

Młodzi ludzie nie pamiętają okresu cierpienia, wysiłku i zmagania się o wyprowadzenie Polski z systemu realnego socjalizmu i przejścia do systemu demokratycznego i gospodarki rynkowej. Dziś żyją w wolności (niestety pojmowanej niekiedy jako swawola), żyją w systemie demokratycznym o wolnej gospodarce rynkowej. Lekcja z przeszłości winna być przypominana współczesnym pokoleniom młodzieży i tym, którzy dziś Polskę stanowią – zwłaszcza w wymiarach władzy ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej. Trzeba tę lekcję przypominać również tym, którzy mają wpływ na gospodarkę naszego kraju, by nie popełnić błędów z przeszłości, nie zafascynować się materializmem praktycznym i nie zapomnieć o podstawowych zasadach moralnych w życiu gospodarczym.

Jan Paweł II na krakowskich Błoniach w 2002 roku przestrzegał, że wiek dwudziesty, mimo niewątpliwych osiągnięć w wielu dziedzinach, naznaczony był w szczególny sposób „misterium nieprawości”.Z tym dziedzictwem dobra, ale też i zła, weszliśmy w nowe tysiąclecie. Przed ludzkością jawią się nowe perspektywy rozwoju, a równocześnie nowe, niespotykane dotąd zagrożenia. Człowiek nierzadko żyje tak, jakby Boga nie było, a nawet stawia samego siebie na Jego miejscu. Uzurpuje sobie prawo Stwórcy do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Usiłuje decydować o jego zaistnieniu, wyznaczać jego kształt przez manipulacje genetyczne i w końcu określać granicę śmierci. Zapomina niejako, że jest tylko odkrywcą, a nie stwórcą rzeczy i osób. Odrzucając Boże prawa i zasady moralne, otwarcie występuje się przeciw rodzinie. Na wiele sposobów usiłuje się zagłuszyć głos Boga w ludzkich sercach, a Jego samego uczynić „wielkim nieobecnym” w kulturze i społecznej świadomości narodów. „Tajemnica nieprawości” wciąż wpisuje się w rzeczywistość świata (18.08.2002 r.).

To ostrzeżenie Ojca Świętego kładę na serce młodego pokolenia Polaków!

 

Czego chciałby Ksiądz Prymas życzyć swoim rodakom z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia?

Papież Benedykt XVI w liście apostolskim „Porta Fidei” ogłaszającym Rok Wiary zachęcał nas wszystkich: „Podwoje wiary” ( por. Dz 14, 27) są dla nas zawsze otwarte. Wprowadzają nas one do życia w komunii z Bogiem i pozwalają na wejście do Jego Kościoła. Próg ten można przekroczyć, kiedy głoszone jest Słowo Boże, a serce pozwala się kształtować łaską, która przemienia. Przekroczenie tych podwoi oznacza wyruszenie w drogę, która trwa całe życie (Benedykt XVI, Porta Fidei 1). Aby móc doświadczyć owoców spotkania z nowonarodzonym Chrystusem, trzeba nam nieustannie powracać na drogę wiary.

 

Życzenia

Dzieląc się z moimi rodakami wigilijnym opłatkiem, życzę im odwagi wejścia na drogę wiary. Niech Święta Bożego Narodzenia staną się czasem autentycznego i nowego przylgnięcia do Chrystusa. Niech będzie to czas doświadczenia Bożego pokoju, czas wyzwolenia z lęku o przyszłość, czas prawdziwej radości. Niech Boże Dziecię, które przyszło na świat w ludzkiej rodzinie, pobłogosławi nasze rodziny darem pokoju i pomoże nam żyć we wzajemnej miłości i zgodzie.

Dziękuję za rozmowę i życzę w imieniu swoim i Czytelników „Gminy” spokojnych, zdrowych, pełnych radości Świąt.

Lock full review www.8betting.co.uk 888 Bookmaker

PARTNERZY